Sigitas Birgelis Represje zamiast laurów Przeglądając litewskie czasopismo kulturalne „Varsnos” wydawane w Warszawie 47 lat temu, natknąłem się może na trochę dziwnie wykadrowaną fotografię. Wygląda na to, że widziałem ją już publikowaną w prasie lub w albumie fotograficznym Juozasa Vainy. Na zdjęciu twarze pięciu osób. Są zadowoleni, uśmiechnięci, powiedziałbym, że szczęśliwi. To bohaterowie naszego regionu, członkowie przedwojennych i powojennych organizacji litewskich, autorytety dla żyjącej tu społeczności litewskiej, pierścień naszego społeczeństwa. Teraz żaden z nich nie jest wśród żywych. Sfotografowani 31 marca 1957 roku w Puńsku po zjeździe I Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (LVKD). Na tle dawnego Litewskiego Domu Kultury widzimy nowo wybrane prezydium zarządu centralnego LVKD. Wspomniany zjazd LVKD odbył się w dniach 30–31 marca 1957 r. w przedwojennej synagodze, w której po wojnie mieściło się kino „Postęp”. Według historyczki dr Vitaliji Stravinskienė [fn: Stravinskienė, V. 2004. Lenkijos lietuvių bendruomenė 1944–2000 metais. Wilno – Puńsk, 2004, s. 45.], wzięło w nim udział 83 delegatów litewskich z całej Polski. Juozas Vaina podaje kolejną liczbę uczestników zjazdu. Wynika z niego, że było 81 delegatów LVKD [fn: Vaina, J. 1972. „Du suvažiavimai”, w: Varsnos. Mokslo ir kultūros mėnraštis. Warszawa, nr 7–8, s. 10.]. Kolejną liczbę delegatów podaje Sigitas Kružlys. Pisze on: „W kongresie wzięło udział ponad 120 delegatów z całej Polski, a szczególnie z Suwałk. Kongresowi przewodniczył Juozas Maksimavičius. Była to wielka uroczystość, która wzbudziła duże zainteresowanie zwłaszcza wśród Litwinów z Puńska, była to największa, najbardziej masowa i emocjonująca impreza kulturalna Litwinów w latach powojennych.” [fn: Krakauskas, S. 1972. „LVKD pradžia” w: Varsnos. Mokslo ir kultūros mėnraštis. Warszawa, nr 7–8, s. 7.] Algirdas Nevulis, wieloletni sekretarz generalny zarządu centralnego LVKD, mówi: „Tego dnia sala kinowa została uroczyście udekorowana litewskimi narzutami, ręcznikami i pasami. Panował poważny, podnoszący na duchu nastrój. Ludzi było wielu, bo oprócz delegatów i gości byli ci, którzy chcieli posłuchać tego, o czym będzie tu mowa”. [fn: Nevulis, A. 1997. Lietuvių visuomeninės kultūros draugijos (LVKD) istorija. 1996 m. gruodžio 5–6 d. Konferencija Vilniuje „Suvalkų kraštas ir jo žmonės”. Materiał. Wilno, s. 75.]. Zjazd rozpoczął się o godz. 10.00. Nauczyciel Jonas Stoskeliūnas przywitał delegatów i gości, którzy przybyli na Litwę, w tym przedstawicieli KC PZPR, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i województwa. Algirdas Nevulis tak pisze o przebiegu kongresu: „Po ogłoszeniu otwarcia kongresu przewodniczący zaprasza do zabrania głosu Juozasa Maksimavičiusa. Chór pod batutą Vincasa Valinčiusa wykonuje program artystyczny. Prezentacja jest czytana przez nauczyciela Juozasa Vainę. Prelegentów było wielu. Poruszano różne tematy, ale wszyscy dochodzili do tego samego wniosku: jeśli chcemy zachować naszą tożsamość narodową, musimy stworzyć towarzystwo. Inauguracyjny zjazd Towarzystwa, który trwał dwa dni, 31 marca, ogłasza, że zakończyło ono swoje najważniejsze zadanie – powołanie Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego (z siedzibą w Puńsku). Kongres wybrał Komitet Centralny do kierowania Stowarzyszeniem, a Komitet Centralny wybrał Prezydium, które podzieliło się obowiązkami: przewodniczący – Juozas Maksimavičius, dwóch wiceprzewodniczących – Juozas Vaina i Juozas Jakimavičius, sekretarz – Jonas Stoskeliūnas, skarbnik V. Valinčius. Niestety, kto zabrał głos, co powiedział, o czym dyskutowano, ilu członków i kto został wybrany do Komitetu Centralnego – tego nie wiemy, bo nie zachowały się żadne dokumenty z tego kongresu. Zostały one spalone przez Juozasa Savickasa, który nieco później został przewodniczącym organów wewnętrznych. Tak mówią jego współpracownicy”. [fn: Ibidem, s. 75.] Juozas Vaina napisał: „Na pierwszy zjazd przybyło 11 przedstawicieli ze świadectwami dojrzałości i trzech z dyplomami ukończenia studiów wyższych (…). Choć na kongres zapraszani są przedstawiciele województwa, ministerstw i PZPR, cały proces odbywa się w języku litewskim. Goście są informowani za pośrednictwem tłumaczy. Obrady pierwszego zjazdu odzwierciedlały troski Litwinów tamtych czasów, a mianowicie budowę szkół i internatów, elektryfikację, problemy z prasą litewskojęzyczną, poprawę dróg i likwidację nieporozumień mających miejsce w kościele. Wysocy urzędnicy moralnie popierali poprawne myślenie Litwinów, ale tłumaczyli zgromadzonym, że skoro w Polsce kościół jest oddzielony od państwa, to nie wypada, aby władze wtrącały się w sprawy kościelne. (…) Na pierwszym zjeździe zwrócono się do władz o wydawanie w Warszawie dwutygodnika „Parama”, którego redagowaniem zgodziłby się zajmować Bronius Mickevičius (…). Spośród dwudziestu jeden członków pierwszego zarządu Towarzystwa, tylko jeden należał do PZPR.” [fn: Vaina, J. 1972. „Du suvažiavimai”, w: Varsnos. Mokslo ir kultūros mėnraštis. Warszawa, nr 7–8, s. 11–12.] Nieco informacji o przebiegu i uchwałach kongresu dowiadujemy się z opisów Sigitasa Kraužlisa: „Podczas zjazdu badano wiele różnych problemów, szczególnie dużo miejsca poświęcono sprawom organizacji i rozbudowy szkół litewskich. Kongres opowiedział się za wydawaniem gazety w języku litewskim. Do tego dochodziło większe zbliżenie i przyjaźń między narodami litewskim i polskim. Zjazd uchwalił statut LVKD i wybrał pierwszy Komitet Centralny. Komitet Centralny LVKD z siedzibą w Puńsku, okręg Sejneński.” [fn: Krakauskas, S. 1972. „LVKD pradžia”, w: Varsnos. Mokslo ir kultūros mėnraštis. Warszawa, nr 7–8, s. 7.] Dopiero na podstawie kolejnych dokumentów można częściowo ocenić, jaka była struktura organizacyjna powołanego LVKD itp. Zjazd był najwyższą władzą organizacji. Określał kierunek działalności, program, wybierał zarząd, mógł zmieniać regulamin, wysokość składki członkowskiej itp. Nie jest jasne, czy kongres musiał być zwoływany co dwa lata, czy co trzy lata [fn: Stravinskienė, V. 2004. Lenkijos lietuvių bendruomenė 1944–2000 metais. Wilno – Puńsk, 2004, s. 44.]. Na czele stowarzyszenia stał 19-21 osobowy Komitet Centralny wybierany przez kongres. Spośród jego członków wybierano prezydium. Z różnych źródeł wiemy, że w skład pierwszego Komitetu Centralnego LVKD wchodziły m.in. następujące osoby: 1. Juozas Maksimavičius – Oszkinie, 2. Juozas Jakimavičius – Szlinokiemie, 3. Jonas Stoskeliūnas – Puńsk, 4. Juozas Vaina – Puńsk, 5. Juozas Kubilius – Żegary, 6. Vincas Valinčius – Wołyńce, 7. Antanas Čeplinskas – Klejwy, 8. Juozas Leončikas – Klejwy, 9. Bronė Kasperavičiūtė – Widugiery, 10. Jonas Paransevičius – Poluńce, 11. Juozas Savickas – Poluńce, 12. Jonas Šliaužys – Puńsk. Kongres odbył się za zgodą władz PRL. Na pokrycie kosztów tego wydarzenia przeznaczono 50 tysięcy. Według Juozasa Vainy, z Białegostoku przyjechało kilka samochodów funkcjonariuszy, aby „zapewnić bezpieczeństwo”. W niektórych wioskach wybrani delegaci stali na ulicy, ale nie odważyli się wejść do środka. Dziś trudno powiedzieć, co czuli, czego chcieli, jakie plany na przyszłość robiło tych pięć osób wybranych przez społeczeństwo litewskie. Dla nich, podobnie jak dla Litwinów całego regionu, społeczności litewskiej w Polsce, kongres był niezwykle ważnym wydarzeniem. Chcieli podjąć działalność narodową, pielęgnować kulturę i język litewski, dbać o litewskie szkolnictwo, utrzymywać kontakty z organizacjami litewskimi na Zachodzie, ale nie wiedzieli jeszcze, że w takich okolicznościach nie będą w stanie zrealizować swoich planów. Bezpośrednio po kongresie przewodniczący Towarzystwa Juozas Maksimavičius został zaproszony do złożenia wyjaśnień na posiedzeniu Komisji Narodowościowej Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (KC PZPR), które odbyło się 25 kwietnia 1957 r. Powołana w 1957 r. Komisja Narodowościowa koordynowała politykę władz komunistycznych wobec mniejszości narodowych w Polsce. W skład białostockiej Komisji weszło dwóch Litwinów - Antanas Moliušis i Juozas Nevulis (później - Jonas Kmieliauskas i Eugenijus Petruškevičius). Na posiedzeniu Komisji Narodowościowej Juozas Maksimavičius, przewodniczący LVKD, mówił o kongresie Stowarzyszenia i jego celach. Zauważył, że dyskusja koncentrowała się na kwestiach ważnych dla Litwinów. Litewscy rolnicy byli zaniepokojeni kwestiami klasyfikacji gruntów, ponieważ podatki nie były pobierane według jakości, ale według ilości; omówiono powrót litewskich rodzin wysiedlonych do zachodnich województw Polski; omówiono kwestie litewskich szkół; omówiono wrogie stanowisko Polaków wobec Litwinów w lokalnych oddziałach partii i innych instytucjach [fn: Protokół z posiedzenia Komisji Narodowościowej Województwa Białostockiego w dniu 25 kwietnia 1957 r., BVA, LJDP BVK, 33/VII/102, I. 78-79]. Juozas Maksimavičius pozostał niezrozumiany. Kolejne wydarzenia pokazały, że szlachetne aspiracje Litwinów nie spełniały oczekiwań polskiego rządu komunistycznego. Litwini byli jednymi z ostatnich Po zakończeniu II wojny światowej polscy Litwini nie należeli do awangardy mniejszości narodowych. Przez długi czas nie przejawiali się oni ani w sferze narodowej, ani kulturalnej, ani społecznej. Swoją organizację – Litewskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne – założyli dopiero w 1957 roku. Dopiero od lat 60. zaczęli wydawać własną prasę („Aušra”). Litwini byli w Polsce jednymi z ostatnich. Dziś wydaje się to paradoksalne i dziwne. Co mogło być powodem bezczynności Litwinów? Po II wojnie światowej sytuacja w Polsce była skomplikowana. Polski historyk Andrzej Paczkowski zauważa: „Społeczeństwo polskie przechodziło przez różne etapy i formy terroru: obsesję szpiegowską, «odkułaczanie», walkę z religią i mniejszościami narodowymi, wielką czystkę, zapełnianie łagrów darmową siłą roboczą, «oczyszczanie» regionów przygranicznych” [fn: Czarna księga komunizmu. Warszawa 1999, s. 351.] Wtedy to władze komunistyczne uznały, że Polska będzie państwem jednorodnym narodowo. Dawała ona mniejszościom narodowym prawo do decydowania o pozostaniu lub wyjeździe. Lokalne władze starały się wymusić repatriację cudzoziemców za pomocą gróźb. Szukano pretekstów, aby pokazać „wrogość” Litwinów. Na przykład wojewoda białostocki pisał w 1945 roku: „… W powiecie suwalskim Litwini nie byli zadowoleni z trzech szkół z nauczanym językiem litewskim, domagali się szkół średnich…” [fn: Lipiec 1945 sprawozdanie wojewody białostockiego, VRACA, VAM, t. 40, l. 87.]. Było to oczywiste kłamstwo, ponieważ w tym czasie w szkołach w Sejnach nie było lekcji języka litewskiego, nie mówiąc już o szkołach litewskich. Ponieważ Litwini nie chcieli opuszczać rodzinnych stron, miejscowa administracja oskarżała ich o wrogość do władzy komunistycznej i Polaków w ogóle, skarżyła się do władz centralnych, że szefowie miejscowych polskich instytucji bezpieczeństwa nie podejmują żadnych działań [fn: Czerwiec 1945 r. raport o sytuacji w powiecie suwalskim, BVA, BVT, 180, l. 13.]. Pod koniec 1944 r. w gminie Sejwy doliczono się 1612 Litwinów. Najwięcej z nich mieszkało w Szlinokiemiach – 373 (25 Polaków), w Żwikielach – 361 (19 Polaków), w Wojtokiemiach – 219 (13 Polaków), w Oszkiniach – 151 (67 Polaków) [fn: Stravinskienė, V. 2004. Lenkijos lietuvių bendruomenė 1944–2000 metais. Wilno – Puńsk, s. 26.]. Nie jest jasne, jakimi kryteriami kierowano się przy spisie ludności Litwinów, ponieważ nie we wszystkich wsiach tak się stało. Trudno jest określić dokładną liczbę, ponieważ jest ona bardzo zróżnicowana. Na początku 1947 r. powiat suwalski liczył 5500 Litwinów, w 1948 r. – 3344, w 1949 r. – 2000. Według statystyk wojewody białostockiego pod koniec V dekady w rejonie Puńska i Sejn mieszkało razem 10 tysięcy Litwinów [fn: Ibidem, s. 26.]. W 1945 r. wojewoda białostocki wskazuje, że w okolicach Sejn znajduje się około 5000 Litwinów nielegalnie przekraczających granicę polską (w tym czasie jeszcze nie ustaloną) [fn: Nevulis, A. Lietuvių visuomeninės kultūros draugijos (LVKD) istorija. 1996 m. gruodžio 5–6 d. Konferencija Vilniuje „Suvalkų kraštas ir jo žmonės”. Materiał. Wilno, s. 81; List J. Savickisa, przewodniczącego LVKD, LDKRUŠD, LYA, repozytorium dokumentów LKP, f. 17629, ap. 1, b. 31, l. 154; Sprawozdanie LVKD CV z działalności Towarzystwa, LII RS, f. 30, b. 16, l. 82; Polacy na Litwie, Litwini w Polsce, s. 57.]. Komunistyczna administracja lokalna była szczególnie surowa dla Litwinów, którzy w 1941 r. zostali przymusowo wysiedleni na sowiecką Litwę i teraz powrócili do swoich domów. Ponad 11 tys. osób zostało przymusowo wysiedlonych. [fn: Kižienė, B. Suvalkų krašto lietuvių trėmimas 1941 m. ir jų dabartinė padėtis. 1996 m. gruodžio 5–6 d. Konferencija Vilniuje „Suvalkų kraštas ir jo žmonės”. Materiał. Wilno 1997, s. 95-96.] Nie ma dokładnych danych na temat tego, ilu z nich wróciło do domu pod koniec wojny. Według polskich źródeł mogła to być co najmniej połowa zesłanych. Dr Vitalija Stravinskienė pisze: „Akcja na rzecz przesiedlenia Litwinów do LSRR nie powiodła się, ponieważ w latach 1944–1945 na Litwę przeniosło się tylko 14 osób (13 Litwinów i 1 Rosjanin), później – jeszcze kilka osób”. [fn: Stravinskienė, V. 2004. Lenkijos lietuvių bendruomenė 1944–2000 metais. Wilno – Puńsk, 2004, s. 15.] W pierwszych latach powojennych sytuacja na Suwalszczyźnie była niejasna. Struktury administracji komunistycznej były słabe. W regionie działało polskie podziemie i partyzantka litewska. Tym ostatnim bardzo pomagali miejscowi Litwini. Według polskich źródeł poparło ich ponad 80 litewskich rolników z tego regionu. Litwini mieszkający na Suwalszczyźnie, w obawie przed znalezieniem się na listach osób przesiedlanych, podawali się za Polaków i wstępowali do Polskiej Partii Robotniczej. Według Juozasa Sigitasa Paransevičiusa w pierwszych latach powojennych w samym Puńsku prawie nie słychać było języka litewskiego. Polacy zostali mianowani szefami przedsiębiorstw i instytucji. W zakładach pracy mówiono tylko po polsku. Centralny polski rząd komunistyczny reagował ospale na skargi lokalnych władz na „wrogich” Litwinów. Co mogło być powodem tej bezczynności? Historyk dr B. Makauskas twierdzi, że polska bezpieka miała swoje własne cele, nieznane lokalnej administracji partyjnej. Najważniejszym zadaniem była walka z litewskim podziemiem antysowieckim. Na tym terytorium działała sowiecka służba bezpieczeństwa, która starała się tropić kanały zbrojnego podziemia z Zachodem, które przechodziły przez Polskę. Gdyby Litwini zostali wysiedleni, trudniej byłoby ich wytropić [fn: Ibidem, s. 16.]. Paradoksalnie, ale może ze względu na sowieckie bezpieczeństwo i partyzantkę litewską, Polacy nie odważyli się podjąć takich działań przeciwko Litwinom, jakie podjęli przeciwko Ukraińcom (Akcja „Wisła”) Polskie próby wysiedlenia Litwinów doprowadziły do oporu i nieufności wobec rządu. Działacze partyjni uciekali się do represji, aby ich złamać. W 1949 r. 21 rodzin litewskich (87 osób) [fn: Pismo Ministerstwa Bezpieczeństwa do Ministerstwa Administracji Publicznej, 15.12.1949, NAA, VAM, 785, s. 9] musiało przenieść się na „nowo pozyskane ziemie”. Wśród deportowanych byli litewscy łącznicy partyzanccy, Litwini, którzy nie byli godni zaufania Polaków, a także więksi rolnicy z gmin: Sejwy, Zaboryszki i Krasnowo. W tym czasie zaczęto również ograniczać życie religijne Litwinów z Suwalszczyzny. Po II wojnie światowej Msza Święta w języku litewskim odprawiana była w parafiach w Puńsku, Sejnach i Smolanach. Lokalne władze partyjne domagały się zniesienia litewskich modlitw. Kościół nie zareagował od razu na ten postulat komunistów. Po śmierci litewskiego księdza Vincentasa Astasevičiusa w 1946 r., Stanisław Łukomski biskup łomżyński, mianował wrogiego Litwinom księdza J. Złotkowskiego w parafii w Sejnach który zniósł nabożeństwa w języku litewskim. Rzekł do Litwinów: „Siedźcie cicho, bo mogą was wywieźć…” [fn: Litewskie gimnazjum im. 11 Marca w Puńsku, s. 9.] Litewskie pisma do instancji kościelnych pozostały bez odpowiedzi. Wkrótce w parafii Smolany zniesiono nabożeństwa litewskie. A potrzeby mieszkających tu Litwinów nie były respektowane. W parafii Puńsk tylko dzięki staraniom ówczesnego proboszcza ks. A. Žievisa modlitwy litewskie pozostały. 1957 Komitet Organizacyjny Towarzystwa wystosował list do polskiego kardynała S. Wyszyńskiego, prosząc o przywrócenie litewskich nabożeństw w Sejnach i Smolanach. Pierwsi sekretarze Towarzystwa zostali za to potępieni przez władze komunistyczne. Represje zamiast laurów Dr Bronius Mickevičius, który mieszkał w Warszawie, był jedną z najważniejszych osób w tworzeniu Towarzystwa. Z jego (i innych działaczy) inicjatywy w 1956 r. powołano Komitet Organizacyjny. B. Mickevičius opracował statut Towarzystwa i inne niezbędne dokumenty. Starał się nie być na czele wydarzeń, ponieważ pracując w instytucie naukowym, mógł łatwo zostać zniszczony przez komunistów, a przez niego, również Towarzystwo. Najlepiej było, aby Towarzystwem kierowali Litwini z rejonu Puńska, jakiś rolnik. W tym czasie wśród Litwinów na wsi prawie nie było komunistów i członków partii. Sigitas Krakauskas tak pisze o sytuacji polskich Litwinów: „Już w latach 1950-1951 bardziej aktywna część Litwinów w gminie Puńsk położyła kamień węgielny pod działalność kulturalną. 1 czerwca 1951 r. na terenie byłego powiatu suwalskiego, we wsi Oszkinie, odbył się pierwszy w latach powojennych litewski występ wiejskich amatorskich animatorów kultury (na czele z Juozasem Maksimavičiusem). Było to wielkie wydarzenie w życiu kulturalnym Litwinów na Suwalszczyźnie. Ludność tego regionu zaczęła coraz aktywniej angażować się w działalność społeczno-kulturalną Litwinów. W grudniu 1951 r., dzięki staraniom suwalskiego Wydziału Oświaty, odbył się kurs języka litewskiego w Warszawie, w Miedzeszynie. Uczestnicy tego kursu, choć na dość zróżnicowanym poziomie nauczania, z wielką pasją zaczęli uczyć dzieci języka litewskiego w szkołach. Języka litewskiego nauczano przede wszystkim w szkołach podstawowych w Puńsku, Wołyńcach i Klejwach. Z wielkim szacunkiem nauczyciele są wspominani przez byłych uczniów. Niektórzy z tych nauczycieli są obecnie aktywnymi działaczami litewskiej działalności społeczno-kulturalnej. We wspomnianym 1952 r. na nowo rozwinęły się litewskie grupy animatorów kultury amatorów, które działały m.in. w Krejwianach, Oszkiniach, Widugierach, Klejwach, Nowinikach. W 1956 r. otwarto Dom Kultury Litewskiej w Puńsku, który do dziś jest jedną z większych instytucji kulturalnych w powiecie sejneńskim. Dojrzało też pragnienie stworzenia litewskiego społeczeństwa społeczno-kulturalnego, które patronowałoby również działalności edukacyjnej. W 1956 r. polscy działacze litewscy, głównie bohaterowie z obwodu puńskiego, utworzyli Komitet Organizacyjny, którego przewodniczącym został Juozas Maksimavičius ze wsi Oszkinie. Ten Komitet Organizacyjny zajmował się sprawami organizacyjnymi powstania Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Komitet ten był dość liczny, liczył 15 członków. 15 listopada 1956 r. w Domu Kultury Litewskiej w Puńsku odbyło się pierwsze posiedzenie Komitetu Organizacyjnego, po którym do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przesłano deklarację z podpisami wszystkich członków, proponującą utworzenie Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przychyliło się do tej propozycji i przeznaczyło 50 000 zł jako wkład finansowy na pokrycie wszystkich wydatków związanych z organizacją pierwszego Kongresu delegatów Litwinów w Polsce. Komitet Organizacyjny rozpoczął przygotowania do pierwszego zjazdu. Bronius Mickevičius opracował projekt statutu Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Juozas Vaina przygotował referat programowy na I Kongres.” [fn: rakauskas, S. 1972. „LVKD pradžia”, w: Varsnos. Mokslo ir kultūros mėnraštis. Warszawa, nr 7–8, s. 7.] W skład Komitetu Organizacyjnego weszły osoby uznane przez Litwinów i posiadające autorytet: dr Bronius Mickevičius, Juozas Degutis, Juozas Grigutis, Juozas Jakimavičius, Viktoras Jankauskas, Antanas Judickas, J. Maksimavičius, A. Moliušis, J. Stoskeliūnas, Jonas Šliaužys, J. Vaina, Vincas Valinčius. Zarządzaniem sprawami organizacyjnymi, przygotowaniem statutów zajmował się głównie dr B. Mickevičius [fn: Stravinskienė, V. 2004. Lenkijos lietuvių bendruomenė 1944–2000 metais. Wilno – Puńsk, 2004, s. 43.] Algirdas Nevulis pisał: „Trzeba było jeździć po wioskach, zapraszać na zebrania i zbierać przedstawicieli na zjazd. Zdecydowano się zebrać po 1 przedstawicielu z 10 osób. Trzeba było wykonać wiele innych mniejszych prac organizacyjnych i formalnych. Gdy dr B. Mickevičius ogłosił w prasie centralnej, że towarzystwo ma powstać, odpowiedzieli Litwini z głębi Polski: Szczecina, Słupska, Gdańska, Wrocławia, Łodzi i Warszawy. Wysłali też na zgromadzenie swoich przedstawicieli.” [fn: Nevulis, A. 1997. Lietuvių visuomeninės kultūros draugijos (LVKD) istorija. 1996 m. gruodžio 5–6 d. Konferencija Vilniuje „Suvalkų kraštas ir jo žmonės”. Materiał. Wilno, s. 74.] Jak już powiedziałem, w archiwum Towarzystwa nie ma dokumentów I zjazdu, ponieważ zaginęły one natychmiast po usunięciu (rezygnacji) Juozasa Maksimavičiusa ze stanowiska przewodniczącego, podczas przewodnictwa Savickasa. Dokumenty te były niewygodne dla polskiego rządu komunistycznego i odpowiedzialnego za zjazd działacza bezpieczeństwa, który po prostu „przespał” zjazd Towarzystwa. Oprzytomniał, gdy wszystko było już post factum. To prawda, że na zjazd przyjechał oddział bezpieki z Białegostoku, ale w tamtym czasie w Puńsku mieli zbyt mało środków, aby kontrolować jego przebieg. Wiele rzeczy poszło nie tak, nie po myśli władz partyjnych, nie tego oczekiwano dając Litwinom zgodę na założenie Towarzystwa. Dokumenty zjazdu znacząco kompromitowały osoby odpowiedzialne za zjazd w komunistycznym rządzie i bezpiece, świadczyły o ich lekkomyślności. Nic dziwnego, że dokumenty te zniknęły. Zgodnie z przepisami komunistycznego rządu polskiego mniejszości narodowe mogły mieć tylko jedno stowarzyszenie. Jeśli mniejszości narodowych nie można było rozproszyć, należało podjąć próby zaktywizowania ich do pracy ideologicznej, włączenia ich przedstawicieli do organizacji partyjnych lub umożliwienia im przyłączenia się do towarzystw kulturalnych kontrolowanych przez rząd. Zauważono, że wśród Litwinów nie ma członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR), a pozycja partii w litewskich wsiach jest słaba. Jednym ze sposobów na zmianę tej sytuacji było umożliwienie im założenia stowarzyszenia, poprzez które mogliby kontrolować i ideologicznie kształtować społeczność Litwinów w Polsce (a także innych mniejszości narodowych). Wydarzyło się coś, co wydawało się niemożliwe: z 21 członków Komitetu Centralnego Towarzystwa tylko jeden był partyjny, a na najważniejszym szczeblu, czyli w zarządzie, żadnego. Ani jednej osoby, która jest godna zaufania w kwestii bezpieczeństwa, ideologicznie „postępowa” lub pracuje na rzecz bezpieczeństwa! Pierwszy zarząd Towarzystwa jest opisany w polskich dokumentach bezpieczeństwa w następujący sposób: J. Maksimavičius jest aktywnym członkiem Towarzystwa św. Kazimierza, podczas okupacji niemieckiej działał przeciwko ZSRR, J. Vaina utrzymuje kontakty z zagranicą, dostarcza informacji politycznych, Jonas Pajaujis jest nazywany agentem niemieckim [fn: Ibidem, s. 18]. Dr Vitalija Stravinskienė pisała: „Po wyborach pierwszego zarządu i rozpoczęciu funkcjonowania Towarzystwa okazało się, że jego działalność nabrała innego charakteru, niż oczekiwali tego przedstawiciele administracji partyjnej. Juozas Maksimavičius, Jonas Stoskeliūnas, J. Vaina i inni zostali wybrani do zarządu jako znane postacie tego regionu, członkowie przedwojennych organizacji litewskich, którzy mieli autorytet w społeczności litewskiej. Podjęli działalność ogólnokrajową, utrzymywali kontakty z organizacjami litewskimi na Zachodzie. W okresie kierowania Towarzystwem przez J. Maksimavičiusa (1957-1958) starano się zachować samodzielność. Znając jednak ówczesne warunki, było jasne, że nieporadni ludzie z PZPR nie będą w stanie przewodzić społeczeństwu. Wobec członków zarządu Komitetu Centralnego Towarzystwa Litewskiego podjęto kompromitujące kroki: w prasie ukazały się oszczercze artykuły, grożono nawet wysłaniem ich do ZSRR.” [fn: Ibidem, s. 18.] Polskie władze partyjne zarzucały ówczesnemu kierownictwu LVKD, że jest dalekie od ideałów socjalizmu, nie umacnia zaufania do partii, nie wyjaśnia swojej polityki w kwestii mniejszości narodowych, unika kontaktów z instytucjami ZSRR. Zarzucano przewodniczącemu Towarzystwa J. Maksimavičiusowi nacjonalizm i działalność wrogą wobec partii, utrzymywanie kontaktów z zachodnimi organizacjami litewskimi, ingerowanie w sprawy religijne, wrogość wobec ustroju socjalistycznego i PRL w ogóle. Działacze partyjni komunistycznego rządu polskiego podjęli kroki w celu przywrócenia status quo. Maksimavičiusa należało zmusić do współpracy, a w razie odmowy zdymisjonować i zastąpić człowiekiem zaufanym partii. Należało odizolować polskich Litwinów od wpływów Litwinów zachodnich i podjąć działania zmierzające do zaprzestania wysyłania paczek Litwinom. Służby bezpieczeństwa musiały być informowane o przyjeździe każdego Litwina z Zachodu. Nie przyniosę wstydu dzieciom! Według Anelė, żony Juozasa Maksimavičiusa, zaraz po I Kongresie LVKD władze komunistyczne i służby bezpieczeństwa próbowały rozmawiać z Juozasem „w miły sposób”. Chcieli zmusić go do współpracy. Oczywiście byłoby lepiej, gdyby człowiek cieszący się autorytetem w społeczeństwie poprowadził Litwinów w przyszłość komunizmu. Maksimavičius nie zgodził się. Przeszukano dom Maksimavičiusa, grożono mu i zastraszano. Maksimavičius wrócił do domu pobity, a w prasie pojawiły się oszczercze artykuły. Nie ma wątpliwości, że każdy ruch przewodniczącego był monitorowany. Ostatecznie Maksimavičius został aresztowany. Anelė Maksimavičienė powiedziała: „Po jakimś czasie, kiedy mój mąż miał zostać zwolniony, pojechałam do Suwałk. Na początku go nie poznałam, tak był torturowany. Zapytałam go o coś, ale nie mógł powiedzieć ani słowa, wskazał tylko ręką i powiedział: „Cicho”. Odjechał ostatni pociąg do Trakiszek. Poszliśmy wzdłuż torów do domu. Jakieś pół godziny później, gdy byliśmy kilka kilometrów za Suwałkami, Juozas zatrzymał się. - Anelė, co powinienem zrobić? - zapytał. - Zrób tak, by pozostać przy życiu. - O nie - odpowiedział Juozas po chwili przerwy. - Nie przyniosę wstydu dzieciom!” [fn: Historia Anelė Maksimavičienė. 2016]. Stawianie oporu systemowi komunistycznemu było niemożliwe, współpraca z komunistami oznaczała kolaborację i zdradę. Wstyd byłby wymierzony zarówno w dzieci, jak i w przyszłe pokolenia. Jedynym wyjściem była rezygnacja. Juozas Vaina pisał: „W 1958 r. sekretarz Komitetu Centralnego PZPR w Warszawie zwołał zebranie przewodniczących towarzystw kulturalnych mniejszości narodowych. Nie jest właściwe, aby ktoś, kto nie był obecny na tym spotkaniu, omawiał je. Wiadomo tylko, że Maksimavičius po powrocie następnego dnia rano wysłał cztery listy z rezygnacją: do wojewody białostockiego i do sekretarza partii, a także do Komitetu Centralnego PZPR w Warszawie i do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które było odpowiedzialne za opiekę i nadzór nad towarzystwami mniejszości narodowych. Byłem wtedy kierownikiem Litewskiego Domu Kultury i wicedyrektorem szkoły, a także zastępowałem przewodniczącego LVKD, więc miałem dużo pracy. Wysłałem zawiadomienia do członków zarządu, aby wybrali nowego przewodniczącego i oczywiście powiadomiłem o tym wyższe stanowiska”. [fn: Vaina, J. 1990. „Gyvenome Jo užuovėjoje”, w: Aušra. nr 7, s. 25]. Wydaje się, że posunięcie J. Maksimavičiusa było zaskoczeniem dla bezpieki i władzy partyjnej. Wciąż mieli nadzieję, że uda im się jakoś uporać z „zwyrodnialcem”. „Natychmiast przyjechał z Warszawy sekretarz KC PZPR A. Sław, aby prosić Juozasa o zmianę decyzji. Już świtało i wróbelki ćwierkały w Oszkiniach, gdy sekretarz odjechał, nic nie osiągnąwszy. Juozas czuł się niezależny, trzymając się rolnictwa”. [fn: Ibidem, s. 25]. Algirdas Nevulis napisał: „Po powrocie J. Maksimavičius złożył pisemną rezygnację z funkcji przewodniczącego. Na jego miejsce został powołany J. Savickas, fleczer mieszkający w Poluńcach, bez wysłuchania opinii innych członków. Jednak jeden przewodniczący nie mógł mieć większego wpływu na działalność Towarzystwa. Członkowie Prezydium nadal utrzymywali kontakty listowne z Litwinami z Zachodu i Litwy. Z Litwy otrzymywali książki do bibliotek, a z Zachodu (BALFO) sporadyczne paczki z odzieżą i obuwiem, co umożliwiało dotarcie do mniej zamożnych mieszkańców wsi. Utrzymywanie kontaktów z Litwinami mieszkającymi na Zachodzie, choćby listownych, było uważane przez ówczesne władze za jeden z największych grzechów. Prezydium i działaczy Towarzystwa oskarżano o nacjonalizm, a sam Puńsk nazywano gniazdem reakcjonistów. Wydaje się, że władzom polskim w tych prześladowaniach pomagali tzw. urzędnicy Litwy Radzieckiej. Organy polityczne i administracyjne nie mogły pozwolić, aby Towarzystwo „wymknęło się” spod ich kontroli. Towarzystwo nie mogło działać nie tylko wbrew polityce PZPR, ale także bez jej zgody. Konieczne było znalezienie wyjścia. Zostało ono znalezione.” [fn: Nevulis, A. 1997. Lietuvių visuomeninės kultūros draugijos (LVKD) istorija. 1996 m. gruodžio 5–6 d. Konferencija Vilniuje „Suvalkų kraštas ir jo žmonės”. Materiał. Wilno, s. 76.] Aby „naprawić” sytuację, zdecydowano o zwołaniu zjazdu II LVKD. Tym razem partia zadbała o to, by wybrani zostali „właściwi” kandydaci. Zorganizowano kilka spotkań z Litwinami, członkami PZPR. Wszystko było perfekcyjnie poukładane. II Zjazd odbył się 25 października 1959 roku. Zgodnie ze scenariuszem przygotowanym przez partię, przewodniczącym Towarzystwa został wybrany Algirdas Skripka. Upolitycznione zarządzenie uchwalone przez Kongres stwierdzało m.in., że: - LVKD jest jedną z polskich organizacji, która wspiera linię partii w tworzeniu socjalizmu w kraju. – Komitet Centralny musi zjednoczyć jak największe szeregi Litwinów dla życia publicznego i politycznego; – wspieranie kolektywizacji; – nie odsuwać się od organów partyjnych i administracyjnych; – walka z nacjonalizmem i separatyzmem (co było najważniejsze w oczach ówczesnych władz) [fn:Nevulis, A. 1997. Lietuvių visuomeninės kultūros draugijos (LVKD) istorija. 1996 m. gruodžio 5–6 d. Konferencija Vilniuje „Suvalkų kraštas ir jo žmonės”. Materiał. Wilno, s. 77.]. Po zjeździe siedziba LVKD zostaje przeniesiona z Puńska do Sejn, aby działacze i ochrona partii mogli odizolować „nacjonalistów” z Puńska od „postępowego” i „zdrowego” trzonu polskich Litwinów. Natychmiast po kongresie polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przyznało fundusze na utrzymanie zarządu głównego Towarzystwa: biura centrali i czterech etatowych pracowników - przewodniczącego, sekretarza, księgowego i instruktora. W skład KC LVKD weszło 7 członków PZPR, 2 członków ZSL i 10 bezpartyjnych. Spośród 19 członków KC tylko dwóch pochodziło z regionu Puńska: nauczyciel i rolnik z Wojtokiemi, których wpływ na działalność Towarzystwa był minimalny. Vitalija Stravinskienė przedstawia następującą wiedzę: „W Archiwum Specjalnym Litwy zachowała się charakterystyka poglądów politycznych kierownictwa Towarzystwa: przewodniczący A. Skripka jest ideologicznie postępowy, jego zastępca Antanas Čaplinskas ma pewne uczucia nacjonalistyczne, sekretarz J. Kmieliauskas – całkowicie przychylny, godny zaufania. Świadczy to o tym, że na stanowiska szefów Towarzystwa zostały powołane osoby akceptowane przez komitet partyjny. Nowy zarząd, zgodnie z instrukcjami partii, zwracał większą uwagę na promowanie „osiągnięć” ZSRR i LSRR”. [fn: SStravinskienė, V. Lenkijos lietuvių bendruomenė 1944–2000 metais. Wilno – Puńsk, 2004, s. 46.] Pierwszy numer „Aušry” w nowy sposób pisze historię powstania Towarzystwa: „Minęły prawie trzy lata od założenia Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Szkoły języka litewskiego i kółka amatorskie w powiatach sejneńskim i suwalskim działały już od dawna i były coraz liczniejsze. Obserwując tę aktywność, litewscy inteligenci i rolnicy zaapelowali do PZPR i rządu o zezwolenie na zorganizowanie Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, którego celami były: 1. Aktywizacja ludności litewskiej na rzecz budowy socjalizmu w Polsce, 2. Popularyzacja wspólnej walki polsko-litewskich mas pracujących, 3. Upowszechnianie w pełni obiektywnej wiedzy o ZSRR, a w szczególności o Litwie Radzieckiej, o życiu i pracy narodu radzieckiego, o nieustającej walce o pokój i przyjaźń między narodami, 4. Wzmocnienie więzi braterstwa między robotnikami litewskimi i polskimi, 5. Zapoznanie społeczeństwa litewskiego z postępową kulturą narodu polskiego, a społeczeństwa polskiego z postępową kulturą narodu litewskiego, 6. Rozwijanie kultury litewskiej, narodowej w formie i socjalistycznej w treści, 7. Organizowanie i popieranie litewskiej działalności artystycznej i naukowej, 8. Wspieranie litewskiego folkloru, 9. Patronowanie litewskim szkołom, domom kultury, kursom języka litewskiego, czytelniom, bibliotekom, klubom artystycznym itp. 10. Ochrona litewskich zabytków kultury. Partia i rząd nie tylko pozwoliły na zorganizowanie Towarzystwa, ale także w pełni mu pomagały i wspierały. W związku z tym w 1956 r. powołano Komitet Organizacyjny, którego celem było zorganizowanie pierwszego zjazdu Litewskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Pierwszy zjazd LVKD, zorganizowany przez Komitet, odbył się w 1957 r. i wyłonił najwyższy organ Towarzystwa, Komitet Centralny z siedzibą w Puńsku. Poprzedni Komitet Centralny zrobił wiele w dziedzinie edukacji i kultury. Część członków Komitetu Centralnego nie była jednak w stanie nawiązać kontaktu z miejscowymi Litwinami, w wyniku czego na drugim zjeździe LVKD w Sejnach, 25 października1959 r. wybrano nowy Komitet Centralny, a jego siedzibę przeniesiono z Puńska do Sejn. Obecny skład Komitetu Centralnego jest następujący: Przewodniczący – A. Skripka, Zastępca – A. Ceplinskas, Sekretarz – J. Kmieliauskas, Skarbnik – A. Jančė oraz 15 członków zarządu. Komisja rewizyjna składa się z 5 osób.” [fn: „Centro Valdyba. Lietuvių Visuomeninė Kultūros Draugija”, w: Aušra, 1960. Nr 1, s. 3.] Uchwały I i II zjazdu LVKD różniły się znacznie. Vitalija Stravinskienė pisze: „Uchwały przyjęte na kongresie Towarzystwa uznały walkę z nacjonalizmem i separatyzmem litewskim za najważniejsze zadanie jego działalności, nie odchodząc od linii wyznaczonej przez partię, aby przyłączyć się do budowy socjalizmu”. [fn: Stravinskienė, V. 2004. Lenkijos lietuvių bendruomenė 1944–2000 metais. Wilno – Puńsk, 2004, s. 46.] Po II kongresie oficjalnie wyznaczono następujące cele dla Towarzystwa: 1. Aktywizacja ludności litewskiej na rzecz realizacji powszechnej budowy socjalizmu w Polsce; 2. promowanie wspólnej walki polsko-litewskich mas pracujących; 3. Upowszechnianie w pełni obiektywnej wiedzy o ZSRR, a zwłaszcza o Litwie Radzieckiej, o życiu i pracy narodu radzieckiego, o niezłomnej walce o pokój i przyjaźń między narodami; 4. Wzmocnienie braterskich więzi między litewskimi i polskimi robotnikami; 5. Zapoznanie społeczeństwa litewskiego z postępową kulturą narodu polskiego, a społeczeństwa polskiego z postępową kulturą narodu litewskiego; 6. Rozwijanie kultury litewskiej - narodowej w formie i socjalistycznej w treści; organizowanie i wspieranie litewskiej działalności artystycznej i naukowej; 7. Wspieranie litewskiego folkloru, patronowanie litewskim szkołom, domom kultury, czytelniom, bibliotekom, klubom, organizowanie kursów języka litewskiego, artystycznej działalności amatorskiej itp. [fn: Ibidem, s. 50]. Zarząd Towarzystwa i jego przewodniczący Juozas Maksimavičius poczuli się częściowo zdradzeni. Widząc, że Towarzystwo, w którym pokładano tak wielkie nadzieje, stało się narzędziem ideologii komunistycznej, nakłaniali lud, aby nie wstępował do takiej organizacji. Kierownictwo partii wzmocniło kontrolę nad Towarzystwem. Na polecenie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) wszyscy litewscy członkowie partii mieli stać się członkami Towarzystwa. Z nimi polscy działacze partyjni spotykali się w Sejnach. Miejscowa władza, w celu zwiększenia wpływów partii, nakazał utworzenie koła LVKD w Sejnach. Jego członkami zostali również polscy działacze Komitetu Sejneńskiego partii. Postanowiono przenieść siedzibę zarządu z Puńska do Sejn, bliżej lokalnego polskiego kierownictwa partii i z dala od litewskich „nacjonalistów”. O znaczeniu Towarzystwa dla społeczeństwa litewskiego w kolejnych latach pisze Vitalija Stravinskienė: „Jednak dalsza działalność Towarzystwa pokazała, że zrobiło ono wiele pozytywnych rzeczy w życiu wspólnoty. Nie ulega więc wątpliwości, że Towarzystwo miało być narzędziem PZPR w umacnianiu swoich wpływów w społeczeństwie litewskim. Uchwał zjazdu Towarzystwa nie można jednak rozpatrywać jednoznacznie. Oprócz obowiązkowych haseł opartych na sztampie ideologicznej, poruszono i praktycznie zajęto się kwestiami litewskiej edukacji, twórczości amatorskiej i publikowania w języku ojczystym. W Towarzystwie byli ludzie, którym zależało na przyszłości społeczności i zachowaniu tożsamości litewskiej. Ich stanowisko i taktykę można krótko opisać w następujący sposób: pod przykrywką haseł partyjnych zająć się sprawami ważnymi dla życia społeczności.” [fn: Ibidem, s. 46.] LVKD – LLD Przewodniczący: 1. Juozas Maksimavičius – 1957-03-31 – wiosna 1958, 2. Juozas Savickas – wiosna 1958 – 1959-10-25, 3. Algierd Skripka – 1959-10-25 – 1972-01-09, 4. Juozas Sigitas Paransevičius – 1972-01-09 – 1981-02-08, 5. Romas Vitkauskas – 1981-02-08 – 1985-08-25, 6. Juozas Bliūdžius – 1985-08-25 – 1988-05-29, 7. Juozas Sigitas Paransevičius – 1988-05-29 – 1990-11-24, 8. Eugenijus Petruškevičius – 1990-11-24 – 1995-12-02, 9. Petras Maksimavičius – 1995-12-02 – 1999-11-24, 10. Algirdas Vaicekauskas – od 1999 roku – do chwili obecnej. Nie do złamania Łatwo płynąć z prądem, każdy może to zrobić, ale trudno jest pozostać wiernym swojemu ludowi, narodowi i ojczyźnie pomimo okoliczności. Nazwisko Juozasa Maksimavičiusa ze wsi Oszkinie niewiele znaczy dla dzisiejszej młodzieży. Jeszcze mniej wiedzą o jego zasługach dla naszego społeczeństwa. Był, jest i będzie dla nas przykładem niezachwianego męstwa. Juozas Maksimavičius urodził się w 1912 r. w Ogrodnikach w rodzinie rolniczej. Ukończył polską szkołę podstawową w Sejnach. W 1930 r. wstąpił do czwartej klasy gimnazjum Witolda Wielkiego. Po śmierci ojca musiał przerwać naukę. Razem z Albinasem Žukauskasem odbył służbę wojskową w Łomży. W 1937 r. Maksimavičius dostał pracę w spółdzielni „Rūta” w Sejnach. Juozas Vaina napisał: „To było banalne zjawisko jak na te czasy. Należy pamiętać, że handel w Polsce był wówczas w rękach żydowskich. Sami Polacy nie utworzyli spółdzielni w Sejnach, ale robili wszystko, aby przeszkodzić Litwinom. Za każdym razem, gdy grupa Litwinów zbierała się na zebranie założycielskie, przychodziło kilku awanturników i wystarczyło, by policja przerwała zebranie. Po kilku takich nieudanych próbach zebranie założycielskie „Rūty” odbyło się we wsi Klejwy, gdzie można było sporządzić i podpisać protokół, podstawowy dokument założycielski”. [fn: Vaina, J. 1990. „Gyvenome Jo užuovėjoje”, w: Aušra. nr 7, s. 23-24.] Doszło do kilku ataków na litewską spółdzielnię w Sejnach. Gdy raz rozbito litewski szyld, Litwini go ubezpieczyli. Kiedy instytucja ubezpieczeniowa zaczęła wypłacać odszkodowania za straty, ataki ustały. Na początku 1940 r. Juozas został aresztowany przez gestapo. Polski oficer wywiadu doniósł, że Juozas i inni Litwini przygotowują przewrót. Kilkunastu Litwinów zostało aresztowanych i brutalnie torturowanych w suwalskiej siedzibie gestapo. Juozas przekonał gestapo, że nie może uczestniczyć w rzekomym spotkaniu, ponieważ przechodzi operację nogi w szpitalu w Sejnach. Gestapo skontaktowało się telefonicznie z niemieckim biurem komendanta w Sejnach i otrzymało potwierdzenie, że Juozas nie kłamie. On i inni zatrzymani zostali zwolnieni. Po powrocie do domu Juozas nie czekając długo przekroczył zieloną granicę z wciąż wolną Litwą. Tutaj zapisał się na kurs dla nauczycieli i uzyskał kwalifikacje pedagogiczne. Ponieważ dobrze mówił po polsku, został przeniesiony do Wilna. W czasie okupacji Juozas ożenił się z Anelė Pajaujytė ze wsi Oszkinie. Gdy linia frontu wycofywała się na zachód, Juozas przybył do rodzinnych stron swojej żony. Po wojnie, gdy władze komunistyczne próbowały pozbyć się ludzi przybyłych z Litwy, Juozas ukrywał się przez jakiś czas. Później osiedlił się w Prusach Wschodnich w pobliżu Wisły. Tam dostał pracę w spółdzielni rolniczej. Pod koniec lat pięćdziesiątych Maksimavičius był prawdopodobnie pierwszym z litewskich intelektualistów, którzy zostali wygnani lub ukrywali się w tym regionie, który wrócił do domu w Oszkiniach. Tutaj przyczynił się do odbudowy spółdzielni w Puńsku. Lokalna bezpieka nie była zadowolona z jego działalności. Jeden z działaczy gminnych zganił go: „Kim pan jest, żeby podnosić czapkę na widok cywili, a nie na mój, oficera? Jesteś niebezpieczny i jak będziesz wracał wieczorem po zebraniu, to można cię zostawić pod wierzbą. Rozpuścimy wieść, że zostałeś zasztyletowany przez partyzantów za współpracę z wywiadem i ludzie w to uwierzą.” [fn: Ibidem, s. 24.] W 1950 roku Juozas Maksimavičius uczestniczył w kursach dla nauczycieli języka litewskiego organizowanych pod Warszawą. Praca nauczyciela nie pociągała go, ale nie było mu obojętne wychowanie Litwinów. Wraz z początkiem kolektywizacji wsi podejmowano różne działania wobec rolników, najczęściej stosowano presję ekonomiczną. Represje najbardziej odczuli zamożniejsi rolnicy. Na przykład w tym czasie w województwie białostockim powstało dziesięć kołchozów dla cudzoziemców. Cztery dla Białorusinów, sześć dla Litwinów. Również mieszkańcy wioski Oszkinie nie wytrzymali presji. Powstał tu kołchoz. Jego księgowym (późniejszym przewodniczącym) został Juozas Maksimavičius. Porozumiewając się z urzędnikami władzy komunistycznej, nabrał pewnego rodzaju doświadczenia i odwagi. Było to potrzebne w przyszłości. W roku 1951 nastąpił poważny punkt zwrotny w życiu naszego kraju. Maksimavičius stworzył w Oszkiniach kolektyw pieśni i tańca, do którego należała nie tylko młodzież ze wsi Oszkinie. Początki były skomplikowane. Według Algisa Uzdili wielu prowokatorów zebrało się na pierwsze przedstawienie litewskich aktorów amatorów. Próbowali przerwać wieczór gwizdami i innymi środkami. W przypadku imprez kulturalnych wymagana była zgoda partii. Lokalny komitet partyjny wyraził zgodę, domagając się jedynie, aby zespół bez nazwy ze wsi Oszkinie również pojawiał się na imprezach partyjnych. Zespół koncertował m.in. w Suwałkach, Białymstoku, Warszawie. Otrzymał wiele oklasków w Lublinie, którego ulicami przemaszerował z litewską pieśnią wojskową. Z Oszkiń wzięły przykład Krejwiany i inne wioski. Działalność litewska w tym regionie kwitła. 1956 W Puńsku otwarto Dom Kultury Litewskiej. Wielką zasługą Juozasa Maksimavičiusa jest założenie Liceum Litewskiego w Puńsku. „Wspomniany nauczyciel Jonas Stoskeliūnas, litewski uczony i absolwent Uniwersytetu Kowieńskiego, wniósł duży wkład w tworzenie szkół litewskich i organizację ich pracy. Pomagali mu Juozas Vaina, nauczyciel przedmiotów ścisłych, Juozas Maksimavičius, rolnik i osoba publiczna, rolnik Juozas Jakimavičius i inni. [fn: Paransevičius, J. S. 2006. „Iš mūsų mokyklos istorijos”, w: Punsko Kovo 11-osios licėjui 50. Wydawnictwo Puńsk „Aušra”, s. 14]. Dom Maksimavičiusa był miejscem tajnych spotkań bojowników o nabożeństwa litewskie w Bazylice w Sejnach, zatrzymywali się w nim litewscy duchowni z wolnego świata, którzy przyjeżdżali do Sejn. Jak wspomniałem, Juozas Maksimavičius był jednym z inicjatorów Litewskiego Towarzystwa (LVKD) i ważnym członkiem Komitetu Organizacyjnego. W 1957 r., kiedy został pierwszym przewodniczącym LVKD, nie posłuchał władz partii i nie zgodził się z jej dążeniami do przekształcenia Towarzystwa w narzędzie indoktrynacji. Zniesławiono go i zaczęto mu grozić. Został aresztowany przez Polaków. Pomimo represji pozostał wierny swoim poglądom i nie chcąc współpracować, zrezygnował z funkcji przewodniczącego LVKD. Maksimavičius został niechętnie przyjęty przez polskich urzędników. Jego dźwięczny głos i zdrowy rozsądek sprawiły, że wielu komunistycznych urzędników wahało się. Juozas dużo czytał, znał się na polityce i znał słownictwo ówczesnych urzędników. Juozas Maksimavičius jest przykładem odwagi i niezłomności. Przejął przywództwo nad Towarzystwem w czasie, gdy wielu delegatów wybranych na kongres założycielski LVKD błąkało się po ulicach Puńska, bojąc się wejść do sali obrad z obawy przed aresztowaniem.