Zakaz wwozu owoców do UE Od 14 grudnia turyści nie mogą wwieźć na teren UE praktycznie żadnych owoców. Wyjątkiem są ananasy, kokosy, duriany, banany i daktyle. Nie wolno też przywozić warzyw, nasion i kwiatów. Zmiana przepisów ma zwiększyć bezpieczeństwo sanitarne państw członkowskich. W przywożonych spoza Unii Europejskiej roślinach mogą być np. grzyby, bakterie, wirusy, na które nie są odporne rodzime gatunki. To z kolei może spowodować straty w plonach bądź nawet całkowicie zniszczyć rośliny. Mowa na przykład o mączniaku (grzybie), który został zawleczony z Ameryki i obecnie stanowi zagrożenie dla upraw porzeczek czy agrestu. Dużą grupę zagrożeń stanowią też nieznane w Europie owady, których larwy mogą trafić na przykład w sadzonkach przewożonych roślin - wskazuje dr hab. Monika Bieniasz z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Stałym zagrożeniem dla winnic jest mszyca Filoksera, żerująca na korzeniach i liściach. W XIX w. zniszczyła niemal wszystkie europejskie winnice. Również i ten gatunek został przywleczony do Europy i nadal stanowi potencjalne zagrożenie dla upraw. Nowym zagrożeniem dla sadów owocowych w Europie jest z kolei muszka octowa, Drosophila suzukii. Co ciekawe, składa ona jaja nie w owocach zerwanych, ale tych rosnących na drzewach. W konsekwencji fermentują całe plantacje – opowiada ekspertka. Ten gatunek muszki octowej dotarł już do południowej Europy. Na razie nie ma go w Polsce – powiedziała dr hab. Monika Bieniasz. Niebezpieczne dla upraw szklarniowych w Unii Europejskiej gatunki zwierząt, m.in. drapieżne pluskwiaki, docierają też – np. w postaci jajeczek – z Indonezji i Malezji. Jak wyjaśnia Urząd Transportu Kolejowego, «wszystkie rośliny wwożone na teren Unii – za wyjątkiem wybranych owoców: ananasów, kokosów, durianów, bananów i daktyli – wymagają posiadania świadectwa sanitarnego wydanego przez urzędową służbę ochrony roślin państwa pochodzenia». Źródło: www.rmf24.pl Tłumaczenie na ukraiński: Monitor Info