Auksutė Ramanauskaitė-Skokauskienė Z dziejów okręgu partyzanckiego „Dainava” Tekst poświęcony jest pamięci uczestników zjazdu dowódców partyzanckich rejonu Dainava, który odbył się w dniach 22-24 kwietnia 1947 roku Historia jest jak wielka księga, na kartach której znajdują się losy całych narodów. Historia naszego narodu w XX wieku naznaczona była okupacją sowiecką i spotkała się z wielkim oporem narodu. Tysiące litewskich synów i córek czuło się zobowiązanych do obrony ojczyzny przed okupantem z bronią w ręku i wiernie wywiązywało się z tego obowiązku. Zamienili pracę, zawody i ciepło rodzinnych domów na życie pełne śmiertelnego niebezpieczeństwa – stali się partyzantami. Za wolność i niepodległość Litwy partyzanci poświęcili swoje życie. Żywiołowo powstały opór szybko formował się w strukturę wojskową opartą na zasadzie terytorialnej. Tworzyły się okręgi, w nich działały zgrupowania, oddziały, sztaby wojskowe. Z okręgów formowały się obszary. W południowej Litwie działał okręg Dainava. Obejmował on terytoria obecnych rejonów olickiego, łoździejskiego i orańskiego oraz części graniczących rejonów mariampolskiego, preńskiego, trockiego i solecznickiego. Mój ojciec, dowódca partyzantów litewskich generał Adolfas Ramanauskas-Vanagas, przeszedł w południowej Litwie całą drogę wojny partyzanckiej – od dowódcy oddziału w regionie Dzukii do najwyższego dowództwa partyzantów litewskich. Pełnił funkcję zastępcy dowódcy okręgu Dainava, później, po śmierci dowódcy, partyzanci wybrali Ramanauskasa-Vanagasa na dowódcę okręgu Dainava, a jeszcze później – na dowódcę Obszaru Południowej Litwy. Nawet w tak niesprzyjających warunkach kierowano się zasadami demokracji. Wiosną 2012 r. minęło 65 lat od ważnego wydarzenia w okręgu Dainava – zjazdu dowódców partyzanckich tego okręgu. Zachowałam sporo dokumentów archiwalnych ojca, autentycznych wspomnień, w których odzwierciedlone są fragmenty biografii uczestników zjazdu, okoliczności posiedzeń i podjęte uchwały. Chcąc uczcić pamięć dowódców uczestniczących w zjeździe, pragnę podzielić się z czytelnikami świadectwami z ocalałych dokumentów oraz swoimi przemyśleniami na temat tego wydarzenia. Zjazd dowódców partyzanckich okręgu Dainava został zwołany w dniach 22–24 kwietnia 1947 roku w lesie niedaleko miejscowości Punia w rejonie olickim. Termin zjazdu został starannie dobrany – odbył się po stopnieniu śniegu, w cieplejszej porze roku, kiedy można było przemieszczać się przez las, nie zostawiając śladów. W tym czasie Ramanauskas-Vanagas był zastępcą dowódcy okręgu Dainava i dowódcą Zgrupowania Merkys. Zjazd zwołał ówczesny dowódca okręgu Dainava kpt. Dominykas Jėčys-Ąžuolis. Było to zadanie bardzo skomplikowane. Należało zadbać o to, by wiadomość o planowanym zjeździe dotarła do wszystkich dowódców na czas, zatem zarówno łącznicy, jak i partyzanci mieli dużo pracy. Oto jak Ramanauskas-Vanagas wspomina otrzymaną wiadomość o zjeździe i przygotowania do niego: Gdy spotkałem Žaibasa, wręczył mi pakiet od Ąžuolisa, na którego wierzchu było zaznaczone: Bardzo pilne! Po przeczytaniu pisma dowiedziałem się, że 23 kwietnia w lesie nieopodal Punii zwoływany jest zjazd dowódców okręgu Dainava. Pismo o podobnej treści otrzymał już także Žaibas. Inne pisma otrzymane od Ąžuolisa dotyczyły różnych spraw służbowych. […] Ustaliłem z Žaibasem datę i miejsce spotkania. […] Zaproponowałem, by wziął w nim udział również Rugys, a przez niego także Šarūnas. Ze spotkania z Jūrininkasem wróciłem do swojej kwatery, by lepiej przygotować się do przyszłego zjazdu. […] W kwaterze wraz z Jūrininkasem przygotowaliśmy odpowiednie klisze i własnej roboty tusz. […] Wydaliśmy kolejny numer „Mylėk Tėvynę”, którego pewną liczbę egzemplarzy zamierzałem zabrać na zjazd. Wydrukowaliśmy wiele ulotek… […] Należało przemyśleć i przygotować się do tych punktów porządku obrad, których można się było domyślić. Swego czasu przedstawiłem Ąžuolisowi niektórych partyzantów do awansu oraz odznaczenia wstęgami Męstwa i Gorliwości, zgodnie z odpowiednim regulaminem obowiązującym w okręgu A, jednak Ąžuolis wszystko to odrzucił i oświadczył, że jego zdaniem takie kwestie będzie można rozważać dopiero po odzyskaniu niepodległości. W tym względzie byłem odmiennego zdania i uważałem, że nie wystarczy utrzymywać dyscypliny różnego rodzaju karami, lecz muszą istnieć także różnorodne środki motywujące, w tym wyróżnianie partyzantów i awanse. Wiedziałem, że tak samo myśleli Kazimieraitis, Litas i wszyscy inni dowódcy, z wyjątkiem Ąžuolisa. Mówiąc ściślej, do tamtej pory nie znałem dowódcy partyzanckiego, który byłby przeciwny odznaczaniu partyzantów. Z tego powodu zdecydowałem, że w podróż zabiorę regulamin odznaczeń i awansów partyzanckich oraz już przygotowane dokumenty do odpowiednich wniosków. Jūrininkas przygotował wzory znaków i potrzebne rysunki. Zamierzałem zaproponować włączenie do porządku obrad kwestii ujednolicenia odznaki partyzanckiej, munduru i oznaczeń zajmowanych stanowisk. W tym celu wykonaliśmy rysunki i wzory. Jednym słowem, pracy przygotowawczej było wystarczająco dużo. (A. Ramanauskas-Vanagas, Daugel krito sūnų, Vilnius, 1999, s. 390–392.) Ramanauskas-Vanagas pisał we wspomnieniach, że podróż do lasu koło miejscowości Punia trwała niejedną dobę. Najpierw on i jego zastępca Albertas Perminas-Jūrininkas, jako przedstawiciele Zgrupowania Merkys, spotkali się z zastępcą dowódcy 3. batalionu tego zgrupowania Jonasem Jakubavičiusem-Rugysem. Razem wyruszyli w stronę kwatery dowódcy Grupy Geležinis Vilkas ze Zgrupowania Dzūkai, Vaclovasa Voverisa-Žaibasa. Dowódca grupy powitał ich w umówionym miejscu i udzielił noclegu w swoim bunkrze w lesie Koleśniki. Stąd podróżował z nimi również szef sztabu Grupy Geležinis Vilkas ze Zgrupowania Dzūkai, Lionginas Baliukevičius-Dzūkas. Jak napisano, w dalszej drodze trzeba było przeprawić się przez Niemen. We wspomnieniach czytamy, że przeprawa wpław przez Niemen zawsze była szczególnie ryzykowna, ponieważ okupanci często organizowali zasadzki przy łodziach – nietrudno im było się tam dobrze ukryć i niespodziewanie ostrzelać partyzantów, którzy podpłynęli blisko. Na szczęście tym razem partyzantom udało się dotrzeć na drugi brzeg bez starcia z wrogiem i spotkać w przewidzianym wcześniej miejscu z dowódcą Grupy Kunigaikštis Margis Vytautasem Subačiusem-Klevasem oraz szefem wydziału łączności sztabu okręgu Antanasem Macevičiusem-Linasem. Mieszkali oni z dowódcą okręgu Jėčysem-Ąžuolisem w tym samym bunkrze. Subačius-Klevas i Macevičius-Linas mieli odprowadzić przybyłych partyzantów na miejsce noclegu. Szliśmy obok leśniczówki, w której kiedyś zatrzymałem się podczas wyrębu lasu – wykonując z seminarzystami obowiązek prac leśnych. Jakże odmienne jest moje położenie, pomyślałem, w porównaniu z ówczesnym. Wtedy często grałem tu seminarzystom na harmonii – życie było beztroskie, a teraz obok tego samego miejsca trzeba przemykać ostrożnie, z bronią gotową w rękach – zapisał swoje myśli Ramanauskas-Vanagas. (Tamże, s. 397.) Po noclegu w bunkrze partyzanta Jonasa Gurčiusa-Komendanta, Ramanauskas-Vanagas i Voveris-Žaibas zostali zaprowadzeni przez Subačiusa-Klevasa do kwatery Jėčysa-Ąžuolisa. Bunkier ten był urządzony bardzo pomysłowo i jest jednym z największych znanych bunkrów na Litwie. We wspomnieniach dowódcy partyzantów Ramanauskasa-Vanagasa znajduje się szczegółowy opis kwatery: Przemaszerowaliśmy kilka kwartałów i dotarliśmy do jakiegoś głębokiego rowu, którego dnem powoli płynęła czysta woda źródlana, mogąca zaledwie zakryć stopy. Z pewnej odległości pokazano nam brzeg, u którego dołu urządzona była sama kryjówka. Maskowanie było bardzo dobre i na oko nie dało się ustalić, w którym miejscu znajduje się kryjówka i drzwiczki. Wreszcie Klevas zatrzymał się, rozchylił małe gałązki jodeł, odwrócił kępkę mchu i, pociągnąwszy za łańcuch, otworzył drzwiczki zamontowane pod kątem 45 stopni. […] ze środka ostrzeżono mnie, że trzeba będzie najpierw wchodzić do góry i patrzeć, gdzie na dnie przybite są podpory, bo po nich trzeba będzie wspinać się nogami i rękami. Po wejściu kawałek na czworaka widać już było światło, które dochodziło z kryjówki, gdyż drugie drzwiczki były otwarte. Gdy przeczołgałem się kilka kolejnych kroków, dostałem się do samej kryjówki. Tam można już było stać z nieco pochyloną głową. […] Oprowadzono mnie dokładniej po całej kryjówce, w której znajdowały się różne przybory do druku. Prycze były pomysłowo podzielone na dwie części. Jedne znajdowały się w pokoju do pracy, inne w kuchni, która była jakby oddzielona półścianką. Jeszcze nieco wyżej na brzegu był mały pokoik, przeznaczony na magazyn żywności. Jednym słowem, kryjówka była olbrzymia i bardzo wygodna do pracy. Później pokazano jeszcze, że na wierzchu kryjówki zamiast kominka zamontowano wysoki, pusty w środku pień osiki. Na tle nie rzucał się on w oczy… (Tamże, s. 399–401.) W zachowanych dokumentach historycznych stwierdza się, że posiedzenia odbywały się w bunkrze, który urządzono na równinie, w pewnym oddaleniu od kwatery dowódcy okręgu Dainava Jėčysa-Ąžuolisa. Ze względu na wielkość kryjówki partyzanci nazywali ją „Salą Szawli”. W tym bunkrze było dość dużo miejsca – mogło się zmieścić około trzydziestu osób. Niemal przez całą długość kryjówki stał szeroki stół, po obu jego stronach zamontowano mocne ławy, dlatego w istniejących warunkach było to wygodne miejsce do obradowania. W zjeździe udział wzięli następujący dowódcy partyzanccy: dowódca okręgu Dainava kpt. Dominykas Jėčys-Ąžuolis, zastępca dowódcy okręgu Dainava i dowódca Zgrupowania Merkys Adolfas Ramanauskas-Vanagas, szefowie wydziału łączności sztabu okręgu Antanas Macevičius-Linas i Konstantinas Šimelevičius-Gandras, zastępca dowódcy Zgrupowania Merkys Albertas Perminas-Jūrininkas oraz zastępca dowódcy 3. batalionu tego zgrupowania Jonas Jakubavičius-Rugys. Zgrupowanie Dzūkai reprezentowali: szef Wydziału Oświaty i Prasy sztabu Vincas Juozaitis-Vyturys, jego zastępca Juozas Puškorius-Girinis, dowódca Grupy Geležinis Vilkas ze Zgrupowania Dzūkai Vaclovas Voveris-Žaibas, jego zastępca Petras Šilanskas-Labutis i szef sztabu grupy Lionginas Baliukevičius-Dzūkas. Grupę Kunigaikštis Margis reprezentowali: dowódca tej grupy Vytautas Subačius-Klevas, zastępca dowódcy Jonas Jusas-Pakštas, szef sztabu Mykolas Petrauskas-Aras, naczelnik I rejonu grupy Motiejus Jaruševičius-Lakštingala, Grupę Vaidotas – jej dowódca Juozas Petraška-Lapaitis oraz zastępca dowódcy i szef sztabu Jonas Kučinskas-Spyruoklis. Zagadnienia omawiane na zjeździe Większość partyzantów była ludźmi wierzącymi, całym swoim życiem świadczącymi o wartościach chrześcijańskich. Ramanauskas-Vanagas pisał we wspomnieniach: Dowódca [D. Jėčys-Ąžuolis – przyp. aut.] ogłosił, że posiedzenie zostaje rozpoczęte. Na początku odmówiono modlitwę partyzancką i przez powstanie uczczono poległych braci w walce. Następnie jeden po drugim przedstawili się uczestnicy posiedzenia, gdyż byli tacy, którzy widzieli się nawzajem po raz pierwszy. (Tamże, s. 402.) W materiale historycznym odnotowano, że Jėčys-Ąžuolis do przewodniczenia posiedzeniu wyznaczył swojego zastępcę Ramanauskasa-Vanagasa, a sekretarzami zostali Juozaitis-Vyturys i Baliukevičius-Dzūkas. We wspomnieniach Ramanauskas-Vanagas pisze: Ąžuolis ogłosił punkty porządku obrad. Wśród nich wpisane były także te zaproponowane przeze mnie. Zaznaczył, że uczestnicy posiedzenia mogą je jeszcze uzupełnić. Ostatnim punktem porządku obrad były wolne wnioski i przemyślenia. […] W omawianiu […] punktów porządku obrad aktywnie uczestniczyli wszyscy obradujący. Tworzono komisje do przygotowania uchwał lub rezolucji i projektów odpowiadających propozycjom. Musiałem uczestniczyć we wszystkim i pracy było dużo zarówno podczas posiedzeń, jak i w trakcie przerw. W ciągu trzech dób udało się bardzo mało przespać, ale za to byłem całkowicie zadowolony z osiągniętych wyników. […] Praca przebiegała bardzo sprawnie. Ostatecznie we wszystkich omawianych kwestiach osiągnięto […] porozumienie. (Tamże, s. 403–407.) Czasami między partyzantami dochodziło do różnych nieporozumień służbowych, starali się oni jednak rozwiązywać je w oparciu o zasady demokracji – uwzględniając odmienne zdania i szukając kompromisu zadowalającego wszystkich. W zachowanym protokole posiedzeń odnotowano, że na zjeździe w pierwszej kolejności rozważano kwestię relacji służbowych różnych jednostek organizacyjnych partyzantów okręgu Dainava. Uczestniczący w posiedzeniu dowódcy partyzanccy wyrazili poparcie dla dowodzenia Jėčysa-Ąžuolisa, które oparte jest […] na deklaracjach dowódców partyzanckich, elastycznym ruchu partyzanckim, silnym nadzorze dyscypliny i ukierunkowane na wykonanie rozkazu zarówno przez szeregowych partyzantów, jak i dowódców. (Lietuvos partizanų Dainavos apygarda (1945–1952 m.): dokumentų rinkinys, Vilnius, 2003, s. 190.) W protokole odnotowano, że następnie omówiono prace zrealizowane przy tworzeniu jednolitego dowództwa partyzantów Litwy, postanowiono w miarę możliwości organizować lotne bojowe oddziały partyzanckie i w ten sposób aktywniej walczyć z batalionami niszczycielskimi i NKWD. Dowódcy partyzanccy doskonale zdawali sobie sprawę, jak wielka może być szkoda wyrządzona przez alkohol zarówno uczestnikom wojny partyzanckiej, jak i społeczeństwu. Alkoholizm był szczególnie podsycany przez system sowiecki, ponieważ człowiekiem nietrzeźwym łatwiej manipulować i złamać go duchowo. Wielu dowódców partyzanckich dążyło do tego, aby partyzanci wybierając drogę walki o wolność, wybierali jednocześnie całkowitą trzeźwość. Najwyżsi dowódcy, jako zachętę i przykład dla tych, którzy nie wyrzekli się całkowicie napojów alkoholowych, publicznie deklarowali to swoje zobowiązanie. We wspomnianym protokole posiedzeń napisano, iż dowódcy Ąžuolis, Vanagas, Jūrininkas, Vyturys, Rugys, Žaibas, Lapaitis będą starać się wpłynąć na innych dowódców i partyzantów, aby jeszcze wytrwalej włączyli się do walki i obronili nasz naród przed szkodliwym dla zdrowia i ruchu partyzanckiego spożywaniem wódki (Lietuvos partizanų Dainavos apygarda…, s. 190–191.) Omawiając na zjeździe sprawy dyscypliny, postanowiono podjąć surowsze środki w celu wykonania rozkazu nr 89G sztabu partyzantów okręgu Dainava z maja 1946 r., skierowanego do ludności. Powstanie rozkazu podyktowane było poczuciem solidarności z ofiarami represji okupanta i troską o bezpieczeństwo mieszkańców. Partyzanci zabraniali mieszkańcom produkcji i sprzedaży bimbru, niepotrzebnego podróżowania po lasach, proszenia o jałmużnę w okolicach oddalonych od ojcowizny, zapraszania do siebie i częstowania wódką żołnierzy sowieckich, utrzymywania bliskich kontaktów z okupantem. Pomoc strukturom okupacyjnym była uznawana za zdradę i mogła być karana nawet śmiercią. (Lietuvos partizanų Dainavos apygarda…, s. 117–118.) Zachowane dokumenty historyczne świadczą o tym, że podczas posiedzeń omawiano kwestie szkolenia wojskowego i wychowania, postanowiono co pewien czas organizować szkolenia wojskowe, a także omówiono sprawy łączności i wywiadu, uzbrojenia, mundurów i ich oznakowania. Dowódcy partyzanccy poparli propozycję wprowadzenia odznaczeń za odwagę i gorliwość dla partyzantów i ich pomocników, omówiono sytuację międzynarodową, dokonano przeglądu prasy podziemnej i innych spraw. (Lietuvos partizanų Dainavos apygarda…, s. 191.) Trwające trzy dni obrady były owocne. Dowódca partyzantów Ramanauskas-Vanagas pisał o tym we wspomnieniach: Uchwały posiedzeń, które odbyły się w lesie niedaleko miejscowości Punia, należało wprowadzić w życie. Wprowadzone […] zarządzenia Ąžuolis miał ogłosić rozkazem dla okręgu Dainava. Z lasu rozjeżdżaliśmy się w bardzo dobrym nastroju, ponieważ wszyscy byli zadowoleni z wyników osiągniętych podczas posiedzeń. Pożyteczne było i to, że rozszerzyły się znajomości niższych dowódców partyzanckich, a w czasie podróży odwiedzono sąsiednie oddziały partyzanckie. (A. Ramanauskas-Vanagas, Daugel krito sūnų, s. 413.) Losy dowódców partyzanckich uczestniczących w zjeździe Pierwszymi ofiarami okupanta stali się ukrywający w lesie Punia partyzanci Dominykas Jėčys-Ąžuolis i Mykolas Petrauskas-Aras. Zginęli 11 sierpnia 1947 r., gdy okupanci zaatakowali bunkier sztabu okręgu Dainava. Zwłoki tych partyzantów zostały zbezczeszczone na podwórzu MGB w Olicie, a następnie gdzieś zakopane. Do dziś miejsce pochówku ciał nie jest znane. Podczas tej samej operacji okupanta partyzanci Antanas Macevičius-Linas, Vincas Juozaitis-Vyturys, Juozas Puškorius-Girinis i Juozas Petraška-Lapaitis zostali aresztowani i skazani. Antanas Macevičius-Linas został zdrajcą. Jonas Jusas-Pakštas i Vytautas Subačius-Klevas zginęli 12 sierpnia 1947 r. podczas operacji wojskowej MGB, zorganizowanej na podstawie informacji przekazanych przez Macevičiusa-Linasa, we wsi Strielčiai w rejonie preńskim. Konstantinas Šimelevičius-Gandras zginął 22 września 1947 r. podczas operacji wojskowo-czekistowskiej przeprowadzonej przez wojska MGB we wsi Lesagūrai w gminie Daugi. Albertas Perminas-Jūrininkas zginął 8 listopada 1947 r., gdy rosyjscy żołnierze otoczyli kryjówkę koło wsi Mantvilai w gminie Merecz. Jonas Jakubavičius-Rugys, wydany przez stronnika, zginął 16 września 1948 r. we wsi Lankieniki w gminie Merecz. Vaclovas Voveris-Žaibas i Petras Šilanskas-Labutis zginęli 7 marca 1949 r. w lesie Koleśniki w gminie Daugi na skutek zdrady poetów, agentów MGB: Kostasa Kubilinskasa-Kapsasa i Adolfasa Skinkysa-Vilnisa. Zwłoki poległych zostały zbezczeszczone na podwórzu siedziby MGB w Olicie. Miejsce ich pochówku do dziś nie jest znane. Lionginas Baliukevičius-Dzūkas zginął 24 czerwca 1950 r. po tym, jak agent MGB Kazys Kalanta-Aidas doprowadził grupę operacyjną MGB do kryjówki w Žaliamiškis, na styku gmin Lejpuny i Merecz. Motiejus Jaruševičius-Lakštingala zginął 15 lutego 1951 r. podczas operacji wojskowej MGB we wsi Jaunonys w rejonie preńskim. Jonas Kučinskas-Spyruoklis zginął 19 października 1951 r. w bunkrze w lesie Barkūniškis w rejonie Prienai. Po śmierci Ąžuolisa, Ramanauskas-Vanagas został wybrany na dowódcę okręgu Dainava. Reprezentując Obszar Południowej Litwy oraz ten okręg, uczestniczył w założeniu Ruchu Walki o Wolność Litwy (LLKS), został pierwszym zastępcą przewodniczącego Prezydium Rady LLKS oraz dowódcą sił obronnych LLKS. Był najdłużej działającym dowódcą partyzantów litewskich. Aresztowany 12 października 1956 r. w Kownie. Po wyjątkowo okrutnych, sadystycznych torturach został rozstrzelany 29 listopada 1957 r. Miejsce pochówku zwłok jest nieznane. Vincas Juozaitis-Vyturys, Juozas Puškorius-Girinis i Juozas Petraška-Lapaitis po aresztowaniu w lesie niedaleko miejscowości Punia zostali skazani na wiele lat łagrów. Po odbyciu kary wrócili na Litwę. Juozaitis-Vyturys zmarł w 1988 r. Puškorius-Girinis i Petraška-Lapaitis doczekali odzyskania przez Litwę niepodległości, obaj zmarli w 2001 r. Fundamenty naszej wolności zroszone są krwią poległych i zamordowanych partyzantów. Ogromną cenę niepodległości naszego narodu odzwierciedlają słowa zapisane 24 marca 1949 r. przez ówczesnego dowódcę okręgu Dainava Lionginasa Baliukevičiusa-Dzūkasa: To w tym lesie przed kilkoma laty wrzało życie partyzanckie! Teraz mieszka w nim od czasu do czasu 2–4 partyzantów. Wtedy, przed dwoma laty, spotkaliśmy się u Ąžuolisa w „Sali Szawli”. Z partyzantów uczestniczących w naradach w tamtej „sali” pozostaliśmy tylko Vanagas, Lakštingala i ja. Linas został zdrajcą. Lapaitis i Vyturys wzięci żywcem, jednak niczego nie wydali. Girinis, powiadają, utonął w Niemnie. Rugys zginął od zdrajcy. Žaibas zginął przez zdradę, Labutis również. Pakštas, Klevas zginęli, gdy Linas wskazał bunkier. Gandras zginął ze Šmitasem, Vilkasem, Liūtasem i Ąžuolaitisem. Wszyscy zginęli z rąk zdrajców. Tylu mężczyzn wtedy było, tyle pomysłów, marzeń, zamiarów, a teraz wszystko pod ziemią. Tylko te sosny i świerki jak wtedy, tak i teraz szumią. Ale i one są bezlitośnie niszczone. Drzewom, nawet im ciężko przetrwać! Wykorzystana literatura Adolfas Ramanauskas-Vanagas, Daugel krito sūnų, Vilnius: Lietuvos gyventojų genocido ir rezistencijos tyrimo centras, 1999. Lietuvos partizanų Dainavos apygarda (1945–1952 m.): dokumentų rinkinys, Vilnius: Lietuvos archyvų departamentas, Lietuvos ypatingasis archyvas, 2003. Liongino Baliukevičiaus – Partizano Dzūko dienoraštis 1948 m. birželio 23 d. – 1949 m. birželio 6 d., Vilnius: Lietuvos gyventojų genocido ir rezistencijos tyrimo centras, 2008.