Rūta Matimaitytė „Ojczyzna – Prusy Wschodnie, dom – Litwa“: przypadek wilczych dzieci [fn: Niniejszy artykuł powstał na podstawie projektu stażowego realizowanego w Instytucie Nordost w Lüneburgu w dniach 1–30 listopada 2023 r.] Nie mogę powiedzieć, że to moja ojczyzna, ponieważ nie mogę jej dotknąć ani poczuć. Ojczyzna to uczucie, które tkwi w człowieku [fn: Wywiad z przewodniczącą stowarzyszenia Luisė Kažukauskienė, 25.08.2021, w: prywatnym archiwum Rūty Matimaitytė.]. Koniec II wojny światowej i okres powojenny przekreśliły granice Prus Wschodnich, rozdzieliły rodziny i zmieniły losy dzieci. Małoletni, sami lub z opiekunem, z powodu głodu byli zmuszeni pociągami, pieszo lub wozami wycofać się na terytorium radzieckiej Litwy. Później w kulturze pamięci doświadczenia tych osób wiąże się z pojęciem „wilczych dzieci”. Na podstawie zebranych przez autorkę mówionej relacji historii analizowane są podróże wilczych dzieci do Królewca przez pryzmat obrazów ojczyzny i domu. Ich analiza wykazała, że obraz domu, a zwłaszcza ojczyzny, jest związany z traumatycznymi doświadczeniami wilczych dzieci. Słowa kluczowe: wilcze dzieci, ojczyzna, traumatyczne doświadczenie, Prusy Wschodnie. Wstęp Koniec II wojny światowej i początek okresu powojennego dla obszarów „krwawych ziem” oznaczały różnorodne zmiany społeczne, kulturowe, ekonomiczne i terytorialne. Jednym z rezultatów II wojny światowej było zniknięcie nazwy Prus Wschodnich z mapy Europy. Dla mieszkańców Prus Wschodnich porażką stała się opóźniona ewakuacja ludności, zwlekana przez gauleitera Ericha Kocha pod koniec II wojny światowej, co później stworzyło podstawy dla fenomenu wilczych dzieci [fn: Ruth Kibelka, Vilko vaikai. Kelias per Nemuną, Wilno, 2000, s. 7.]. Na pozostałych mieszkańcach terenu Prus Północno-Wschodnich i części tych, którzy nie wycofali się na Zachód, wśród których większość stanowiły kobiety, dzieci i starsi członkowie społeczeństwa, czekało spotkanie z niezwykle negatywnym, traumatycznym doświadczeniem – brutalnymi działaniami i przemocą Armii Czerwonej. Doświadczenie to pogłębił także głód, który rozpoczął się w latach powojennych 1946–1947, oraz wybuchy tyfusu i innych chorób zakaźnych. Andreas Kossert podkreśla, że głód silnie wpłynął na pozostałych mieszkańców Prus Wschodnich, tak że „czując zbliżającą się śmierć, sami szli na cmentarze i kładli się na grobach swoich bliskich. [..] a pole kapusty musiało być strzeżone przez uzbrojonych rosyjskich żołnierzy” [fn: Andreas Kossert, Rytprūsiai. istorija ir mitai, Wilno, 2021, s. 376.]. Nie widząc nadziei na przetrwanie, dzieci, same lub z opiekunem, starały się opuścić terytorium Prus Wschodnich, które nie mogło zagwarantować im jedzenia ani bezpieczeństwa. Pociągami, pieszo i wozami mieszkańcy Prus Wschodni i ich dzieci dotarli na terytorium radzieckiej Litwy, która stała się ich stałym lub tymczasowym schronieniem. Chociaż w oficjalnym narracji radzieckiej pamięć o wilczych dzieciach nie mogła istnieć, analiza wywiadów wykazała, że pamięć indywidualna uległa jedynie częściowemu zapomnieniu, a w okresie sowieckim wilcze dzieci odczuwały podwójne zagrożenie. Jedno z nich było spowodowane nabytym negatywnym doświadczeniem, związanym z działaniami Armii Czerwonej i głodem w latach 1946–1948, a także późniejszą migracją na Litwę Radziecką i tajnym życiem w litewskich rodzinach. Wilcze dzieci, żyjąc w radzieckiej Litwie, odczuwały wrogość wobec niemczyzny w systemie, której doświadczali również lokalni mieszkańcy Kłajpedy w czasach sowieckich, spotykając się z negatywnym obciążeniem psychicznym i drwinami, gdy nazywano ich „faszystami” i „frycami” [fn: Sigita Kraniauskienė, Silva Pocytė, Ruth Leiserowitz, Irena Šutinienė, Klaipėdos kraštas 1945–1960 m.: naujos visuomenės kūrimasis ir jo atspindžiai šeimų istorijose, Kłajpeda, 2019, s. 321.]. Jednak wspomniane okoliczności nie powstrzymały wilczych dzieci przed podróżami do Królewca w czasach sowieckich, których celem było odwiedzenie miejsc związanych z dzieciństwem. Celem niniejszego artykułu jest ukazanie, poprzez narrację o podróżach, percepcji ojczyzny i domu przez wilcze dzieci. Taka perspektywa w badaniach nad wilczymi dziećmi jest nowa i otwiera możliwość badań porównawczych z badaniami innych represjonowanych grup pamięci. Przykładem jest badanie Neriji Putinaitė dotyczące obrazu zesłańców związanego z ojczyzną oraz analiza Silvy Pocytė, dotycząca „Memeler Dampfboot”, która omawia, w jaki sposób formowano obraz ojczyzny dla osób, które opuściły region Kłajpedy. W ramach badania zebrano ponad 55 świadectw wilczych dzieci. Uczestnicy badania urodzili się w latach 1935–1943 i obecnie mieszkają na Litwie i w Niemczech. Wszystkich uczestników wywiadu poproszono o określenie, co nazywają ojczyzną i jaki jest ich stosunek do obecnego Królewca. Na podstawie tej analizy okazało się, że część wilczych dzieci, które pozostały w radzieckiej Litwie, ponownie udała się do Królewca, podczas gdy inna część, z powodu doświadczanych negatywnych emocji, zdecydowała się nie podróżować. Na decyzję o powrocie do ojczyzny wpłynął wiek biologiczny i status społeczny wilczych dzieci, co pozwoliło ocenić ich biografię i doświadczenie traumatyczne. Nieprzypadkowo początek podróży wilczych dzieci do Królewca można wiązać z latami 1967–1968 i latami 70. XX wieku, ponieważ w tym okresie wilcze dzieci miały około 35–45 lat. Podróże wilczych dzieci do Królewca można podzielić na kilka etapów. Pierwszy etap związany jest z założeniem rodziny i chęcią pokazania małżonkowi miejsc ojczyzny, które wiążą się z biografią osoby, wilczego dziecka. Kolejny etap związany jest z pojawieniem się dzieci w rodzinach i ich podróżami do Królewca. Dodatkowy wywiad przeprowadzono z długoletnim sponsorem wilczych dzieci, Wolfgangiem von Stettenem, oraz z synem wilczego dziecka, Donatasem Wegnerisem, w celu poszerzenia kontekstu podróży do Królewca. Decyzja o podróży do ojczyzny jako wyraz traumatycznego doświadczenia Badanie Christophera Spatza dotyczące dzieci głodu [fn: Jako alternatywną koncepcję dla wilczych dzieci Christopher Spatz proponuje dzieci głodu. Ch. Spatz zaproponował pojęcie głodu, aby zmniejszyć silną konkurencję pamięci między dziećmi z Królewca, które pozostały na tym terytorium, a tymi, które udały się na Litwę z powodu doświadczanego głodu, zob. w: Christopher Spatz, Nur der himmel blieb derselbe: Ostpreussens Hungerkinder erzählen vom Überleben, Hamburg, 2016.] pokazało, że w latach 70. XX wieku osoby znajdujące się po drugiej stronie żelaznej kurtyny, w Niemczech Zachodnich, choć fragmentarycznie, próbowały mówić o doświadczeniu głodu i żebrania. Niemniej jednak również na Zachodzie narracja mnemoniczna dzieci głodu nie znalazła miejsca z powodu polityki Willy’ego Brandta, kiedy to świadectwa dotyczące Prus Wschodnich spotykały się z podejrzliwością i pewną obojętnością społeczeństwa [fn: Ch. Spatz, op. cit., s. 231–232.]. Tymczasem inna część wilczych dzieci, znajdująca się za żelazną kurtyną, w radzieckiej Litwie, zamiast fragmentarycznych prób wyrażenia traumatycznego doświadczenia poprzez mówienie, wybierała podróż do dawnej ojczyzny Prus Wschodnich. Te przejawy pamięci, zarówno w Niemczech Zachodnich, jak i w radzieckiej Litwie, ujawniły wspólną stronę alternatywy historii wilczych dzieci lub dzieci głodu – rok 1968, kiedy pojawiła się możliwość przezwyciężenia traumy [fn: Rok 1968 staje się również punktem wyjścia do alternatywnego rozważania historii Litwy, zob. w: Norbertas Černiauskas, Fado. Trumpa neįvykusi Lietuvos istorija, Wilno, 2024.]. Poniżej przedstawię pierwsze podróże mieszkańców Prus Wschodnich do Królewca. Pierwsze podróże wilczych dzieci do Królewca dla części z nich wiązały się, z jednej strony, z pragmatyczną potrzebą znalezienia dokumentów ustalających prawdziwą tożsamość według roku urodzenia [fn: Wywiad z wilczym dzieckiem Dorą Flack (24.01.2018), w: prywatnym archiwum Rūty Matimaitytė.], z drugiej zaś – z pragnieniem przeżycia wspomnień. Fragment wywiadu z wilczym dzieckiem Ellą Karen Macik-Matimaitienė ujawnia, że pierwsze podróże wilczych dzieci do Prus Wschodnich odbywały się potajemnie, w obawie przed reakcją nowych mieszkańców Królewca – osadników: Kiedy pierwszy raz zobaczyłam swój dom, bardzo się ucieszyłam, moja własna córka Inga była wtedy mała. Nasz dom miał słomiany dach, w jednym końcu mieszkali dziadkowie, a w drugim my. […] Później, kiedy szukaliśmy, gdzie jest nasz rodzinny dom, mój brat Siegfriedas szukał w ogrodzie naszego domu zakopanych naczyń, narzędzi. Ubrał się na żebraka, ponieważ w Królewcu w naszym domu mieszkali wojskowi, ale nie udało mu się znaleźć ukrytych rzeczy [fn: Wywiad z wilczym dzieckiem Ellą Karen Macik-Matimaitienė (26.01.2021), w: prywatnym archiwum Rūty Matimaitytė.]. Uczestniczka wywiadu Ella Karen Macik-Matimaitienė zachowała zdjęcie z podróży do Królewca. Na zdjęciu widać całą rodzinę z dziećmi samych wilczych dzieci. Można zauważyć, że dla wilczych dzieci, które założyły rodziny, ważne było podróżowanie do Królewca ze swoimi dziećmi. Potwierdza to również wspomniany cytat: „kiedy pierwszy raz zobaczyłam swój dom, bardzo się ucieszyłam, moja własna córka Inga była wtedy mała” [fn: Wywiad z Ellą Karen Macik-Matimaitienė, op. cit.]. Podróżowanie do dawnych Prus Wschodnich razem z rodzicami, którzy byli wilczymi dziećmi, wpłynęło na międzypokoleniową pamięć ich potomków. Donatas Wegneris, syn wilczego dziecka, opowiada o rodzinnej podróży do Królewca bardzo szczegółowo i podobnie jak Ella Karen Macik-Matimaitienė, córka wilczego dziecka, zwraca uwagę na fakt tajności. Jednocześnie syn wilczego dziecka podkreśla wrażenie, które pozostało w jego pamięci po podróży do Królewca: Latem 1967 roku, kiedy pojawił się brat taty, Horstas, wszyscy pojechaliśmy do Kaliningradu. Chociaż nie można było wyjechać z rejonu birżańskiego, ponieważ trzeba było się rejestrować w milicji, to wszyscy cicho i potajemnie wsiedliśmy do tej samej „Wołgi” przyjaciela ojca i pojechaliśmy do Kaliningradu. Miasto wyglądało, jakby wojna właśnie się skończyła. Ja idąc, wpadłem do studzienki kanalizacyjnej, zraniłem nogę, więc wrażenie pozostało na całe życie. Brat ojca, Horstas, pokazał, gdzie mieszkali moi dziadkowie, gdzie był ich dom. Pamiętam, że brat taty powiedział: „nic tu już nie ma i nie ma po co tu więcej wracać” [fn: Wywiad z synem wilczego dziecka Donatasem Wegnerisem (23.07.2020), w: prywatnym archiwum Rūty Matimaitytė.]. Jak pokazuje fragment wywiadu z Donatasem Wegnerisem, synem wilczego dziecka, zmienione urbanistyczne i architektoniczne oblicze miasta wywołało u wilczych dzieci poczucie odrzucenia, wyrażone frazą „nic tu już nie ma i nie ma po co tu więcej wracać”. Podobne emocje i uczucia wyraził również wilcze dziecko Giunteris Krell w swoim wierszu o ojczyźnie: Pewnego razu był piękny kraj, mój Królewiec, moja ojczyzna. Nie mieszkaliśmy tam długo, bo przyszli Rosjanie i go zniszczyli. Potem latały Czerwone Gwiazdy i czarne bomby, palił się i palił mój Królewiec. My, dzieci, płakałyśmy i krzyczałyśmy, nasz dom się pali. Gdzie mama, gdzie tata, gdzie babcia, gdzie dziadek, tego nie wiem. Nie mieliśmy ani chleba, ani wody i wiele dzieci umarło z głodu. Potem pojechaliśmy na Litwę, do drugiej ojczyzny, i tam mieszkaliśmy wiele, wiele lat. I dziś żyję pod moim niebieskim niebem, i to jest najdroższa moja ojczyzna [fn: Wywiad z wilczym dzieckiem Giunterisem Krellem (25.01.2018), w: prywatnym archiwum Rūty Matimaitytė. Tłumaczenie wiersza na język litewski dostarczyła jego żona Aušrinė Krell.]. Jako odrębną i powtarzającą się narrację w relacjach wilczych dzieci o ojczyźnie można wyróżnić uczucie przyciągania i pragnienie odwiedzenia miejsc dzieciństwa lub poszukiwania dawnego miejsca zamieszkania. Na przykład, wilcze dziecko Siegfriedas Gronau, opowiadając o Królewcu, zawsze wspomina, że obiecał sobie więcej tam nie jechać, jednak po pewnym czasie odczuwa potrzebę powrotu do Królewca. To pragnienie powrotu można powiązać z kwestią nierozwiązanej traumy, która ujawnia się, gdy wilcze dziecko, mówiąc o podróży do Królewca, wraca do wspomnień o doświadczonych traumatycznych wydarzeniach: Za pierwszym razem, szukając swojego domu, zgubiłem się, a później chciałem odwiedzić to miejsce, gdzie uciekłem od śmierci. Za drugim razem, pojechałem i znalazłem swój dom. Chciałem wejść do mojej klatki schodowej, tam, gdzie mieszkaliśmy. Z tego domu wyszło niepełnosprawne dziecko i wróciły mi wspomnienia, jak w Królewcu uciekaliśmy od śmierci. Zapytałem żony i zdecydowałem się nie wchodzić do środka. W 2003 roku z jednym starym znajomym z Litwy, znowu pojechaliśmy, ale nie znaleźliśmy mojego domu i bardzo się wzruszyłem. Moja córka pracowała jako architekt w Kownie i zaproponowała, że pojedzie ze mną, pomoże szukać mojego domu. W 2004 roku pojechaliśmy i znaleźliśmy go razem z córką. W 2005 roku pojechałem sam, żeby pobyć z moją trudną przeszłością, żeby nikogo nie obciążać. Chodziłem ścieżkami, gdzie z matką w jej ostatnich dniach szukaliśmy jedzenia na wysypiskach. Przypomniałem sobie kościół Luizy, gdzie matka słyszała, że tam dają jeść, ale tam ludzie jedli zwłoki. Mama odciągnęła mnie dalej, żebym tego nie widział. Nie wiem, gdzie pochowane są moje siostry, mama, ponieważ zostawiłem ją umierającą. Nie chciała mnie puścić, mówiła, że umrzemy razem, ponieważ straciła troje swoich dzieci, więc ja muszę umrzeć z nią. Mama trzymała mnie w objęciach śmierci. Z niej pozostał tylko szkielet. Leżałem w jej objęciach, nie wiem, skąd miałem siłę, ale wyrwałem się. Zaczęła głośno krzyczeć. Musiałem widzieć wielu szalonych ludzi, którzy szukali jedzenia. Moja mama krzyczała tak głośno, jak siostra, którą zgwałcono. Bałem się wrócić do jej śmiertelnego łoża i wtedy uciekłem na Litwę, żeby przywieźć chleba, bo słyszałem, że wielu jechało na Litwę, żeby przywieźć chleba, czy innego jedzenia dla jeszcze żywych, ale słabych członków rodziny. Kiedy wróciły te wspomnienia, powiedziałem sobie, że więcej nie pojadę. Moja misja została wykonana. W 2010 roku znowu poczułem silne przyciąganie, którego nie mogłem opanować. Powiedziałem żonie, żeby mnie nie szukała, bo tam pewnie umrę. Nie mogłem wytrzymać i mimo wszystko pojechałem. Kiedy ukazała się moja książka [fn: Wspomniana książka napisana przez same wilcze dziecko Siegfriedasa Gronaua „Klyksmas vaiduoklių mieste. Vilko vaikai” 2017, Kowno.], znowu zacząłem odczuwać przyciąganie. Planuję znowu jechać [fn: Wywiad z wilczym dzieckiem Siegfriedasem Gronauem (27.08.2020), w: prywatnym archiwum Rūty Matimaitytė.]. Znaczenie powstania stowarzyszenia „Edelweiss-Wolfskinder” 14 września 1991 r. powstała organizacja „Edelweiss”, która później sama dodała termin – wilcze dzieci [fn: Zaproponowane przez reżysera pojęcie szybko zyskało popularność i zaczęli je używać zarówno naukowcy, przedstawicielstwa dyplomatyczne, jak i sami mieszkańcy Prus Wschodnich, nazywając swoją organizację „Edelweiss-Wolfskinder”. Film został po raz pierwszy pokazany na kanale ZDF w marcu 1991 r.] i stała się organizacją jednoczącą wilcze dzieci pod nazwą „Edelweiss-Wolfskinder”. Główne cele organizacji były różnorodne: od pomocy społecznej, poszukiwania krewnych po działalność kulturalną i potwierdzenie tożsamości dla młodszych członków społeczności – wilczych dzieci. Dla mieszkańców Prus Wschodnich, którzy nie wyjechali z powrotem do Niemiec po wojnie i w latach 1950–1951 podczas zorganizowanej „akcji wysiedlenia Niemców z Królewca” [fn: Arūnė Liucija Arbušauskaitė, „Kaliningrado vokiečių” klausimo išsprendimas (?): Lietuva, 1951-ieji metai” w: Acta historica universitatis Klaipedensis, 2009, t. 18.] i którzy dorastali w radzieckiej Litwie, powstałe stowarzyszenie „Edelweiss-Wolfskinder” pozwoliło publicznie, otwarcie i często po raz pierwszy nie fragmentarycznie podzielić się traumatycznym doświadczeniem z innymi ludźmi o podobnym losie. Przybywając na pierwsze spotkania stowarzyszenia, wilcze dzieci często dziwiły się, że osób, które chcą identyfikować się jako wilcze dzieci, jest więcej. Pojawiła się zatem potrzeba zdefiniowania kryteriów, według których ustalano przyjęcie do stowarzyszenia: Jedne wilcze dzieci miały dokumenty, inne rejestrację rodziców, w której napisane było miejsce rejestracji – Kaliningrad. Niektóre wilcze dzieci miały świadków, którzy potwierdzili, że mieszkały lub pracowały w litewskich rodzinach. Na przykład, jeśli wilcze dzieci miały zdjęcia, jak można nie uwierzyć, patrząc na ich ubranie i cechy, że to Niemiec, a nie dziecko z Litwy. Zdarzały się też takie przypadki, o których opowiadali mieszkańcy Memelu, że ludzie znajdowali na starych nagrobkach niemieckie imiona, nazwiska i daty urodzenia, a później podawali się za takie osoby. Robili to, ponieważ jeśli jesteś Niemcem, możesz wyjechać mieszkać do Niemiec. Wyjechać tak łatwo nie pozwalano. Przewodnicząca stowarzyszenia, Luisė Kažukauskienė, w przedstawionym fragmencie wskazuje, że najważniejszym kryterium przyjęcia do organizacji jednoczącej wilcze dzieci, obok traumatycznego doświadczenia, jest kwestia ich pochodzenia, tzn. ojczyzny, miejsca geograficznego: warunkiem koniecznym był Królewiec. W pierwszych latach stowarzyszenia zarejestrowano 256 wilczych dzieci [fn: Informacje statystyczne dostarczyła przewodnicząca stowarzyszenia wilczych dzieci, Luisė Kažukauskienė.]. Jednym z pierwszych działań podjętych przez stowarzyszenie było utworzenie miejsca pamięci w Mikytai, w rejonie pojeskim. Na symbolicznym skrzyżowaniu między Litwą a Królewcem w 1992 roku utworzono memoriał upamiętniający drewniany krzyż, poświęcony wilczym dzieciom. W tym okresie, z pomocą sponsora stowarzyszenia, ówczesnego przewodniczącego Bałtyckiej Grupy Parlamentarnej, barona Wolfganga von Stettena, podjęto działania w celu uznania sprawiedliwości społecznej dla wilczych dzieci w Niemczech [fn: Sonya Winterberg, Mes – vilko vaikai. Palikti Rytų Prūsijoje Wilno, 2019, s. 231.]. Jednocześnie Wolfgang von Stetten podjął działania także na Litwie, zwracając się do ówczesnego prezydenta Litwy Algirdasa Mykolasa Brazauskasa z prośbą o przyznanie wilczym dzieciom, w drodze wyjątku historycznego, podwójnego obywatelstwa oraz o pomoc w utworzeniu miejsca pamięci w Mikytai. Na metalowej tabliczce krzyża poświęconego wilczym dzieciom wyryto następujące słowa: „Wielkie podziękowania dla narodu litewskiego, który w latach 1945–1948 uratował życie tysiącom „wilczych dzieci” przed głodem. Prof. Wolfgang Freiherr von Stetten, Konsul Honorowy Litwy” [fn: Napis na krzyżu poświęconym wilczym dzieciom w rejonie pojeskim.]. Po powstaniu organizacji, wraz z jej sponsorem Wolfgangiem von Stettenem, stowarzyszenie organizowało wyjazdy do Królewca, odwiedzając zachowane miejsca architektury Prus Wschodnich oraz pomagając wilczym dzieciom w poszukiwaniu rodzinnych domów i miejsc dzieciństwa. Przewodnicząca stowarzyszenia, Luisė Kažukauskienė, tak wspomina wyjazdy stowarzyszenia: Podczas wyjazdów dowiedziałam się, że ci, którzy nie znają niemieckiego, doskonale śpiewają po niemiecku. Wcześniej wilcze dzieci miały zespół i ich śpiew płynął z serca. Po wyjeździe do Niemiec było wiele wrażeń, ale po powrocie do Prus Wschodnich jest wszystkim bardzo smutno i najczęściej mówi się: nigdy więcej tam nie pojadę. Po jakimś czasie znowu się jedzie [fn: Wywiad z wilczym dzieckiem i przewodniczącą stowarzyszenia Luisė Kažukauskienė, op. cit.]. Integralną częścią wypraw do Królewca było również odwiedzanie memoriału krzyża w Mikytai, tamtejsze rytualne obrzędy i ceremonia upamiętnienia ofiar [fn: Ramunė Driaučiūnaitė, Lina Šlapelytė, „Vilko vaikų takais: pažintinė ekskursija po buvusią Rytų Prūsiją”, [online] w: http://genocid.lt/centras/lt/2886/a/print_version/]. Znaczenie pewnej żałoby i potrzeby publicznego upamiętnienia można wiązać z faktem, że choć wilcze dzieci odwiedzają Królewiec, to nie mają tam fizycznych cmentarzy, a kojarzą je z miejscem memoriału w Mikytai. Wilcze dzieci, które straciły bliskich członków rodziny w Prusach Wschodnich, same w okresie powojennym szukały alternatyw, jak pochować ciała. Przestraszone małoletnie dzieci często wrzucały ciała bliskich do zagród dla zwierząt lub własnymi rękami kopały doły, chowając członków rodziny. Dlatego miejsce pamięci krzyża w Mikytai nabrało symbolicznego znaczenia żałoby: W miejscu pamięci wilczych dzieci odbywają się spotkania z innymi wilczymi dziećmi. Jest to jednocześnie rodzaj cmentarza dla bliskich wilczych dzieci, którzy zmarli z głodu lub zostali zamordowani. Kiedy przyszli żołnierze Armii Czerwonej, robili, co chcieli. Zmarli bliscy i członkowie rodziny nie zostali pochowani na cmentarzach, wielu wrzucano do dołów. My, wilcze dzieci, nie mamy takich cmentarzy, dlatego to miejsce jest dla nas jak cmentarz. Czasami odwiedzam cmentarz, gdzie pochowany jest mój ojciec, ale te niemieckie groby się nie zachowały. Niemieckie cmentarze zostały przekształcone w cmentarze prawosławne. Miejsce pamięci wilczych dzieci w Mikytai jest odwiedzane, składa się tam kwiaty, kamyki, odwiedzili je także ambasadorzy Francji [fn: Wywiad z wilczym dzieckiem i przewodniczącą stowarzyszenia Luisė Kažukauskienė, op. cit.]. „Swój wśród obcych i obcy wśród swoich” [fn: Wywiad z synem wilczego dziecka Donatasem Wegnerisem, op. cit.] Życie w radzieckiej Litwie dla wilczych dzieci oznaczało nie tylko pewne maskowanie przeszłości i przemilczanie doświadczeń, ale także adaptację do życia w swoistej dwoistości, którą wilcze dzieci często określają jako „podwójne życie w podwójnych maskach”: „Przyjechałam do Niemiec i poczułam wolność, mów, co chcesz. A tu na Litwie musiałaś się dostosować, to było dla mnie cierpienie. Dla mnie, jako buntowniczki, było to trudne, kiedy musiałam się dostosować.” Mimo istniejących ograniczeń i obaw w okresie sowieckim, Litwa dla wilczych dzieci była związana z domem. Część społeczności po 1990 r. wyjechała do Niemiec, ale niemało wilczych dzieci wracało na Litwę, zwłaszcza w ostatnich latach życia: „Trudno powiedzieć, ojciec zawsze mówił: »jestem swój wśród obcych i obcy wśród swoich«. W ostatnich latach życia na Litwie trawa była dla niego zieleńsza, a niebo bardziej błękitne. Litwa była dla niego jak druga ojczyzna” [fn: Wywiad z synem wilczego dziecka Donatasem Wegnerisem, op. cit.]. Wolfgang von Stetten, sponsor stowarzyszenia, utrzymujący kontakt z wilczymi dziećmi przez wiele dziesięcioleci, zauważa, że przykładem prawdziwej tożsamości wilczego dziecka jest osoba, która stale migruje między Litwą a Niemcami [fn: Wywiad z Wolfgangiem von Stettenem (29.08.2023), w: prywatnym archiwum Rūty Matimaitytė.] lub, innymi słowy, ta, która stale znajduje się między ojczyzną a domem, nie znajdując ostatecznie swojego miejsca. Mówiąc o Litwie, wilcze dzieci podkreślają znaczenie sprawiedliwości i działania Litwy, uznając im status osób poszkodowanych przez okupację. Tak w tym fragmencie wywiadu wspomina o ich statusie przewodnicząca stowarzyszenia jednoczącego wilcze dzieci, Luisė Kažukauskienė: Litwa, a nie Niemcy, zareagowała jako pierwsza. I nawet uchwaliła ustawę przeznaczoną dla zesłańców i osób poszkodowanych przez obie okupacje. Litwa wprowadziła dodatkowy paragraf, przeznaczony dla dzieci niemieckich, które po wojnie samotnie znalazły się na Litwie, bez opiekunów. Wilczym dzieciom nadano status dzieci bezdomnych. Litwa nie musiała tego robić, przecież byliśmy po stronie wroga, ale Litwa humanitarnie przyjęła tę ustawę, co oznacza, że każdy otrzymuje 62 euro, jako osoba poszkodowana, a to jest dla tych ludzi bardzo dużo. To bardzo ważne, że Litwa zrozumiała i doceniła [fn: Wywiad z wilczym dzieckiem i przewodniczącą stowarzyszenia Luisė Kažukauskienė, op. cit.]. Zamiast zakończenia W 2024 roku w organizacji jednoczącej wilcze dzieci „Edelweiss-Wolfskinder” jest mniej niż 22 osoby. Najmłodsze wilcze dziecko ma 80 lat, z każdym rokiem żywych świadków ubywa. Mimo wieku część wilczych dzieci do dziś żyje między Niemcami a Litwą, poszukując siebie między ojczyzną a domem. Niewyczuwalne w porę traumatyczne doświadczenia, które chciały być wysłuchane, a później niezaistniała sprawiedliwość społeczna w przypadku tej grupy pamięci, nie stworzyły sprzyjających okoliczności do przezwyciężenia wspomnień i traumatycznych doświadczeń, które nękały zwłaszcza w starszym wieku. W miarę zanikania pokolenia wilczych dzieci, pojawia się pytanie, jakie fragmenty świadectw zostały przekazane potomkom wilczych dzieci i jaki będzie ich przyszły stosunek do ojczyzny i domu. Literatura 1. Arbušauskaitė Arūnė Liucija, „Kaliningrado vokiečių“ klausimo išsprendimas (?): Lietuva, 1951- ieji metai“, in: Acta historica universitatis Klaipedensis, 2009, t. 18. 2. Berger Stefan, “German Pasts in a Russian City–Kaliningrad between 1946 and 2006”, in: Afterlife of Events Perspectives on Mnemohistory, edit. Marek Tamm, New York, Palgrave Macmillan Memory studies, 2015. 3. Černiauskas Norbertas, Fado. Trumpa neįvykusi Lietuvos istorija, Vilnius: Aukso žuvys, 2024. 4. Driaučiūnaitė Ramunė, Šlapelytė Lina, „Vilko vaikų takais: pažintinė ekskursija po buvusią Rytų Prūsiją“, [internete] in: http://genocid.lt/centras/lt/2886/a/print_version/. 5. Kibelka Ruth, Vilko vaikai. Kelias per Nemuną, Vilnius: Baltos lankos, 2000. 6. Kossert Andreas, Rytprūsiai: istorija ir mitai, Vilnius: Briedis, 2021. 7. Kraniauskienė Sigita, Pocytė Silva, Leiserowitz Ruth, Šutinienė Irena, Klaipėdos kraštas 1945– 1960 m.: naujos visuomenės kūrimasis ir jo atspindžiai šeimų istorijose, Klaipėda: Klaipėdos universiteto leidykla, 2019. 8. Matimaitytė Rūta, „Vilko vaikų naratyvo gimimas Lietuvos viešojoje erdvėje“, in: Migracija: sampratos ir patirtys, sudarė Matulytė Margarita, 2022, Vilnius: Lietuvos nacionalinis dailės muziejus. 9. Spatz Christopher, Nur der himmel blieb derselbe: Ostpreussens Hungerkinder erzählen vom Überleben, Hamburg: Ellert & Richter Verlag GmbH, 2016. Archiwum wywiadów Rūty Matimaitytė z wilczymi dziećmi 1. Interviu su Dora Flack (2018-01-24). 2. Interviu su Giunteriu Krellu (2018-01-25). 3. Interviu su vilko vaiko sūnumi Donatu Wegneriu (2020- 07-23). 4. Interviu su Siegfriedu Gronau (2020-08-27). 5. Interviu su Ella Karen Macik-Matimaitiene (2021-01-26). 6. Interviu su bendrijos pirmininke Luise Kažukauskiene (2021-08-25). 7. Interviu su vilko vaikų rėmėju Wolfgangu von Stettenu (2023-08-29). Prywatne Archiwum Wolfganga von Stettena (Künzelsau, Niemcy) 1. Vilko vaikai su bendrijos rėmėju Wolfgangu von Sttetenu, 2017 m., Karaliaučius. 2. Vilko vaikai prie Mikytų kryžiaus su Wolfgangu von Sttetenu, 2017 m.