Chołoniewicze – Dół śmierci Ten fotoreportaż poświęcam zamordowanemu na okopach z I Wojny Światowej, koło Chołoniewicz Henrykowi Szczepkowskiemu. Pochował Go Wacław Wesoły s. Józefa, Czech z Halinówki, a opowiedział mi o tym syn Wacława, Henryk. Za dworem Kerna w Chołoniewiczach były doły, z których ludzie wydobywali piasek na swoje potrzeby. W te doły byli wrzucani zamordowani Polacy z okolicy. Natalia Słuczyk opowiadała jak z Tatą przysypywała zwłoki, które były pochowane zbyt płytko i dzikie zwierzęta je pożerały. Spotkanie z Natalią Słuczyk było jakby przypadkowe, jak to ujął ks. Bp Marcjan Trofimiak – Dei consilio. Kiedy nas zobaczyła, a towarzyszył mi Marek Czapla, który filmował, opowiedziała o tym, jaki sen przyśnił się jej dzisiaj nad ranem. Gdy zaczęła mówić, doznałem dziwnego uczucia, jak powiadają ludzie, że: «włosy stają do góry». «Śniła mi się moja Mama, co zmarła już dawno, stała tam koło dołu. Zobaczyłam Ją i do Niej idę, a koło niej Polacy, Ci z dołu, stoją żywi. Podeszłam i widzę dół pusty i suchy, a oni w tej ziemi umorusani i pokrwawieni stoją. Pytam się Mamy, po co oni z tego dołu wyszli? «Na Księdza czekają, żeby Ich pochował» – odpowiedziała Mama. Wtedy się obudziłam, ubrałam i idę na drogę, a tu was widzę» – powiedziała Natalia Słuczyk. Film z VI Pielgrzymki, w 85 minucie jest Msza Św. przy Dole Śmierci https://www.youtube.com/watch?v=gQmii77a_fo 1. Dół Śmierci w Chołoniewiczach. 2. Stawiamy krzyż. Pozwolenie od właściciela gruntu otrzymaliśmy po krótkiej rozmowie, poparci przez sołtysa. W ten sam dzień Ukraińcy w centrum wsi stawiali piękny krzyż dębowy, dziwny zbieg okoliczności. 3. Dwór Kerna, krzyż stoi za tym dworem może 50–60 metrów. 4. Ksiądz pochował Ich 16 lipca 2011 r. Czekali na to 68 lat. Tekst i zdjęcia: Janusz Horoszkiewicz PS: Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji pod adresem mailowym: janusz-huta-stepanska@wp.pl