Obraz, który przywraca pamięć 70 lat temu, 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17.00, wybuchło Powstanie Warszawskie. Było to najważniejsze, a zarazem najtragiczniejsze doświadczenie w dziejach Warszawy. Powojenna historia Polski sprawiła, że nie można było swobodnie rozmawiać o Powstaniu, a byli powstańcy, warszawiacy i Polacy, czcili pamięć poległych, wręcz konspiracyjnie. Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew! Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój, Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiemy wrogom gniew! (Fragment powstańczej piosenki) W III RP powstało Muzeum Powstania Warszawskiego (budowie patronował prezydent Warszawy, a potem Polski – Lech Kaczyński), a żyjący uczestnicy powstania mogą otwarcie mówić o sierpniowej insurekcji. Co tak naprawdę wydarzyło się przed 70 laty? Opowiada o tym «…tamta historia…» – film dokumentalny zrealizowany przez Adama Gzyrę, którego bohaterem jest Stanisław Rumianek ps. Wilk, żołnierz Armii Krajowej w 102 kompanii batalionu «Bończa». Przywołany na początku obrazu wiersz «Kto ty jesteś? Polak mały (…)» wprowadza widza w patriotyczny nastrój. Bo faktycznie, w tamtych czasach, w takiej atmosferze wychowywano młode pokolenie. Stanisław Rumianek z wielkim wzruszeniem opowiada jak deklamował wiersz przed Józefem Piłsudskim. Pamięta do dziś, jak Naczelnik wziął go na kolana i ucałował. Odnosi się wrażenie, że takie wychowanie w duchu patriotyzmu kształtowało przyszłych obrońców ojczyzny, powstańców i bohaterów. Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie Stanisław Rumianek miał 15 lat, należał do Szarych Szeregów. Znał na Starówce każdy kąt, każdą bramę i piwnicę. Mógł więc być łącznikiem. «Nie mieliśmy broni, ale mogliśmy się przydać jako łącznicy(…). Rozprowadzaliśmy oddziały powstańcze, a często było tak, że ci ludzie byli z innych dzielnic i nie bardzo mieli rozeznanie w tych tajemnych przejściach. I tak zostałem łącznikiem na ulicy Piwnej». Najbardziej ryzykownym zajęciem było donoszenie na barykady butelek samozapalających. «Zdarzyło się tak, że jeden z kolegów się przewrócił i w zasadzie nie było szans na uratowanie go. Spalił się jak pochodnia». Bohater filmu kilkakrotnie uniknął śmierci. Podczas jednej z akcji został ranny i trafił do szpitala. Spotkał tam trzech rannych kolegów. Następnego dnia Niemcy zaatakowali szpital. «…Koledzy zginęli, a ja cudem ocalałem». Ostatnią barykadą na Starym Mieście była barykada przy ulicy Jezuickiej. Stamtąd można już było przejść tylko do kanałów, aby dostać się do Śródmieścia. Niemcy wypierali powstańców dom po domu, a oni się wycofywali. Szczególnie tragiczny był los 103 kompanii. Dowódca był uzbrojony w krótki pistolet, grupa miała tylko czterdzieści kilka granatów, około trzech karabinów i pistolet automatyczny. To było tragiczne uzbrojenie. Wydarzyło się tak, że nagle na terenie działań kompanii pojawił się żołnierz niemiecki, który zorientowawszy się w sytuacji, podniósł alarm. Niemcy zaatakowali polski odział powstańczy i w ciągu kilku minut zginęły 42 osoby, łącznie z dowódcą. «I tak przestała istnieć 103 kompania.» Po miesiącu walk odział Stanisława Rumianka zaczął się wycofywać do kanałów. «Czekając na kolejkę, żeby wejść do włazu, dowiedziałem się, że właz jest tak wąski, że trzeba ściągnąć z pleców plecaki, żeby się nie zaklinować, bo płynność wchodzenia musi być zachowana. Byłem dość mocno obciążony, bo miałem dwie skrzynki amunicji i karabin na szyi. Nieprawdopodobne męki, ale jakoś się udało». Kanały były często niskie, bardzo śliskie i okupowane przez szczury. Nastąpiła kapitulacja. Powstanie upadło. «7 października wyszliśmy na miejsce zbiórki ludności, na Wolę, stamtąd na Zachodni, z Zachodniego przywieźli nas do Pruszkowa». Nasz bohater przeżył, a dzięki jego relacji mamy żywe świadectwo tamtych wydarzeń. 60 procent powstańców warszawskich miało poniżej 25 lat 17 procent to małoletni w wieku 15-17 lat 4 procent walczących, to były dzieci poniżej 15 lat Jadwiga DEMCZUK i Urszula OBERDA