Paulius Birgelis Kwestia regionu suwalskiego w stosunkach polsko-litewskich w latach 1918-1923 Po I wojnie światowej upadek imperiów rosyjskiego i niemieckiego stał się okazją do powstania odradzających się państw litewskiego i polskiego. Pod wpływem ideologii nowoczesnego nacjonalizmu, oba kraje starały się rozszerzyć swoje wpływy na jak najszersze terytoria, często bez względu na narodowe ugody. Prowadziło to do wzajemnych nieporozumień i konfliktów terytorialnych. Głównym przedmiotem sporu była Wileńszczyzna, a jej zależność państwowa miała determinować możliwości dalszej współpracy. Roszczono sobie jednak pretensje także do innych ziem. Zarówno litewscy, jak i polscy działacze polityczni dążyli do włączenia do swoich projektów terytorialnych mieszanej etnicznie guberni suwalskiej. Polscy przedstawiciele polityczni uważali tę rosyjską jednostkę administracyjną za integralną część Królestwa Polskiego, podczas gdy Litwini musieli częściej udowadniać swoje prawa do niej. Tak więc sąsiednie państwa roszczące sobie prawa do tych ziem startowały z wyraźnie różnych pozycji wyjściowych. W swoistą rywalizację o państwowość dawnej guberni suwalskiej zaangażowana była również miejscowa ludność. Rywalizacja etniczna najsilniej zaznaczyła się na obrzeżach etnosu polskiego i litewskiego, tj. w powiecie sejneńskim i części suwalskiego. Życie narodowe w regionie stopniowo stawało się coraz bardziej dojrzałe, zwłaszcza po rewolucji 1905 roku. W tym czasie Sejny stały się ważnym ośrodkiem litewskiej tożsamości, a litewskie życie kulturalne rozkwitło. Oprócz Seminarium Duchownego w Sejnach działała ważna drukarnia litewska, powstawały organizacje litewskie, z których najsłynniejszą było Towarzystwo „Žiburys” [fn: Paransevičius, J. S. 2007. „Seinai – 1918–1920 m. (konfliktas su lenkais)”, in: Šaltinis, Nr 1, s. 8.]. Polskie organizacje kulturalne w Sejnach przed I wojną światową były znacznie słabiej zorganizowane. Życie społeczne i kulturalne było bardziej skoncentrowane w Suwałkach, gdzie od 1905 r. odnotowano większą aktywność. Intelektualiści miasta byli najbardziej aktywni w instytucjach publicznych, takich jak Czytelnia Naukowa i Muzeum Okręgowe Suwalszczyzny. Ważną rolę w kształtowaniu świadomości narodowej odegrało również wydawnictwo „Tygodnik Suwalski” [fn: https://um.suwalki.pl/o-miescie,60/historia-suwalk,2568 [dostęp 2020- 06-01]. Ze względu na istnienie różnych ośrodków kulturowych można zauważyć, że Litwini i Polacy mieli tendencję do koncentrowania się w różnych częściach Suwalszczyzny: pierwsi zamieszkiwali głównie tereny na północ od Sejn, a drudzy na terenach na południowy wschód od Sejn i wokół miasta Suwałki. Nierównomierne rozmieszczenie etniczne odnotowują również ówczesne dane statystyczne. Według nich (spis powszechny Imperium Rosyjskiego z 1897 r.) Polacy (66,8 %) stanowili w powiecie suwalskim niekwestionowaną większość, podczas gdy Litwini zaledwie 8,5 % [fn: Łossowski Piotr, Kwestia przynależności państwowej Sejneńszczyzny w latach 1918– 1920, in: Materiały do dziejów ziemi sejneńskiej, Nr 1, Białystok, 1963, s. 354.]. W Suwałkach zależność ta była jeszcze bardziej wyraźna. W 1919 r. przedstawiciel francuskiej misji wojskowej zastał w Suwałkach tylko około 20 osób mówiących po litewsku [fn: Lietuvos Ministrų kabineto posėdžio protokolas 1919-08-04 // LCVA, F. 923, Ap. 1, B. 57, L. 56.]. Odwrotna sytuacja występuje w powiecie sejneńskim. Według tych samych danych z 1897 r. zamieszkiwało go 60% Litwinów, 20% Polaków, 16% Żydów, 3% Niemców i 1% Rosjan [fn: Buchowski Krzysztof, Stosunki polsko-litewskie na Sejneńszczyźnie na przełomie XIX i XX wieku, in: Lietuvių katalikų mokslo akademijos metraštis, t. 23, Wilno, 2003, s. 172.]. W Sejnach, gdzie przebiegała granica etnicznego osadnictwa litewsko-polskiego, podaje się, że tylko 3,9% ludności stanowili Litwini [fn: Buchowski Stanisław, Konflikt polsko-litewski o Ziemię Sejneńsko-Suwalską w latach 1918–1920, Sejny, 2009, s. 13.]. Jednak miasto musiało być bardziej wyrównane etnicznie, niż sugeruje spis z 1897 roku. Większa liczba Litwinów w Sejnach jest również odnotowana w zainicjowanym przez Litwinów spisie ludności Sejn z 1918 r., który wykazuje nieznacznie większą liczbę Litwinów (603) niż Polaków (561) [fn: Seinų parapijos-valsčiaus gyventojų surašymas 1918 m. // LCVA, F. 383, Ap. 7, B. 591, L. 10.]. Prawdopodobnie liczba ludności polskiej była nieco wyższa niż w podanym spisie. Jednak w ogólnym sensie Sejny były na początku XX w. miastem etnicznie mieszanym [fn: Według spisu z września 1921 r. w Sejnach musiało być więcej Polaków niż Litwinów. Dane te odzwierciedlają okres, w którym Polacy już się osiedlili, a zatem są nieco bardziej wiarygodne w porównaniu z okresem 1918-1920, kiedy sytuacja państwowa na Suwalszczyźnie była najaktywniej rozwiązywana. Biržiška, M. 1992. Vilniaus Golgota, Wilno, s. 21.]. W rzeczywistości duża liczba Żydów, którzy się tam osiedlili (około 2 tys.), nie pozwala nam jednoznacznie stwierdzić, że obszar ten jest litewski lub polski, pomimo znaczenia miasta dla litewskiego odrodzenia narodowego. Wydawało się nieuniknione, że Litwini i Polacy prędzej czy później zderzą się w kwestii przynależności guberni suwalskiej, gdyż ruchy narodowe obu narodów uważały ją za integralną część terytorium przyszłego państwa. Ponadto zróżnicowanie etniczne, społeczne i religijne regionu (południowe obrzeża guberni suwalskiej zamieszkiwała duża liczba prawosławnych) stwarzało sprzyjające warunki do pogłębienia konfrontacji polsko-litewskiej. Została ona dodatkowo wzmocniona, gdy na tych ziemiach zadomowił się niemiecki rząd wojskowy. Manipulowanie litewsko-polskimi aspiracjami narodowymi przez niemiecką administrację wojskową Po zakończeniu I wojny światowej niepodległość państwa polskiego i litewskiego była stopniowo przywracana. Dało to zarówno władzom lokalnym, jak i rządom coraz większe możliwości działania. Kwestie narodowościowe były szybciej rozwiązywane w regionach, z których wcześniej ewakuowała się niemiecka administracja wojskowa. Gubernia suwalska była regionem, w którym ze względów ekonomicznych i strategicznych lokalne władze okupacyjne starały się utrzymać jak najdłużej. Na Suwalszczyźnie niemieccy urzędnicy mieli pozostać do czasu wycofania się wojsk z ziem rosyjskich i ukraińskich [fn: Łossowski Piotr, Kwestia przynależności państwowej Sejneńszczyzny…, s. 355.] Jednocześnie stwarzało to dogodne warunki dla samowoli żołnierzy. Na życie codzienne ludności wpływały nie tylko szerzej zakrojone rekwizycje, ale także manipulowanie interesami narodowymi. Ponieważ niemieccy urzędnicy w dużej mierze kontrolowali tworzenie wszystkich instytucji politycznych, tylko za ich zgodą aspiracje narodowe mogły być wyrażane z jakąkolwiek energią. Wspierając Litwinów lub Polaków, lokalna administracja niemiecka pośrednio „pokazywała”, kto powinien „gospodarzyć” tymi ziemiami w przyszłości. Próbowano wpływać na lokalną opinię w sprawie losów dawnych ziem guberni suwalskiej, mimo że zwycięskie mocarstwa I wojny światowej wzięły na siebie odpowiedzialność (na konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 r.) za ustalenie, do którego z dwóch mocarstw trafią tereny okupowane przez Niemcy. Stosunki między niemiecką administracją wojskową a polsko-litewskimi organami samorządowymi Suwalszczyzny można podzielić na dwie fazy. Pierwszy trwał od listopada 1918 do marca 1919 roku. W tym okresie urzędnicy niemieccy faworyzowali władze cywilne, które wykonywały polecenia władz polskich. W drugiej fazie (marzec 1919 - sierpień 1919) sytuacja uległa odwróceniu. Rząd w Kownie zaczął być faworyzowany w decydowaniu o przynależności Suwalszczyzny [fn: Łossowski Piotr, Konflikt polsko-litewski: 1918–1920, Warszawa, 1996, s. 50.]. Uderzającym wyrazem przychylności Niemców dla Polaków było zezwolenie na utworzenie 11 listopada 1918 r. Tymczasowej Rady Obywatelskiej Okręgu Suwalskiego (w skrócie TROOS) [fn: Skrót TROOS, szerzej stosowany w historiografii, będzie używany w dalszej części tekstu]. Choć ta reprezentacja polskiego społeczeństwa musiała znosić decyzje niemieckich władz okupacyjnych, miała dość silne poparcie rządu warszawskiego. Rząd polski powierzył temu organowi główną rolę w negocjacjach z administracją niemiecką. Oczekiwano, że TROOS utworzy „rząd obywatelski” do czasu umocnienia się państwa polskiego na Suwalszczyźnie [fn: Walero Romano įgaliojimas TROOS 1918.12.06 // APS, F. 28, B. 10, L. 8.]. Członkowie Rady Obywatelskiej mieli jednak znacznie szersze zadanie. Dążyli oni nie tylko do zniesienia niemieckiej administracji wojskowej, ale także do zachowania polskich wpływów politycznych i kulturalnych na Suwalszczyźnie poprzez niedopuszczenie do lituanizacji tych ziem [fn: Buchowski Stanisław, Konflikt polsko-litewski…, s. 37.]. Rada Obywatelska chciała rozszerzyć swoją działalność w powiatach augustowskim, suwalskim i sejneńskim, ale nie mogła tego zrobić na ziemiach litewskich na północ od Sejn. Rząd litewski sprzeciwiał się tak silnej obecności TROOS, widząc w tym dążenie Polski do zajęcia całej guberni suwalskiej [fn: Lietuvos vyriausybių 1918–1920 metų posėdžių protokolai, sud. Alfonsas Eidintas ir Raimundas Lopata, t. 1, Wilno, 2018, s. 136.]. Gdy Polacy zaczęli tworzyć struktury samorządowe, Litwini byli zachęcani do tego samego. Ci zaczęli tworzyć komitety parafialne już w listopadzie 1918 roku. Tworzenie organów samorządowych mogło znacząco przyczynić się do wzmocnienia litewskiej świadomości narodowej. Według Kostasa Cibulskasa, przed utworzeniem administracji gminy Puńsk, wielu mieszkańców okolicy niewiele wiedziało o niepodległej Litwie, a herbu państwowego „nigdy wcześniej nie widzieli” [fn: Cibulskas, K. 2000. Punskiečių darbai ir likimai, Puńsk, s. 79.]. W niektórych przypadkach tak szybkie tworzenie organów administracyjnych było nawet postrzegane z dumą. Na przykład już w warunkach polskiej konsolidacji na Suwalszczyźnie mieszkańcy litewskich okolic Puńska twierdzili, że oni ustanowili swoją administrację „przed wszystkimi” [fn: Apie lietuvių padėtį Punsko valsčiuje 1920-07-12 // LCVA, F. 383, Ap. 7, B. 68, L. 3.]. Władze litewskie również starały się wzmocnić pozycję Litwinów w powiecie sejneńskim. Najważniejsze funkcje administracyjne na szczeblu regionalnym pełnił powołany w grudniu 1918 r. Komitet Powiatowy Sejneński. Jednocześnie w Sejnach utworzono ochotniczą milicję, która miała chronić Litwinów przed atakami polskich grup paramilitarnych. Na początku 1919 r. siły te zostały zreorganizowane w Komendanturę Wojskową Sejn, na czele której stanął oficer Stasys Asevičius [fn: Makauskas, B. 1997. „Tarp dviejų pasaulinių karų (kai kurie aspektai)”, in: Suvalkų kraštas ir jo žmonės, Wilno, s. 19–20. Według Jurgisa Ramanauskasa niemieccy urzędnicy formalnie nie uniemożliwili organizacji milicji sejneńskiej, a jedynie wyśmiewali jej ochotników za brak mundurów; Ramanauskas, J. 1940. „1918–1920 metai Seinų krašte”, in: Karo archyvas, red. V. Steponaitis, t. 12, Kowno, s. 222.]. Utworzenie takich instytucji utrudniło rządowi warszawskiemu plany powołania w tych okolicach rządu cywilnego. Nawet międzywojenna prasa polska z ironią odnotowała, że na początku 1919 r. przedstawiciel powiatu sejneńskiego wyznaczony przez rząd polski „nie wiedział nawet z pocztówek jak wyglądają Sejny”, gdyż miał pełnić swe obowiązki z Suwałk [fn: W siódmą rocznicę wyzwolenia Sejn. // Dziennik Suwalski,1926.08.23, Nr 169, s. 4.]. Prawdopodobnie rozbieżne interesy litewskich i polskich organów samorządowych nie wpływały znacząco na stosunki między częścią zwykłej ludności. Czasami konfrontacja narodowościowa mogła zostać przeoczona. Było to typowe dla mieszanego obszaru Suwalszczyzny. Tutaj, według M. Romerisa, nie tylko nie było ograniczeń swobody samostanowienia narodowego i języka, ale także interakcja między różnymi kulturami była dość powszechna. Na przykład we wsi Jeziorki, choć duża część mieszkańców uważała się za Polaków, znali oni również język litewski, który był używany podczas publicznych spotkań [fn: Romeris, M. 2007. Dienoraštis: 1918 m. birželio 13-oji – 1919 m. birželio 20-oji, 2007, s. 363.]. Z drugiej strony, istnieją przypadki, gdy wraz ze wzrostem napięć między zaangażowanymi politycznie społecznościami narodowymi, część ludności doświadczała stanu niepewności. Taki nastrój panuje w bardziej litewskiej części Suwalszczyzny, gdzie niepokój ludności podsycały pogłoski o możliwej ewakuacji wojsk niemieckich. W obliczu takich informacji Litwini nie czuli się bezpiecznie, gdyż nie do końca ufali zdolnościom milicji okręgu sejneńskiego do stawienia oporu wojskom polskim w przypadku wtargnięcia na Suwalszczyznę. Jak trafnie zauważył w swoich wspomnieniach Jurgis Ramanauskas, aktywny członek społeczności litewskiej na Suwalszczyźnie, na dłuższą metę litewscy ochotnicy i milicja nie stanowili wystarczającej siły, aby oprzeć się aspiracjom Polaków do zdobycia przyczółku w regionie. Ponieważ polscy właściciele ziemscy byli bogatsi, mogli zakupić więcej broni i prowadzić szerszą agitację [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 224.]. Prawdziwym gwarantem bezpieczeństwa nie była kontrolowana przez Litwinów milicja, lecz niemiecka żandarmeria, która skuteczniej ograniczała działania Polaków. W tej sytuacji Litwini zaczęli odważniej wyrażać swoje aspiracje narodowe [fn: Seinų miesto ir apskrities atstovų pranešimas Lietuvos ministrų kabineto pirmininkui [1919 gegužė], LCVA, F. 384, Ap. 2, B. 42, L. 90.]. Tak więc pogłoski o wycofaniu się lokalnych władz niemieckich wzmocniły instynkt samozachowawczy wśród Litwinów. Kierując się poczuciem strachu, byli oni skłonni wątpić w zdolność rządu kowieńskiego do zapewnienia odpowiedniej pomocy na Suwalszczyźnie. Od linii Focha do linii Curzona: Jak Polska zdołała uzyskać międzynarodowe uznanie swojego stanu posiadania na Suwalszczyźnie? Na początku 1919 roku, kiedy podejmowano bezpośrednie starania o przejęcie administracji nad terenami byłej guberni suwalskiej, Litwa i Polska przeniosły kwestię zależności tych ziem na arenę międzynarodową. Podobnie jak w przypadku Europy Środkowo-Wschodniej, o ich dalszym losie zadecydowała konferencja pokojowa w Paryżu. Litwa i Polska startowały z różnych pozycji, aby przekonać mocarstwa o słuszności swoich roszczeń. Pod tym względem rząd warszawski odgrywał większą rolę na arenie międzynarodowej. Zwłaszcza z francuskiego punktu widzenia Polska miała stać się głównym państwem w Europie Środkowo-Wschodniej, oddzielającym Niemcy od Rosji [fn: Pod koniec 1918 r. głównodowodzący siłami ententy marszałek Ferdynand Foch omawiał warunki rozejmu z Niemcami, na mocy którego część okupowanych przez Niemcy ziem wschodnich, tzw. pierwsza strefa, miałaby przypaść Polsce. Miała ona obejmować zarówno Suwalszczyznę, jak i Sejny. Deruga, A. 1969. Polityka wschodnia Polski wobec ziem Litwy, Białorusi i Ukrainy (1918–1919), Warszawa, s. 60.]. Wielkie mocarstwa były skłonne udzielić jej poparcia, zwłaszcza że walczyła na wschodzie z Rosją Radziecką, która stanowiła zagrożenie dla projektowanego ładu międzynarodowego. Sytuację polityczną Litwy w Paryżu pogarszała wyraźna niechęć mocarstw ententy do uznania jej aspiracji niepodległościowych. Przewidywano, że ziemie litewskie zostaną włączone, na warunkach autonomicznych, do Polski lub Rosji (w granicach sprzed rewolucji) [fn: Senn, A. E. 1992. Lietuvos valstybės atkūrimas 1918–1920. Wilno, s. 73–74.]. W przypadku podniesionej przez przedstawicieli Litwy i Polski kwestii statusu państwowego guberni suwalskiej, wielkie mocarstwa były skłonne ustanowić tymczasową granicę oddzielającą armie sąsiednich państw. Wytyczając tzw. linie demarkacyjne, mocarstwa ententy musiały wziąć pod uwagę interesy militarne Polski, która walczyła z Rosją Sowiecką. Rozumiał to również rząd warszawski, który swoje roszczenia do ziem Suwalszczyzny starał się uzasadnić potrzebą działań strategicznych. Według polskiej delegacji w Paryżu zajęcie Suwalszczyzny przez Niemców utrudniało utrzymanie jednolitego frontu antybolszewickiego [fn: Subocz, J. 2013. Polityka zagraniczna Litwy wobec Polski w latach 1918–1923. Lublin, s. 77.]. Dlatego, choć początkowo (zgodnie z linią demarkacyjną Celestina Reboula) rozważano włączenie całej Suwalszczyzny i ziem aż po miasto Augustów w skład państwa litewskiego, ostatecznie Rada Najwyższa Ententy (po wytyczeniu granicy międzypaństwowej przez marszałka Ferdynanda Focha) przeznaczyła te ziemie pod tymczasowy zarząd Polski. Nowa linia Focha spotkała się z licznymi protestami. Bardziej otwarcie wyraziła je delegacja litewska [fn: Korzystając z opinii wizytujących Sejny przedstawicieli, próbowano odwrócić werdykt wielkich mocarstw, ale bez powodzenia. Tamże, s. 78]. Zdezorientowana sprzecznymi informacjami o stratach terytorialnych, przedłożyła Radzie Najwyższej Ententy memorandum sprzeciwiające się przekazaniu Sejn i Puńska Polsce [fn: Wydaje się, że rząd kowieński został przekonany faktem, że wytyczono dwie różne linie demarkacyjne Focha. Dlatego często nie jest jasne, o której z nich mowa. Więcej na ten temat: Laurinavičius, Č. 1997. Politika ir diplomatija. Lietuvių tautinės valstybės tapsmo ir raidos fragmentai, Kowno, s. 91–99.]. Taka decyzja, zdaniem P. Klimasa, wzmocniła przekonanie przedstawicieli rządu litewskiego o nieprzychylności wielkich mocarstw wobec interesów Litwy [fn: Klimas, P. 1990. Iš mano atsiminimų. Wilno, s. 206.]. Obraz niesprawiedliwości znalazł odzwierciedlenie również w oficjalnej prasie, gdzie projekt ententy opisywany jest jako „cios w plecy” w niepodległość Litwy, mający na celu oderwanie żywej części ciała Litwy - Sejn i okolic [fn: „Mūsų armijos veikimo apžvalga. Santykiai su lenkais”, Lietuva, 1919-08-23, Nr 184, s. 1.]. Swoje niezadowolenie wyrażali również Litwini z miasta i powiatu sejneńskiego. Kiedy rozeszły się pogłoski o nowej linii demarkacyjnej, zachęcali litewskich przedstawicieli na konferencji pokojowej do silnego argumentowania za litewskością Sejn, ponieważ „miasto nigdy nie należało do Polski, a dziś, pomimo zmniejszenia powiatu do półtorej gminy, ma żywy związek z etnograficzną Litwą” [fn: Lietuvos ir Lenkijos santykiai: nuo Pirmojo pasaulinio karo pabaigos iki L. Żeligowskio įvykdyto Vilniaus užėmimo (1918 m. lapkritis – 1920 m. spalis), sud. Gimžauskas Edmundas, Wilno, 2012, s. 266.]. Z punktu widzenia miejscowych Litwinów przynależność tych terytoriów do Litwy była argumentowana względami kulturowymi, duchowymi, administracyjnymi i wojskowymi. Jednak polscy politycy również nie byli w pełni usatysfakcjonowani linią Focha. Nie byli zadowoleni z faktu, że ziemie zamieszkane przez część Polaków zostaną włączone do litewskiej strefy wpływów. Wykorzystując siatki organizacji wojskowej POW, starali się szerzyć pogląd, że linia Focha godzi w „polskie aspiracje narodowe”. Ilustracją takiej propagandy jest ulotka skierowana do mieszkańców Suwalszczyzny, w której stwierdzano, że konflikt polsko-litewski można rozwiązać pokojowo, jeśli tylko odda się Polsce to, co do niej należy [zamieszkane przez Polaków ziemie po drugiej stronie linii demarkacyjnej - przyp. aut.] Pomimo zatwierdzenia przez Radę Najwyższą Ententy, linia Focha nie mogła wejść w życie przez pewien czas, podczas gdy Niemcy nadal faktycznie administrowały Suwalszczyzną. Jednak okoliczności określenia granic państwowych, w wyniku których południowe tereny guberni suwalskiej przypadły Polsce, przyspieszyły ewakuację niemieckiej administracji wojskowej. Już choćby z tego powodu linię demarkacyjną Focha można uznać za dyplomatyczne zwycięstwo rządu warszawskiego. Wraz z wytyczeniem granicy międzypaństwowej wielkie mocarstwa praktycznie położyły kres wszelkim rozważaniom na temat możliwości utrzymania się niemieckiej żandarmerii, co zapewne niepokoiło zarówno delegację litewską w Paryżu, jak i Litwinów z Suwalszczyzny. Publiczne oświadczenie marszałka Focha, że linia demarkacyjna nie wpłynie na przyszłe dyskusje na temat granicy polsko-litewskiej, nie pokrywało się z faktycznymi decyzjami organizacji międzynarodowej. W przypadku Suwalszczyzny linia Focha stała się punktem wyjścia dla kwestii państwowości tych terenów. Znalazło to również odzwierciedlenie 8 grudnia 1919 r. w tzw. linii demarkacyjnej Curzona, która została proklamowana przez ententę. Granice wytyczone na Suwalszczyźnie w zasadzie nie różniły się od linii Focha. Jednak zgodnie z werdyktem ententy z 8 grudnia, Polska mogła ustanowić własne organy administracyjne na wschodnim pograniczu. W tym momencie wielkie mocarstwa nie brały już w ogóle pod uwagę możliwości przekazania Suwalszczyzny Litwie. Ta postawa pozostała niezmieniona podczas konfliktu polsko-litewskiego. „Za kostkę cukru sprzedaje się ojczyznę”. Postawy ludności wobec zależności państwowej W tym samym czasie, gdy w Paryżu toczyła się debata na temat sposobu wyznaczenia linii demarkacyjnych, miejscowa ludność Suwalszczyzny również podnosiła kwestię rozdzielenia ziem polskich i litewskich. Takie życzenia nie były jednak motywowane wyłącznie względami narodowymi. Ustanowienie granicy transgranicznej mogło okazać się korzystnym narzędziem do rozwiązania problemów ówczesnego kryzysu gospodarczego, ponieważ mogło pomóc w kontrolowaniu niekontrolowanego przepływu towarów z jednego kraju do drugiego. Musiało to leżeć w interesie władz litewskich, które liczyły na wykorzystanie miejscowej milicji do uniemożliwienia wywozu nieopodatkowanych produktów do Polski [fn: „Žinios iš Lietuvos”, Litwa, 1919-04-04, Nr 70, s. 2.]. W odpowiedzi na ten problem Zjazd Komisarzy Okręgu Sejneńskiego poinformował Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Litwy, że w okręgu bez kontroli wywożone są do Polski odurzające trunki i inne towary. W związku z tym lokalni przedstawiciele zaproponowali ustanowienie granicy między sąsiednimi krajami i utworzenie urzędów celnych [fn: Seinų apskrities įgaliotinių suvažiavimo protokolas 1919-06-01 // LCVA. F. 379, Ap. 2, B. 68, L. 4.]. Na problemy o podobnym charakterze zwracano uwagę już wcześniej. Przykładowo, już w kwietniu 1919 r. dziennik „Lietuva” określał Suwalszczyznę jako bezcłowy posterunek celny, przez który Żydzi, Polacy i Niemcy przewozili głównie konie, krowy i zboże [fn: „Žinios iš Lietuvos”, Litwa, 1919-04-02, Nr 68, s. 1.]. Pokazuje to, że lokalne organy pod litewską władzą nie były w stanie zapobiec spekulacji i nieograniczonemu eksportowi produktów, co uważano za dość istotny problem. Również w powiecie sejneńskim polska działalność propagandowa nie była w pełni kontrolowana. Według litewskiej prasy, agitatorów było tylu, co „grzybów po deszczu” [fn: „Žinios iš Lietuvos”, Litwa, 1919-05-08, Nr 96, s. 3.]. Prawdopodobnie były one koordynowane z centrum organizacji wojskowej POW w Suwałkach, której wpływy sięgały nie tylko Sejn, ale i okręgu olickiego [fn: „Lietuvos žinios”, Suvalkų žinios, 1919-06-26, Nr 1, s. 3.]. Agitatorzy dość skutecznie wykorzystywali ekonomiczne środki uwodzenia w celu przyciągnięcia na swoją stronę ludności, która nie identyfikowała się z Polską. W zamian za podpisy dotychczasowych Polaków obiecywali dostarczenie trudno dostępnych artykułów spożywczych, w tym przede wszystkim cukru i mąki. W niektórych przypadkach pragnienie deficytowych produktów było silniejsze niż abstrakcyjne idee narodowe. Według A. Abromaitisa, tak prowadzona agitacja mogła przynieść „owoce”, ponieważ w powiecie sejneńskim krążyły pogłoski, że jeśli przyłączą się do Polski, nie będą musieli płacić żadnych podatków, a języka polskiego będzie można nauczyć się później [fn: Abromaitis, A. 2002. „Priešo įvaizdžio įsitvirtinimas: Lenkijos suvokimas Lietuvoje 1919–1920 metais”, in: Istorija, t. 53, s. 59.]. Wydaje się, że liczba osób, które udawały się do gminnych urzędów pocztowych, aby „wyrazić” swoją nową polską tożsamość, mogła wzrosnąć przed głównymi świętami (Wielkanoc), kiedy zapotrzebowanie na żywność było zwykle wyższe. Udało się jednak w ten sposób wpłynąć tylko na część miejscowych Litwinów. Z punktu widzenia większości, ci, którzy byli pod wpływem agitatorów, mogli być postrzegani jako zdrajcy. Opublikowany na Litwie pouczający tekst zatytułowany „Za kostkę cukru sprzedaj ojczyznę” odzwierciedla bardzo negatywny stosunek do tych, którzy zarejestrowali się jako Polacy: „Teraz słońce wzeszło. Wschód zaświtał. To światło dla Litwy. Ale czy wszędzie? W tym zakątku, gdzie rozmawiamy, wielu ludzi błąka się w ciemności” [fn: „Žinios iš Lietuvos”, Litwa, 1919-05-08, Nr 96, s. 3.]. Przekonanie, że przynależność państwowa może poprawić sytuację ekonomiczną ludności, było obecne także wśród miejscowych Polaków. Tak mieszkańcy Lubowa tłumaczyli chęć przyłączenia do Polski. W swoich zeznaniach powoływali się na ucisk ekonomiczny, jakiego doznawali z rąk litewskich organów administracyjnych. Według zeznań zamykano sklepy polskie i żydowskie, zakazywano sprzedaży artykułów spożywczych przywożonych z Polski na Litwę, konfiskowano zboże [fn: Liubavo miestelio prašymas TROOS dėl prijungimo prie Lenkijos 1919-02-12, APS. F. 28, B. 2, L. 14–17.]. Kwestie zależności i granic Suwalszczyzny mogły być więc istotne nie tylko z punktu widzenia pragmatycznych interesów państwowych, ale także dla samych mieszkańców w celu zapewnienia dostępu do artykułów codziennego użytku. Jest więc całkiem prawdopodobne, że znaczna część ludności tych ziem nie pozostawała obojętna na wieści o projektach linii demarkacyjnych państw ententy, które mogły wpływać nie tylko na skład narodowościowy, ale także na zmianę ośrodków gospodarczych [fn: Te pogłoski o liniach demarkacyjnych omawianych na konferencji pokojowej w Paryżu spowolniły transakcje ziemskie w powiecie sejneńskim, ponieważ ludzie nie wiedzieli, które terytoria przypadną Litwie, a które Polsce. „Žemės ūkio ir V. Turtų M-rijos įgaliotinių suvažiavimas”, Litwa, 1919-06-19, Nr 130, s. 2.]. Pod koniec lipca 1919 r. rząd warszawski mógł już przewidzieć rychłą ewakuację niemieckiej administracji wojskowej. Zaczęto więc tworzyć podatny grunt pod przyszłe powstanie. Jego zalążkiem miały być oddziały organizacji POW w Suwałkach, które w maju 1919 r. liczyły 1600 ochotników [fn: Balkelis, T. 2019. Lemtingi metai: Lietuva 1914–1923 m.: karas, revoliucija ir tautos gimimas, Wilno, s. 268.]. Kierownictwo tej organizacji opracowało plan działań wojennych, które miały objąć nie tylko terytoria uznane przez Radę Najwyższą Ententy, ale także ziemie na północ od linii Focha aż po Simno [fn: Łossowski, P. Kwestia przynależności państwowej Sejneńszczyzny…, s. 367.]. W miarę radykalizacji nastrojów wewnątrz organizacji Wacław Zawadzki, szef sekcji suwalskiej POW, ogłosił mobilizację oddziałów [fn: Buchowski, K. 2003. „O litewskich epizodach w biografii Tadeusza Katelbacha”, in: Studia Podlaskie, t. 13, s. 203.]. Poza aktywnymi grupami żołnierzy, ideę powstania wspierali właściciele ziemscy posiadający nieruchomości po drugiej stronie linii demarkacyjnej [fn: Kazimiero Žuko ataskaita operatyvinio skyriaus viršininkui 1919-09-04, LCVA. F. 929, Ap. 3, B. 19, L. 65.]. Wiadomość o szkoleniu młodych polskich żołnierzy zachęciła również rząd litewski do utworzenia w Suwałkach własnych jednostek wojskowych. W tym celu w czerwcu 1919 r. w mieście utworzono komendę miasta i powiatu suwalskiego, która od samego początku swojej działalności spotkała się z wrogą reakcją miejscowych Polaków [fn: Lesčius, V. 1998. „Lietuvos miestų ir apskričių karo komendantūros 1918–1920 metais”, in: Karo archyvas, t. 15, s. 133.]. Chociaż niemiecka administracja wojskowa nie sprzeciwiała się utworzeniu nowej organizacji, jednocześnie istniały poważne wątpliwości co do jej zdolności do stawienia czoła polskim oddziałom. Zdaniem żandarmerii „nawet w godzinę” po wycofaniu się władz okupacyjnych polscy żołnierze powinni byli bez trudu rozbroić siły komendy [fn: Asevičius, S. 1993. Praeitin atsigręžus, Kowno, s. 59.]. Oprócz rozwoju litewskich struktur wojskowych, podjęto również tworzenie kompanii partyzanckich z miejscowych Litwinów. Według Ramanauskasa mieszkańcy Suwalszczyzny dość chętnie wstępowali do oddziałów partyzanckich [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 240.]. Takich litewskich oddziałów było jednak znacznie mniej niż formacji wojskowych POW. Według Konstantinasa Žukasa w okolicach Łoździej i Puńska zgromadzono około 260 ochotników [fn: Kazimiero Žuko ataskaita operatyvinio skyriaus viršininkui 1919-09-04, LCVA. F. 929, Ap. 3, B. 19, L. 70.]. W związku z tym ich rola mogła być jedynie pomocnicza dla wojsk litewskich przygotowujących się do konfrontacji zbrojnej z wojskami polskimi. Po tym, jak niemiecka żandarmeria wycofała się z regionu augustowskiego i przygotowywała się do tego na Suwalszczyźnie, realistyczne litewskie kierownictwo wojskowe postanowiło ograniczyć swoje roszczenia terytorialne do powiatu sejneńskiego. Decyzja ta zaznaczyła się tym, że 7 sierpnia 1919 r. wojsko zostało przeniesione z Suwałk i ulokowało się na linii jeziora Kaletnik-Szelment [fn: Makauskas, B. Tarp dviejų pasaulinių karų, s. 23]. Taki strategiczny krok rządu litewskiego nie wpłynął jednak na stosunek rządu warszawskiego do zależności państwowej powiatu sejneńskiego. Ponieważ ani Polska, ani Litwa nie chciały ustąpić, konflikt musiał przerodzić się w zbrojną konfrontację. Przewidywał to również przyjazd do Sejn litewskiego premiera Mykolasa Sleževičiusa. Po wysłuchaniu próśb Litwinów z miasta i powiatu o pozostawienie tych terenów na Litwie, oświadczył, że władze kowieńskie nie pozwolą Polakom „ujarzmić grobów zbryzganych krwią ich przodków” [fn: „Ministerių pirmininkas Seinuose”, Litwa, 1919-08-26, Nr 186, s. 3.]. Wizyta szefa rządu wywarła spore wrażenie na miejscowej ludności. Według Ramanauskasa, uwaga Sleževičiusa i obiecane wsparcie były źródłem dumy wobec Polaków, ponieważ właściciele ziemscy nie wierzyli, że niewykształceni Litwini mogą ustanowić tu swoje rządy [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 230.]. Jednak mimo prób podniesienia na duchu mieszkańców Sejneńszczyzny, dodatkowa pomoc wojskowa nie nadeszła. A to przecież powinno przesądzić o wyniku zbliżającego się starcia. W epicentrum konfliktu: następstwa „powstania sejneńskiego” z 23-28 sierpnia 1919 r. Gdy niemiecki okupant rozpoczął odwrót z Suwałk, w nocy z 22 na 23 sierpnia 1919 r. polska organizacja POW wystąpiła przeciwko Litwinom. Operacja została przeprowadzona bardzo sprawnie. W ciągu kilku godzin oddziałom POW udało się opanować większość Suwalszczyzny i Sejn [fn: Liczba atakujących polskich żołnierzy była kilkakrotnie wyższa od sił litewskich broniących Sejn. Lesčius, V. 2003. „Lietuvos ir Lenkijos karinis konfliktas dėl Seinų krašto 1919 metais”, in: Karo archyvas, t. 18, s. 181.]. Po nieudanej próbie oporu na początku powstania, wojska litewskie kontratakowały 26 sierpnia, a miasto przeszło w ręce litewskie. Sytuacja ta nie trwała jednak długo, gdyż wkrótce potem (28 sierpnia) wojska POW odbiły Sejny [fn: Łossowski, P. Konflikt polsko-litewski…, s. 67.]. Działania wojenne zostały ostatecznie wstrzymane dzięki mediacji brytyjskiego przedstawiciela Richarda Warda. Zaproponował on Polsce i Litwie trzymanie się Linii Focha i wycofanie za nią obu armii [fn: Balkelis, T. Lemtingi metai…, s. 269.]. Tym samym powrócono do status quo ustalonego pod koniec lipca w sprawie przynależności państwowej Suwalszczyzny. Innymi słowy, z dyplomatycznego punktu widzenia „powstanie sejneńskie” nie miało wpływu na decyzje ententy, a być może wręcz przeciwnie - przyspieszyło faktyczne ustalenie nowej linii demarkacyjnej. Wydaje się, że niechęć wielkich mocarstw do zmiany istniejącej sytuacji na Suwalszczyźnie nie spotkała się ze zrozumieniem władz w Kownie. Brak gotowości wojskowej do obrony Sejn był powodem nadziei, że Litwa powinna szukać wsparcia międzynarodowego. Prawdopodobnie jednak nie było innego wyjścia. Według Mykolasa Krupavičiusa, władze litewskie nie podjęły działań mających na celu powstrzymanie zbrojnego oporu przygotowywanego przez Polaków, mimo że można go było przewidzieć. Wojska polskie powinny były zostać zmobilizowane na Suwalszczyźnie i Augustowszczyźnie na tydzień przed wybuchem powstania [fn: „Seinų lenkų sukilimas”, Litwa, 1919-08-28, Nr 188, s. 2.]. Władze w Kownie były przekonane, że sytuację na Suwalszczyźnie można korzystniej rozwiązać na płaszczyźnie dyplomatycznej, składając kolejny protest do mocarstw zachodnich. Miało to pokazać niechęć Litwinów z Suwalszczyzny do odstąpienia swoich ziem Polakom. Takie protesty nie wpłynęły jednak na opinię mocarstw ententy. „Powstanie Sejneńskie” otworzyło polskiemu rządowi drogę do ustanowienia własnych organów władz cywilnych. Już 30 sierpnia 1919 r. nowy oddział TROOS, który przeniósł się z Suwałk do Sejn, zaczął rozszerzać swoje wpływy. Wykorzystywano go do szerzenia „polskiego patriotyzmu” i prawnego umacniania nowego statusu państwa [fn: Seinų apskrities seniūno Herbaczewskio ataskaitos Lenkijos VRM 1919-08-30 ir 1919- 09-25, APS, F. 29, B. 1, L. 8; L. 10.]. Nowy etap rozwoju regionu miało wyznaczyć przyjęcie przez przedstawicieli powiatu ustawy o przynależności powiatu sejneńskiego od Polski. W tej samej sprawie zwrócono się do rządu warszawskiego z zamiarem przyłączenia pozostałych ziem powiatu po litewskiej stronie linii Focha [fn: Seinų apskrities seniūno Herbaczewskio ataskaita Lenkijos VRM 1919-09-25, tamże, L. 11.]. Jest jednak prawdopodobne, że większa część miejscowych Polaków nie była aktywnie zaangażowana w te procesy. Według starosty powiatu sejneńskiego niepewna sytuacja wzdłuż linii demarkacyjnej działała na ludność przygnębiająco, co utrudniało powrót do normalnego codziennego życia [fn: Seinų apskrities seniūno Wróblewskio ataskaita Lenkijos VRM 1919-11-25, tamże, L. 13.]. Największy entuzjazm dla nowego ustroju państwa wyrażali aktywni narodowo przedstawiciele Polski. Z ich punktu widzenia powstanie zostało przeprowadzone w oparciu o przekonanie, że rozwiązania dyplomatyczne nie doprowadzą do wyzwolenia całej ludności polskiej. Dlatego musi być ono wywalczone przez sam naród. Ostatecznie w ich umysłach zaczęło kształtować się przekonanie, że powstanie jest kluczem do przywrócenia polskości w Sejnach. Na przykład w międzywojennej prasie polskiej zbrojny opór opisywano jako huragan, który obalił „drzewo litewskości” i ostatecznie obalił „mit litewskości miasta” [fn: W siódmą rocznicę wyzwolenia Sejn, Dziennik Suwalski, 1926-08-23, Nr 169, s. 4.]. Fakt osiedlenia się Polaków w Sejnach spotykał się często z nieprzychylnymi reakcjami innych mieszkańców. Stosunek Żydów do władz administracyjnych miasta wydaje się być niejednoznaczny. Z jednej strony byli oni raczej powściągliwi wobec polskich instytucji. Z drugiej jednak strony Żydzi z zadowoleniem przyjęli pogłoski o możliwym powrocie rządu litewskiego. O przychylności względem rządu kowieńskiego świadczy również fakt, że sami byli dość aktywni w rozpowszechnianiu takich pogłosek [fn: Seinų apskrities seniūno Wróblewskio ataskaita Lenkijos VRM 1919-11-25, APS, F. 29, B. 1, L. 14; L. 17.]. Sympatia wyrażana przez Żydów wobec Litwinów jest również widoczna we wspomnieniach Ramanauskasa. Podczas wizyty w rządzonym przez Polaków mieście musiał on spotkać kilku Żydów, którzy nie tylko skarżyli się na „polską okupację”, ale także z niecierpliwością oczekiwali powrotu Litwinów [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 241.]. Jednak największymi propagatorami oporu byli księża litewscy (m.in. bp Antanas Karosas, Juozas Laukaitis, Aleksandras Grigaitis). Biskup A. Karosas i wspomniani absolwenci seminarium sejneńskiego cieszyli się dużym autorytetem wśród miejscowej społeczności litewskiej. Dlatego polska administracja uważała ich za zagrożenie dla istniejącego porządku. Aby rozprawić się z litewskimi duchownymi, publicznie oskarżano ich o antypolskość i niezaspokajanie potrzeb polskich wiernych [fn: Bobinaitė, A. 2011. „Lietuvos ir Lenkijos konfliktas dėl Suvalkijos 1919–1920 m.”, in: Terra Jatwezenorum, t. 3, s. 214.]. Przeciwdziałano „niebezpieczeństwu”, zamykając seminarium, a na początku października księża zostali zmuszeni do opuszczenia Sejn [fn: Buchowski, K. Stosunki polsko-litewskie…, s. 182.]. Decyzji władz cywilnych nie zmieniły zebrane przez społeczność litewską podpisy przeciwko wysiedleniu duchowieństwa za linię demarkacyjną [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 251.]. Po wydaleniu księży praktycznie nie było już aktywnych przejawów antypolskości [fn: Prawdą jest, że zdarzały się przypadki obywatelskiego nieposłuszeństwa. Na przykład, na opublikowanej liście poborowych do wojska polskiego odpowiedziała tylko jedna z 73 osób z przeważającej ludności litewskiej gminy Krasnowo. W takich przypadkach większość ludności po prostu wycofywała się za linię demarkacyjną. Według raportu powiatu sejneńskiego miało to na celu uniknięcie ewentualnego odwetu ze strony władz litewskich w przypadku odzyskania Suwalszczyzny. Seinų apskrities seniūno Wróblewskio ataskaita Lenkijos VRM 1919-11-25, APS, F. 29, B. 1, L. 15.]. Należy zauważyć, że utrudniano również działalność kulturalną Litwinów. Według Mykolasa Biržiški w rejonie sejneńskim zamknięto 9 tego typu instytucji, a także gimnazja dla dziewcząt i chłopców „Žiburys”, zabroniono też publicznego mówienia po litewsku [fn: Biržiška, M. Dėl mūsų sostinės, t. 2, London, 1962, s. 30.]. W niektórych przypadkach takie prześladowania życia kulturalnego zmuszały ludzi do posłuszeństwa i współpracy z władzami cywilnymi. Na przykład, kiedy w Puńsku utworzony został skierowany przeciw mieszkańcom sąd ludowy, Litwin został zatrudniony jako urzędnik [fn: Cibulskas, K. Punskiečių darbai ir likimai, p. 53.]. Takich przypadków mogło być więcej, ale źródła o tym milczą. Ponadto rosła nieufność do rządu litewskiego, który na prośby o „wyzwolenie” Sejneńszczyzny odpowiadał „pustymi obietnicami”. Wobec nieskuteczności rządu kowieńskiego przedstawiciele komisarzy okręgu sejneńskiego domagali się nawet zawarcia pokoju z bolszewikami i przerzucenia wszystkich wojsk w celu „wyzwolenia” tych ziem [fn: Seinų apskrities seimelio suvažiavimo protokolas 1919-10-05. LCVA, F. 379, Ap. 2, B. 68, L. 16; L. 19.]. Represyjną politykę polskiej administracji trafnie określił Józef Herbaczewski. Jego zdaniem likwidacja placówek oświatowych i przymusowy wyjazd duchowieństwa litewskiego był „najcięższym ciosem dla Sejn” [fn: Herbaczewski, J. A. 1921. Litwa a Polska. Rozważania na czasie, Wilno, s. 20.]. Jednak nie wszyscy Polacy byli zwolennikami takiego prześladowania życia kulturalnego. Rzadko zdarzały się osoby, które włączały się w litewską działalność oświatową. Uczyniła tak na przykład nauczycielka Katerina Jeržekevičaitė, która zdecydowała się na pracę w odrestaurowanym w Łoździejach sejneńskim gimnazjum „Žiburys”. Pomimo polskiego pochodzenia nauczyła się języka litewskiego i zaangażowała się w litewską działalność edukacyjną w obliczu nienawiści narodowej. Ta nietypowa postawa, zdaniem dyrektora gimnazjum Motiejusa Gustaitisa, musiała być godna pochwały, bo gdy zaproponowano jej nauczanie w polskich szkołach w Suwałkach i Sejnach, odmówiła [fn: Seinų „Žiburio” mokyklos direktoriaus Lazdijuose Motiejaus Gustaičio laiškas Lietuvos švietimo ministerijai 1919-11-16, LCVA, F. 391, Ap. 2, B. 1356, L. 46.]. Decyzje jednostek nie ukazują jednak ogólnych tendencji stosunków narodowościowych na Suwalszczyźnie. W tym czasie charakteryzowały się one nieufnością, nienawiścią, a nawet strachem, a samostanowienie narodowe ludności nie było respektowane. Lokalne władze stosowały zastraszanie w celu uzyskania posłuszeństwa społeczności litewskiej. Podejmowano próby dyscyplinowania jej poprzez zamykanie w więzieniach osób niegodnych zaufania. Grożono również śmiercią litewskim rodzinom, jeśli któryś z ich członków nie podporządkuje się przymusowemu poborowi do polskiej armii. Ludność litewska donosiła o tym litewskiemu MSZ: „legiony przechodzą przeze wsie uzbrojone w broń i łapią tych, którzy zostali wcieleni do wojska, atakują rodzinę, jeśli nie zastaną ich w domu lub jeśli uciekną z domu, biją ich grożąc szablą i tak dalej, strasząc w ten sposób kobiety i dzieci” [fn: Apie lietuvių padėtį Punsko valsčiuje 1920-07-12, LCVA, F. 383, Ap. 7, B. 68, L. 3.]. Jak się uważa, obowiązek służby w wojsku polskim miał destrukcyjny wpływ na sytuację społeczną rodzin, ponieważ w większości na wsi pozostali dzieci i starcy. Pokazuje to, że lokalne prześladowania litewskości mogły być często nie do zniesienia w życiu codziennym. Sugeruje to, że nawet ci Litwini, którzy nie akceptowali polskiej dominacji na Suwalszczyźnie i nie chcieli opuszczać swoich ziem, byli w takiej czy innej formie zmuszani do podporządkowania się nowym władzom. „Pociąg, który nie ruszył”: próba Litwy zdobycia przyczółku na Suwalszczyźnie poprzez czynnik żydowski (lipiec 1920 - sierpień 1920) Chociaż Litwa nie zrzekła się swoich roszczeń do Suwalszczyzny, pod koniec 1919 r. główne mocarstwa zachodnie uznały ją za część Polski. Zostało to zasadniczo potwierdzone przez linię Curzona z 8 grudnia. Wraz z wydaniem przez Radę Najwyższą Ententy zgody na utworzenie polskich organów administracyjnych, kwestia przynależności tych ziem wydawała się bezdyskusyjna z punktu widzenia prawa międzynarodowego. Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać na początku lipca 1920 r., kiedy Rosja Sowiecka i Polska wznowiły działania wojenne. Gdy Armia Czerwona zdobyła Wilno, jej siły coraz bardziej parły na zachód. Utraciwszy kontrolę nad wschodnim frontem wojny, Polska nie tylko szukała wsparcia u mocarstw ententy. Chciała zapewnić sobie neutralność Litwy, ale ta próba nie powiodła się [fn: Aby uniknąć wspólnego ataku Litwy i Rosji Sowieckiej 4 lipca 1920 r., Polska de facto uznała Litwę. Balkelis, T. Lemtingi metai…, s. 275.]. Rząd litewski uważał jednak stosunki z Rosją Radziecką za bardziej korzystne. Liczono, że już na początku 1920 r. uda się uzyskać potwierdzenie posiadania terytoriów w Suwałkach, Grodnie i Wilnie [fn: Borzecki, J. 2008. The Soviet-Polish peace of 1921 and the creation of interwar Europe, London, s. 61–62.]. Bez wsparcia Litwy i z Armią Czerwoną coraz bardziej zbliżającą się do Warszawy, polska armia musiała wycofać się z Suwałk pod koniec lipca. Dało to rządowi w Kownie możliwość wzmocnienia swoich wpływów na Suwalszczyźnie. W odpowiedzi na niestabilną sytuację w mieście i całym regionie, polskie lokalne organy administracyjne podjęły 28 lipca 1920 r. decyzję o utworzeniu Rady Ludowej Powiatu Suwalskiego. Deklarowała ona przejęcie władzy na Suwalszczyźnie w celu zapewnienia bezpieczeństwa ludności i nienaruszalności jej mienia. Radzie Ludowej miały się podporządkować sądy i władze cywilne [fn: Suvalkų apskrities liaudies tarybos atsišaukimas Suvalkų apskrities gyventojams 1920- 07-28, APS, F. 28, B. 15, L. 6.]. Nowa polska organizacja przejęła główne zadania wyznaczone przez TROOS na Suwalszczyźnie pod koniec 1918 r. Tak jak poprzednio, jej celem było rozszerzenie wpływów na powiaty suwalski, sejneński i augustowski [fn: Tym razem jednak ograniczono się do terenów do ustalonej linii demarkacyjnej Curzona, nie roszcząc sobie pretensji do litewskiej części powiatu sejneńskiego. Suvalkų apskrities liaudies tarybos protokolas 1920-08-01, tamże, L. 2.]. Jednak i tym razem polskiej administracji nie udało się zdobyć przyczółku w Sejnach, gdzie już od 19 lipca przywrócono instytucje podległe Litwie [fn: Skłodowski, K. 2012. „Suvalkų apskrities liaudies taryba – lenkų visuomenės atstovė Suvalkų krašte 1920 metų liepos – birželio mėnesiais”, in: Suvalkų sutartis: faktai ir interpretacijos / Umowa Suwalska: fakty i interpretacje, sud. Laurinavičius Česlovas, Wilno, s. 77.]. Najważniejszą rolę powierzono tymczasowej radzie miejskiej, która miała składać się z równej liczby przedstawicieli trzech narodowości (litewskiej, polskiej i żydowskiej) [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 259.]. Utworzenie tej instytucji mogło być celowym posunięciem rządu litewskiego, aby stworzyć wrażenie równości wśród miejscowej ludności. Sprzyjające okoliczności międzynarodowe zachęcały rząd kowieński do nieograniczania się do litewskich ziem etnograficznych. Dowództwo armii otrzymało również polecenie zajęcia dawnej guberni suwalskiej aż do linii Augustów-Sztabinki. Wykorzystując próżnię władzy centralnej na tych terenach, 30 lipca wojska litewskie zajęły Suwałki, a później także Augustów [fn: Łossowski, P. Konflikt polsko-litewski…, s. 127.]. Choć dowództwo armii stało się de facto panem sytuacji, to z trudem układało sobie stosunki z miejscową administracją polską. Przedstawiciele suwalskiej Rady Ludowej nie rozumieli, dlaczego administracja wojskowa pod rządami litewskimi głosi, że uwolniła region od anarchii, podczas gdy polskie władze cywilne same z powodzeniem utrzymują porządek. Ich zdaniem dowództwo wojskowe na Suwalszczyźnie nie tylko ignorowało postulaty polskiego społeczeństwa, ale także, wprowadzając stan wojenny, tłumiło możliwość wyrażania opinii przez Polaków. Miało się to przejawiać m.in. w cenzurowaniu Dziennika Suwalskiego [fn: Lietuvių valdymo Suvalkuose charakteristika nuo liepos 30 d. iki rugpjūčio 31 d. 1920 m., APS, F. 31, B. 31, L. 3.]. Z drugiej strony wśród polityków litewskich takie zachowanie polskich przedstawicieli było interpretowane jako brak szacunku wobec komendanta. Jak przekonywała prasa Partii Postępowej, wprowadzenie administracji litewskiej powinno być nieskończenie lepsze niż pozwolenie Rosji Sowieckiej na umocnienie się na Suwalszczyźnie: „Odnosi się wrażenie, że działają tu dwa rządy - jeden wojskowy, rząd litewski, który zagrodził bolszewikom drogę do Suwałk i uchronił miasto przed nieporządkiem, anarchią i głodem, a drugi - samorząd lokalny. Ten ostatni może nie bez racji wyrażać wdzięczność naszym bohaterom za obronę miasta, bo musi wybierać mniejsze zło, więc jest zadowolony z litewskich „okupantów”, ale najwyraźniej jest zdeterminowany, by dalej realizować własną linię [fn: „Lietuvos žinios. Sąvalkuose”, Tauta, 1920-08-13, Nr 38, s. 3.]. Błędem byłoby twierdzić, że celem komendanta wojskowego było jedynie wprowadzenie ścisłych rządów jednoosobowych, bez uwzględnienia interesów poszczególnych grup. W celu ograniczenia roli Polaków w rządzeniu Suwalszczyzną starano się oddziaływać na ludność, która nie identyfikowała się ani z Polakami, ani z Litwinami. Takiego poparcia, wzmacniającego pozycję władz kowieńskich, szukano zazwyczaj w bardziej zamkniętej społeczności żydowskiej. Jednocześnie Żydzi mogli uznać litewską administrację wojskową za bardziej przychylną niż władze bolszewickie czy polskie. Przychylne reakcje wobec Kowna miały być wyrażane od pierwszych dni, kiedy wojsko wkroczyło do Suwałk. Oznaki sympatii dla Litwy pojawiały się nawet wcześniej. O ile latem 1919 r. suwalscy Żydzi niechętnie opowiadali się po którejkolwiek ze stron konfliktu ze względu na niepewną sytuację międzynarodową, to postawy te stopniowo zaczęły się zmieniać po objęciu Suwalszczyzny przez polską administrację [fn: Pareiškimo vidaus reikalų ministrui nuorašas, 1919-07-08, LCVA, F. 923, Ap. 1, B. 29, L. 211.]. Na przykład wspomnienia M. Biržiški już malują pozytywny, nieco wyidealizowany obraz, pokazując ich determinację i pragnienie przynależności do Litwy. W swoich wspomnieniach autor wspomina o dwóch Żydach, którzy w lutym 1920 r. zanieśli list mieszkańców Suwałk do przedstawicieli ententy, domagając się przyłączenia miasta do Litwy. Rzekomo spotkały ich za to represje ze strony polskich żołnierzy [fn: Biržiška, M. Dėl mūsų sostinės, p. 131.]. Przychylność Żydów z Suwalszczyzny wobec Litwy jest dodatkowo wzmocniona, gdy M. Biržiška wspomina o zdobyciu Suwałk i Augustowa. Jego zdaniem miało do tego dojść, „gdy Żydzi i Polacy sami wezwali litewską pomoc” [fn: tamże, s. 215]. Stwierdzenie to jest jednak o tyle wątpliwe, że pokrywało się z treścią ulotek propagandowych rozklejanych w mieście latem 1920 r., gdy do Suwałk wkroczyły wojska litewskie. Wynikało z nich, że wojska przybyły w wyniku prośby o pomoc i ochronę przed panującą anarchią ze strony samych mieszkańców [fn: Lietuvių valdymo Suvalkuose charakteristika nuo liepos 30 d. iki rugpjūčio 31 d. 1920 m., APS, F. 31, B. 31, L. 3.]. Choć taki pozytywny obraz stosunku Żydów do Litwy jest oczywiście upiększony i miejscami mało przekonujący, nie należy go całkowicie odrzucać. Radość Żydów z wkroczenia wojsk litewskich do Suwałk jest bowiem widoczna także w dokumentach polskich władz cywilnych. Przybycie wojsk witali przedstawiciele gminy żydowskiej, a na ich cześć wzniesiono bramę triumfalną udekorowaną Pogonią. Co więcej, lokalna polska administracja była zaniedbywana podczas „litewskiego panowania”. Na przykład część Żydów wchodzących w skład administracji cywilnej przestała uczestniczyć w posiedzeniach Rady Ludowej i Rady Miejskiej [fn: 83 Tamże, L. 4]. Uroczyste powitanie sił wojskowych znalazło również odzwierciedlenie w litewskiej prasie oficjalnej. Litewscy ministrowie obrony narodowej i spraw wewnętrznych, którzy przybyli do miasta, mieli zobaczyć paradę żydowskich harcerzy, a następnie spotkać się z przedstawicielami rady żydowskiej. Pogratulowali Litwinom i wyrazili nadzieję, że wreszcie będą mogli swobodnie zarządzać miastem. W tym samym czasie przedstawiciele litewskiego rządu wymienili uprzejmości. Minister obrony obiecał, że „Litwini nikogo nie krzywdzili i nie będą krzywdzić”. Podobne oświadczenie złożył minister spraw wewnętrznych. Powiedział delegacji żydowskich rabinów z Suwałk, że obywatele Litwy nie są podzieleni na obywateli pierwszej i drugiej kategorii, „czarnych lub białych”, ponieważ „wszyscy są tu równi” [fn: „Krašto Apsaugos ir Vidaus Reikalų Ministeriai Suvalkuos”, Litwa, 1920-08-22, Nr 179, s. 2.]. Była to dość wyraźna odpowiedź na oczekiwania społeczności żydowskiej, aby zająć lepszą pozycję społeczną w społeczeństwie niż wcześniej. Ponadto władze litewskie faktycznie złożyły obietnice, że w przyszłości ich rola w zarządzaniu miastem tylko wzrośnie. Jest jednak prawdopodobne, że chęć miejscowych Żydów do poparcia litewskiego stanowiska mogła również opierać się na chęci wynegocjowania dla siebie korzystniejszych warunków ekonomicznych niż pod rządami polskimi. Mogli oni oczekiwać, że rząd kowieński zapewni im stałe dostawy potrzebnych produktów po znacznie niższych cenach. Dokonywane w czasie wojen o niepodległość rekwizycje doprowadziły do dotkliwego braku zboża i chleba dla ludności [fn: Suvalkų miesto tarybos susirinkimo protokolo išrašas Nr. 17, 1920-08-17, APS, F. 31, B. 31, L. 12.]. Pielęgnowany przez władze litewskie obraz swobodniejszej przyszłości handlu na Suwalszczyźnie znalazł dobre odzwierciedlenie w informacjach prasowych. Dziennik „Lietuva” informował, że o ile w okresie polskich rządów chleb kosztował 40 marek polskich, to po ustanowieniu dowództwa wojskowego jego cena spadła do 12 marek polskich. Dostawy towarów z Litwy interesowały nie tylko Żydów, którzy byli głównie kupcami, ale także litewskich rolników na Suwalszczyźnie [fn: „Žmonės linksta prie Lietuvos”, Lietuva, 1920-08-17, Nr 174, s. 2.]. Duża część ludności mogła wierzyć, że z pomocą władz kowieńskich uda się ożywić zaburzony lokalny handel. Niedobór produktów, zwłaszcza w Suwałkach, miał naturalny wpływ na wzrost cen. Bez mechanizmów wolnorynkowych nie było możliwości eksportu lub odsprzedaży lokalnie produkowanego zboża za granicę. W tej sytuacji istniał duży popyt na produkty spożywcze z Litwy. Rząd w Kownie również chciał wykorzystać zwiększone zainteresowanie, wzmacniając w ten sposób wrażenie legalności swojej władzy wśród Żydów w Suwałkach [fn: Lietuvos ministrų kabineto posėdis 1920-08-18, LCVA, F. 923, Ap. 1, B. 86, L. 260.]. Niebezpieczeństwo ścisłej regulacji rynku dostrzegano także w polskim sejmiku. Również w tej organizacji znaleźli się członkowie opowiadający się za przyznaniem Żydom lepszych warunków handlowych. Aby odzyskać ich sympatię dla sprawy polskiej, proponowano zniesienie ograniczeń w handlu zbożem i artykułami spożywczymi w Suwałkach [fn: Żukowskis opowiedział się za ograniczeniem zboża kupcom żydowskim na posiedzeniu sejmiku suwalskiego. Suvalkų apskrities seimelio posėdis 1920-08-08, APS, F. 28, B. 15, L. 26.]. Pogląd taki nie znalazł jednak silnego poparcia. Co więcej, z chwilą wprowadzenia stanu wojennego przez komendanturę suwalską sejmik faktycznie utracił funkcje wykonawcze. Jednak już sama niechęć do ustępstw w dziedzinie handlu świadczy o tym, że polskie władze administracyjne nieufnie i podejrzliwie patrzyły na współpracę Żydów z władzami kowieńskimi. Na przykład Rada Miejska Suwałk nie chciała przyznać, że faworyzowanie Litwy przez społeczność żydowską odzwierciedlało determinację narodową większości miejscowej ludności. Jednocześnie wskazywano na ich akomodacyjne zachowanie. Według Rady Suwalskiej Żydzi byli gotowi „opowiadać się za każdą państwowością, która w tym czasie nabierała siły” [fn: Ataskaita iš Suvalkų miesto tarybos prezidiumo ir majoro Valavičiaus konferencijos 1920-08-13, APS, F. 31, B. 31, L. 11.]. Tak więc nawet najbardziej aktywni polscy przedstawiciele na Suwalszczyźnie dostrzegali dążenie miejscowych Żydów do zapewnienia sobie lepszej pozycji w społeczeństwie. Negatywny stosunek Polaków do Żydów wzmacniał zapewne fakt, że zgodnie z wizją przyszłości rządu litewskiego, Żydzi mieli zajmować ważne stanowiska w administracji miasta Suwałki. Na przykład litewski gabinet ministrów rozważał projekt nowych wyborów do rady miejskiej. Miała się w niej znaleźć znacznie większa liczba żydowskich przedstawicieli [fn: Lietuvos ministrų kabineto posėdis 1920-08-18, LCVA, F. 923, Ap. 1, B. 86, L. 260.]. W tym samym czasie trwały zapewne przygotowania do rozbudowy sieci placówek oświatowych. Planując utworzenie odrębnego gimnazjum żydowskiego w Suwałkach, komendantura wojskowa zwróciła się w tej sprawie do Ministerstwa Oświaty [fn: Iniciatyvos žydų gimnazijai įkurti Suvalkuose 1920-08-20, LCVA, F. 391, Ap. 2, B. 1418, L. 1.]. W okresie niespełna miesiąca można zaobserwować realizację założeń ugruntowania się władzy litewskiej na Suwalszczyźnie. Odbywało się to nie tylko poprzez ograniczanie Polakom możliwości wypowiadania się, ale także poprzez wpływanie na samorozumienie ludności. Dość szeroko stosowano perswazję, próbując zachęcić ludzi innych narodowości do poparcia Litwy. Działania te były koordynowane z Kowna już w 1919 r. przez Wydział Propagandy i Informacji Biura Prasowego, który był odpowiedzialny za tworzenie i rozpowszechnianie propagandy na rzecz państwa [fn: Vaišnys, A. 1998. Spauda ir valstybė 1918–1940: analizė istoriniu, teisiniu ir politiniu aspektu, Wilno, s. 28]. Ta ostatnia, poprzez swoich przedstawicieli w komendanturze Suwalszczyzny, rozdawała ulotki lub ustnie namawiała do poparcia idei przyłączenia do Litwy [fn: Gaučys, P. 1992. Tarp dviejų pasaulių. Iš mano atsiminimų 1915–1938, Wilno, s. 38]. Jest prawdopodobne, że ta sieć informacyjna była również wykorzystywana do wpływania na opinię żydowską. Jednostki administracyjne Suwalszczyzny również miały zostać przebudowane na polecenie władz kowieńskich. Według Rady Ludowej była to próba usankcjonowania nowej, skrajnie niekorzystnej dla Polaków siatki powiatów. Zgodnie z tym planem polskie regiony zamieszkania miały zostać rozproszone i przeprojektowane w taki sposób, aby sprzyjały ludności litewskiej [fn: Lietuvių valdymo Suvalkuose charakteristika nuo liepos 30 d. iki rugpjūčio 31 d. 1920 m., APS, F. 31, B. 31, L. 4.]. Uwzględniając życzenia rodaków, władze kowieńskie przewidywały również w przyszłości przywrócenie instytucji oświatowych w Sejnach [fn: „Į Seinus grįžta mūs įstaigos”, Lietuva, 1920-08-17, nr 174, s. 2]. Jednak litewscy politycy myśleli również o znacznie szerszych możliwościach wykorzystania nowej sytuacji. Na przykład prasa pisała o możliwości stworzenia stałej linii kolejowej między Suwałkami a Olitą. Do tego celu można by wykorzystać wojskowy parowóz z 40 wagonami, przejęty od Polaków [fn: „Kas girdėti Lietuvoje”, Lietuvos ūkininkas, 1920-08-08, nr 30, s. 6]. Po wybudowaniu linii kolejowej liczono, że Litwini w przyszłości chętniej będą jeździć do Suwałk [fn: „Lietuvos žinios. Sąvalkuose”, Tauta, 1920-08-13, nr 38, s. 3]. Biorąc pod uwagę zarówno konkretne działania, jak i abstrakcyjne względy polityczne, można powiedzieć, że Litwa stopniowo dążyła do odzyskania Suwalszczyzny. Jednak utrwalenie wpływów administracji litewskiej nie było możliwe ze względu na szybko zmieniającą się sytuację na froncie wojny między Rosją Radziecką a Polską. Gdy w połowie sierpnia wojska polskie wygrały Bitwę Warszawską, a Armia Czerwona zaczęła wycofywać się na wschód, pozycja rządu warszawskiego w kwestii odzyskania Suwalszczyzny stale się umacniała. Niezrealizowany pomysł plebiscytu w okolicach Sejn i Puńska (wrzesień 1920 - marzec 1921) Wobec sprzeciwu mocarstw zachodnich wojska polskie zaczęły przenikać na ziemie Suwalszczyzny. Zostały one jednak zablokowane przez wojska litewskie, które nie chciały wycofać się bez walki. W odpowiedzi władze polskie zażądały od Litwy odstąpienia ziem przyznanych jej przez Radę Najwyższą Ententy 8 grudnia 1919 roku. Władze w Kownie nie zmieniły jednak zdania i nie zgodziły się na warunki postawione przez Warszawę. W obliczu rodzącego się konfliktu terytorialnego wielkie mocarstwa zalecały Polsce nieużywanie siły militarnej przeciwko Litwie. Do rozwiązania sporów przewidziano środki dyplomatyczne. Społeczność międzynarodowa zaczęła szukać środków, które zmusiłyby armie obu państw do respektowania linii Curzona [fn: Laurinavičius, Č. „Probleminiai Lietuvos ir Lenkijos santykių 1920 m. aspektai”, in: Suvalkų sutartis…, s. 49]. Pojednanie sąsiadujących państw starano się osiągnąć poprzez umowy dwustronne. Jednak ani w negocjacjach w Kownie (27-30 sierpnia), ani w Kalwarii (16-18 września) Litwa i Polska nie znalazły kompromisowego rozwiązania. W obliczu dyplomatycznego i wojskowego impasu powrócono do kwestii armii polskiej i litewskiej. Dwustronne negocjacje wznowiono 30 września w Suwałkach. Litwa była skłonna zmienić swoje wcześniejsze stanowisko w obliczu rosnącego zagrożenia zewnętrznego. Rząd kowieński, który posiadał wiarygodną wiedzę o rychłym zajęciu Wilna, był zmuszony zawiesić manewry wojskowe na Suwalszczyźnie, mimo utraty części ludności litewskiej. Z tego powodu nie było większych nieporozumień co do linii demarkacyjnej na tym obszarze. Dzięki temu konferencja dość szybko ustaliła granicę Suwalszczyzny [fn: Suvalkų sutarties dokumento kopija 1920-10-07, LCVA, F. 383, Ap. 7, B. 80, L. 9.]. Nowa propozycja była praktycznie identyczna z projektem linii Focha, ale tym razem dokładniej uwzględniono czynniki naturalne. Przyjmuje się zatem, że granica wytyczona na Suwalszczyźnie miała stanowić podstawę przyszłego północno-wschodniego odcinka granicy polsko-litewskiej. Negocjacje na Suwalszczyźnie i późniejsze zajęcie Wileńszczyzny w październiku 1920 r. można uznać za punkt zwrotny w postawie politycznej rządu litewskiego. Po utracie historycznej stolicy rząd w Kownie musiał poświęcić niemal całą swoją uwagę odzyskaniu jej na arenie międzynarodowej. To samo w sobie zmniejszyło znaczenie Suwalszczyzny na liście priorytetów litewskiej polityki zagranicznej. Wileńszczyzna miała stać się podstawą wszelkich negocjacji terytorialnych z Polską. Ponieważ status państwowy tych ziem był powiązany z kwestią wileńską, dla rządu w Kownie nie było wygodne osobne podnoszenie problemu części Suwalszczyzny. Ponadto skład narodowościowy litewskich rejonów sejneńskiego i puńskiego wystarczająco różnił się od wileńskiego. Roszczenia terytorialne oparte na tej samej podstawie wydawały się trudne do pogodzenia. Podczas gdy władze argumentowały przynależność Wilna do Litwy względami historycznymi i gospodarczymi, w przypadku Sejn i Puńska starały się wykorzystać motywy etniczne. Spowodowało to trudności na arenie dyplomatycznej, ponieważ główne mocarstwa postrzegały konflikt polsko-litewski głównie przez pryzmat samego problemu wileńskiego. Trudności w pogodzeniu problemów zależności Wileńszczyzny i Suwalszczyzny znalazły również odzwierciedlenie w nowej propozycji Ligi Narodów. Wobec braku możliwości bezpośrednich negocjacji, do pogodzenia zwaśnionych stron wykorzystano plebiscyt. Inicjatorem projektu był Paul Hymans, który przewidywał przeprowadzenie plebiscytu na Wileńszczyźnie, czyli na ziemiach zajętych przez oddziały Żeligowskiego. Referendum nie miało się jednak odbyć na Suwalszczyźnie. Władze w Kownie, chcąc wyjść na życzliwe wobec organizacji międzynarodowej, nie zdecydowały się go odrzucić, ale w rzeczywistości proponowano, by odbyło się ono na terenach na zachód od linii Curzona. Z punktu widzenia Litwy plebiscyt nie mógł dotyczyć mieszkańców Wileńszczyzny, gdzie świadoma decyzja narodowa społeczeństwa była wątpliwa. Aby umniejszyć znaczenie planowanego plebiscytu, oficjalna prasa twierdziła, że Liga Narodów nie bierze pod uwagę składu narodowościowego i biernie ocenia sytuację, przyznając Polsce „ziemie czysto litewskie” [fn: „Dėl plebiscito”, Lietuva, 1920-11-03, nr 239, s. 1]. Powinien o tym świadczyć fakt, że Sejny, Puńsk i Wiżajny, którymi interesował się rząd kowieński, nie wchodziły w skład spornego terytorium, na którym planowano plebiscyt. Stanowisku temu zaprzeczało stwierdzenie w „Taucie”, że plebiscyt był „sfałszowaną grą w karty”, w którą Litwa nie chciała grać [fn: „Žmonių atsiklausimas – plebiscitas”, Tauta, 1920-11-05, nr 55, s. 1]. Pomimo sceptycznego stosunku rządu kowieńskiego do plebiscytu, jego delegat do Ligi Narodów A. Voldemaras zgodził się na jego przeprowadzenie. Plebiscyt został jednak zatwierdzony bez wiedzy rządu. Voldemaras został za to skarcony, ponieważ zdaniem większości polityków o losie historycznej stolicy nie można było decydować w drodze plebiscytu [fn: Sidzikauskas, V. 1994. Lietuvos diplomatijos paraštėje, Wilno, s. 56]. Po wysłaniu wiadomości o chęci przeprowadzenia plebiscytu, Litwa starała się utrzymać wizerunek przed społecznością międzynarodową, że jest to konieczne. Jednak w nocie litewskiego przedstawiciela dyplomatycznego w Londynie Alfreda Tiškevičiusa do sekretarza Ligi Narodów zaczęto podkreślać znaczenie plebiscytu nie dla Wileńszczyzny, lecz dla rejonu Sejn i Puńska [fn: Łossowski, P. Konflikt polsko-litewski…, s. 210]. Plebiscyt na tym obszarze cieszył się też ogólnym poparciem części mieszkańców rejonu Puńska, którzy widzieli w nim „koło ratunkowe” na wypadek, gdyby nie udało się bezpośrednio przekazać Litwinom obszarów Suwalszczyzny. Rozstrzygnięcie kwestii zależności historycznej stolicy Litwy w drodze plebiscytu było dla nich nie do przyjęcia [fn: Būdviečio ir Punsko apylinkių gyventojų protestas 1920-10-31, LCVA, F. 1497, Ap. 2, B. 16, L. 2.]. Rząd warszawski również nie uważał plebiscytu za bardzo pożyteczny. Nie mogąc odrzucić decyzji Rady Ligi Narodów, Polska, podobnie jak Litwa, niechętnie poddawała się jej władzy. Jednocześnie jednak zaproponowała własną kontrpropozycję, która znacznie rozszerzyłaby terytorium plebiscytu. Głównym przedmiotem zainteresowania Polski był region kowieński, wokół którego koncentrowała się duża liczba etnicznych Polaków. To postawiło warunki, których rząd litewski nie mógł zaakceptować. W przypadku włączenia tych terytoriów, Polska obiecała ustąpić i zgodzić się na referendum w Grodnie, Oszmianie i Lidzie [fn: Łossowski, P. Konflikt polsko-litewski…, s. 210]. Propozycja rządu warszawskiego nie uwzględniała jednak włączenia ziem na zachód od linii Curzona. Aktywna politycznie miejscowa społeczność polska w okolicach Sejn i Puńska prawdopodobnie nie zgodziłaby się na plebiscyt [fn: Nie udało się odnaleźć informacji na temat stosunku Żydów z Suwalszczyzny do plebiscytu]. Przykładowo, w połowie października 1920 r. sejmik powiatu sejneńskiego zarzucił Litwie próby okupacji Sejneńszczyzny poprzez przedstawienie przedstawicielom Ligi Narodów sfałszowanego opisu składu narodowościowego tych ziem [fn: Seinų apskrities seimelio posėdžio protokolas 1920-10-11, APS, F. 30, B. 1, L. 9–10.]. Z drugiej strony ten sam organ administracyjny miał aktywnie wspierać ideę plebiscytu na Wileńszczyźnie. Na początku 1921 r. zamierzano go zrealizować przy znacznym udziale wydatków nadzwyczajnych okręgu sejneńskiego [fn: Seinų apskrities seimelio posėdžio protokolas 1921-02-23, ibidem, L. 44.]. Według K. Buchowskiego miejscowa społeczność polska chciała przeprowadzenia referendum także na ziemiach poza linią demarkacyjną [fn: Buchowski, K. Stosunki polsko-litewskie…, s. 186]. Organizacja międzynarodowa, która zainicjowała plebiscyt, nie zamierzała uwzględniać korekt projektów zgłaszanych ani przez Polskę, ani przez Litwę. Jednocześnie odrzucono zgłoszony przez rząd kowieński pomysł przeprowadzenia plebiscytu w rejonie Puńska i Sejn. Projekt nie mógł być zrealizowany bez zmiany przez rząd kowieński postanowień dotyczących Wileńszczyzny. Propozycja Litwy włączenia Sejn i Puńska do obszaru objętego referendum prawdopodobnie wydała się Zachodowi politycznym blefem. Szczerość roszczeń terytorialnych rządu kowieńskiego mogłaby zostać udowodniona tylko wtedy, gdyby opowiedział się on za jednoczesnym plebiscytem zarówno w Wilnie, jak i na ziemiach na zachód od linii Curzona. Jest jednak prawdopodobne, że Rada Ligi Narodów odrzuciłaby tę propozycję nawet w takim przypadku. Wszak w drugiej połowie 1920 r. społeczność międzynarodowa uznawała Suwalszczyznę za integralną część Polski. Oprócz wyraźnej rozbieżności poglądów na projekt plebiscytu istniały inne trudności, które uniemożliwiały jego realizację. Przede wszystkim bardzo wysokie koszty związane z nadzorem nad referendum. Być może był to jeden z najważniejszych czynników rezygnacji Ligi Narodów [fn: Vilkelis, G. 2006. Lietuvos ir Lenkijos santykiai Tautų Sąjungoje, s. 89]. Z tych i innych powodów 3 marca 1921 r. Rada Ligi Narodów oficjalnie zrezygnowała z projektu plebiscytu [fn: Zarówno Rosja Radziecka, jak i Szwajcaria sprzeciwiły się plebiscytowi. Tamże, s. 87-88]. Jednocześnie postanowiono powrócić do bezpośrednich rokowań polsko-litewskich, w których miały zostać rozstrzygnięte główne kwestie sporne. Problem przynależności Suwalszczyzny nie znalazł się wśród nich. Litewskie kampanie propagandowe na Suwalszczyźnie (październik 1920 - luty 1922) Linia demarkacyjna na Suwalszczyźnie, ustalona traktatem suwalskim, nie gwarantowała miejscowej ludności pokojowego współistnienia. Rzeczywista sytuacja na pograniczu pozostawała niestabilna. Stanowiło to podatny grunt do tworzenia zbrojnych band, które mogły grasować po poszczególnych wsiach, zastraszać, rabować lub stosować przemoc wobec ludności. W takie działania często angażowały się oddziały milicji ludowej [fn: Rezmer, W. 2006. „Likwidacja pasa neutralnego pomiędzy Polską a Litwą w lutym 1923 r.”, w: Dzieje Najnowsze, t. 38, nr 4, s. 31]. W 1922 r. mieszkańcy regionu zostali zastraszeni przez bandę rabujących „Čaikovskininkai”. Wielu z nich objęło stanowiska milicyjne na Suwalszczyźnie i Sejnach [fn: „Iš okupuotos Lietuvos”, Tėvynės balsas, red. Voldemaras Augustinas, 1922-07-08, nr 111, s. 3]. Na Suwalszczyźnie niepokoje wywołały również starcia między uzbrojonymi polskimi i litewskimi grupami partyzanckimi. Według V. Lesčiusa na tych ziemiach działało finansowane przez Polaków „dowództwo obrony przedmieść ziemi Suwałk” [fn: Lesčius, V. 2007. „Lenkų provokacijos neutralioje zonoje 1921–1923 metais”, in: Karo archyvas, t. 22, 2007, s. 177]. Podobne działania podjęła również Litwa. W tym celu po polskiej stronie linii demarkacyjnej utworzono oddziały partyzanckie, które podporządkowano sekcji sejneńskiej Strzelców. Grupy partyzanckie, często wykorzystując chaotyczne warunki do atakowania poszczególnych wsi, wykonywały również zadania zlecone przez dowództwo centralne. Duże znaczenie miało nawiązanie kontaktów z ludnością Suwalszczyzny. Oprócz wywiadu wojskowego partyzanci musieli informować się o nastrojach ludności. Wykorzystywano ich jednak również dość skutecznie do rozpowszechniania materiałów propagandowych. Według J. Ramanauskasa, po litewskiej stronie linii demarkacyjnej polscy partyzanci rozdawali różne broszury i ulotki. W tym samym czasie zareagowali również Strzelcy na Suwalszczyźnie. Do kolportażu materiałów propagandowych wykorzystywano również pomoc miejscowych Litwinów. Po znalezieniu wiarygodnych osób miano im przekazywać różnego rodzaju ulotki, aby oddziaływać nie tylko na cywilną ludność polską, ale także na polskich żołnierzy [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 269]. Do poszukiwania takich godnych zaufania osób po drugiej stronie linii demarkacyjnej miał zostać wyznaczony Strzelec Jurgis Krikščiūnas [fn: Instruktoriaus Domo Micutos pranešimas Vyriausio Lietuvos gynimo komiteto propagandos biurui [listopad 1920 r.], LCVA, F. 1497, Ap. 2, B. 16, L. 5]. Ponieważ materiały propagandowe mogły docierać nie tylko na Suwalszczyznę, ale i w okolice Grodna, na dłuższą metę coraz częściej rezygnowano z bezpośredniego kolportażu materiałów propagandowych za pośrednictwem organizacji strzeleckich. Większe wpływy na polskich żołnierzy mogli wywierać w kierunku Puńska, gdzie miejscowi Litwini wykorzystywali w tym celu swoje powiązania pokrewieństwa. Za usługę kolportażu treści propagandowych w języku polskim Strzelcy płacili im i wręczali wiązankę literatury (zdarzali się i tacy, którzy robili to nie oczekując wynagrodzenia) [fn: Kalvarijos šaulių skyriaus vado V. Tamošaičio pranešimas apie lenkų kalbos literatūros platinimą užfrontėje 1921-10-05, LCVA, F. 1497, Ap. 2, B. 28, L. 63.]. Wydaje się, że mogła być ona kolportowana podczas litewskich spotkań w regionie [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 269]. Materiały propagandowe z Puńska były później rozpowszechniane w innych rejonach za pośrednictwem znajomych. Poprzez tę sieć krewnych literatura docierała nocą do domów polskich żołnierzy. Według V. Tamošaitisa, dowódcy kalwaryjskiego oddziału Związku Strzeleckiego, mimo że takie zadania czasami prowadziły do ofiar z rąk polskich żołnierzy i zwiadowców, w niektórych przypadkach udawało im się wywołać zamieszanie po przeciwnej stronie. Dziennik Suwalski określił powyższe działania jako próbę „wywołania rewolucji” poprzez forsowanie „propagandy o charakterze bolszewickim” [fn: Kalvarijos šaulių skyriaus vado V. Tamošaičio pranešimas apie lenkų kalbos literatūros platinimą užfrontėje 1921-10-05, LCVA, F. 1497, Ap. 2, B. 28, L. 63.]. Prawdopodobnie legiony polskie, pochodzące z głębi Polski, łatwiej ulegały takiej perswazji niż lokalne jednostki wojskowe. Według instruktora Strzelców determinacja tzw. Poznańczyków do walki z Litwą zmniejszyła się, gdy dowiedzieli się, że część Suwalszczyzny nie należy do Polski. Na niektórych z nich miały rzekomo wpłynąć nabożeństwa w języku litewskim, które widzieli w kościele w Puńsku [fn: Informatoriaus pranešimas iš pafrontės nuo Lazdijų iki Vištyčio 1920-11-04, LCVA, F. 1497, Ap. 2, B. 24, L. 195.]. Zdarzało się również, że materiały informatorów zebrane na froncie wewnętrznym mogły być przekonujące dla Polaków po litewskiej stronie linii demarkacyjnej. Doniesienia o napadach dokonywanych przez uzbrojone grupy na Suwalszczyźnie zdawały się ich również zastraszać. Pod wpływem takich wiadomości część Polaków miała niechętnie godzić się na wkroczenie wojsk polskich na tereny włączone do państwa litewskiego [fn: Pafrontės instruktoriaus rajone Lazdijai–Merkinė pranešimas 1920-12-15, tamże, L. 119.]. Ludność litewska za frontem musiała być najmniej przekonywana przez oddziały strzeleckie. Zdecydowana większość wyrażała wyraźne poparcie dla władz kowieńskich nawet bez nich. Według relacji jednego z instruktorów, postawa ludności w okolicach Puńska była z litewskiego punktu widzenia wzorcowa: „o Puńsku nie ma co pisać, jednym słowem wszystko jest w jak najlepszym porządku. Są bardzo spragnieni wiadomości, proszą informatorów o częstsze wizyty” [fn: Pranešimas iš pafrontės nuo Būdviečio iki Vištyčio 1920-11-19, tamże, L. 177.]. Wyrazy przychylności wobec Litwy mogły być wzmocnione represjami ze strony polskich oddziałów zbrojnych. W opinii miejscowych Litwinów w ciągu 4 lat nie doznali oni większych szkód niż od rządu polskiego [fn: Jurevičiūtė, A. 2011. „Vyriausias Lietuvos gynimo komitetas 1920–1922 metais”, in: Steigiamajam Seimui – 90, sud. Saulius Kaubrys ir Arūnas Vyšniauskas, Wilno, s. 146]. Istniały jednak również osoby o innym nastawieniu. Latem 1920 r. byli ludzie, którzy nie chcieli stawiać oporu polskim siłom zbrojnym i byli gotowi przystosować się do spokojniejszego życia. Takich ludzi nie interesowała kwestia zależności Suwalszczyzny. Większą wagę przywiązywali do więzi rodzinnych, kierując się chęcią uniknięcia wcielenia młodych Litwinów do polskiego wojska. Nie udało się jednak tego uniknąć, gdyż miejscowa ludność stawiała opór i nie dopuściła do zaprowadzenia cywilnych rządów polskich [fn: Ramanauskas, J. 1918–1920 metai Seinų krašte, s. 267-268]. Choć rozpowszechnianie propagandy wspieranej przez instytucje litewskie na Suwalszczyźnie początkowo napotykało trudności organizacyjne, to ostatecznie udało się stworzyć bardziej skoncentrowany plan działania [fn: W początkowym okresie działalności raporty instruktora strefy nadgranicznej informowały, że sytuacja materialna Strzelców w powiecie sejneńskim nie była wystarczająco dobra, dlatego często udawali się oni na służbę do rolników. Instruktoriaus Domo Micutos pranešimas [listopad 1920 r.], LCVA, F. 1497, Ap. 2, B. 16, L. 4]. Wydaje się jednak, że działania perswazyjne za linią frontu, wzdłuż linii demarkacyjnej, nie stały się priorytetem. Wynika to z faktu, że rozprowadzana literatura propagandowa musiała być równomiernie rozłożona w kierunku Puńska, Wisztyńca i Lubowa [fn: Kalvarijos šaulių skyriaus vado V. Tamošaičio pranešimas apie lenkų kalbos literatūros platinimą užfrontėje 1921-10-05, LCVA, F. 1497, Ap. 2, B. 28, L. 63.]. Oznaczało to, że więcej uwagi poświęcano próbom oddziaływania na ludność polską na terenach po stronie litewskiej. Ludność ta mogła być postrzegana jako większe zagrożenie dla państwowości litewskiej. Jednak próby oddziaływania na polskich żołnierzy poprzez ludność Suwalszczyzny przynosiły również wymierne korzyści. W niektórych przypadkach udawało się szerzyć wątpliwości, które skutecznie wpływały na podupadłe morale żołnierzy pochodzących z głębi Polski. Oczywiście tego rodzaju działania wywrotowe nie mogły zasadniczo zmienić sytuacji na Suwalszczyźnie. Już od pierwszej połowy 1923 r. rząd polski podejmował bardziej zdecydowane działania w celu usunięcia stanu niepewności na granicy z Litwą. Wojsko i milicja graniczna zostały użyte do stłumienia oporu litewskich partyzantów i przejęcia kontroli nad całą Suwalszczyzną [fn: Lenkų kariuomenė neutralioje zonoje 1923-01-10, LCVA, F. 672, Ap. 1, B. 49, L. 280.]. Drogę do realizacji tych ambicji otworzyło zezwolenie Ligi Narodów. Wykorzystując sprzyjające okoliczności międzynarodowe, w dniach 17-20 lutego polskie siły zbrojne zajęły zdemilitaryzowany odcinek Suwalszczyzny. Według Lesčiusa, w ramach tego zadania miały zostać rozkolportowane wśród miejscowej ludności ulotki informujące, że Polska zajmuje obszar przyznany jej przez Ligę Narodów [fn: Lesčius, V. Lenkų provokacijos neutralioje zonoje…, s. 171]. W połowie lutego został osiągnięty długo oczekiwany przez Warszawę cel zajęcia „ziemi niczyjej” na całej granicy z Litwą. W zasadzie Polska musiała tylko poczekać na formalne zatwierdzenie swoich terytoriów na Rady Ambasadorów. Nastąpiło to 15 marca 1923 r., kiedy mocarstwa ententy uznały stan posiadania Warszawy na Wileńszczyźnie i Suwalszczyźnie. Sąsiadujące kraje miały być teraz oddzielone tzw. linią administracyjną. Litwa jednak nie uznała legalności tej linii. Wyrok mocarstw ententy został uznany za wyraźne naruszenie praw terytorialnych Litwy [fn: Natkevičius, L. 1933. Lietuvių lenkų administracijos linija tarptautinės teisės atžvilgiu. Wykład wygłoszony 9 maja 1933 r. w Pałacu Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie, s. 10]. Nie było już jednak możliwości wpływania na opinię wielkich mocarstw. Kiedy w drugiej połowie 1920 r. Litwa utraciła faktyczną (choć tymczasową i nieuznawaną przez wielkie mocarstwa) kontrolę nad tymi terytoriami, nigdy jej nie odzyskała. Gdy inicjatywa przeszła na stronę Warszawy, przystąpiono do integracji tych ziem z Polską.