Zdołbunowscy uczniowie zwiedzili Krzemieniec Jest chłodny niedzielny ranek. Ze Zdołbunowa do Krzemieńca wyrusza grupa osób. Autobus wypełnia 40 uczestników wyprawy – dzieci, młodzież i dorośli. Są to uczniowie szkoły sobotnio-niedzielnej oraz osoby współpracujące z Towarzystwem Kultury Polskiej Ziemi Zdołbunowskiej, ponieważ wyjazd zorganizowany został przez zarząd Towarzystwa z wykorzystaniem środków Fundacji Wolność i Demokracja przeznaczonych właśnie na ten cel. Na miejscu, już w Krzemieńcu, witają nas dwie nauczycielki – Bożena Pająk i Teresa Szefier skierowane do Krzemieńca przez ORPEG, które pomogły przygotować pobyt zdołbunowskiej grupy w tym mieście. Jest niedziela, a więc idziemy na mszę św. do kościoła należącego kiedyś do Liceum Krzemienieckiego. Po nabożeństwie zatrzymujemy się na chwilę przed znajdującym się tutaj posągiem Juliusza Słowackiego. To pierwsze spotkanie z patronem naszej wycieczki. Teraz czeka już na nas przewodnik, który oprowadzi grupę po najważniejszych miejscach Krzemieńca. Rozpoczynamy krótkim spacerem, w czasie którego słuchamy opowieści o dziejach miasta i spoglądamy na historyczne obiekty. Zwiedzamy następnie zabytkowy budynek Liceum Krzemienieckiego i dowiadujemy się, jaką ogromną rolę dla kultury i nauki polskiej odgrywała ta szkoła w czasie zaborów. Kolej na wizytę w Muzeum Juliusza Słowackiego. Tutaj zapoznajemy się z biografią polskiego wieszcza i oglądamy pamiątki związane z jego dzieciństwem i młodością. Przechodzimy przez niezwykły kiedyś, a teraz ogołocony Ogród Botaniczny. Jesiennie i smutno jakoś. Przechodzimy też przez skocznię narciarską. Wyjście stromymi schodkami na całkiem wysoką górę rozgrzewa dorosłych, a młodszym daje okazję do wesołej zabawy. Na miejscowym cmentarzu stajemy przed mogiłą Salomei Słowackiej. Zapalamy przyniesione znicze, a jeden z uczniów czyta wiersz «Do matki». Słuchamy opowieści przewodnika o tym, jak ważną i kochaną postacią była dla poety matka. Czas na chwilę odpoczynku i posiłek. Udajemy się do szkoły miejscowego towarzystwa polskiego, w której nauczany jest język polski. Jest gorąca herbata, można spałaszować przywiezione z sobą kanapki i inne smakołyki. Trzeba też się rozgrzać, bo na dworze chłodno i powiewa mroźny wiatr. Przed nami wyprawa na Górę Królowej Bony. Wreszcie, bo góra, z tajemniczymi ruinami, widoczna z każdego punktu miasta, kusiła od początku wycieczki. Gdy dotarliśmy na szczyt, można było posłuchać opowieści przewodnika o dziejach zamku, zrobić atrakcyjne fotografie z rozciągającym się w dole miastem w tle, pobiegać między pradawnymi ruinami. Wyraźnie zmęczeni najmłodsi uczestnicy wycieczki chętnie wracali do czekającego u stóp góry autokaru. Dobrze było zasiąść w wygodnym fotelu, zjeść resztę zapasów i zasnąć smacznie w drodze do domu. To była ciekawa przygoda. Będzie o czym rozmawiać na lekcjach języka polskiego. Tekst i zdjęcie: Maria MUSIAŁ, nauczycielka skierowana do Zdołbunowa przez ORPEG