Rok 1932: rówieńska Hasmonea znowu mistrzem W rozgrywkach klasy A Wołyńskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej w 1932 r. na starcie uczestniczyło osiem klubów. W pierwszej kolejce wyłoniono trzy drużyny pretendujące do tytułu mistrza Wołynia. Przed rozpoczęciem następnego etapu zmagań na koncie każdej ekipy było po 5 zwycięstw oraz po 10 punktów. Liderami rozgrywek stały się mistrz Wołynia, czyli Hasmonea z Równego, Wojskowy Klub Sportowy z Równego oraz debiutant – Policyjny Klub Sportowy z Łucka. Każda z tych drużyn zaliczyła jedno zwycięstwo oraz jedną przegraną w meczach z dwoma pozostałymi faworytami: rówieńscy wojskowi zwyciężyli z łuckimi policjantami (2:1), ale przegrali z Hasmoneą (1:3), z kolei Hasmonea przegrała z PKS Łuck (0:2). W meczach z pozostałymi rywalami te drużyny odniosły po cztery zwycięstwa oraz po jednej przegranej. W drugiej kolejce rówieńska Hasmonea pokonała łuckich policjantów oraz rówieńskich wojskowych po raz drugi zdobywając tytuł mistrza Wołynia. PKS Łuck zwyciężył z WKS Równe, zajmując drugie miejsce. Łuckiej drużynie nie przeszkodziło nawet to, że spóźnienie na mecz z Sokołem zostało jej zaliczone jako porażka. Mecz w tym dniu w końcu się odbył, ale został uznany jako towarzyski. PKS Łuck odniósł w nim zwycięstwo (3:0). Tabela ligowa ukazała się w czasopiśmie «Echo Wołyńskie». Na jego łamach można było również przeczytać krótką opinię o każdej drużynie klasy A (te opinie w trakcie opracowania czasopisma zostały zanotowane przez autora po ukraińsku, a następnie przetłumaczone na polski – tłum.): «Hasmonea (Równe). Tegoroczny mistrz grał ze zmiennym szczęściem. Drużyna wykazuje wielkie ambicje i chce wygrywać. Gra ostro i brutalnie. Sędziowie mieli wiele kłopotów z odnotowaniem piłkarzy, którzy popełniali dużo fauli. Liderem na boisku stał się środkowy napastnik (Pejsach Feldman – aut.), który swoim przykładem motywował zawodników do gry. Drużyna ma dobre uzupełnienie z innych klubów. Jest bardzo dobrze sytuowana finansowo. PKS Łuck. Drużynę tę cechuje czysta gra, szybkość przerzucania akcji na skrzydła, unikanie zbędnych dryblingów, a zachowanie się zawodników na boisku jest bardzo dobre. Zespół na publiczności wywarł bardzo miłe wrażenie. Najskuteczniejszym okazał się bramkarz (Wiktor Dołżański – aut.), który swoją postawą przyczynił się do sukcesów drużyny. WKS Równe. Drużyna silna fizycznie. Prowadzi otwartą i ostrą grę. W ciągu sezonu dał o sobie znać brak treningu, jednak pod koniec była w najlepszej formie. Każdy gracz indywidualnie jest wartościowy. Gdyby mieli więcej szczęścia i lepszego bramkarza, byliby pewnym kandydatem do tytułu mistrza Okręgu. WKS Łuck. Gra jest nierówna i niestabilna. Pod względem technicznym jest dobra. (…) Ze strony fizycznej bardzo słaba. Zachowanie na boisku jest poprawne. Najlepszy w drużynie jest bramkarz (Igor Kunakow – aut.). PKS Równe. Przykro nam pisać o tej drużynie. Najwięcej fauli, najmniej dyscypliny w grze. Gra zawsze wyglądała tak, jakby grano na rozkaz. Mało ambicji do walki. Pod względem technicznym zespół jest rzeczywiście dobry, ale każdy piłkarz prowadzi swoją grę, choć nie zawsze to sobie uświadamia. Najlepsza część drużyny to obrona. Sokół Równe. Najradośniejsza drużyna okręgu. Wygrywali i przegrywali z humorem. Najlepsza kondycja fizyczna. Drużyna pracowita i osiągająca czasem nieoczekiwane wyniki. (…) Słabo sytuowana finansowo. Najlepszym w drużynie i w Okręgu jest lewy napastnik Walek, dobrzy są także obrońcy i bramkarz. Hasmonea (Kowel). Drużyna ta na swoim boisku czuje się wyjątkowo dobrze. Piasek, w którym grzęźli przeciwnicy, pomagał kowelskiej drużynie w zdobywaniu tych cennych punktów, które pozwoliły na utrzymanie się w klasie A. Na innych, normalnych boiskach drużyna ta grała tak prymitywnie i tak nieudolnie, że musiałaby zostać cofnięta do klasy B (kowelska Hasmonea zdobyła na swoim boisku pięć zwycięstw, ale na wyjeździe przegrywała wynikiem 0:5, 0:7, a nawet 0:10 – aut.). Dużo fauli. Jeszcze więcej krzyków na boisku. WKS Dubno. Drużyna słaba. Przegrywała nawet dwucyfrowym wynikiem. W rywalizacji dało się zauważyć słabe wyszkolenie techniczne i brak zgrania na boisku. Żadnych zalet. Zauważalny jest brak sił. Cofnięcie do klasy B jest zasłużone». W walkach o wejście do Ligi Hasmonea tradycyjnie rywalizowała z mistrzami Lublina i Lwowa. Jako pierwsze odbyły się mecze z lubelskim WKS Unia. W Lublinie mecz zakończył się remisem (2:2), a w Równem Unia zwyciężyła (1:0). Jednak dwa kolejne mecze zakończyły się dla Hasmonei wynikiem 0:3, ponieważ jej rywalom przyznano walkower. Ten sam los spotkał wołyńskiego mistrza także w ostatnim meczu przeciwko drużynie Polonia z Przemyśla. Piłkarze Polonii wygrali 2:1, ale w tabeli został wpisany wynik 3:0. Jedynie wynik gry w Przemyślu (8:0) nie został unieważniony. Nie udało się nam wyjaśnić, dlaczego doszło do unieważnienia tych wyników. Ale nawet gdyby wpisano je do tabeli ligowej, nie zmieniłoby to pozycji Hasmonei. Ciekawym wydarzeniem, w którym uczestniczył mistrz Wołynia, były cztery mecze żydowskich klubów w Warszawie. Pierwszy mecz przeciwko warszawskiej drużynie Makkabi skończył się remisem (0:0), w drugim rówieńska Hasmonea przegrała z klubem Hakoach z Łodzi (1:4) i zajęła w końcu czwarte miejsce. Mistrzem klasy B stała się Hasmonea z Łucka, która w meczu finałowym pokonała Hakoach z Równego. Do klasy A, która w 1933 r. liczyła już dziewięć klubów, awansowały obydwie drużyny. Wśród towarzyskich meczów rozegranych w tym roku wyodrębnimy mecz reprezentacji Wołynia przeciwko reprezentacji województwa poleskiego – w Brześciu; trwała walka o Puchar Granic Kresowych. Wołyński zespół zwyciężył 2:1, a bramki dla drużyny strzelili Stanisław Baranowski z PKS Łuck oraz Bolesław Walek z Sokoła. 7 września odbyło się walne zebranie Wołyńskiego OZPN. Jego nowym prezesem wybrano pułkownika Bronisława Prugara-Ketlinga. Były prezes, nadkomisarz policji Antoni Zarzycki oraz major Gustaw Madzia zostali wiceprezesami, a Józef Szewczyk pozostał kapitanem okręgu. W 1932 r. do Wołyńskiego OZPN należało 29 klubów z Równego, Łucka, Kowla, Dubna, Krzemieńca, Włodzimierza Wołyńskiego, Kostopola i Korca. Serhij HRUDNIAK Na zdjęciu: Drużyny Sokół Równe oraz PKS Łuck. Foto z archiwum Michała Zelenowa, piłkarza PKS Łuck w latach 1931–1939, udostępnił jego syn – Jarosław Zelenow.