NATO i Rosja bez wspólnego stanowiska w sprawie Ukrainy Moskwa zarzuciła Sojuszowi podżeganie do przemocy we wschodniej Ukrainie. NATO odpowiedziało krytyką działań Rosji. W takiej atmosferze odbyło się w Brukseli spotkanie ambasadorów z obu stron. Dyplomatyczne kontakty między NATO a Rosją to jedyna okazja do wspólnych rozmów. Po aneksji Krymu Sojusz zawiesił współpracę z Moskwą na szczeblu wojskowym i cywilnym. Teraz odbyło się pierwsze od tego czasu spotkanie. O jego zwołanie zwrócił się rosyjski ambasador przy NATO, Aleksandr Gruszko. Sekretarz generalny Anders Fogh Rasmussen poinformował, że nie należało ono do łatwych. «Rada NATO-Rosja to forum na każdą pogodę, tylko że obecnie klimat nie jest dobry» – napisał w oświadczeniu szef Sojuszu. Dodał, że wina nie leży po stronie NATO, ale Rosji, która dokonała nielegalnej agresji na Ukrainę. Anders Fogh Rasmussen ponownie zaapelował do Moskwy, by wycofała wszystkie wojska z rejonów przygranicznych z Ukrainą i zaprzestała wspierania separatystów. Gruszko zarzucił z kolei Sojuszowi, że to jego działania i zwiększanie obecności wojskowej w pobliżu rosyjskich granic doprowadzają do zaognienia sytuacji, oraz zagrażają stabilności na kontynencie. Informacyjna Agencja Radiowa