W Łucku zamiast autobusów będą jeździć polskie trolejbusy Łuckie Przedsiębiorstwo Transportu Elektrycznego w roku 2014 zakupiło sześć trolejbusów «Jelcz» polskiej produkcji, które były użytkowane w Lublinie. Trolejbusy zostały pomalowane i niebawem zaczną jeździć po Łucku. Te pojazdy zostały wyprodukowane w latach 2001-2002, a jeden z nich, najstarszy, w roku 1998. Zastępca mera Łucka Taras Jakowlew poinformował, że koszt zakupu jednego polskiego trolejbusu (w roku 2014) łącznie z wydatkami na transport, cło i malowanie wynosi około 110 tysięcy hrywien. Wszystkie trolejbusy zostały pomalowane w barwy biało-zielone. – Planujemy wypuścić te trolejbusy na linie jak najwcześniej, zastępując nimi autobusy na linii 15, – zaznacza Taras Jakowlew. To już kolejne doświadczenie w zakresie kupna trolejbusów w Lublinie. Pierwsze polskie trolejbusy pojawiły się w Łucku w roku 2012. Koszt jednego takiego pojazdu to 9500 złotych. Wówczas miasto zamówiło 10 polskich trolejbusów. Najpierw ulicami Łucka jeździły cztery trolejbusy, a później na trasę wypuszczono kolejne sześć. «Najstarszy» polski trolejbus eksploatowany w Łucku został wyprodukowany jeszcze w roku 1987 (Jelcz PR 110 ET, numer inwentarzowy 110 ET). Te trolejbusy jeszcze nie były malowane, dlatego na nich pozostały wszystkie ogłoszenia, lubelskie napisy i reklama. Ta pierwsza partia została sprzedana mieszkańcom Łucka w zasadzie w cenie złomu. Mer miasta Łuck Mykoła Romaniuk uważa, że polskie trolejbusy mogą posłużyć miastu dłużej niż ukraińskie. Wcześniej w komentarzu dla portalu «Czwarta Władza» zaznaczał, że zakupione lubelskie trolejbusy będą używane po naprawie. Sytuacja jest monitorowana. Trolejbusy są naprawiane w zajezdni trolejbusowej w Łucku, a części zapasowe do tych trolejbusów Polacy sprzedają w cenie złomu. Jak powiedział mer najczęściej w polskich trolejbusach psują się resory. Powodem jest zły stan łuckich dróg. Polskie trolejbusy Łuck kupuje ze względu na dostępną cenę. Jeden nowy trolejbus kosztuje na Ukrainie minimum 1 milion 800 tysięcy hrywien. Dzisiaj miasto nie ma środków, które pozwoliłyby wymienić wszystkie stare trolejbusy na nowe. Jednak są one już w planach, ponieważ istnieje Uchwała Gabinetu Ministrów Ukrainy o kupnie 30 nowych trolejbusów dla Łucka w ramach programu rozwoju transportu elektrycznego. Program dotyczy kupna pojazdów na kredyt. Jako poręczyciel wystąpi państwo, ono spłaci też 50% kredytu i 50% wartości trolejbusów. Paradoksalnie, ale w czasie, gdy w Łucku jeżdżą stare polskie autobusy, na ulice Lublina wyjechały nowiutkie pojazdy wołyńskiej firmy «Bogdan Motors». Wołyńska korporacja wspólnie z polskimi partnerami, Ursus SA, wygrała przetarg na dostawę 38 trolejbusów dla Lublina. W kwietniu 2013 roku miasto podpisało umowę na kupno trolejbusów od ukraińsko-polskiego konsorcjum «Bogdan Motors – Ursus». To dwunastometrowe trolejbusy, niskopodłogowe, zaopatrzone w urządzenie do jazdy automatycznej na odległość do 5 km, z klimatyzowanymi salonem i kabiną kierowcy, systemem GPS, urządzeniami dla opłaty za przejazd. Trolejbusy są produkowane według projektu ukraińskiego, ale montowane w Lublinie. Opinie mieszkańców Łucka na temat kupna polskich trolejbusów: Wasyl Bajcym, radny Wołyńskiej Rady Obwodowej, były zastępca mera miasta Łuck. «Zaczynałem tę sprawę. To korzystne dla miasta z punktu widzenia skuteczności wydatkowania pieniędzy budżetowych! Gdybyśmy kupowali nowe, ukraińskie, to mieszkańcy miasta musieliby wyłożyć około 20 milionów hrywien (za 10 trolejbusów w roku 2012 – aut.)». Olena Semeniuk, koordynator projektu międzynarodowego: «Studiowałam w Lublinie, dlatego trolejbusy na ulicach Łucka w pierwszej kolejności wywołały nostalgię, ponieważ oklejone są materiałami promocyjnymi festiwalu «Miasto Poezji», reklamą spa w Nałęczowie, posiadają śmieszne lubelskie nalepki w miejscach kasowników. I skoro rzeczywiście Łuck nie może sobie pozwolić na kupno nowych trolejbusów, zakupione w cenie złomu od lubelskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego – to prawdziwy skarb i świetny przykład rzeczowego partnerstwa. Dziwi mnie tylko jedno: dlaczego dotychczas te «prawie darmowe» trolejbusy nie zmieniły swojego wyglądu. Warto by było oddać je młodzieży jako przestrzeń dla twórczości lub za symboliczną cenę umieścić reklamę lokalnych przedsiębiorstw. Zresztą, zwyczajnie okleić lub pomalować. Ponieważ nostalgię już zmieniło poczucie second-handowości w mieście». Olga Buzułuk, działaczka społeczna, dziennikarka: «Rzadko korzystam z miejskiej komunikacji, ale zdarza mi się jeździć trolejbusami z Lublina. Pewnego razu jechałam z delegacją dziennikarzy ze wschodu i południa Ukrainy takim właśnie trolejbusem. Opowiedziałam im jak do nas trafił ten pojazd, że był dla miasta tani i bardziej ekologiczny. Dziennikarze byli zachwyceni taką decyzją władz miejskich: wygodnie i niedrogo, szybko i w miarę jakościowo. Od tego czasu zmieniłam zdanie na temat tych trolejbusów, ponieważ wcześniej uważałam, że nie wypada nam kupować coś, co już było w użytku. A przecież jest to normalna praktyka. W miastach, skąd przyjechali nasi goście, nie wpada się na takie rozwiązania, a jest wiele problemów w zakresie transportu miejskiego. Oprócz tego Ukraina jest w trudnej sytuacji gospodarczej, trwa wojna, budżet miasta jest bardzo skromny, samorząd lokalny dotychczas zależy od Kijowa, dlatego w tej chwili, to rzeczywiście dobre wyjście z sytuacji, które warto zaakceptować. Chciałabym jednak, żeby za kilka lat mieszkańcy Łucka jeździli nowymi trolejbusami. Maja GOŁUB