Kronika wojny Dzień dobry, jesteśmy z Ukrainy! Zaczniemy parafrazując słowa z utworu didżejów ProBass i Hardi z Krzemieńczuka (w oryginale – «Dobry wieczór, jesteśmy z Ukrainy»), które w ostatnich dniach stały się bardzo symboliczne. Redakcja «Monitora Wołyńskiego» wciąż nadaje z Łucka. Obudziliśmy się przy dźwiękach eksplozji 24 lutego, w pierwszym dniu otwartej rosyjskiej inwazji, kiedy w godzinach porannych świat zaczynały obiegać wiadomości o pierwszych wybuchach w Kijowie i innych ukraińskich miastach, Łuck również obudził się przy dźwiękach eksplozji – dokonano ataku rakietowego na lotnisko wojskowe. W kolejnych dniach w miarę spokojny zachód Ukrainy był regularnie ostrzeliwany przez rosyjskich najeźdźców. Już 25 lutego ostrzelane zostało lotnisko w Równem. 11 marca Łuck po raz drugi obudziły wybuchy w okolicach lotniska. Niestety później poinformowano o czterech ofiarach śmiertelnych. W tym samym dniu po raz drugi ostrzelano Iwano-Frankiwsk. 13 marca wróg wystrzelił aż 30 rakiet w stronę poligonu w Jaworowie niedaleko Lwowa. Większość z nich udało się zestrzelić, kilka rakiet trafiło jednak w cel. Zginęło 35 osób. 14 marca w wyniku ataku rakietowego w pobliżu Równego została uszkodzona wieża telewizyjna. Zginęło 21 osób. Przez kilka dni w obwodzie nie działała telewizja naziemna i radio. 16, 21 oraz 22 marca rosyjskie rakiety ostrzelały obiekty infrastruktury wojskowej na terenie obwodu rówieńskiego. Już w pierwszym dniu inwazji utworzyły się kolejki do komisariatów wojskowych. Na wjazdach do miast i wsi pojawiły się posterunki kontrolne, wprowadzono godzinę policyjną. Wstrzymano naukę we wszystkich szkołach i uczelniach. 14 marca zajęcia w szkołach i uczelniach zostały wznowione w trybie zdalnym. W zachodnich obwodach Ukrainy zaczęto przygotowywać miejsca do zakwaterowania mieszkańców tych regionów Ukrainy, które ucierpiały na skutek zmasowanych bombardowań. Wg danych na 23 marca m.in. w obwodzie wołyńskim, rówieńskim i tarnopolskim znalazło schronienie ok. 100 tys. osób. W pierwszych dniach rosyjskiej inwazji przygotowano dużą liczbę zapór przeciwczołgowych i koktajli Mołotowa. Różne organizacje oraz władze zaczęły prowadzić ćwiczenia w zakresie świadczenia pierwszej pomocy medycznej oraz posługiwania się bronią palną. Uczestniczą w nich tysiące mieszkańców regionu. «Siedzieć w domu i czekać – to nie dla mnie. Wierzę w zwycięstwo Ukrainy» – mówią ci, którzy w tych dniach robią siatki maskujące dla ukraińskiego wojska. Szkoły, teatry, domy kultury, parafie – wszędzie wrze praca. Robią tu siatki maskujące, lepią pierogi, szukają, otrzymują, segregują i przekazują dalej pomoc humanitarną, dostarczana zarówno przez miejscowych mieszkańców, jak i obywateli innych państw (piszemy o tym na łamach dzisiejszego numeru). Restauracje, kawiarnie, firmy i zwykli mieszkańcy dostarczają jedzenie obrońcom Ukrainy. Ludzie przekazują pieniądze na konta Sił Zbrojnych Ukrainy oraz Obrony Terytorialnej. Mój żołnierz Już w pierwszą niedzielę po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji katolicy zgromadzili się w katedrze Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Łucku na niedzielną mszę, aby modlić się o zakończenie wojny. Nabożeństwo celebrował biskup Witalij Skomarowski, ordynariusz diecezji łuckiej. Zwracając się do wiernych ordynariusz odczytał list napisany 24 lutego przez biskupów katolickich: «W sytuacji, gdy Rosja rozpoczęła wojnę na pełną skalę przeciwko Ukrainie, odpowiedzialność każdego z nas jest ważna. Nie pozwólmy, aby lęk nami zawładnął. Chrześcijanie są ludźmi wiary i nadziei, ponieważ nasz Zbawiciel Jezus Chrystus swoim zmartwychwstaniem udowodnił, że ostatnie słowo należy nie do śmierci, lecz do życia! (…) Bądźmy gotowi bronić naszej Ojczyzny według naszych możliwości i obowiązków – w wojsku lub w miejscu pracy, w szpitalach lub udzielając pierwszej pomocy, wsparcia materialnego albo słowa pociechy, modlitwy lub ofiary cierpienia. Odważnie odpowiadajmy na natchnienia Ducha Świętego, który da swoje światło we właściwym momencie». Dodajmy, że w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji na Ukrainę Kościół rzymskokatolicki w Polsce rozpoczął akcję modlitewną «Duchowa adopcja żołnierzy ukraińskich». Polega na tym, że każdy katolik może codziennie modlić się za jednego żołnierza. Ludzie nie znają imienia żołnierza, którego adoptowali, i nazywają go po prostu: mój żołnierz. Ukraińscy katolicy również przyłączają się do tej akcji, tym bardziej że w Siłach Zbrojnych Ukrainy służą ich bliscy. We wtorek, 8 marca, z misją specjalną do Ukrainy przybył papieski jałmużnik, kardynał Konrad Krajewski. Jego wizyta miała na celu danie świadectwa osobistej bliskości Ojca Świętego z narodem ukraińskim, ofiarą agresji Rosji Władimira Putina. 11 marca wysłannik papieża złożył wizytę w Równem. Wspólnie z duchowieństwem Rówieńszczyzny różnych wyznań modlił się o pokój. Wiosna ma swoje zasady Zachodnie regiony Ukrainy tworzą obecnie mocne zaplecze kraju. Mimo dosyć częstych alarmów przeciwlotniczych sytuacja we wszystkich obwodach jest stabilna. Instytucje medyczne są gotowe na przyjęcie rannych. Z zagranicy wracają zarobkowicze, głownie mężczyźni, którzy wstępują w szeregi Sił Zbrojnych oraz Obrony Terytorialnej. Ci, którzy zostają w domu, także włączyli się w zwalczanie wroga. Zaangażowali się m.in. w wojnę informacyjną, publikując w rosyjskich sieciach społecznościowych «Вконтакте» i «Одноклассники» prawdziwe informacje o wojnie na Ukrainie. Te rosyjskie portale społecznościowe zostały zablokowane na Ukrainie kilka lat temu. Jednak z początkiem inwazji zostały odblokowane specjalnie dla prowadzenia wojny informacyjnej przeciwko Rosjanom. Równocześnie jednym z najważniejszych haseł wojennej rzeczywistości stało się: «Nie publikujcie żadnych zdjęć, nie podawajcie adresów i dokładnych koordynat!». Mieszkańcy Ukrainy, w tym dziennikarze i przedstawiciele władz, uczą się nowego sposobu informowania – bez podawania do powszechnej wiadomości szczegółów, z których może skorzystać wróg: położenia niektórych obiektów czy miejsc, w które trafiły rosyjskie rakiety. Na terenie całej Ukrainy działają przepisy stanu wojennego. Kierowcom, zatrzymanym w czasie prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu, policja konfiskuje auta na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy. Np. w obwodzie rówieńskim skonfiskowano już kilkadziesiąt samochodów. Na okres wojny w Ukrainie zaprowadzono państwową regulację cen z minimalną marżą na podstawowy koszyk żywnościowy. Spekulanci będą ścigani przez prawo. Karani będą także właściciele mieszkań na wynajem za zbyt wysokie ceny. Walka z wrogiem trwa, ale wiosna ma swoje prawa. Wówczas gdy przedsiębiorstwa ze wschodu Ukrainy są ewakuowane na zachód, żeby mimo wszystko kontynuować swoją działalność, tam, gdzie jest to możliwe, rolnicy aktywnie przygotowują się do siewu zbóż. Obiecują, że będą pracowali i w dzień, i w nocy, żeby zapewnić Ukrainie chleb. Natalia Denysiuk