Żegnamy Wojciecha Młynarskiego Nie żyje jeden z najwybitniejszych polskich autorów piosenek, poeta, reżyser, artysta kabaretowy i satyryk znany przede wszystkim z autorskich recitali. Swoimi tekstami bawił Polaków, a zarazem skłaniał do głębokiego namysłu nad życiem. Stawał na scenie, brał do ręki mikrofon i bez zbędnych ruchów, w swoim stylu, zaczynał opowiadać piosenką o życiu – refleksyjnie albo satyrycznie. Były to m.in. piosenki liryczne, ballady, obrazki obyczajowe i songi polityczne. To właśnie dzięki swoim aluzyjnym, celnym i pełnym czułości tekstom wyśpiewanym przez niego i innych wykonawców, zasłużył sobie na poczesne miejsce w historii polskiej muzyki i zapadnie w naszą pamięć. Trudno byłoby wyliczyć wszystkie jego hity, napisał bowiem ok. 2 tys. piosenek. Do najsłynniejszych należą z pewnością: «Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał», «Prześliczna wiolonczelistka», «Kocham cię, życie!», «Odkryjemy miłość nieznaną», «Jeszcze się tam żagiel bieli», «Ogrzej mnie», «Bądź moim natchnieniem», «Lubię wracać tam, gdzie byłem», «Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia», «Jesienny pan», «Żyj kolorowo», «Serce to jest muzyk» czy «Jeszcze w zielone gramy». Pierwszym przebojem młodego tekściarza, który debiutował na początku lat 60tych XX wieku, jeszcze jako student polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, była piosenka wyśpiewana przez Hannę Banaszak «Jesienny pan». Tworzył i śpiewał utwory ważne dla każdego z nas. Warto więc sięgać do jego twórczości, bo każdy tekst kryje jakieś przesłanie; my zresztą często posługujemy się Młynarskim na co dzień. Słowa: «róbmy swoje», «przyjdzie walec i wyrówna», «w co się bawić?» czy «nie ma jak u mamy» na stale zagościły w naszym języku. A piosenki? Niektóre są nie do zapomnienia. Wojciech Młynarski (26 marca 1941 – 15 marca 2017) zostanie pochowany 24 marca na Starych Powązkach w Warszawie. Wybitny tekściarz i poeta spocznie w Alei Zasłużonych tego najstarszego stołecznego cmentarza. Jadwiga DEMCZUK, nauczycielka skierowana do Łucka przez ORPEG