Gintaras Lučinskas „Pogrom” w Lejpunach w czerwcu 1939 r. 22 czerwca 1939 r. gazeta „Lietuvos ūkininkas” opublikowała informację „Incydent w Lejpunach”. Napisano w niej: „18 czerwca w Lejpunach odbyła się wielki odpust, w którym wzięło udział około 3000 osób. Około godziny 15:00 Pranas Pilvelis, rolnik, lat 28, mieszkający we wsi Wojniuny, gmina Sereje, wszedł do sklepu Żyda Kraveca Pereca. Pokłócił się z Kravecem Perecem. Kiedy kłótnia wybuchła, sklepikarz i jego syn chcieli wypchnąć go ze sklepu. Pranas Pilvelis nie chciał dać się wypchnąć i doszło do bójki. Podczas walki Pilvelis wybił szybę i zranił się w rękę. Następnie wyszedł na ulicę z zakrwawioną ręką i krzyczał, że Żydzi chcą go zabić. Ludzie, którzy zebrali się na odpuście, zareagowali wybiciem kilku okien w żydowskich domach i wyrządzeniem szkód w inny sposób. Policja natychmiast podjęła działania mające na celu uspokojenie zamieszek. Oprócz Pilvelisa nikt nie został ranny, ani Żyd, ani Litwin. Prowadzone są przesłuchania”. Incydent został szeroko nagłośniony. Został zbadany nie tylko przez policję, ale także przez Departament Bezpieczeństwa Państwowego. Oficer śledczy Departamentu, J. Lembertas, w raporcie do dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego z 30 czerwca 1939 r. tak podsumował incydent, opierając się na protokołach śledztwa wśród ludności: „18 czerwca br. odbył się odpust w Lejpunach. Do miasta przybyło około 5000 osób. Około godziny 15:00, po nabożeństwie, kiedy wszyscy ludzie opuścili kościół, zaczęło padać. Ludzie szukali schronienia przed deszczem. Wielu z nich udało się do sklepów. Sklep Żyda Kraveca Pereca był również zatłoczony, więc poprosił ludzi o opuszczenie sklepu, albo do sąsiedniego pokoju, albo na zewnątrz, aby nie przeszkadzać w handlu. Pokłócił się o to z niektórymi mężczyznami w sklepie, a Pranas Pilvelis, który przyszedł do sklepu z panią Lėliutė Anelė, zaczął się kłócić. Wyjaśnił Kravecowi, że jest to sklep, więc ludzie, którzy kupują papierosy, sami wychodzą. I usłyszał, że kupią i sami wyjdą. Kravec polecił Pilvelisowi kupić, a ten odpowiedział: „Mam czas. poczekam.” Kravec powiedział, żeby wyszedł, ale Pilvelis się nie zgodził. Następnie Kravec próbował siłą zmusić Pilvelisa do opuszczenia sklepu. Syn Kraveca, Šliomas, który był u sąsiada i zauważył, że jego ojciec walczy z nieznajomym, pobiegł do sklepu i nie czekając, wypchnął Pilvelisa za drzwi razem z ojcem. Podczas wypychania Pilvelis wbił prawą rękę w szybę drzwi i zranił się w dłoń. Zdaniem doktora Aronavičiusa z ośrodka zdrowia w Lejpunach i doktora Rumbauskasa z okręgu sejneńskiego, ranę, o ile zagoi się bez komplikacji, można zakwalifikować jako lekki uraz. Pranas Pilvelis, widząc swoją zranioną rękę, trzymając ją w górze, wykrzyknął: „Patrzcie, Żydzi ją przecięli”. Na zachowanie Pilvelisa mógł częściowo wpłynąć fakt, że nie był on silny fizycznie ani duchowo, podczas gdy krew z rany płynęła obficie. Śledztwo nie wskazuje na to, że Pilvelis był pijany. Tłum szybko ogarnęło hasło, że „Żydzi pocięli człowieka nożem”. Śledztwo wyraźnie wskazuje, że Pilvelis nie został zraniony nożem, ale szkłem w okolicznościach wspomnianych powyżej. W gminie Lejpuny, we wsi Jovaisiai, dowódca oddziału strzeleckiego, rolnik Žėkas, od razu na ulicy w pobliżu sklepu Kraveca wygłosił krótkie przemówienie z hasłem: „Oddać Żydom”. Tłum bił brawo, krzyczał i natychmiast rzucał kamieniami w okna Kraveca i innych pobliskich domów żydowskich. Policja, pod kierownictwem szefa komisariatu, powstrzymała tłum przed wejściem do domu Kraveca, co mogło doprowadzić do linczu rodziny Kraveców, ale policja (w sumie 7 osób) nie była w stanie powstrzymać tłumu przed wybiciem okien. Policja, później wspomagana przez kilku strzelców, wypchnęła tłum przez rynek na ulicę, gdzie nie było żydowskich domów, ale tłum, początkowo zastraszony strzałami (w sumie w powietrze oddano 31 strzałów karabinowych i 10 pistoletowych), a następnie, gdy zobaczył, że strzały były oddawane tylko w górę, a zwłaszcza gdy zachęciło ich do tego kilku uczestników zamieszek, zaczęła odpychać policję. Tłum zagroził, że pobije policję, jeśli ktokolwiek zostanie aresztowany, a w policję rzucano również kamieniami. Wachmistrz Leščinskus został trafiony 3 kamieniami, ale bez większych obrażeń. Tłumowi bardzo łatwo było wybić szyby w oknach Żydów, ponieważ rynek był pełen ludzi, a kiedy policja uniemożliwiła tłumowi wejście do domu Kraveców, oddzielne grupy zaatakowały żydowskie domy i w ciągu około 20 minut wszystkie żydowskie okna zostały wybite. Było to łatwe do zrobienia, ponieważ prawie wszystkie żydowskie domy były ustawione wokół rynku. Tylko 2 okna żydowskich domów pozostały nietknięte. Domy te znajdują się na jednej ulicy, dalej od rynku, a także w pobliżu posterunku policji. Tłum nie rozproszył się po wybiciu okien i nadal hałasował około 1:30”. A oto jak Danutė Butkevičiūtė, wówczas dziesięcioletnia, a obecnie mieszkająca we wsi Wiejsieje, wspomina wydarzenia z 18 czerwca 1939 r. w Lejpunach: „To był odpust. Było wielu sprzedawców orzechów, lemoniady, lodów. Pewien pan podszedł do Żyda, żeby coś kupić i się zdenerwował. Żyd nie wytrzymał, chwycił nóż i dźgnął go w ramię. Ktoś zaczął krzyczeć, że Żydzi przelewają krew chrześcijan. Doszło do pogromu żydów: tłum chwycił za kamienie, wybijał szyby w żydowskich domach i sklepach, wyrzucał wozy, wyrzucał towary, ale nie widziałam, żeby ludzie byli bici. Przez cały ten chaos przechadzało się kilku młodych mężczyzn, którzy surowo zabraniali komukolwiek cokolwiek zabierać, aby „pogromcy” nie zostali oskarżeni o zwykłą grabież. A ja, mała dziewczynka, nie mogłam zrozumieć, dlaczego ci ludzie są tacy głupi: wyrzucili lody i teraz topią się na brudnym chodniku. Schyliłam się, żeby je podnieść z ziemi, ale mama mi zabroniła. Żydzi bardzo się bali. Chowali się gdzie tylko mogli. Policja próbowała ich poskromić, ale bezskutecznie. Później „pogromcy” zostali wykryci, przeprosili Żydów - Żydzi im wybaczyli. A tych, którzy wybili szyby, trzeba było zamknąć.” Najbardziej aktywni uczestnicy zajść zostali zidentyfikowani podczas dochodzenia. W uchwale nr 165 z 8 lipca 1939 r. starosta powiatu sejneńskiego, na podstawie dokumentów dostarczonych przez komendanta Policji Bezpieczeństwa Państwowego, wymienił aż 39 z nich, wraz z popełnionymi przez nich wykroczeniami, wymierzył kary administracyjne. Ukarano następujące osoby: Žėkas Viktoras, Jurgisa, z Kamorūnai, Ignatavičius Jonas, Ignasa, pracownik małej spółdzielni kredytowej w Lejpunach, Dabrukas Antanas, Feliksasa, z Sankoniai, Rudzikas Juozas, Leonasa, z Druskiennik, Kravec Perec, Šliomasa - po jednym miesiącu aresztu lub grzywna w wysokości 1000 litów, Kravecas Šliomas, Perecasa - dwa tygodnie aresztu lub grzywna w wysokości 500 litów. Šoliūnas Bronius, Baltrausa, z Vilaikiai, Saukevičienė Teofilė, Kazysa, Lazauskas Feliksas, Juozasa, Grinčelauskaitė Ona, Jonasa, z Lejpun, Mikelionis Juozas, Motiejusa, z Radviloniai, Valavičienė Juzė, Juozasa, z Neliuboniai, Rožukienė Petrone, Stasysa, z Veršiai, Papiravičius Aleksas, Mateušasa, z Didžiasalis, Žukauskas Juozas, Vincasa, z Jovaišiai., Karauskas Vaclovas, Broniusa, z Viktarina, Bubnelis Juozas, Petraas, z Šapurai, Valenta Juozas, Vincasa, z Degėsiai, Milevičius Balys, Jonasa, z Jovaišiai, - tydzień aresztu lub grzywna w wysokości 200 litów, Pilvelis Pranciškus, Antanasa, z Wojniun, - tydzień aresztu lub grzywna w wysokości 50 litów. Zubrickas Juozas, Vincasa, ze wsi Jovaišiai, Grauželis Jonas, Adomasa, ze wsi Vilkanastras, Rožukas Vaclovas, Petrasa, ze wsi Savanoriai, Saukevičius Flioras, Antanasa, Kristapavičius Stasysa, Motiejus, ze wsi Leipalinga, Žadeika Juozas, Jonasa, ze wsi Vilkanastrai, Kraučelis Zigmas, Kazysa, ze wsi Paliepis, Bubnas Petras, Kazysa, ze wsi Kamorūnai, Milevičius Bronius, Juozasa, ze wsi Jovaišiai, Leknickas Juozas, Kostasa, ze wsi Veršiai, Gegužienė Stasė, Jonasa, Šerkšnas Juozas, Pranasa, ze wsi Lejpuny, Rauličkis Juozas, Juozasa, ze wsi Lejpuny, Zinkelis Jurgis, Antanasa, ze wsi Mižoniai, Paliutis Stasys, Stasysa, ze wsi Veršiai, Vaitulevičius Kazys, Juoasa, ze wsi Paliepis, Dalmackienė Antanina, Jurgisa, z Savanoriai, Dzenceliauskas Vaclovas, Motiejusa, z Kopciowa, Muraška Juozas, Kazysa, z Mikalina, - pozostawiono bez kar, ponieważ, według starosty powiatu sejneńskiego, „ich wina nie została jednoznacznie udowodniona”. Urzędnik państwowy w artykule w „Lietuvos aidas” zatytułowanym „Tolerancja i przesadna wrażliwość” opisał incydent w Lejpunach jako „kłótnię o charakterze lokalnym”. Żydzi zostali wezwani do „odróżnienia polityki rządu od wybryków bezużytecznych i poświęcić się wspólnemu dziełu tworzenia kraju”. Od tamtych dni minęło prawie osiemdziesiąt lat, ale incydent nie został zapomniany. Nieustannie wspominają go historycy w swoich pracach na temat stosunków litewsko-żydowskich w XX wieku, a także starzy mieszkańcy Lejpun, którzy sami byli jego świadkami lub słyszeli o nim od swoich rodziców lub dziadków i którzy mogą nie być w stanie dokładnie odtworzyć wszystkiego. Mówią oni: „Im dalej w las, tym więcej drzew”. Historycy, badając to wydarzenie, nadają mu coraz więcej koloru, znaczenia i „wagi”, nazywając je po prostu pogromem. Dangiras Mačiulis, jeden z autorów książki: „Lietuvių ir žydų santykių dinamika XIX a. – XX a. pirmojoje pusėje (red. V. Sirutavičius, D. Staliūnas. Vilnius, 2005) zatytułował swój artykuł analizujący kłótnię Litwinów z Żydami w Lejpunach 18 czerwca 1939 r. „Spojrzenie na anatomię pogromu na Litwie międzywojennej”. Ocena Dangirasa Mačiulisa opiera się głównie na danych z raportu J. Lembertasa do dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Państwowego, o którym już wspomniano w artykule. Historycy jednogłośnie zgadzają się, że jedną z przyczyn eskalacji stosunków między Litwinami a Żydami była konkurencja gospodarcza, która pojawiła się w latach trzydziestych XX wieku, gdy Litwini próbowali zaistnieć w świecie biznesu. Według Dangirasa Mačiulisa było to widoczne w Lejpunach w 1938 r., kiedy założono tam spółdzielnię rolniczą „Seira”, a zwłaszcza w jej udanej działalności: zamiast oczekiwanych 18 000 litów obrotu w pierwszym roku, osiągnięto obrót w wysokości 80 000 litów. 27 lutego 1938 r. z inicjatywy Pijusa Pečkaitisa, agronoma z rejonu Lejpuny w powiecie sejneńskim, została założona spółdzielnia rolnicza „Seira”. Założycielami wspólnoty byli Pijus Pečkaitis, agronom, Antanas Jezerskas, rolnik ze wsi Vilkininkai, Juozas Mizaras, rolnik ze wsi Didžiasalis i Jonas Zubrickas, rolnik ze wsi Černiauskai. „Po założeniu spółdzielni zrodził się pomysł zakupu „litewskiej” ciężarówki na potrzeby działalności spółdzielni, ponieważ w Lejpunach ciężarówki mieli tylko Żydzi. Dwóch Litwinów, kierowca i rolnik ze wsi Vilkininkai, zobowiązało się do zakupu ciężarówki, ale nie kupili jej na czas, twierdząc, że zamówili ciężarówkę za pośrednictwem żydowskiej firmy i dlatego Żydzi celowo uniemożliwili dostawę ciężarówki. Ponieważ Litwini nie kupili ciężarówki, zarząd spółdzielni musiał zawrzeć roczną umowę z Leibsonasem, Żydem z Lejpun. Półtora miesiąca później Litwini kupili ciężarówkę. Następnie zaczęli agitować za rozwiązaniem umowy z Leibsonasem. Kiedy zarząd spółdzielni odmówił, rozpoczęto agitację przeciwko zarządowi spółdzielni. Pierwsza agitacja była skierowana przeciwko rolnikom z Vilkininkai i innych wiosek, którzy byli nawet gotowi usunąć ciężarówkę Żyda siłą, mówiąc „nie damy Żydom naszych zwierząt do transportu”. Jednego dnia zebrało się aż 20 rolników, zdecydowanych nie wypuścić żydowskiej ciężarówki ze zwierzętami. Konfliktu uniknięto prawdopodobnie tylko dlatego, że litewska ciężarówka spóźniła się na miejsce” - podkreśla Dangiras Mačiulis. W lutym 1939 r. odbyło się walne zgromadzenie członków spółdzielni rolniczej w „Seira”. Było bardzo głośno. Prezes zarządu spółdzielni i cały zarząd zostali oskarżeni o sympatyzowanie z Żydami i nazwani sprzedajnymi. Być może nieprzypadkowo w przeddzień tego zebrania zorganizowano w Domu Strzeleckim zabawę z programem artystycznym „złożonym z ostrych antysemickich piosenek i kupletów”. Oliwy do ognia dolał fakt, że pewnego ranka litewski kierowca ciężarówki znalazł przecięty pasek klinowy w silniku swojej ciężarówki, gdy przygotowywał się do zabrania młodych rolników na wyjazd. Po raz kolejny wszystkie oczy zwróciły się na Żydów. Jak mówi Dangiras Mačiulis, napięcie wisiało w powietrzu i wystarczyła iskra, by rozpalić konflikt. Incydent w sklepie Kraveca, w którym już wcześniej działy się podobne rzeczy, był tą iskrą. Źródła i literatura 1. Lietuvos centrinis valstybės archyvas, f. 378, ap. 10, b. 158, l. 12, 20, 33–34, 50. 2. Ne ten ieškoma kaltininkų. Lietuvos aidas. 1939 m. kovo 17 d. Nr. 123, p. 5. 3. Apgailėtinas įvykis Leipalingyj. Lietuvos aidas. 1939 m. birželio 19 d. Nr. 308, p. 1. 4. V. Širvintas. Tolerancija ir perdėtas jautrumas. Lietuvos aidas. 1939 m. liepos 3 d. Nr. 340, p. 3. 5. Naujas kooperatyvas. Iliustruotas pasaulis. 1938 m. sausio 9 d. Nr. 1, p. 14. 6. Incidentas Leipalingyje. Lietuvos ūkininkas. 1939 m. birželio 22 d. Nr. 25, p. 12. 7. Nauja kooperatinė bendrovė. Suvalkų kraštas. 1938 m. birželio 4 d. Nr. 22, p. 6. 8. Nubausti Leipalingio muštynių dalyviai. Suvalkų kraštas. 1939 m. liepos 22 d. Nr. 29, p. 4. 9. Kuckailis Juozas. Nutolę Leipalingio šimtmečiai: 1503–1944-ieji. Vilnius, 2013, p. 135–140, 256–260. 10. Vildžiūnas L. Žydai veisiejiškių prisiminimuose. Mano senelių ir prosenelių kaimynai žydai (Antrasis moksleivių darbų konkursas). Vilnius, 2003.