Nie stawiajmy Ukrainie zbyt twardych warunków Paradoksalnie prozachodnie cele przywódców pomarańczowej rewolucji ma szansę wcielić w życie Wiktor Janukowycz, czyli jej negatywny bohater. Za cztery miesiące okaże się, czy Ukraina zwiąże się silnymi więzami z Zachodem – wtedy wyjaśni się, czy prezydent Janukowycz podpisze porozumienie z UE. Jeżeli tak, to Ukraina będzie jedną nogą na Zachodzie. Co ważniejsze – nawet jedną nogą nie będzie już mogła być w związku gospodarczym, który buduje Rosja. Przez te cztery miesiące może się oczywiście jeszcze wiele wydarzyć, Moskwa do ostatniej chwili będzie kusić Janukowycza. Ale prezydent Ukrainy wie, że toczy się gra o coś więcej niż chwilowa obniżka cen rosyjskiego gazu. Od chwili przyjęcia państw bałtyckich do NATO, czyli od niemal dziesięciu lat, na postradzieckim Wschodzie nie było ważniejszego wydarzenia. Nie była nim i pomarańczowa rewolucja na Ukrainie, która odmieniła społeczeństwo, ale nie polityków, przez co musiała upłynąć prawie dekada, zanim Kijów stanął przed historycznym wyborem. Porozumienie z Unią zmusi Ukrainę do poważniejszego traktowania europejskich standardów. A to oznacza, że reguły gry politycznej powinny się tam zmienić. Rzeczpospolita, 1 sierpnia 2013 roku