Ukraina w Lublinie 9-11 listopada w Lublinie odbył się Festiwal „Ukraina w Centrum Lublina”. W pierwszym dniu festiwalu w lubelskim kinie „Bajka” odbyła się polska premiera filmu „Żywi” ukraińskiego reżysera Serhija Bukowskiego, opowiadającego o Wielkim Głodzie na Ukrainie w latach 1932-1933. Film „Żywi” (2008) zdobył Grand Prix na International Media North South Forum w Genewie. W filmie poruszono dwa wątki. Pierwszy – to wspomnienia ludzi o tych strasznych czasach, którym był Wielki Głód, zaś drugi – historia brytyjskiego dziennikarza Garetha Jonesa, absolwenta Uniwersytetu Cambridge, radcy premiera Wielkiej Brytanii Davida Lloyd George’a. Zbierał on fakty o skali Wielkiego Głodu, żeby poinformować o nim świat. Po wyświetleniu filmu odbyła się dyskusja reżysera z widzami. Omówiono zwłaszcza kwestie, związane z problematyką filmu, szczegółami pracy nad filmem. Serhij Bukowski powiedział, że na Ukrainie są dobre filmy o Wielkim Głodzie, natomiast jego film opowiada o tym, jak była ukrywana prawda. Drugie wydarzenie pierwszego dnia Festiwalu „Ukraina w Centrum Lublina” - wystawa fotograficzna Rostysława Szpuka pt. „Bez oznak życia artystycznego” (B.O.M.Ż. – ten skrót, utworzony od ukraińskiej nazwy wystawy, w tłumaczeniu na język polski oznacza „bezdomny” – red.). „Bez oznak życia artystycznego” – to nie maskarada, a bardzo ważny projekt, realizowany przez fotografa z Iwano-Frankiwska Rostysława Szpuka oraz osoby, tworzące czasopismo „Prosto neba” (Pod gołym niebem). Wystawa zwraca uwagę na problemy ludzi bezdomnych na Ukrainie, na to że tacy ludzie są wśród nas i że… to też ludzie. Na zdjęciach w rolę bezdomnych wcielili się ukraińscy pisarze Taras Prochaśko, Jurij Izdryk, Jurij Andruchowycz, Sofija Andruchowycz, Oleh Hnatiw i in. Razem z fotografem z Iwano-Frankowska w otwarciu wystawy uczestniczyli Marjana Socha ze lwowskiej organizacji „Osela” i poeta Hryhorij Semenczuk. Wystawa „Bez oznak życia artystycznego” będzie eksponowana w lubelskiej kawiarni „U Fotografa” do 2 grudnia. Drugi dzień Festiwalu „Ukraina w Centrum Lublina” obfitował w słowa. W lubelskiej kawiarni/księgarni „Między Słowami” odbyło się literackie spotkanie. Swoje wiersze czytali Ołeksandra Matuszenko i Andrij Lubka. Podczas gdy Lubka jest już znany na Ukrainie, dla Ołeksandry to spotkanie stało się swoistym literackim debiutem. Udanym, oczywiście. Poetka powiedziała, że Lublin jest dla niej miastem, które inspiruje. Wieczorem w restauracji „Czarna Owca” feeryczny zespół „Polikarp” z Kijowa urządził prawdziwą ukraińską wieczornicę. Dzień ten zakończył się mocnym sportowym akcentem ukraińskim: pięściarz Wołodymyr Kliczko po 12 rundach, zwyciężył w walce z Polakiem Mariuszem Wachem. Trzeci dzień festiwalu był słoneczny, duchowy i historyczno-artystyczny. Słoneczny dlatego, że Niebo, widząc co się dzieje na Ziemi, podarowało ludziom bezchmurną listopadową niedzielę. Duchowy, bo dzień zaczął się od modlitwy w cerkwi greckokatolickiej, a historyczno-artystyczny, ponieważ tego dnia na festiwalu gościł Michał Warchił – folklorysta łemkowski, twórca największego w Polsce zbioru modeli cerkwi łemkowskich. Mistrz przywiózł do Lublina wystawę miniaturowych modeli cerkwi łemkowskich. Artysta nie sprzedaje swoich dzieł, są one przeznaczone wyłącznie do prezentacji. Wystawę Michała Warchiła można jeszcze zobaczyć w ciągu tego tygodnia w greckokatolickiej świątyni, znajdującej się na terenie Muzeum Wsi Lubelskiej (Lublin, al. Warszawska 96). Jasia RAMSKA, Lublin