Wołyń na pocztówkach z czasów I wojny światowej Podczas I wojny światowej fotografowie wojska austro-węgierskiego i niemieckiego zrobili na Wołyniu wiele zdjęć, dzięki czemu możemy dziś dowiedzieć się, jak wyglądał nasz region w tamtych czasach. I wojna światowa, która rozpoczęła się 105 lat temu, była jednym z najokropniejszych wydarzeń w dziejach ludzkości, które pochłonęło ogromną liczbę ofiar. Od samego początku tereny Ukrainy znalazły się w centrum działań wojennych. Setki tysięcy mieszkańców naszych ziem zmobilizowano do wojska po obu stronach frontu. Ludność cywilna uciekając przed wojną często musiała opuszczać domy. W latach 1915–1917 na ziemi wołyńskiej miały miejsce aktywne działania wojenne. Chociaż stosunki między wojskami austro-węgierskimi i niemieckimi z jednej strony a miejscową ludnością z drugiej były skomplikowane, wizerunek niemieckiego żołnierza był daleki od stereotypu, który usiłowały narzucić władze carskiej Rosji. Wśród austro-węgierskich i niemieckich żołnierzy było wielu przedstawicieli inteligencji, którzy z reguły pełnili służbę w komendach wojskowych lub na zapleczu. Wśród nich byli historycy, archeolodzy, historycy sztuki i etnografowie. Na rysunkach wojskowych artystów znajdujemy niezwykle ciekawe sceny z wołyńskimi krajobrazami. Na frontach I wojny światowej służyli także fotografowie: zarówno nieznani amatorzy, jak i wybitni artyści, którzy często zajmowali się fotografią na długo przed rozpoczęciem wojny. Akurat w okresie I wojny światowej nastąpił znaczny postęp w dziedzinie sprzętu fotograficznego, kompaktowe aparaty sprawiły, że sztuka fotografii stała się powszechna i szeroko dostępna, więc dla żołnierzy armii «okupacyjnych» nie była już czymś dalekim i nieosiągalnym. Ponadto w armii niemieckiej zdjęcia były szeroko wykorzystywane do celów wojennych, głównie wywiadowczych. Często wykonywano zdjęcia lotnicze przedstawiające pozycje wrogich jednostek, a także miast i wsi. Jednocześnie wielu wojskowych posiadających aparaty fotograficzne mogło rejestrować, poza scenami wojennymi, codzienne życie miejscowej ludności, a także wykonywać zdjęcia krajobrazowe i portretowe. Dzisiaj wiele fotografii zrobionych przez wojskowych miłośników tej sztuki, często w jedynym egzemplarzu, to unikalne dokumenty, które pozwalają zobaczyć nieistniejące zabytki architektury i odkryć nieznane strony historii I wojny światowej. Oprócz fotografów z zamiłowania było oczywiście wielu profesjonalistów, którzy pracowali w wydawnictwach polowych i drukarniach jednostek wojskowych. Na podstawie materiałów fotograficznych z terenu wydawali dużo pocztówek dla żołnierzy, którzy często otrzymywali je bezpłatnie. Wysoki profesjonalizm, umiejętność wyboru tematu, dynamika zdjęć były nieodłączną cechą wydawnictwa braci Hochlandów z Królewca «Verlag Gebrüder Hochland». Fotograf tego zakładu, A. Kühlewindt, tak umiejętnie wybierał perspektywę, że banalne bagno lub pole w połączeniu z dynamiką fabuły na pocztówce mogły wyglądać ciekawie i ekscytująco. Duża liczba pocztówek z krajobrazami Wołynia została również opublikowana przez wydawnictwa «Bug-Armia» i «Dr Trenkler & Co» z Lipska i in. Najwięcej kart pocztowych na temat Wołynia pojawiło się dzięki wydawnictwu Karla Harbauera (działało w latach 1912–1929). Karl Harbauer otrzymał pozwolenie na założenie firmy 5 marca 1912 r., a już 29 marca 1912 r. wydawnictwo rozpoczęło działalność. Do 1922 r. jego siedziba znajdowała się w Wiedniu. Wydawnictwo słynęło z aktywności, zwłaszcza podczas I wojny światowej. Głównymi obszarami zainteresowania były publikacje wojskowe, polityczne, prawne, historyczne i kryminalne. Kariera Karla Harbauera jako oficera jest odzwierciedlona w efektach działalności wydawnictwa, której główną częścią były książki o tematyce wojskowej. Ważne miejsce wśród materiałów wydawanych przez Karla Harbauera podczas I wojny światowej stanowiły widokówki drukowane na potrzeby wojska austro-węgierskiego. Na prośbę wydawnictwa wojskowego działającego przy księgarni polowej 4 armii gwardyjskiej 340. poczty polowej, w latach 1916–1917 wyprodukowano dużą serię kilku tysięcy widokówek, na których przedstawiono krajobrazy miast i wsi położonych niemal na całej linii frontu wschodniego od zachodniej Galicji do północnego Polesia. Wiele pocztówek pochodziło z terenów Wołynia. Z wydawnictwem Karla Harbauera ściśle współpracowała spółka fotograficzna F. J. Mařika i Duschnika (ich imiona nie są nam znane) – czeskie wydawnictwo, które podczas I wojny światowej produkowało widokówki głównie na potrzeby armii austro-węgierskiej. Później F. J. Mařik pracował samodzielnie, a także wykonywał zdjęcia dla wydawnictwa Karla Harbauera. Wiktor LITEWCZUK 1. Defilada z okazji przybycia cesarza Wilhelma II do Włodzimierza Wołyńskiego. 6 października 1916 r. 2. Włodzimierz Wołyński. Dzielnica żydowska. Zdjęcie 1917 r. 3. Włodzimierz Wołyński. Szpital polowy w kościele garnizonowym. Zdjęcie 1917 r. 4. Odpoczynek w pobliżu cerkwi we wsi Stobychwa (obecnie rejon koszyrski). Wydawnictwo braci Hohlandów, Królewiec, 1917 r. 5. Feldmarszałek Paul von Hindenburg w Kowlu. Wydawnictwo «Berlin W9», 1916 r. 6. Dworzec kolejowy w Kowlu. Odjazd feldmarszałka, naczelnego dowódcy armii austro-węgierskiej, arcyksięcia austriackiego Friedricha. Wydawnictwo Karla Harbauera, Wiedeń 1916 r. 7. Austro-węgierski pociąg pancerny na Wołyniu. Zdjęcie F. J. Marika, 1916 r. 8. Balon austro-węgierski na Wołyniu w pobliżu Stochodu. Zdjęcie 1916 r. 9. Ulica Łucka w Kowlu. Wydawnictwo Karla Harbauera, Wiedeń 1916 r.