Artūras Rukas Daujotis Rola Zgromadzenia Rycerzy Żelaznego Krzyża Jaćwingów w kultywowaniu tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego Przez kilkaset lat przed I wojną światową elitę narodu litewskiego stanowiła szlachta. Była to bez wątpienia najlepiej wykształcona część społeczeństwa. Szlachta władała największą częścią majątku kraju. Wywierała wpływ nie tylko na rozwój kultury i cywilizacji, ale także na krzewienie tożsamości narodowej w kraju. Dawniej dwory pełniły rolę nie tylko prywatnych kapitalistów – tworzyły także miejsca pracy i zarobek dla swoich pracowników. Szlachta ziemiańska uczestniczyła w życiu społecznym – opiekowała się zarówno najbliższymi, jak i dalszymi chłopami. Wszyscy dotknięci nieszczęściem zwracali się o pomoc i wstawiennictwo przede wszystkim do dworu, a dopiero potem do drugiego orędownika nieszczęśliwych – Kościoła. Dwór był jak gniazdo, do którego chłopi tulili się i znajdowali w nim schronienie. Kultura szlachecko-rycerska związana jest z dziedziczeniem majątków i historią rodu; kultura ta jest wyraźnie powiązana z symbolami, a najwyrazistszym z nich jest herb. Szlachcic-rycerz musi być silnym, nieustraszonym wojownikiem. Z biegiem czasu zmienił się sposób życia: pojawiło się zainteresowanie pięknymi rozmowami, literaturą. Pojawiły się elementarne wymagania dotyczące etykiety. Oprócz głównych cech rycerza, takich jak odwaga, męstwo, umiejętność walki, hojność, pojawił się wymóg posiadania rycerskich manier. O rozwoju tradycji jaćwieskich ciekawie opowiada Walerian Meysztowicz (Valerijonas Meištovičius), historyk prawa, dyplomata, inicjator powołania Polskiego Instytutu Historycznego w Rzymie. W swojej książce „Gawędy o czasach i ludziach” pisze: „Chociaż nie ma na to żadnych poważnych danych historycznych, u nas panowało silne przekonanie, że członkowie rodów Daujotai, Kunotai i Skirmuntai są ostatnimi potomkami rodu Jaćwingów, wyniszczonego przez Leszka Białego. Czy było to plemię, a może tylko banda złożona z awanturników, którzy powstali przeciwko Litwie, Polsce i Rusi, podobna do później istniejącej Siczy Zaporoskiej, tylko jeszcze bardziej dzika? Tego nigdy się nie dowiemy. Za moich czasów na Polesiu ród Skirmuntai był jednym z najbardziej kulturalnych pośród szlachty Wielkiego Księstwa”. […] Pan Romanis Skirmantas: był to bardzo szanowany właściciel ziemski. Do dalszej rodziny należał biskup Kazimierz Skirmunt, wieloletni przedstawiciel episkopatu Polski w Rzymie. Zyskał on przyjaźń i zaufanie Benedykta XV, toteż w latach wojny papież przesyłał przez niego do Polski swoją pomoc. Mówiąc o Zakonie Rycerzy Krzyża Jaćwingów, niektórzy historycy twierdzili, że zakon powstał przed odzyskaniem przez Litwę niepodległości w 1918 r., a dawna geneza zakonu była wymyślona, aby go wywyższyć i połączyć z tradycjami średniowiecznej państwowości litewskiej. Znalezione dokumenty ZRKJ obalają te twierdzenia. Chociaż w ciągu 200 lat na przełomie XIX i XX w. mógł on działać legalnie tylko przez około 70 lat. Po raz pierwszy reżim Imperium Rosyjskiego zakazał jego działalności w 1852 r., a po raz drugi sowiecki reżim okupacyjny nie tylko go zakazał, jak i inne organizacje, ale także przez pięć dekad dokonywał ludobójstwa na szlachcie. Dzięki przenikliwemu kanclerzowi zakonu, ks. Antoniemu Korybutowi Skinderowi (Antanas Karibut Skinderis) i innym, dokumenty zakonu zostały zniszczone lub ukryte tak, że nie wpadły w ręce komunistycznego żywiołu, a odnaleziono je dopiero w 2003 r. Na podstawie odnalezionych dokumentów można wyciągnąć pewne wnioski. Wśród znalezionych dokumentów znajdują się 4 dyplomy członków zakonu - to właśnie je omówimy w tym artykule. Dyplomy są w języku łacińskim, o wymiarach 60 x 45 cm, a ich tekst brzmi: Oznajmiamy wszystkim, dla których jest to ważne, że posiadając od dawna prawo i władzę nadaną przez Króla Litwy, świętej pamięci Mendoga, a także przywilej Cesarza rzymskiego Maksymiliana I oraz jego potwierdzenie ogłoszone przez Króla Polski i Wielkiego Księcia Litewskiego Zygmunta I, a wreszcie uznanie innych szlachetnie urodzonych – zarówno świeckich, jak i duchownych – korzystamy ze wspomnianego przysługującego nam odwiecznie prawa. Zatem, biorąc pod uwagę wyjątkowe przymioty duszy, prawość i gorliwość, jaśnie wielmożnego pana szlachcica Fulgentego Rymgayłłę, herbu Poraj, odtąd kooptujemy, przyjmujemy i wpisujemy do naszego zakonu rycerskiego, pozostającego pod opieką słynnego patrona i obrońcy Świętego Wiktora, rycerza i męczennika, nadając rangę Rycerza oraz wszelkie przywileje, nominacje i prawa przynależne tej randze. Oczywistą wiarygodność tego pisma potwierdzają nasze podpisy i pieczęcie. Dano w Krożach, numer metryki 83, 30 lipca 1850 roku Dominikas Comiattides Wielki Mistrz Michaill Szarnell Kanclerz Najciekawszym pytaniem jest: czy wszyscy członkowie zakonu rzeczywiście wywodzą się od Jaćwingów? Jak pisał W. Meysztowicz, Daujotai są z pochodzenia Jaćwingami. Wśród odnalezionych dokumentów znajduje się data 30 lipca 1842 roku. W Wilnie wręczono dyplom, podpisany przez kanclerza I. Daujotisa (I. Dowiatt). To bardzo rozczarowujące, że herb o tej samej nazwie jest złamany i nie można określić, jakiego herbu jest kanclerz. Kanclerzem I. Dajotisem był być może ówczesny kierownik gimnazjum w Krożach , magister filozofii Ignas Daujotis, który podpisał się, że jest rycerzem. Daujotai (Dowiatt, Daugotus) byli herbu Abdank, Gryf, Lubicz, Jastrzębia i herbu własnego. Którego herbu Daujotai pochodzili od Jaćwingów, jest trudne do ustalenia. Ale Daujotis Ignas, syn Juozasa, nauczyciela, mógł być kanclerzem. W 1803 r. wstąpił do Wileńskiego Seminarium Nauczycielskiego jako kandydat filozofii, w 1807 r. został magistrem, uczył w Bobrujsku, Mołodecznie, Świsłoczu. W 1817 r. był nauczycielem gimnazjum w Krożach, a od 1818 r. jego kierownikiem. W archiwum powiatu kowieńskiego znajduje się sprawa (KAA, F I-50, op. 3, s. 1, k. 90), w której dowodzi się, że wspierał powstańców i jest „przestępcą państwowym drugiej kategorii”, ale udało mu się uniknąć surowej kary. Wspomina się, że w Krożach działali „czarni bracia” – czyżby nie byli to członkowie ZRKJ? Wiadomo, że już w 1837 r. wielkim mistrzem ZRKJ był Dominikas Komiatavičius-Paražinskas, którego posiadłość w Gudelach w parafii Stulgi znajdował się całkiem niedaleko Kroż. Nie wątpił on nawet w swoje jaćwieskie pochodzenie. Wielkim mistrzem był aż do śmierci w 1892 r. Z dokumentów tych wynika zatem, że D. Komiatavičius-Paražinskasi pełnił swoją funkcję nie krócej niż 55 lat. Kolejny odnaleziony dyplom został wydany ziemianinowi powiatu rosieńskiego Hieronimowi Wołłowiczowi (Jaronimas Valavičius) 12 sierpnia 1837 r., nr metryki XLV, za kanclerza podpisał Rymwid Mickiewicz (Rimvydas Mickevičius), widnieje pieczęć herbowa – herbu Rymwid. W pierwszej połowie XIX w. nie spotykano szlachty, która nosiłaby imię Rymwid lub inne litewskie imiona; prawdopodobnie „Rimvydas” oznacza pochodzenie Mickiewiczów z Rymwidów. Trudno byłoby mówić o Mickiewiczach w XV-XVIII wieku, gdyż genealogia tego rodu jest dość zagmatwana, szlachta Mickiewiczów posiadała różne herby (Lapin, Nałęcz, Poraj, hippocentaurus). Początkowo mieszkali w powiecie lidzkim, a później w grodzieńskim i nowogródzkim. Mówiąc o Mickiewiczach z rodu Rymwidów, najczęściej wskazuje się, że wywodzą się oni od kniaziów Giedroyciów; w niektórych dokumentach twierdzi się, że w VIII w. przybyli przez Wisłę z Bałkanów. Z tego rodu wywodził się także poeta Adam Mickiewicz. Zawsze podkreślał, że pochodzi z Rymwidów-Mickiewiczów. W spisach szlachty powiatu wiłkomierskiego z 1795 r. wspomina się, że Jerzy Rymwid-Mickiewicz (Jurgis Rimvydas-Mickevičius, w wieku 71 lat) posiada folwark Szyły (Šilai) (LVIA, F 391, op. 1, s. 1690, s. 190). W dokumentach legitymacyjnych z 1820 r. dotyczących rodu Rymwidów-Mickiewiczów napisano: przed nami Michał Römer, marszałek guberni litewsko-wileńskiej i przedstawiciel szlachty różnych powiatów, stwierdza się, że od 1632 r. w powiecie upickim Rymwidowie-Mickiewiczowie posiadają majątki Pakiršna i Pamūšis (LVIA, F 391, op. 1, s. 1547). W wymienionej sprawie przedstawiono schemat genealogiczny rodu, ale ponieważ nie zapisano posiadłości kanclerza zakonu Rymwida-Mickiewicza, trudno przypisać go do którejś z gałęzi. W 1837 r. wydano dyplom rycerski Hieronimowi Wołłowiczowi (nr metryki XLV), a w 1842 r. – Michałowi Wołłowiczowi (Mykolas Valavičius, nr metryki XVIII). Na odwrocie dyplomu – pieczęć z czerwonego laku z dwugłowym orłem Imperium Rosyjskiego, litery BMD i odpowiednio № 10242 i 10245. W obu dokumentach herb Wołłowiczów Bogoria zwieńczony jest koroną hrabiowską. Jak napisano o Wołłowiczach, jest to stara rodzina litewskiej szlachty. Według Vijūkasa-Kojelavičiusa wywodzi się on od Jerzego Wiszgina (Jurgis Visiginas), który ze względu na wysoki wzrost i siłę został przezwany Bykiem. Jego synowi Stanisławowi Wiszginowi po unii w Horodle w 1413 r. nadano herb Bogoria. Ród ten dał Litwie wybitnych dowódców, mężów stanu, duchownych i fundatorów. Jak się twierdzi, Antoniemu Wołłowiczowi (Antanas Valavičius) król Prus w 1798 r. nadał tytuł hrabiowski. Zatem Hieronim Wołłowicz i Michał Wołłowicz są bezpośrednimi potomkami Antoniego Wołłowicza, mogliby być jego synami. W 1844 r. Heroldia Imperium Rosyjskiego potwierdziła, że tytuł hrabiowski dziedziczą tylko bezpośredni potomkowie. Dwa inne odnalezione dyplomy wydano w 1849 i 1850 r. w Krożach, ich numeracja jest już inna – cyframi arabskimi. Na razie trudno powiedzieć, czy centrum wydawania dyplomów przeniosło się z Wilna do Kroż, czy też działał oddział w Wilnie, ponieważ we wszystkich źródłach twierdzi się, że siedzibą zakonu były Kroże. 29 listopada 1849 r. Metryka nr 71 wydana w Krożach. Szlachcicowi Marcinowi Zubrzyckiemu (Martinas Zubrickis) herbu Pomian nadano rangę donatora. Podpisał kanclerz zakonu Michał Szarnel (Mykolas Šarnelis / Michail Szarnell), szlachcic herbu Dołęga. Marcin Zubrzycki w 1937 r., będąc już w wieku 109 lat, szczegółowo opowiedział o ceremoniach zakonu odbywających się w połowie XIX w. w Krożach (Lietuvos bajoras, 2003, nr 8, in: Terra Jatwezenorum, 2010). W legitymacji z 1832 r. stwierdza się, że ród szlachecki Szarnelów lub Szarnowskich od dawna pieczętuje się herbem Dołęga i w Księstwie Żmudzkim posiada dziedziczny majątek Wieszwiany (Viešvėnai), a ponadto nabył majątki Smilgiai, Miloševičiai i inne w powiecie telszewskim. Zgromadzenie Deputatów Guberni Wileńskiej wpisało ich do I części księgi szlacheckiej (LVIA, F 391, op. 1, s. 1028). Wspomniany Michał Szarnel podpisał jako kanclerz także 30 lipca 1850 r. przy nadaniu rangi rycerza Fulgentemu Rymgayłle (Fulgentijus Rimgaila), szlachcicowi herbu Poraj, nr Metryki 83. O architekcie Fulgentym Rymgayłle (1805–1870 07 03) dane znajdują się także w encyklopedii. W latach 1821–1828 studiował matematykę i architekturę na Uniwersytecie Wileńskim. Po studiach pracował jako pomocnik Karola Podczaszyńskiego. Brał udział w powstaniu 1831 r., po czym wyemigrował. Na Uniwersytecie w Berlinie studiował matematykę stosowaną, w paryskiej Akademii Sztuk Pięknych – konstrukcje budowlane. W latach 1841–1846 wykonywał prace architektoniczne związane z budową kolei Paryż–Strasburg. Uważa się, że encyklopedia błędnie podaje, iż wrócił na Litwę w 1857 r. O działalności F. Rymgayłły w latach 1847–1857 brak danych, ale fakt pasowania na rycerza w 1850 r. w Krożach dowodzi, że w tym roku był już z powrotem na Litwie. Według projektów F. Rymgayłły zbudowano pałace dworskie, kościoły. Pisał artykuły o architekturze i krytyce. Rymgayłłowie najczęściej używali herbu Herburt, który, jak się twierdzi, otrzymali podczas unii w Horodle, ale w dyplomie zakonu widnieje herb Poraj (Róża). Białą Różę w swoim herbie mieli także szlachcice Rymwidowie-Mickiewiczowie. Pogoń Jaćwieska na tarczy jeźdźca – w złotym polu czerwona róża. Należy zauważyć, że członkowie zakonu używali nieco innych herbów niż te, które przypisał ich rodom i opisał Kasper Niesiecki: Rymwid-Mickiewicz używał także herbu Rymwid, Fulgenty Rymgayłło herbu Poraj, a Dowiatowie swojego starego herbu – Złotego Gryfa w czarnym polu. Zatem Zakon Rycerzy Krzyża Jaćwingów pielęgnował tradycje WKL, podkreślał swoją odrębność zarówno od Imperium Rosyjskiego, jak i od kultury polskiej.