Kęstutis Subačius Sto lat temu na ziemiach Sudowii rozpętało się wojenne piekło Pierwsze ognie Wielkiej Wojny Nie ma chyba w ludzkości straszniejszego w sensie znaczeniowym słowa niż „wojna”. Jego straszne znaczenie ludzie Sudowii poczuli, zobaczyli i zrozumieli, gdy 14 sierpnia 1914 r. w kierunku granicy z Niemcami i Prusami Wschodnimi wszystkimi drogami i polami ruszyła 1. Armia licząca 110 tysięcy żołnierzy, a dwa dni później na południu guberni w kierunku tej samej granicy zaczęła maszerować jeszcze większa, licząca 140 tysięcy żołnierzy, 2. Armia (i zaczęła rozwijać się przy granicy z Niemcami). Historia sprawiła, że w armiach tych znajdowało się około 30 tysięcy najdojrzalszych mężczyzn z tego regionu i całej Litwy. Szczególnie wielu z nich było w pułkach 27. i 28. dywizji. Wielu miejscowych mieszkańców cieszyło się przynajmniej tym, że wojna będzie toczyć się na terytorium innego państwa, ale serce bolało z powodu losu krewnych i znajomych mieszkających w Małej Litwie. Przecież były to historyczne ziemie Bałtów – Nadrowia, Barcja, Warmia i inne. Gdy 1 sierpnia 1914 r. Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji, na pograniczu, w ziemi Sudowów, zaczęły rozbrzmiewać pierwsze strzały i padły pierwsze ofiary wojny. Niemcy, wykorzystując to, że w Nowym Mieście (Naumiestis) nie było większych oddziałów rosyjskich, na początku sierpnia w nocy zaatakowali i zajęli miasto. Po kilku dniach armia rosyjska je odbiła, wszyscy zabici zostali pochowani w zbiorowej mogile przy cerkwi, a później przeniesieni do lasku Meištų. O działaniach wojennych na granicy niemieckiej 8 sierpnia 1914 r. pisano w korespondencji w języku litewskim w gazecie „Rygos garsas”, nr 59: „Wierzbołów. 2 sierpnia (wszystkie daty podane w nowym stylu – K. S.). Stąd donoszą: pierwsze oddziały, przełamawszy opór oddziałów wroga, weszły do Prus. Petersburg. 5 sierpnia. Dziś pierwsze oddziały armii rosyjskiej przeszły granicę niemiecką w guberni suwalskiej. Niemcy nie stawiali oporu. Petersburg. 6 sierpnia. Sztab Generalny donosi, że stacja kolejowa Eitkūnai została zajęta przez armię rosyjską. Armia niemiecka wysadziła szosę z Połągi do Kłajpedy głębokimi rowami, usypała wały, aby utrudnić drogę armii rosyjskiej”. („Rygos garsas”, 26 lipca 1914 r. [starym stylem], nr 59) Jednak szerokie działania wojenne rozpoczęły się nieco później, gdy 17 sierpnia 1914 r. granicę niemiecką w rejonie Kibarty i Matlaukys pierwsze przekroczyły pułki 25. i 27. dywizji, po kilku godzinach pod Naumiestis – 28. i 29. dywizja. Z powodu braku dobrego zgrania związków wojskowych – korpusów, z 6-godzinnym opóźnieniem granicę przy Jeziorze Wisztynieckim i Puszczy Rominckiej przekroczył 4. Korpus i jego 40. Dywizja. Z tego powodu odsłonięte pozostało lewe skrzydło 27. Dywizji. Jak twierdzą historycy, Korpusy 3., 4. i 20. z 1. Armii parły naprzód niemal całkowicie na oślep, nie mając żadnych danych o rozmieszczeniu oddziałów niemieckich i opierały się jedynie na informacjach uzyskanych podczas przebić oddziałów kozackich. Bitwa pod Stołupianami Pierwsza bitwa rozpoczęła się w okolicach miasta Stołupiany (obecnie Niestierow), około 10 km od granicy. Na pozycjach obronnych stała tu 1. Dywizja 1. Korpusu Niemieckiego. W jej pułkach było wielu Litwinów z Kłajpedy i Tylży. Prawe skrzydło tej dywizji osłaniała 2. Dywizja Piechoty, stacjonująca w Tollmingen, a lewe – 1. Dywizja Kawalerii. Już pierwsza bitwa pokazała zdolności dowódców armii niemieckiej do zadawania uderzeń oskrzydlających, wykorzystując rozwiniętą sieć kolei wąskotorowej do szybkiego przerzucania oddziałów wojskowych, aby uzyskać przewagę liczebną w decydującym momencie bitwy. Wykorzystując taki manewr w bitwie pod Stołupianami, Niemcy szybko przerzucili 2. Dywizję z Tollmingen, a ta gwałtownie uderzyła w otwarte lewe skrzydło 105. Pułku 27. Dywizji Rosyjskiej, którego nie zdążyła osłonić opóźniona, powoli maszerująca od Wisztyńca 40. Dywizja Rosyjska. 27. Dywizja, jej 105. Pułk, zaangażowany był w szturm na umocnioną miejscowość Gėryčiai i zupełnie nie spodziewał się silnego natarcia niemieckiej dywizji piechoty od strony południowej. 105. Orenburski Pułk, złożony w większości ze zmobilizowanych poborowych z Wilna, zaczął być z bliska ostrzeliwany przez Litewski Pułk Artylerii Polowej imienia księcia Augusta Pruskiego i zaatakowały go dwa pułki piechoty z strzelcami konnymi – Jegrzy. 105. Pułk został, można powiedzieć, zniszczony, zginął jego dowódca, pozostali przy życiu żołnierze zaczęli uciekać tam, skąd przyszli – w kierunku granicy, inni poddali się do niewoli. Wybuchła panika również w dwóch innych pułkach dywizji, żołnierze zaczęli uciekać, kładąc się od ognia niemieckich karabinów maszynowych. Jednak dla Niemców było jeszcze za wcześnie na świętowanie zwycięstwa. Z boku kontratakowały ich rosyjskie Dywizje 29. i 25. oraz wreszcie pospiesznie dołączająca do bitwy 40. Dywizja. Niemcy ponieśli duże straty i byli zmuszeni opuścić Stołupiany. Po rozgromieniu 105. Pułku i poniesieniu dużych strat, ostrożny dowódca 1 Armii Rennenkampf wycofał całą 27 Dywizję z pozycji bojowych na froncie w celu reorganizacji i na jeden dzień wstrzymał ofensywę całej 1 Armii, wysyłając 18 sierpnia 1914 r. w rajd w kierunku miasta Wystruć (obecnie Czerniachowsk) jedynie korpus kawalerii osłonowej prawego skrzydła swojej armii, składający się z czterech dywizji kawalerii. Podczas rajdu czterech dywizji kawalerii dowodzonych przez gen. Chana Nachiczewańskiego w dniu 19 sierpnia 1914 r. na tyłach Niemców, 30 km na południe od Regenty, w pobliżu dworu i wsi Kaušiai położonej na prawym brzegu Eimenys, dopływu rzeki Instrucz nieoczekiwanie starli się z wysuniętymi oddziałami 2. Pruskiej Brygady Landwehry 1. Korpusu Niemieckiego, przeprawiającymi się przez Instrucz (najwyraźniej, zgodnie z rozkazem, były przemieszczane z Tylży w rejon gusiewski). W wynikłej bitwie Niemcy-Prusacy ponieśli duże straty i zostali odrzuceni z powrotem za rzekę, tracąc jednocześnie bezpośredni kontakt z 1. Korpusem Niemieckim, przygotowującym się do bitwy pod Gąbinem. Wśród zabitych było wielu z Litwy Mniejszej, ku pamięci których później w Kaušiai postawiono pomnik z wieloma litewskimi nazwiskami. A dowódca rosyjskiego korpusu kawalerii, prawdopodobnie oszołomiony zwycięstwem, wycofał swoje dywizje kawalerii na tyły, aby odpoczęły w pobliżu Lindentakis przez cały 20 sierpnia. Tak więc w bitwie, która rozpoczęła się tego dnia, prawe skrzydło rosyjskiej 28. Dywizji pozostało bez osłony, co spowodowało duże straty. Można przypuszczać, że taka taktyka walki dowódców rosyjskich związków wojskowych była tradycyjnie głęboko zakorzeniona i daleka od odpowiadania dynamicznym działaniom przeciwnika – Niemców. Warto tutaj dodać, że zarówno w brygadzie niemieckiej landwehry, jak i w przeciwnej jej rosyjskiej 28. Dywizji, było wielu Litwinów z Sudowii. Pierwsi, Litwini z Małej Litwy, zostali powołani do armii niemieckiej z historycznych ziem Nadrowii, a drudzy – do armii przeciwnika, rosyjskiej – z sąsiednich etnicznych ziem Sudowii. W historycznej przeszłości byli najlepszymi sąsiadami, żywiącymi dla siebie najszlachetniejsze uczucia, wspólnie łowiącymi ryby w wodach Geisryčio-Wisztynieckich, Pisy, Instruczy, polującymi w Puszczy Rominckiej, pozostawili dzięki swoim zdolnościom duchowym stworzoną, cudownie, subtelnie odzwierciedlającą ich ducha nazwę jeziora Geisrytis, oznaczającą odbicia porannej zorzy – gaisy – w lustrze wody jeziora i inne skarby kultury cywilizacyjnej, ale prowadzeni historycznym losem utracili swoją ojczyznę. Teraz, na rozkaz obcych, strzelali do siebie. Bitwa pod Gąbinem Miasto Gusiew w tamtych czasach było centrum okręgu litewskiego w Prusach Wschodnich, miastem powiatowym, oddalonym od Stołupian o 25 km. Zaledwie 0,5 km na północ od niego znajdowała się starożytna osada Nadrowii z X–XIII w. Miasto w tamtych czasach było położone na zachód od zbiegu rzek Pisa i Rominta. Na wschodnich przedmieściach, po obu stronach drogi Stołupiany–Gusiew, rozciągały się wielkie bagna. Nazwa miasta Gumbinė wywodzi się od sudowsko-pruskiego glumbe „łania, łosza”. Wiadomość o wtargnięciu 19 sierpnia 1914 r. 2. Armii Rosyjskiej Samsonowa do Prus, na południe od jezior mazurskich, która dotarła do dowódcy 8. Armii Niemieckiej Prittwitza, wymusiła pośpiech w rozpoczęciu bitwy przeciwko 1. Armii Rennenkampfa, zanim armie zdołały się połączyć. Niemcy opuścili dobrze umocnione pozycje przy rzece Angarapė (Węgorapa) i przemieścili się na wschód od Gąbina. Zdecydowano 20 sierpnia 1914 r. na wschodnich przedmieściach miast Gąbin i Gołdap powitać wroga, uderzając w 1. Armię sprawdzonymi już uderzeniami oskrzydlającymi, okrążyć ją i zniszczyć. Tymczasem ostrożny gen. Rennenkampf, dowódca 1. Armii Rosyjskiej, po niemal 25 km marszu ze Stołupian 19 sierpnia zdecydował, że 20 sierpnia pozwoli oddziałom armii odpocząć. Miał bardzo mało danych wywiadowczych o zamiarach Niemców. Ta lekkomyślna decyzja generała wkrótce kosztowała armię rosyjską wiele żyć. Prittwitz nie czekał, aż pod Gąbinem skoncentrują się wszystkie związki 8. Armii. O świcie 20 sierpnia na północ od miasta Gąbin dwie dywizje niemieckiego 1. Korpusu, dowodzonego przez tego samego niemieckiego gen. François z bitwy pod Stołupianami, nagle zaatakowały 28. Dywizję, prawe skrzydło rosyjskiego 20. Korpusu. Prawe skrzydło tej dywizji pozostało całkowicie odsłonięte, ponieważ rosyjski korpus kawalerii, który miał je osłaniać, po rajdzie odpoczywał daleko od tych pozycji w pobliżu Lindentakis. Niemcy, najwyraźniej dobrze rozpoznali pozycje 28. Dywizji i postanowili dodatkowo uderzyć ją od tyłu siłami swojej 1. Dywizji Kawalerii. Dywizja poniosła ogromne straty i została odrzucona na wschód, odsłaniając jednocześnie prawe skrzydło 29. Dywizji. Jednak ta dywizja zdążyła się okopać i odparła wszystkie ataki niemieckie, mimo że do pomocy atakującym została skierowana również dywizja landwehry. Piechota Kajzera poniosła duże straty i wśród niej zapanował zamęt. Cztery godziny później, na południe od Gąbina, rosyjskie 25. i 27. Dywizje zostały zaatakowane przez Dywzije 35. i 36. niemieckiego 17. Korpusu. Rosyjskie dywizje, przygotowując obozowiska na odpoczynek 20 sierpnia, wieczorem wystawiły w pobliżu swoich głównych oddziałów grupy ochronne, które, gdy Niemcy zaczęli atakować, zaczęły wycofywać się na główne pozycje dywizji. Niemcy uznali te grupy za główne siły, a dowódca ich korpusu, gen. August von Mackensen, demonstrując ducha pruskiego rycerza, postanowił przeprowadzić przeciwko Rosjanom atak „psychologiczny”. Niemcy maszerowali w kierunku Rosjan zwarci, w całych kolumnach, przy dźwiękach muzyki, z powiewającymi sztandarami. Przecież Rosjanie „uciekali”. Ale tę trzykrotnie powtórzoną „paradę” zmiatał celny ogień rosyjskich karabinów, karabinów maszynowych i dział. W decydującym momencie bitwy, około godz. 14:30, dywizjon niemieckich artylerzystów, nie mogąc spokojnie obserwować, jak Rosjanie niszczą ich piechotę, nagle zaprzągł konie do 12 dział i rzucił się na pole bitwy, zaledwie kilkaset metrów od pozycji rosyjskich. Jednak zanim zdążyli odwrócić działa i oddać choć jeden strzał, zostali pokoszeni gradem rosyjskich kul. 35. Dywizja Niemiecka zaczęła wycofywać się w nieładzie, później po prostu uciekać. Ścigająca ich rosyjska 27. Dywizja goniła ich około 20 km i dopiero otrzymawszy rozkaz od dowódcy swojego korpusu zaprzestała pościgu. Drugim błędem dowódcy niemieckiego korpusu było to, że uznał wycofanie się rosyjskich oddziałów za wycofanie się całej dywizji, rozkazał swojej 36. Dywizji obejść dywizję rosyjską od prawej strony, osiągnąwszy jej tyły, odciąć drogi odwrotu i ją zniszczyć. Jednak tutaj Niemcy starli się ze stojącą na skrzydle rosyjską 40. Dywizją i wpadli pod krzyżowy ogień, co spowodowało duże straty i zmusiło ich do odwrotu. Niemiecki 1. Korpus Rezerwowy, dowodzony przez gen. Belowa, dotarł na pole bitwy pod Gąbinem, w pobliżu miasta Gołdap, w południe, kiedy zwycięstwo już odwróciło się od Niemców. Działania 1. Korpusu Rezerwowego nic nie mogły zmienić. Dlatego gen. Below, dążąc do uratowania żołnierzy swojego korpusu, nie przyczynił się zbytnio do walk. Widząc, że dywizje 17 Korpusu zaczęły się wycofywać, rozkazał swoim oddziałom odwrót. Około godz. 16 po niemal całodziennej bitwie zostały rozbite trzy dywizje niemieckie, zginęło około 14 800 żołnierzy. Najbardziej ucierpiał 17. Korpus, tracąc 10 500 żołnierzy. Powstało zagrożenie dla całej niemieckiej 8. Armii i jej dowódca Prittwitz rozkazał odwrót. Dowódca armii rosyjskiej Rennenkampf i jego sztab nie potrafili obiektywnie ocenić sukcesu osiągniętego w bitwie i właściwie wykorzystać jego rezultatów. Do pościgu za przeciwnikiem nie użyto korpusu kawalerii z 5 i pół dywizji kawalerii. Pierwotny rozkaz dowódcy armii o ściganiu wycofującego się przeciwnika został odwołany, a armii zezwolono na półtora dnia odpoczynku, uzupełniając zapasy amunicji i straty żołnierzy. W źródłach historycznych straty armii rosyjskiej różnią się. Wszyscy zgadzają się, że były one większe niż niemieckie i sięgały do 16 500 żołnierzy, ale dane podane w „Mažosios Lietuvos enciklopedijos”, t. III, s. 448, są kilkakrotnie mniejsze. Tam podano, że zginęło 3133 żołnierzy rosyjskich i 2326 – niemieckich. Zatrzymanie ofensywy armii rosyjskiej na niemal dwa dni pozwoliło niemieckiej 8. Armii oderwać się od przeciwnika, uzupełnić i przegrupować swoje siły. Gen. Rennenkampf 22 sierpnia wznowił marsz i zgodnie z dyrektywą sztabu Frontu Północno-Zachodniego skierował dwa korpusy w kierunku twierdzy Królewiec, a pozostałymi siłami miał dalej ścigać, jak uważał sztab frontu, wycofujące się za Wisłę oddziały 8. Armii Niemieckiej. Taka dyrektywa frontu kolidowała z pierwotną strategią ofensywy i nowo kształtującą się realną sytuacją na teatrze działań wojennych, oddalając 1. i 2. Armię od siebie. Realna sytuacja była inna, Niemcy nie wycofywali się za Wisłę, lecz przygotowywali się do nowego ataku, tylko w innym miejscu. Dowódca frontu Żyliński i jego sztab nie rozgryźli i nie zrozumieli niemieckiej taktyki obronnej – nagłego manewrowania, skupiania przewagi sił i aktywnymi działaniami ofensywnymi powstrzymywania marszu armii rosyjskiej, atakując ją, jej części, nieoczekiwanymi, skoncentrowanymi uderzeniami oskrzydlającymi. Dowódcy frontu i 1. Armii, ich sztaby przeoczyli przemieszczenie głównych sił niemieckiej 8 Armii koleją na skrzydła rosyjskiej 2 Armii, przygotowując się do jej rozbicia. Niemcy przeciwko 1. Armii Rosyjskiej pozostawili tylko dwie dywizje osłonowe, które po krótkich starciach z wysuniętymi oddziałami rosyjskimi wycofywały się. O tym, jak nierozumiana była realna sytuacja, świadczy taki fakt. Wyższe dowództwo 22 sierpnia zabrało z 2. Armii 2. Korpus i przekazało go 1. Armii. Do końca sierpnia armia niemiecka wycofała się do rzek Dejma – Łyna – Ašvinė. Armia rosyjska zajęła dużą część Prus Wschodnich z miastami Małej Litwy, takimi jak Tylża, Ragneta, Wystruć, Welawa i inne. Nie został zajęty odcinek Szyłokarczma–Prekule i część terytorium delty Niemna. Sztab gen. Rennenkampfa, mieszczący się w mieście Wystruć, ogłosił, że każdy mieszkaniec, który stawi opór armii rosyjskiej, niezależnie od wieku i płci, zostanie bezwzględnie ukarany, dom, z którego strzelano do rosyjskiego żołnierza, zostanie spalony, a po powtórnych strzałach – spalona zostanie cała ulica. Rozpoczęto aresztowania i zsyłki miejscowej ludności do Rosji. Bitwa pod Tannenbergiem i rozbicie 2. Armii Rosyjskiej W źródłach historycznych nazwa Tannenberg oznacza dwie bitwy historyczne i czasami obie są łączone z Grunwaldem, ale w 1914 roku nowa bitwa, nazwana Tannenberg, nie była związana z bitwą historyczną z 1410 roku. To była zupełnie nowa, odbywająca się w dniach 29–30 sierpnia 1914 r., bitwa niemiecko-rosyjska. Możemy przeczytać, że nazwy miejscowości Tanenberg czy Tannenberg (obecnie pol. Stębark) i Žalgiris (pol. Grunwald) to to samo miejsce bitwy pod Grunwaldem, na historycznych ziemiach Warmii, Pogezanii. Blisko siebie położone miejscowości w okolicach bitwy. Geograficznie jest to bliskie prawdzie, ale i w tym sensie istnieją pewne niuanse narodowe, językowe i historyczne: Niemcy nazywają ją Tannenberg, Polacy – Grunwald, Litwini – Žalgiris. Jednak nazwanie nowej bitwy, która odbyła się po 504 latach, tą samą nazwą Tannenberg, jest historycznie niepoprawne i powoduje zamieszanie, tym bardziej, że walki toczyły się w różnych miejscach. Od razu nasuwa się pytanie, o którą bitwę chodzi: z 1410 czy z 1914 roku? I po co to zamieszanie? Jednakże było to celowe działanie twórców tego zamieszania, z historycznym, emocjonalnym, ideologicznym podtekstem. Te miejscowości, jak wspomniano, są blisko siebie, przy nich 15 lipca 1410 r. miała miejsce historyczna bitwa pod Grunwaldem. Litwini nazywają bitwę litewską formą nazwy miejscowości Žalgiris (Zielona puszcza), Polacy przyjęli zgermanizowaną nazwę tej samej miejscowości Grunwald i bitwę nazywają Grunwald (Zielony las). W Niemczech i Europie Zachodniej znana jest pod nazwą Tannenberg. Miejscowość Tannenberg (w tłumaczeniu – Góra Świerkowa) znajdowała się w północnej części pola bitwy pod Grunwaldem. Niemcy zawsze starali się umniejszać znaczenie zwycięstwa w bitwie pod Grunwaldem i rozgromienia w niej zakonu krzyżackiego. Bitwy toczące się w sierpniu 1914 roku i zwycięstwa niemieckie nie były ściśle ograniczone geograficznie do miejscowości Tannenberg. Bitwy toczące się w dniach 26–30 sierpnia 1914 r. pod względem skali walk, środków walki i swojego znaczenia historycznego były przesunięte o ponad 500 lat (naprzód) od miejsca i czasu historycznej bitwy pod Tannenbergiem-Grunwaldem, nazywanej po niemiecku. Jednak nowy dowódca niemieckiej 8 Armii, gen. Paul von Hindenburg, nazwał bitwy wygrane w 1914 r. imieniem wsi Tannenberg (Góra Świerkowa), chociaż pozycje walk z Rosjanami rozciągały się o kilkadziesiąt kilometrów od wsi Tannenberg. Generał przyjął nazwę Tannenberg, całkowicie ignorując prawdziwe geograficzne miejsce bitwy, jakby mszcząc się za historyczną klęskę z 1410 r. Jak wiadomo, gen. Paul von Hindenburg po bitwie pod Tannenbergiem stał się bohaterem narodowym i w 1916 r. został mianowany szefem niemieckiego Sztabu Generalnego. W 1925 r. został prezydentem i aż do śmierci w 1934 r. był uważany za ojca Niemiec. Musiał się z nim liczyć również wódz narodowych socjalistów-faszystów Adolf Hitler. Hindenburg świadomie ujednolicił miejsca bitew historycznych, aby klęskę z 1410 r. zasłonić płaszczem chwały zwycięstwa z 1914 r. i wymazać klęskę pod Grunwaldem z pamięci Niemców. W krótkim czasie uruchomił zmitologizowane odwiedzanie tego miejsca, gloryfikując potęgę niemieckiego oręża i pruską wyjątkowość, która wkrótce przerodziła się w wyjątkowość całego narodu niemiecko-aryjskiego, prowadzącą do chęci panowania nad światem. Oczywiście, było to wspaniałe, wygrane dzięki mistrzowskiemu manewrowi zwycięstwo, którego, jak się twierdzi, dumny byłby nawet Napoleon. Zatem teraz krótko o tej bitwie, o tym zwycięstwie, aby lepiej zrozumieć, jak potoczył się dalszy przebieg Wielkiej Wojny w 1914 r., która wkrótce przetoczyła się również na pozostałą część ziemi Sudowów. Zatem nieco szerzej o tym, jak osiągnięto zwycięstwo. 20 sierpnia 1914 r. 2. Armia Rosyjska licząca pięć korpusów, większa od 1. Armii, dowodzona przez gen. Samsonowa, przekroczyła granicę Niemiec i Prus Wschodnich. Nie napotykając większego oporu niemieckiego, szybko postępowała w głąb Prus Wschodnich, stale ponaglana przez dowódcę Frontu Północno-Zachodniego Żylińskiego, aby przyspieszyć marsz i odciąć drogi odwrotu niemieckiej 8 Armii za Wisłę. Dowódca 2. Armii, gen. Samsonow, nie napotykając większego oporu niemieckiego, obawiał się wpadnięcia w pułapkę i zaczął prosić dowódcę frontu o zgodę na zmianę kierunku natarcia armii z północy na północny zachód, aby nie minąć „wycofującej się” 8. Armii Niemieckiej i móc szybciej zablokować drogi odwrotu tej armii za Wisłę. Można przypuszczać, że gen. Samsonow i dowódcy jego związków dążyli jednocześnie takim manewrem do ominięcia wielkich bagien z jeziorami Warmii i Mazur, rozciągających się na północnym skrzydle na drodze marszu 2 Armii. Dopiero po długich, trzydniowych negocjacjach Samsonow wreszcie uzyskał zgodę na zmianę kierunku marszu armii, ale pod warunkiem, że na północ, w kierunku miasta Biskupiec, odległego o około 40 km od głównych sił, wyśle swój 6. Korpus i jedną dywizję kawalerii. Co więcej, na rozkaz naczelnego dowódcy wojskowego, miał wstrzymać marsz 1 Korpusu i dwóch dywizji lewego skrzydła swojej armii i pozostawić te siły w pobliżu miasta Działdowo. Z tego powodu na lewym skrzydle armii zaczął pojawiać się ogromny zryw między tymi siłami a centrum armii: Korpusami 13., 15. i 23. Chęć generała Samsonowa do zmiany kierunku natarcia i dalsze działania dowodzonej przez niego armii można wyjaśnić całkowitą „ślepotą” – niewiedzą, gdzie znajdują się główne siły przeciwnika, jaki jest kierunek ich ruchu, gdzie w najbliższym czasie można spodziewać się ich uderzeń itp. Sztaby armii rosyjskiej nie w pełni doceniły możliwości armii niemieckiej, polegające na wykorzystaniu dobrze rozwiniętej infrastruktury kolei szerokotorowych i wąskotorowych do szybkiego przerzucania dużych związków wojskowych na miejsce bitwy i szybkiego tworzenia znaczącej przewagi sił w punkcie natarcia. Inną okolicznością wprowadzającą w błąd Samsonowa i dowódcę frontu Żylińskiego, która skłoniła do zmiany kierunku marszu 2 Armii, była iluzja, stworzona po zwycięskich bitwach pod Gąbinem, że Niemcy uciekają za Wisłę i należy szybciej odciąć ich drogi odwrotu. Na żądanie dowódcy frontu centralne korpusy 2. Armii – 13. i 15. – nadal nacierały w kierunku Ostródy i Olsztyna i bez większego trudu zajęły te miasta, ale to nic nie mogło zmienić, ponieważ do pewnego czasu przed 2. Armią Rosyjską działały jedynie niemieckie oddziały osłonowe. Takim marszem naprzód 2. Armia została jeszcze bardziej podzielona na odrębne części. Między centralnymi korpusami armii – 13., 15. a 1. przy mieście Działdowo powstała około 60 km luka, której przeznaczony do jej osłony 23. Korpus nie mógł odpowiednio zabezpieczyć, a jak wspomniano, odległość na prawym skrzydle między centrum a 6. Korpusem wynosiła około 40 km. W ten sposób wysunięte linie 2. Armii rozciągnęły się na około 130–140 km, a odległość między obiema armiami rosyjskimi wynosiła ponad 100 km. Z powodu różnej szerokości torów kolei w Niemczech i Rosji, Rosjanie nie mogli wykorzystać gęstej sieci kolejowej na zajętych terytoriach, ani niemieckiego systemu łączności, który Niemcy podczas odwrotu niszczyli. Własne środki łączności armii rosyjskich były słabe. 2. Armia miała tylko dwie przenośne stacje radiowe o niewielkim zasięgu, poniżej 20 km. Dlatego musieli tworzyć stacje pośrednie, aby można było przekazywać lub odbierać operatywne meldunki. Z powodu niedoskonałej techniki łączności i, najwyraźniej, słabych kwalifikacji radiotelegrafistów, przy szyfrowaniu meldunków popełniano tak ogromną ilość błędów, że niemożliwe było zrozumienie treści samych meldunków, więc zaczęto rozmawiać otwarcie. Prawdopodobnie najwyżsi dowódcy armii rosyjskiej i ich sztaby nie rozumieli, co robią i nie wiedzieli, że Niemcy przechwytują ich rozmowy radiowe, doskonale je czytają i zgodnie z przejętymi informacjami korygują działania swojej armii. Cała armia Samsonowa miała tylko 25 polowych aparatów telefonicznych i 130 km łączących je przewodów, dlatego po przebyciu około 30 km na terytorium Prus Wschodnich armia pozostała bez operatywnej łączności ze sztabem frontu, bazami zaopatrzeniowymi, tym bardziej ze sztabami korpusów i dywizji armii. Dlatego głównym środkiem łączności stali się posłańcy z notatkami, biegający tam i z powrotem konno lub na rowerach, rzadziej samochodami, których było niewiele. Jednak była to powolna łączność, a decydowała o bardzo wielu rzeczach. Historycy twierdzą, że w krytycznych dniach bitwy pod Tannenbergiem 2. Armia pilne meldunki z linii frontu otrzymywała po dwóch dniach. Do wszystkich trudności armii doszło jeszcze słabe zaopatrzenie w amunicję i inne wyposażenie z powodu rozciągniętych linii komunikacyjnych i powolnego ruchu konwojów transportowych z głównej bazy zaopatrzeniowej w Ostrołęce, odległej od wysuniętych oddziałów o ponad 100–120 km. Wieczorem 20 sierpnia 1914 r., już po bitwie pod Gąbinem, dowódca niemieckiej 8. Armii Prittwitz zameldował Sztabowi Generalnemu, że armia jest niemal okrążona i można ją uratować jedynie wycofując się na zachód za Wisłę. Jednocześnie oddział operacyjny sztabu 8. Armii opracował plan przerzucenia korpusów armii na południowy zachód, aby zatrzymać marsz armii Samsonowa. Być może była to jednocześnie część planu odwrotu – kierunki pokrywały się. Przechwycone przez Niemców rosyjskie meldunki radiowe potwierdziły, że 1. Armia Rosyjska stoi i odpoczywa pod Gąbinem. Ponadto, z przechwyconych meldunków radiowych Niemcy znali plany Samsonowa i duży zryw między centralnymi korpusami jego armii a skrzydłami. Wykorzystując tę sytuację, sztab niemieckiej 8. Armii pospiesznie załadował do wagonów kolejowych cały 1. Korpus i wysłał go na południowo-zachodnie lewe skrzydło armii Samsonowa pod Działdowem, a przeciwko prawemu skrzydłu pod Biskupcem wymaszerowały dwa korpusy – 17. Mackensena i Rezerwowy Belowa z brygadą landwehry. Szef niemieckiego Sztabu Generalnego Helmuth von Moltke, największy strateg Niemiec, po rozmowie z Prittwitzem (dowódcą 8. Armii), następnego dnia, 21 sierpnia, odwołał go i szefa jego sztabu ze stanowisk. Na ich miejsce mianował gen. Hindenburga i Ludendorffa. Gen. Erich Ludendorff, lat 49, uważany za największy talent armii niemieckiej, ale nie mający wysokiego pochodzenia, aby móc zastąpić barona Prittwitza, został mianowany szefem sztabu 8. Armii. Na dowódcę armii mianowano 66-letniego barona, pruskiego arystokratę Paula von Hindenburga. Baron Moltke dobrze wiedział, że Hindenburg będzie nominalnym dowódcą armii, ale trzeba przestrzegać tradycyjnych zwyczajów arystokracji (Moltkemu, nie naruszając ich, udało się połączyć talent z rangą arystokracji). Mianowani dowódcy przybyli do siedziby sztabu armii 23 sierpnia, zapoznawszy się z sytuacją, zobaczyli, że armie rosyjskie dzieli ponad 100 km, dlatego poparli już rozpoczęty plan natarcia 8. Armii, ale istniało ogromne ryzyko. Sukces ofensywy bardzo zależał od tego, jak postąpi 1. Armia Rosyjska, której szybki marsz w kierunku 2. Armii, według słów Ludendorffa, uczyniłby manewr 8. Armii niemożliwym. Jednak Niemcy, mający dużą przewagę operacyjnej przestrzeni i manewru nad armią rosyjską, zdecydowali działać zdecydowanie i szybko. 26 sierpnia 1914 r. rozpoczęła się operacja okrążenia i zniszczenia 2. Armii Rosyjskiej, przygotowana przez sztab niemieckiej 8. Armii. Tego samego dnia niemieckie 17. Korpus, 1. Korpus Rezerwowy z brygadą landwehry uderzyły w 6. Korpus, prawe skrzydło armii rosyjskiej pod Biskupcem i odepchnęły go 35 km do Szczytna. Obie dywizje korpusu straciły 7500 żołnierzy i wycofały się w nieładzie, dowódca korpusu opuścił żołnierzy i uciekł na tyły. Prawe skrzydło armii Samsonowa pozostało odsłonięte na dziesiątki kilometrów, ale Samsonow nie został o tym poinformowany i w dniach 26–27 sierpnia jego armia dalej maszerowała, nawet nie podejrzewając, że Niemcy przygotowują się do okrążenia głównych sił – trzech korpusów w centrum. W lewe skrzydło armii rosyjskiej, broniący je 1. Korpus pod Działdowem, uderzył przewieziony 1. Korpus Niemiecki. Rosyjski korpus wycofał się niemal bez walki na południe od Działdowa. Jednak dowódca wycofującego się korpusu przekazał Samsonowowi nieprawidłowe informacje o sytuacji. Już 26 sierpnia centralne korpusy 2. Armii Rosyjskiej napotkały nieoczekiwanie silny opór niemiecki. Tego dnia duże straty poniósł 23. Korpus, lewe skrzydło armii rosyjskiej, który został zmuszony do wycofania się w kierunku Nidzicy. Samsonow zaczyna rozumieć krytyczną sytuację swojej armii i 27 sierpnia planuje następnego dnia uderzyć siłami 13. i 15. Korpusu w zachodnie skrzydło sił niemieckich, licząc na przebicie się na północ i połączenie z armią Rennenkampfa (której 28 sierpnia sztab frontu rozkazał wysłać korpusy lewego skrzydła i kawalerię na pomoc 2. Armii). Samsonow zdecydował osobiście dowodzić bitwą. Wczesnym rankiem 28 sierpnia wraz z oddziałem operacyjnym sztabu armii przybył do sztabu 15. Korpusu. Tutaj dowódca korpusu Martos zaproponował Samsonowowi, zamiast natarcia, natychmiastowe rozpoczęcie odwrotu centralnych korpusów, jednak ten długo się wahał i dopiero wieczorem, ostatecznie zrozumiawszy beznadziejną sytuację armii, podjął decyzję o odwrocie. Gen. Samsonow w wojnie rosyjsko-japońskiej otrzymał chrzest bojowy i nie był przyzwyczajony do przegrywania. Prawdopodobnie to zadecydowało o jego decyzji pójścia vabank, przejęcia bezpośredniego dowództwa nad bitwą, licząc na uratowanie armii. Jednak to, co zdało egzamin na poziomie dowódcy korpusu – nie nadawało się na dowódcę armii. Z powodu jego działań utracono łączność ze sztabem frontu i z korpusami na skrzydłach, armia stała się niekontrolowana. Taki marsz dowódcy armii być może można by wytłumaczyć również tym, że 28 sierpnia armia z powodu intensywnego natarcia niemieckiego już de facto straciła łączność ze swoimi skrzydłami i nie mogła nimi dowodzić. A łączność ze sztabem frontu stracono z powodu słabej techniki łączności i „gospodarowania” oddziałów niemieckich, okrążających tyły armii. Dlatego rozkaz dowódcy frontu dotyczący odwrotu korpusów 2. Armii na linię Szczytno–Mława do niej nie dotarł. O ogromnym zamieszaniu sztabu frontu w dowodzeniu armiami świadczy choćby to: dowódca frontu J. Żyliński , sądząc, że zgodnie z jego rozkazem 2. Armia już wycofała się na wskazaną linię odwrotu, 29 sierpnia wstrzymał marsz 1. Armii w kierunku 2. Armii. Z tego powodu między miejscem zagłady centralnych korpusów armii Samsonowa a oddziałami kawalerii wysłanymi przez Rennenkampfa na pomoc pozostała 50 km luka, a do piechoty – 60 km. Na przedstawionym schemacie (s. 216) widzimy, że „kocioł” okrążenia, nazwany przez Hindenburga Tannenbergiem, znajdował się na północny wschód od Nidzicy i na wschodzie graniczył z okolicami Szczytna. 29 sierpnia 1914 r. odwrót pięciu dywizji 2. Armii Rosyjskiej odbywał się w trudnych warunkach. Niemiecki 1. Korpus i 1. Korpus Rezerwowy dowodzony przez Belowa, które opanowały skrzydła armii, stale, bez wytchnienia, atakowały wycofujące się dywizje i nie pozwalały im oderwać się, a tym samym wydostać się z coraz ciaśniejszego pierścienia okrążenia. Na pole bitwy Niemcy 26 sierpnia zaczęli wysyłać posiłki również z frontu zachodniego we Francji. Wysyłane tam oddziały wojskowe pociągiem jeden po drugim po prostu przyjeżdżały na pozycje bojowe. W ten sposób do 4 września Niemcy przerzucili dwa korpusy i jedną dywizję kawalerii, łącznie około 120 tys. żołnierzy. W dniach 29–30 sierpnia Niemcy ostatecznie zamknęli pierścień okrążenia 2. Armii i zamknęli w nim wycofujące się dywizje rosyjskie. Dalszy odwrót oddziałów rosyjskich stał się niekontrolowany i około 30 tysięcy żołnierzy z 200 działami zostało okrążonych w rejonie lasu Komusinsko. Nocą z 30 sierpnia gen. Samsonow ze swoimi oficerami sztabowymi pieszo przez mokre lasy wycofywał się w kierunku Janowa, położonego w pobliżu południowo-wschodniej granicy Prus, na prawym brzegu rzeki Orzyc, dopływu Narwi. Po krótkim nocnym postoju w lesie gen. Samsonow, nie chcąc dostać się żywym do niewoli, oddalił się na bok od innych oficerów i zastrzelił się. W tym czasie z powodu wybuchu paniki nie znaleziono jego ciała. Znacznie później, w 1915 r., jego wierna żona jako miłosierna pielęgniarka dbała o rosyjskich jeńców wojennych w Prusach. Udało jej się odnaleźć miejsce pochówku męża i rozpoznać go po medalionie z miniaturowym zdjęciem jej i dzieci, znalezionym przy szczątkach. Wierna żona generała przewiozła szczątki męża do swojej ojczyzny i pochowała je na cmentarzu przy cerkwi w swojej rodzinnej wsi. Zgodnie z życzeniem dowódcy niemieckiej 8. Armii Paulusa von Hindenburga, jak napisano wcześniej, w walkach nazwanym bitwą pod Tannenbergiem Rosja poniosła wielką klęskę, została rozbita (zniszczono pięć korpusów 2. Armii), Niemcy wzięli do niewoli około 70, według innych danych – 90 tysięcy żołnierzy, 330 armat. Zginęło 10 generałów rosyjskich, 13 wzięto do niewoli. Niemcy stracili około 20 tysięcy żołnierzy. W imię prawdy trzeba powiedzieć, że pięć dywizji rosyjskich zostało okrążonych w mokrych lasach historycznej bałtyckiej ziemi Pagudė (Pogezania), około 35 km od miejsca historycznej bitwy pod Grunwaldem. Główna Kwatera Naczelnego Dowództwa Rosyjskiego przeformowała rozbitą 2. Armię i na linii na południowy wschód od Jezior Mazurskich, między 2. a 1. Armią, utworzyła nową 10. Armię. Klęska Pierwszej Armii Rosyjskiej nad Jeziorami Mazurskimi (Wielkie Jeziora sudowsko-galindzkie) W dniach 18 sierpnia – 21 września 1914 r. armia rosyjskiego Frontu Południowo-Zachodniego z powodzeniem nacierała na Austro-Węgry w Galicji. Austriacy i Węgrzy usilnie prosili Niemców o zadanie kontruderzenia siłami 8. Armii na tyły Rosjan w północnej części umocnień warszawskich, przez Siedlce. Jednak niemiecki Sztab Generalny postanowił najpierw wyzwolić Prusy Wschodnie i 31 sierpnia rozkazał w ciągu tygodnia przegrupować 8. Armię i rozpocząć ofensywę przeciwko rosyjskiej 1. Armii, zwanej również Armią Niemna. Niemiecka 8. Armia, jak można było się spodziewać, po otrzymaniu do 4 września posiłków w liczbie 120 tysięcy żołnierzy z frontu zachodniego we Francji, przegrupowała swoje siły przeciwko rosyjskiej 1. Armii. Dowódca armii Hindenburg na osłonę odcinka rozbitej rosyjskiej 2. Armii pozostawił tylko półtorej dywizji swojej armii, wszystkie pozostałe siły: siedem korpusów i dwie dywizje kawalerii, 1080 dział, rozmieścił od miasta Szczytno na wschodzie do Pieniężna na północnym zachodzie. Planując operację ofensywną przeciwko Rosjanom, Hindenburg z szefem sztabu Ludendorffem zastosowali już wypróbowany sposób walki, w wybranym miejscu natarcia przeciwko rosyjskiej 1. Armii skupili przewagę sił w ostrzu uderzenia i przygotowali się do nagłego ataku. W tym celu po tajnym, dokładnym rozpoznaniu rozmieszczenia sił rosyjskich, do 7 września w pobliżu południowego skrzydła rosyjskiej 1. Armii, w południowej części Jezior Mazurskich, skoncentrowali trzy korpusy i dwie dywizje kawalerii. Siły te miały przerwać się wąską przesmykiem między jeziorami Niegocin i Kisajno, w pobliżu miasta Giżycko, obejść skrzydło armii rosyjskiej z południa w kierunku północnym, okrążyć ją i zniszczyć. Wspomniane hydronimy są pochodzenia bałtycko-sudowskiego. Jezioro Niegocin, leżące w południowej części Wielkich Jezior, ma 10,8 km długości i 4,8 km szerokości, na północ od niego rozciąga się Kisajno – 8,5 km długości i około 3 km szerokości, a dalej na północ Dargin – 10 km długości i 5,6 km szerokości, Mamry – 7,6 km długości i 5,2 km szerokości. Jeziora te i odnogi ciągnące się z jeziora Niegocin niemal do jeziora Śniardwy były w tamtych czasach wojskowości uważane za naturalną przeszkodę wodną nie do przebycia, rozciągającą się z południa w kierunku północnym na około 50–60 km. Zatem dowódca 1. Armii Rennenkampf nie był wystarczająco ostrożny i mylił się, przewidując miejsce głównego uderzenia armii niemieckiej w północnej części frontu, naprzeciwko Królewca. Tam skoncentrował główne siły armii. Dlatego na długim, około 49 km długości, południowym skrzydle armii, wydawałoby się, chronionym przez przeszkody naturalne, utrzymywał słabe siły, jedynie jeden 2. Korpus Piechoty. A najważniejszą, najniebezpieczniejszą część linii frontu w części południowej, odcinek lądowy – przesmyk między jeziorami Niegocin i Kisajno, w pobliżu miasta Giżycko, broniła tylko jedna 43. Dywizja Piechoty. Sam skrajnie południowe lewe skrzydło armii rosyjskiej przy kolejnym przesmyku między jeziorami w pobliżu jeziora Orzysz i miasta o tej samej nazwie, bronił tylko jeden 169. Nowotrocki Pułk Piechoty, sformowany głównie z wilnian. Ogólnie rzecz biorąc, 1. Armia Rosyjska była słabsza od niemieckiej 8. Armii. Ta miała potężniejszą, dalej strzelającą, liczniejszą artylerię i moździerze, których w armii rosyjskiej brakowało. Mówiąc o przesmyku w Giżycku, należy wtrącić krótki historyczny ekskurs, ponieważ na samym przesmyku stała twierdza Boyen, której armia rosyjska nie zajęła. Ponadto, miejscowość ta jest bardzo ważna dla historii Litwy. Okolice Giżycka – to historyczne ziemie Sudowów, Galindów. W latach 1335–1341 Krzyżacy zbudowali tu drewnianą warownię Leczenburg. W jej okolicach, w wielkich puszczach Sudowów, wiosną 1361 r. podczas polowania dostał się do niewoli krzyżackiej książę litewski Kiejstut. Po uwolnieniu w 1365 r. z wojskiem zajął i zburzył warownię, stojącą 3 km na zachód od Giżycka, między jeziorami Kisajno i Niegocin. W 1390 r. Krzyżacy zbudowali tu kamienny zamek. Ze względu na szczególnie ważne strategiczne położenie tego przesmyku Niemcy w 1844 r. rozpoczęli budowę sześciokątnej murowanej twierdzy i na cześć inicjatora tej twierdzy, pruskiego ministra wojny hrabiego Boyena, nazwali ją jego imieniem. Tak więc w sierpniu 1914 r. twierdza z 4000 załogą była w rękach niemieckich, a miasto Giżycko, położone 3 km na wschód, okupowane przez Rosjan. 7 września 1914 r. Niemcy bez trudu odepchnęli broniącą przesmyku 43. Dywizję i zniszczywszy 169. Pułk Piechoty broniący lewego skrzydła 1. Armii, sformowali kolumnę sił okrążających, która zaczęła przedzierać się na tyły lewego skrzydła armii rosyjskiej, mając na celu dojście w rejon gąbiński i utworzenie wschodniego pierścienia okrążenia. Rennenkampf wreszcie zrozumiał cele armii niemieckiej i ratując sytuację, pospiesznie przerzucił w ten rejon bitwy z centrum dwie dywizje piechoty i trzy dywizje kawalerii, a z północy – 20. Korpus. Dzięki zaciętemu oporowi 2. i 20. Korpusu Rosjanie nie pozwolili Niemcom zrealizować ich planu. Rennenkampf, ratując swoją armię przed okrążeniem, 9 września 1914 r. rozkazał odwrót całym frontem, opuszczając miasta Ełk i Gołdap oraz inne terytoria w Prusach Wschodnich. W sztabach 1. Armii Rosyjskiej zaczęła panować obawa przed okrążeniem, którą potęgowały ulotki zrzucane przez Niemców z samolotów, ogłaszające rozbicie 2. Armii Rosyjskiej pod Olsztynkiem i Działdowem. Wycofującą się armię rosyjską atakowała niemiecka kawaleria i oddziały samoobrony ludności. Jak podaje numer 10. (2014 r.) czasopisma „Iliustruotoji istorija”, s. 50–51, panikę w wycofującej się armii rosyjskiej potęgował również dowódca frontu J. Żyliński, który nakłaniał do jeszcze szybszego odwrotu i, jeśli będzie trzeba, ratowania się za Niemnem, chociaż Niemcy byli oddaleni od wycofujących się o około 20 km. Armii rosyjskiej i tym razem, podobnie jak w przypadku armii Samsonowa, brakowało wzajemnej współpracy między 1. a 10. Armią. Na boku armii niemieckiej, która atakowała lewe skrzydło rosyjskiej 1. Armii, stała nowo formowana 10. Armia rosyjska, jednak nie była w stanie podjąć aktywnych działań przeciwko maszerującej niemieckiej kolumnie okrążającej z powodu braku porozumienia między dowódcami armii i frontu. Dowódca frontu Jakow Żyliński 9 września dążył do zadania kontruderzenia w skrzydło i tyły niemieckiej kolumny okrążającej siłami 22. Korpusu swojej 10. Armii, jednak dowódca korpusu odmówił wykonania rozkazu dowódcy frontu, a korpus kawalerii, znajdujący się na skrzydle dywizji niemieckich, działał pasywnie. Jednak Niemcy nie zatrzymali się po odepchnięciu sił rosyjskich za granicę swojego państwa. Ścigając wroga, wkroczyli na terytorium obecnej Litwy. Walki rozgorzały również w krainie Sudowów. 14 września odbyła się bitwa pod Wyłkowyszkami, zajęto Mariampol, Kalwarię, Suwałki. Oddziały kawalerii niemieckiej odepchnęły siły rosyjskie do linii Średniki–Szaki–Pilwiszki–Mariampol–Simno. W dniach 14–17 września toczyły się zacięte walki pod Simnem. 23 września linia frontu przebiegała od Średnik do Oran. Siły niemieckie w dniach 25–26 września pod Druskiennikami próbowały przekroczyć Niemen i opanować żywotnie ważną dla rosyjskiego Frontu Północno-Zachodniego linię kolejową Wilno–Białystok, jednak zostały odepchnięte. Podczas tego ataku spalone zostały wsie Gajluny, Riceliai, Guobiniai, Degėsiai i inne. Zgodnie z dyrektywą dowódcy frontu z 16 września 1914 r. 1. Armia wycofała się do Niemna i tam zajęła pozycje obronne, a 2. Armia – nad Narew, tam, gdzie stacjonowała przed rozpoczęciem operacji wojskowej. Ogólne straty frontu były ogromne. Według poszczególnych źródeł, sięgały 150–200 tys. żołnierzy i 500 armat. Utracono wielu żołnierzy zawodowych, profesjonalnych, a zwłaszcza oficerów. Odzwierciedliło się to również w waleczności armii rosyjskiej. Z powodu niepowodzeń 16 września 1914 r. ze stanowiska dowódcy Frontu Północno-Zachodniego zwolniono generała Jakowa Żylińskiego, a na jego miejsce mianowano generała N. Ruzskiego. Straty armii niemieckiej również są różnie oceniane: od 40 do 50 tysięcy żołnierzy, ale najważniejsze – zadano cios psychologiczny i poddano w wątpliwość zdolności wojskowe carskiej Rosji. Niszczące ognie wojny na ziemi Sudowii Po pomyślnym zakończeniu operacji mazurskiej niemieckie dowództwo wojskowe zostało zmuszone nieco wstrzymać natarcie 8. Armii w kierunku północno-wschodnim i skupić niemal całą uwagę na rosyjskim froncie południowo-zachodnim. Wymusiły to na nim zobowiązania wobec Austro-Węgier i ich trudna sytuacja w obliczu rosyjskiego natarcia. W dniach 28–29 września 1914 r. rosyjskie 1. i 10. Armie rozpoczęły nowe natarcie na wojska niemieckie. Taka decyzja rosyjskiego dowództwa wojskowego opierała się na danych wywiadowczych o przerzucie dużych sił niemieckich z Frontu Północno-Zachodniego w Prusach Wschodnich na przygotowywane natarcie w kierunku Warszawy i Dęblina. Gdy rozpoczęło się natarcie, Niemcy 29 września próbowali stawić opór na umocnionych pozycjach w rejonie jezior Obelija i Sagavas na wschód od Serei, blokując ważne skrzyżowanie pięciu dróg w Serejach, jednak zostali zmuszeni do wycofania się w głąb Prus Wschodnich. 29 września 1914 r. Rosjanie odzyskali Mariampol, Sereje, Simno, a 3 października – Suwałki. Podczas walk najbardziej ucierpiał odcinek graniczny. Tutaj Niemcy zdążyli umocnić się na linii Wierzbołów-Jezioro Wisztynieckie i dopiero po zaciętych walkach stopniowo wycofywali się z tych pozycji. Chociaż 1. Armia nie napotkała szczególnie silnego oporu niemieckiego, posuwała się naprzód powoli, to dowództwo wojskowe, niezadowolone z działań 1. Armii, 1 października 1914 r. wycofało z jej składu do rezerwy dwa korpusy armijne: 2. i 4., z pięciu posiadanych. Wycofane korpusy zostały przerzucone w rejon przedpola Warszawy. Jednak i po tej reorganizacji 1. Armia prowadziła operacje ofensywne. 26 października zbliżyła się do miasta Nowe Miasto (Naumiestis). Walki w jego okolicach trwały prawie 6 tygodni – miasto przechodziło z rąk do rąk. Po zajęciu Nowego Miasta (Naumiestis) armia rosyjska posuwała się dalej, zajmując miejscowości Širvinta i Pilkalnis. W południowej części frontu Niemcy zostali odepchnięci do linii Suwałki – Rajgród. W październiku walki toczyły się na terytorium Prus Wschodnich: w dniach 6–8 października pod Gėryčiai, w dniach 13–16 października w Puszczy Rominckiej. Do połowy listopada 1914 r. armia rosyjska osiągnęła linię Pilkalnis – Stołupiany – Gąbin – Darkiejmy – Jeziora Mazurskie i umocniła się na niej do rozpoczęcia nowego niemieckiego natarcia 7 lutego 1915 r. Ten etap wojny na Froncie Wschodnim oznaczał duże zmiany organizacyjne w strukturze Frontu Północno-Zachodniego Rosji, związane ze zmieniającą się sytuacją na całym Froncie Wschodnim z powodu zmienionej strategii dowództwa armii niemieckiej. Jej istota: na Froncie Zachodnim, we Francji, przeszła do taktyki aktywnej wojny pozycyjnej, na Froncie Wschodnim – skoncentrowała siły wojskowe do wspólnego natarcia wraz z Austro-Węgrami przeciwko Rosji, dążąc do rozbicia jej armii. Zatem zamieniono priorytety dążenia do zwycięskiej wojny. Wcześniej chciano najpierw rozbić Francję, teraz najpierw – Rosję, a potem Francję. 11 listopada 1914 r. Niemcy rozpoczęli operację ofensywną pod Łodzią, o której rosyjskie dowództwo wojskowe dowiedziało się z wyprzedzeniem z meldunków wywiadowczych. Dlatego na początku listopada w kierunku rejonu Mławy przerzucono cały sztab 1. Armii, dowodzonej przez generała P. Rennenkampfa, i sformowano tu nową 1. Armię z czterech korpusów, a dowodzenie starą 1. Armią i jej zajmowane pozycje przejęła 10. Armia. Jednak generał Rennenkampf na nowym odcinku frontu, podczas niemieckich walk ofensywnych pod Łodzią, podobnie jak z armią Samsonowa w Prusach Wschodnich na początku wojny, nie zdołał właściwie skoordynować działań współdziałania z sąsiednią 2. Armią Rosyjską, nie pozwolić Niemcom na przerwanie tego współdziałania i wyjście na ich tyły w celu ich okrążenia i powtórzenia scenariusza bitwy pod Tannenbergiem. Generał został oskarżony przez dowódcę frontu N. Ruzskiego o niezrozumienie sytuacji i jego staraniem 5 grudnia 1914 r. usunięto go ze stanowiska dowódcy 1. Armii. Do zbadania działań P. Rennenkampfa podczas operacji wojskowej w Prusach Wschodnich powołano specjalną komisję, na podstawie której wniosków 19 października 1915 r. P. Rennenkampf został zwolniony ze służby wojskowej na emeryturę. Jednak na tym sprawy się nie skończyły. Po Rewolucji Lutowej w Rosji P. Rennenkampf został aresztowany i osadzony w Twierdzy Pietropawłowskiej. Jego działania zaczęła badać Nadzwyczajna Komisja powołana przez Rząd Tymczasowy, ale zarzuty nigdy nie zostały mu postawione. Po nowej Rewolucji Październikowej został zwolniony z więzienia i wyjechał do Taganrogu. Gdy bolszewicy zajęli Taganrog, zaczął się ukrywać pod fałszywym nazwiskiem, ale szybko został zdemaskowany i aresztowany. Bolszewicy zaproponowali mu służbę w Armii Czerwonej. Paul Rennenkampf, który przez całe życie uczciwie wypełniał swoją przysięgę wojskową, odrzucił propozycję i 1 kwietnia 1918 r. został rozstrzelany przez bolszewików. Piekło wojny zimą 1915 roku Sztab Generalny Armii Niemieckiej, kierując się nową strategią wojenną, zaczął przerzucać swoje siły wojskowe z Frontu Zachodniego na wschód. Z danych wywiadowczych niemieckie dowództwo wojskowe wiedziało o dążeniach ententy do zwycięskiego zakończenia wojny w 1915 r. z pomocą Rosji. Aby te dążenia zrealizować, głównodowodzący armii rosyjskiej planował rozpocząć szerokie natarcie w Karpatach i jednocześnie, uzyskawszy przewagę sił, uderzyć na 8. Armię na wąskim odcinku między Niemnem a szosą Gąbin – Wystruć, dążąc do obejścia jej północnego skrzydła i przyparcia całej tej armii do Wisły. Inna część tego planu przewidywała rozbicie dużymi związkami kawalerii sił niemieckich znajdujących się między Mławą a Wisłą, wtargnięcie do Prus Zachodnich i z obu stron (północy i południowego zachodu) zniszczenie 8. Armii Niemieckiej. W tym celu Rosja zaczęła gromadzić siły na północnym skrzydle 8. Armii. Naczelne Dowództwo Wojskowe Niemiec postanowiło uprzedzić Rosjan, nie pozwalając na czas skoncentrować rezerw do realizacji zamierzonego planu i pierwsze rozpocząć natarcie. Rosjanie, zupełnie nie zdając sobie sprawy z miejsca i rozpoczęcia niemieckiego natarcia, zdołali potajemnie przygotować nowe duże natarcie zimowe. Na północne skrzydło niemieckiej 8. Armii, w okolice powiatu Pilkalnis (ziemie Nadrowii), zostały przetransportowane koleją prosto z zachodu i rozmieszczone cztery korpusy bojowe: Korpusy Rezerwowe 38., 39., 40., 21 Korpus Armijny, a także 16. Dywizja Landwehry i wzmocniona 1. Dywizja Kawalerii. Z tych sił sformowano 10 Armię liczącą około 200 tysięcy żołnierzy. Wyładowujące się jednostki nowej 10. Armii od razu zajmowały pozycje bojowe, przygotowując się do przyszłego natarcia. Po rozmieszczeniu tej armii, prawie dwukrotnie skrócił się odcinek frontu zajmowany przez 8. Armię, a jednocześnie zwiększyła się jej przewaga liczebna na zajmowanych pozycjach nad rosyjską 10. Armią. Uważa się, że w przededniu niemieckiego natarcia w 8 Armii było około 120 tysięcy żołnierzy. Rosyjską 10. Armię na początku roku tworzyło pięć korpusów – 3., 20., 22., 26. i 3. Korpus Syberyjski, łącznie około 120 tysięcy żołnierzy. Jednak przed rozpoczęciem niemieckiego natarcia rosyjskie dowództwo, nie zdając sobie sprawy z natarcia na tym odcinku frontu, przerzuciło cały 22. Korpus w rejon Karpat, tak więc w rosyjskiej 10. Armii pozostały cztery korpusy. Zatem Niemcy na Froncie Wschodnim mieli ogromną przewagę liczebną i bojową. Ich dowództwo wojskowe, chcąc ukryć swoje prawdziwe cele przygotowywanego natarcia i jego miejsce, nakazało 9. Armii pod koniec stycznia 1915 r. przeprowadzenie dużej akcji w rejonie Bolimowa, około 60 km na południowy zachód od Warszawy. Według E. Ludendorffa („Moi voennyje vospominanija 1914–1918 g.), na tym odcinku natarcia Niemcy użyli pocisków artyleryjskich z ładunkami gazowymi (zużywszy na to nawet 18 000 pocisków). Atak gazowy 9. Armia Niemiecka rozpoczęła 31 stycznia. Według relacji generała, choć było jeszcze bardzo zimno i działanie gazów było znacznie mniejsze, to wpływ na armię rosyjską, na jej stan psychiczny, był duży i osiągnięto strategiczny cel – wprowadzenie Rosjan w błąd i ukrycie miejsca prawdziwego niemieckiego natarcia. Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych Niemiec wraz z dowódcami frontów postanowiło wykorzystać zdobytą dużą przewagę sił do przeprowadzenia dużego natarcia. Wykorzystując doświadczenie zdobyte przy rozbijaniu armii Samsonowa i Rennenkampfa, postanowiono zadać dwa uderzenia w kierunkach zbieżnych od północy i południa. Od północy, w kierunku Tylży i Kalwarii, planowano uderzyć siłami trzech korpusów (około 120 tys. żołnierzy), od strony południowej prowadzić natarcie między Jeziorem Śniardwy a granicą państwową Prus Wschodnich przez Rajgród w kierunku Augustowa, jednocześnie na całej linii frontu prowadzić aktywne operacje ofensywne i nie pozwolić armii rosyjskiej na manewrowanie, przerzucając posiłki. Niemcy dobrze rozpoznali rozmieszczenie armii rosyjskiej. Jej oba skrzydła były dość słabo bronione. Przed nacierającymi kolumnami postawiono zadanie jak najszybszego i najgłębszego wtargnięcia na tyły armii rosyjskiej, w celu zdemoralizowania przeciwnika i uniemożliwienia mu skoncentrowania sił do oporu. Takie plany niemieckiego dowództwa wojskowego całkowicie się sprawdziły. Do 7 lutego 1915 r. niemieckie związki wojskowe zakończyły rozmieszczenie i przygotowały się do natarcia. 8. Armia, dowodzona przez Otto von Belowa, zajęła pozycje po obu stronach Jezior Mazurskich, 10. Armia, dowodzona przez generała Hermana von Eichhorna, – na północ od miasta Darkiejmy (Oziorsk). Jak pisze generał Ludendorff, zima 1915 r. była niezwykle mroźna, w dniach 4–5 lutego szalała zamieć, drogi i linie kolejowe były zasypane zaspami, a wietrzne odcinki pokrywała wygładzona przez wiatr gołoledź. Mimo ciężkich warunków pogodowych, Niemcy nie zrezygnowali ze swoich planów i 7 lutego 1915 r. natarcie rozpoczęło prawe skrzydło 8. Armii, dowodzone przez generała Litzmanna. Następnego dnia, 8 lutego, rozpoczęła atak 10. Armia i pozostałe części 8. Armii. Nacierająca kolumna dowodzona przez generała Litzmanna pomyślnie posuwała się naprzód i 8 lutego zajęła Pisz, jednak po dotarciu do Rajgrodu napotkała silny opór rosyjski z Osowca. Główne części 8. Armii zbliżyły się do miasta Ełk i po zażartym szturmie niemieckim 14 lutego zajęły je. Posuwając się dalej z powodzeniem, 17 lutego zbliżyły się do Augustowa i wyszły na północ od Puszczy Augustowskiej w kierunku Suwałk, które wraz ze zbliżającymi się oddziałami 10. Armii po czterech dniach zaciętej walki zajęły 21 lutego. 10. Armia Niemiecka, skoncentrowawszy duże siły w szpicu natarcia, przełamała pozycje bronione przez rosyjski 3. Korpus i w warunkach zimowych po trzech dniach marszu na odległość ponad 60 km wyszła na tyły armii rosyjskiej. Już w nocy z 10 na 11 lutego dotarła do szosy Kowno – Wystruć koło Wierzbołowa i cofające się oddziały armii rosyjskiej uderzeniem oskrzydlającym odepchnęła na południe. Według generała Ludendorffa, sądząc po działaniach Rosjan, niemieckie natarcie na tym odcinku frontu było dla nich całkowitym zaskoczeniem, co oznacza, że Rosjanom nie udało się zdobyć informacji o przygotowywanym przez Niemców natarciu. Widocznie przyczyniły się do tego również niemieckie służby specjalne, rozpowszechniając fałszywe wiadomości, dezinformując przeciwnika i walcząc z rosyjskimi agentami wywiadu – szpiegami. Rosyjski 3. Korpus, znajdujący się na prawym skrzydle 10. Armii Rosyjskiej, nie wytrzymał skoncentrowanego, intensywnego natarcia niemieckiej 10. Armii i wycofał się w kierunku Wierzbołowa. Jednak 3. Korpus nie powiadomił o odwrocie swojego sąsiada na lewym skrzydle, 20. Korpusu, który miał tu pozycje. Armii niemieckiej otworzyła się doskonała przestrzeń operacyjna do wyjścia na tyły armii rosyjskiej i szybko maszerując skorzystała z tego. Armia niemiecka, maszerując od Wierzbołowa, Gėryčiai przez Wyłkowyszki, Wisztyniec już 12 lutego dotarła na przedpole Ludwinowa, Kalwarii, Lubowa, Wiżajn i Żytkiejm. Tutaj napotkała słaby opór wycofujących się oddziałów 3. Korpusu Armii Rosyjskiej. Po drodze do tej linii jedna kolumna nacierającej armii niemieckiej bez oporu zajęła Mariampol i napotkawszy opór za Mariampolem, koło Igliszkan, skręciła w stronę Simna. Tutaj znowu napotkawszy opór Rosjan, dalej nie maszerowała. Do 14 lutego niemiecka 10. Armia zajęła linię Wierzbołów – Kalwaria – Sejny (około 70 km) i znalazła się na tyłach rosyjskiego 20. Korpusu 10. Armii, który zaczął się w sposób zorganizowany wycofywać w kierunku Suwałk. Jednak na rozkaz wyższego dowództwa jego odwrót został wstrzymany. Miał on osłaniać odwrót jeszcze kilku korpusów i dopiero wtedy wycofać się na wschód. Swoje zadanie wykonał, jednak sam już nie zdążył się wycofać. W piekielnych walkach w Puszczy Augustowskiej poległo także wielu mężczyzn z naszego regionu, ponieważ wszyscy żołnierze pierwszej mobilizacji zostali przydzieleni do szeregów 28. i 29. Dywizji tego korpusu. Spróbujmy choć nieco szczegółowiej przyjrzeć się okolicznościom tragicznego losu, aby upamiętnić poległych. 10. Armia niemiecka była potężną siłą. Wdarłszy się na tyły rosyjskiej 10. Armii, łatwo odepchnęła na bok rosyjskie siły na linii Kowno – Olita, które próbowały powstrzymać jej marsz, atakując lewe skrzydło. W ciągu pierwszego tygodnia natarcia, łatwo pokonawszy słaby opór cofających się oddziałów armii rosyjskiej i osiągnąwszy linię Kopciowo – Sejny – Suwałki, napotkała już znacznie większy opór rosyjski pod Suwałkami i Sejnami. Miasto Suwałki zajęła dopiero 21 lutego, tj. siódmego dnia po dotarciu na jego przedpola. Jednak Suwałki nie sprawiły Niemcom większych problemów i z uporem parli naprzód, dążąc do połączenia się z oddziałami 8. Armii i zamknięcia pierścienia okrążenia, w którym znalazł się 20. Korpus. O takim uporze świadczy w swoich wspomnieniach generał Ludendorff. W nocy z 15 na 16 lutego awangarda nacierającej armii niemieckiej dotarła do szosy Sejny – Augustów, tutaj została otoczona i wzięta do niewoli przez oddziały rosyjskie, jednak pozostałe oddziały niemieckie dalej śmiało maszerowały wzdłuż północnego i wschodniego skraju Puszczy Augustowskiej i 18 lutego wyszły w okolice około 20–25 km na północny zachód od Grodna. Należy przypuszczać, że maszerowali przez Kopciowo i Sopoćkinie. Tutaj oddziały niemieckie nagle skręciły w kierunku zachodnim i odcięły drogi odwrotu oddziałom rosyjskim. Inne oddziały niemieckiej 8. Armii, zbliżywszy się do Puszczy Augustowskiej od strony północno-zachodniej i zachodniej, po zaciętych walkach w dniach 17–19 lutego zajęły miasto Augustów i z walkami przedarły się do szosy Grodno – Lipsk (nad Biebrzą), rzeki Biebrza pod Lipskiem i zamknęły pierścień okrążenia. 17 lutego 20. Korpus został okrążony w Puszczy Augustowskiej i wpadł w żelazne kleszcze 10 i 8 Armii Niemieckiej. Po heroicznych, zażartych, trwających sześć dni walkach, po wyczerpaniu amunicji oraz wyczerpaniu fizycznym i moralnym żołnierzy, 21 lutego został zmuszony do kapitulacji. Z pierścienia okrążenia udało się wydrzeć tylko 113 i 114 pułkom 29 Dywizji Piechoty. Ponad 20 tysięcy pozostałych przy życiu żołnierzy dostało się do niemieckiej niewoli. Według świadectwa Ludendorffa, sytuacja armii niemieckich w południowym odcinku Frontu Północno-Zachodniego była szczególnie trudna. Rosja zdołała stworzyć nową 12. Armię i stale przeprowadzała ataki. Niemcom nie udało się przełamać rosyjskiego oporu i przeprawić się przez rzekę Biebrzę. 10. Armia poniosła niemałe straty, w warunkach wiosennych drogi stały się trudno przejezdne, kulminowało jej zaopatrzenie. Zacięte walki i pogorszenie pogody znacznie wyczerpały żołnierzy niemieckiej 8. i 10. Armii. Słowami Ludendorffa, chcąc nie chcąc trzeba było wydać rozkaz wstrzymania natarcia. Mimo ogromnych wysiłków Niemców i lokalnych sukcesów, nie udało im się osiągnąć głównego strategicznego celu tego natarcia, rozbić armii rosyjskich i wyjść na przestrzenie operacyjne za rzeką Biebrzą. Wykonując rozkaz, po zakończeniu operacji augustowskiej, na początku marca dowódca 10. Armii, generał Eichhorn, był zmuszony rozpocząć częściowe wycofanie swoich oddziałów. Najpierw zostało wycofane prawe, a potem i lewe skrzydło armii, armia rozlokowała się na linii frontu Augustów – Suwałki – Kalwaria – Simno – Mariampol – Pilwiszki – Szaki – Jurbork. Na tym odcinku frontu, na ziemi Sudowii, przycichły wielkie bitwy kampanii zimowej, przechodząc na krótko w lokalne walki pozycyjne. Bitwy na ziemi Sudowii w 1915 roku Front na ziemi Sudowii przez ponad pół roku wciąż przesuwał się tam i z powrotem, niszcząc wsie, miasta i ludzi. Ale i po stabilizacji linii frontu w marcu ludziom nie było łatwiej. Wojna pozycyjna zazwyczaj przynosi większe straty niż szybkie natarcie. Zgodnie z ówczesnymi prawami wojny przeprowadzano przymusową ewakuację ludności w strefie przyfrontowej o szerokości 16–18 km, a na samej linii frontu niszczono zabudowania, aby przeciwnik nie mógł ich wykorzystać jako osłony do nagłego zbliżenia się. O lokalnych bitwach tego okresu świadczą komunikaty rosyjskiego naczelnego wodza, które publikowały gazety. 17 marca 1915 r. gazeta „Lietuvos žinios” (Nr 26) donosi: „Na północ od Simna Rosjanie rozbili niewielki oddział wojsk niemieckich… W rejonie Kopciowa dwie kolumny przeciwnika wpadły pod ogień rosyjskiej artylerii i poniosły wielkie straty. Po odparciu przeciwnika do najbliższych lasów augustowskich, nasza armia skoncentrowała się w powiecie Lipsk”. 24 marca 1915 r. gazeta „Lietuvos žinios” (Nr 29) pisze, że po ostatnich dniach walk Niemcy opuścili okolice Pilwiszek i rejon jeziora Duś – Kopciowo. Krwawe bitwy toczyły się na wschód od Mariampola, dwór w Jaworowie (Javaravo dvaras) i na innych polach. Spalono tu doszczętnie kilka wsi. Walki pod Ludwinowem spaliły całe miasteczko. Według świadectwa Petrasa Klimasa, nie ostał się nawet kościół, w którym biskup Baranowski umocnił jego wiarę. Podobny los spotkał 18 czerwca 1915 r. Igłówkę. Podczas toczących się tu zaciętych walk spłonęła cała wieś kościelna, a Niemcy ją zajęli. Na cmentarzu przykościelnym pochowano 400 żołnierzy rosyjskich i 180 niemieckich. Przeglądając przebieg walk w marcu-lipcu 1915 r. na ziemiach Sudowii, nasuwa się jeden wniosek. Niemiecki Sztab Generalny i dowódcy armii Frontu Wschodniego podczas lutowej operacji ofensywnej doświadczyli waleczności stojących tu armii rosyjskich i ocenili, że na bliskich tyłach armii rosyjskich znajdują się dobrze umocnione punkty oporu – twierdze w Kownie, Olicie, Grodnie z naturalnymi przeszkodami terenowymi: Niemnem, bagnami rzeki Biebrza itd. Dlatego postanowiono nie przeprowadzać czołowego, bezpośredniego ataku na tym odcinku frontu, lecz wykorzystać słabo bronione pozycje lewego skrzydła 10. Armii Rosyjskiej i tam, skupiwszy siły, rozpocząć natarcie. Rosyjski Sztab Generalny również tworzył plany. 17 marca 1915 r. nowo mianowany dowódca Frontu Północno-Zachodniego Rosji, generał piechoty Michaił Aleksiejew, nie zamierzał pozwolić żołnierzom na długi odpoczynek – już w kwietniu miało rozpocząć się rosyjskie natarcie w kierunku Prus Zachodnich. Jednak realizację tych planów uniemożliwiło najwyższe rosyjskie dowództwo wojskowe, które zamiast atakować, nakazało stosować taktykę obronną. Niemiecki Sztab Generalny, widocznie, był dobrze poinformowany o planach rosyjskich i nie zamierzał oddać inicjatywy strategicznej. Oznaczało to, że nadal, dyktując przeciwnikowi miejsce i czas wybranego natarcia, będzie wygrywać bitwy i go pokonywać. W tym celu na natarcie wiosenno-letnie 1915 r. niemieckie dowództwo wojskowe przewidziało skupienie na Froncie Wschodnim przewagi ilościowej sił nad wojskami rosyjskimi i umiejętnie manewrując siłami, zadać śmiertelny cios wojskom rosyjskim, wyłączając je z dalszych aktywnych działań wojennych, a uwolnione własne siły przerzucić na Front Zachodni. Niemcy potajemnie i pospiesznie na Froncie Wschodnim, kosztem rezerw z Frontu Zachodniego i rezerw armii niemieckiej oraz poprzez przegrupowanie sił istniejących armii, formują dwie nowe armie i koncentrują niezbędne zapasy wojskowe do ich zaopatrzenia. Na lewym skrzydle 10. Armii, już w trakcie działań ofensywnych, tworzona jest nowa 5. Armia, nazwana imieniem Niemna. W skład armii wchodziło 90 batalionów, 138 szwadronów kawalerii – około 25–30 tys. żołnierzy, około 600 dział, łącznie około 115–120 tys. żołnierzy. Postawiono jej zadanie gwałtownego natarcia z północy w kierunku twierdzy Kowno i Wilna, dążąc do wyjścia na tyły 10. Armii Rosyjskiej i jej rozbicia. Do realizacji tych zadań i celów operacyjnego dowodzenia, jej linia frontu o długości 250 km została podzielona na dwie części: północną i południową. Prawe skrzydło części południowej, oparte o Niemen, zajął południowy korpus armii, dowodzony przez generała Friedricha von Esebecka, dysponujący 27 batalionami, 4 szwadronami kawalerii i 146 działami, rozmieszczony na 50 km odcinku na lewym brzegu Dubissy od Žaginiai do Betygoły, dalej – na prawym brzegu Dubissy od Misiūnai do Niemna. Głównym kierunkiem i celem natarcia tego korpusu była twierdza Kowno. W dniach 16–21 marca 1915 r. oddziały 10. Armii ze wsparciem ściągniętym z miasta Szczecin, po zaciętych starciach ulicznych wyparły wojska rosyjskie z Kłajpedy, a kawaleria ścigała wroga aż po Połągę. Do końca kwietnia wojska rosyjskie zostały już ostatecznie wyparte z Prus Wschodnich, a front rozciągnął się nieco na wschód od linii Kłajpeda – Jurbork – Kalwaria – Suwałki. Chcąc kontynuować udane natarcie, Niemcy nadal wzmacniali swoje siły w północnej części Prus Wschodnich. W drugiej połowie marca nad dolny Niemen przerzucono dodatkowe oddziały kawalerii. Już 27 kwietnia 1915 r. rozpoczął się rajd na Litwę. Jak planowano, armia niemiecka początkowo zaatakowała w kierunku Szawli. Należy zauważyć, że pierwotny zamiar dotyczący zadań 5. Armii został wstrzymany decyzją niemieckiego naczelnego dowództwa wojskowego o wstrzymaniu dalszego zwiększania jej sił i przeznaczeniu wszystkich pozostałych rezerw na wsparcie przełamania nowo utworzonej 12. Armii w południowej części Frontu Wschodniego pod Przasnyszem. Zgodnie z zamysłem niemieckiego Sztabu Generalnego, rozpoczęte natarcie oddziałów niemieckiej 10. Armii, a później utworzonej Armii Niemen, miało odciągnąć uwagę rosyjskiego dowództwa wojskowego od przygotowywanego dużego natarcia w południowej części Frontu Wschodniego. Taka decyzja dowództwa wojskowego, widocznie, została podjęta nawet bez wiedzy generałów poszczególnych związków wojskowych. Jak pokazał dalszy przebieg wydarzeń, nie zawiodła ona oczekiwań Sztabu Generalnego. Nowo sformowana Armia Niemen – jak widać z przedstawionej wcześniej jej charakterystyki bojowej – i bez dalszego jej wzmacniania była silną siłą, a pozycje 10. Armii Rosyjskiej były rozciągnięte i słabe. Niemcy, walcząc z uporem, przełamali front rosyjski. Rosjanie musieli pospiesznie sformować 5. Armię, jednak i ona po zaciętych walkach musiała opuścić Szawle, a 28 lipca Niemcy zajęli Poniewież. Marius Pečiulis w swojej pracy „Pirmojo pasaulinio karo veiksmai Lietuvos teritorijoje 1915 m. rugpjūčio pabaigoje-rugsėjo mėnesį” („Karo archyvas”, t. 25, s. 57) wskazuje na bardzo duże zacofanie przemysłowe Rosji w zaopatrywaniu swoich armii w broń, co było jedną z głównych przyczyn klęski 5. Armii. Zatem „zdolność bojową rosyjskiej 5. Armii zmniejszało, jak zwykle, złe zaopatrzenie w broń, amunicję, umundurowanie, żywność i wszelkie inne rzeczy. Spośród 130 tysięcy żołnierzy ponad 20 tysięcy nie miało broni. Ponadto Armia Niemen [niemiecka] ponad dwukrotnie przewyższała 5. Armię liczbą dział artyleryjskich, liczniejsze były jej oddziały kawalerii. Samo przez się rozumie się, że negatywne było również psychiczne nastawienie żołnierzy rosyjskich, powstałe po wielu kolejnych doznanych klęskach i ciągłym cierpieniu niedostatku. Z powodu niedoboru amunicji surowo nakazano oszczędzać naboje i pociski artyleryjskie, co tylko jeszcze bardziej negatywnie wpływało na stan psychiczny. Warto zauważyć, że znacznie lepiej zorganizowane było dowodzenie Armią Niemen, zapewniając jej oddziałom większą swobodę manewru, czego nie można powiedzieć o oddziałach rosyjskich. To również zapewniało wyższy poziom jej gotowości bojowej”. Gdy Armia Niemen maszerowała przez północną i środkową Litwę, w tym samym czasie od strony południowo-zachodniej na nasz kraj zaczął wkraczać silny związek wojskowy skoncentrowany na lewym skrzydle niemieckiej 10. Armii – 40. Korpus Rezerwowy. Jego głównym zadaniem było zajęcie twierdzy Kowno i usunięcie zagrożenia dla prawego skrzydła nacierającej Armii Niemen. Zwiększając siłę uderzeniową 40. Korpusu, zmniejszono o 21 km linię jego natarcia na prawym skrzydle (przejął ją 21. Korpus 10. Armii). Jaką siłą dysponował związek, któremu nakazano zająć twierdzę Kowno? Niemiecki 40. Korpus Rezerwowy, dowodzony przez generała piechoty Karla Litzmanna, był ogromną i groźną siłą – liczył około 90 000 żołnierzy. Przed rozpoczęciem decydującego szturmu na twierdzę, na jednym kilometrze linii natarcia średnio przypadało ponad 9 000 atakujących żołnierzy. Podstawę korpusu stanowiły dwie dywizje: 76. i 79. Wspomnianym dywizjom podlegały: 9. Brygada Landwhery, brygada dowodzona przez pułkownika Montenon i brygada dowodzona przez generała Esebecka. W skład tego korpusu wchodziło 57 batalionów, 7 szwadronów, 11 kompanii inżynieryjnych i innych oddziałów pomocniczych, nie licząc żołnierzy służb artylerii korpusu i dywizji. Zwiększając siłę bojową korpusu, z Frontu Zachodniego przerzucono Dywizje Piechoty 115. i 31. Na prawym brzegu Niemna do szturmu twierdzy przygotowywał się Korpus Południowy, dysponujący 146 działami. 40. Korpus 9 sierpnia 1915 r., tj. drugiego dnia szturmu na twierdzę Kowno, dysponował 58 bateriami z 237 armatami i 12 moździerzami o wyjątkowej mocy (działo artyleryjskie krótkolufowe, strzelające pod dużym kątem podniesienia lufy; pocisk spada na cel z góry). Spośród 12 moździerzy o wyjątkowej mocy były: 4 – 210 mm, 1 – 280 mm, 4 – 305 mm, 3 – 420 mm. 12 sierpnia artyleria korpusu została dodatkowo wzmocniona 2 moździerzami 305 mm i 8 haubicami kalibru 150 mm. Drużyna jednego moździerza liczyła 200 artylerzystów. Siłę bojową moździerzy artylerii o wyjątkowej mocy pokazują dane przedstawione poniżej. Rozpoczynając natarcie 14 maja, 40. Korpus Rezerwowy odepchnął wojska rosyjskie do linii Pilwiszki – Skirsnemunė, a już na początku czerwca wojska niemieckie dotarły do lasów pod Kownem. Podczas walk toczonych w dniach 8–13 czerwca z oddziałami rosyjskiej 10. Armii, Niemcom udało się wziąć około 3000 jeńców i posunąć się aż do Sapieżyszek. Rosyjska 10. Armia, rozciągnięta na długim froncie, kilkakrotnie próbowała przeprowadzać kontrataki i powstrzymywać próby oddziałów niemieckich rozszerzenia obszarów dostępowych do Kowna, przygotowując się do przyszłego szturmu twierdzy. 15 maja 1915 r. oddziały rosyjskie z pozycji nad Niemnem przeprowadziły kontratak i odepchnęły Niemców do Szeszupy. Świadczy o tym telefonogram wysłany 16 maja 1915 r. do dowódcy Kowieńskiej Brygady Rezerwy. Dowódca 4. Kowieńskiej Drużyny Rezerwy melduje w nim, że podległe mu kompanie rozpoczęły natarcie w kierunku folwarków Elžbietiškis i Elžbietiškėlis (na południowy zachód od Sosnowa), dążąc do zajęcia przepraw – brodów przez Szeszupę (widocznie koło ujścia Sasny i Szeszupy pod Gavaltuvą, miejsce to było „ulubione” jeszcze podczas najazdów krzyżackich na Litwę). Jednak 13 lipca 40. Korpus, jego kawaleria odepchnęła Rosjan w pobliżu podejść do twierdzy Kowno. Próba ataku armii rosyjskiej od strony Olity również została powstrzymana na linii Kowno – Mariampol. Teraz na chwilę skierujmy wzrok na twierdzę Kowno, do szturmu której Niemcy tak starannie się przygotowywali, skupiając niemal osobną armię i artylerię oblężniczą o ogromnej sile rażenia. Od najdawniejszych czasów, jeszcze przed gwałtownym rozwojem kultury urbanistycznej, ujście Niemna i Wilii wyznaczało ziemie kultury Bałtów Zachodnich, nazwanych przez Korneliusza Tacyta w I wieku Aistami. Pozostawili oni tu warstwy kultury bałtyjskiej w starożytnych osadach, na cmentarzyskach, grodziskach dla swoich potomków. Na wspomnianym ujściu w XIII wieku wzniesiono potężny zamek Kowno Księstwa Litewskiego. W darowanych przez naturę wspaniałych dolinach Niemna i Wilii rosło miasto Kowno. Na przestrzeni wieków wiele się zmieniało, ale w XIX wieku i na początku XX wieku nie malało znaczenie rzek Niemen, Wilii, ich ujścia i dolin w przygotowywanych planach wojennych. Znaczenie to wzrosło jeszcze bardziej, gdy Kowno stało się węzłem głównych dróg międzynarodowych, a także wraz ze wzrostem sprzeczności interesów Rosji i Niemiec. Z tego powodu musiała tu powstać twierdza wojskowa, przeznaczona do ochrony zachodnich granic Imperium Rosyjskiego, nazwana imieniem Kowna, chociaż, rzecz jasna, wszystkie umocnienia były budowane poza miastem i na jego obrzeżach. Za początek budowy umocnień kowieńskich uważa się 7 lipca 1879 r., kiedy cesarz-car Aleksander II podpisał zarządzenie o budowie twierdzy wojskowej Kowno i nadał jej status I klasy rosyjskiej twierdzy wojskowej. Ten status oznaczał, że dalszy rozwój miasta będzie prowadzony z ścisłym przestrzeganiem jej wymogów. Według sporządzonego w tym samym roku planu budowy twierdzy, forty (łac. fortis – silny, trwały obiekt fortyfikacyjny), baterie, magazyny wojskowe zostały rozmieszczone poza miastem i na jego obrzeżach, obiekty administracyjne twierdzy – w samym mieście-nowym mieście. Miasto zaplanowano otoczyć pierścieniem 8 fortów i 12 stałych baterii artyleryjskich. Forty rozmieszczono co 2–2,5 km, między nimi umieszczono stałe pozycje artyleryjskie. Na terenie obecnej Aleksoty zbudowano umocnienia centralne. Forty budowano w latach 1883–1889, później sukcesywnie modernizowano, gdyż z punktu widzenia techniki wojennej szybko się starzały. Każdy fort otoczony był głębokim rowem i murem ceglanym z wysunięciami – kaponierami. Wewnątrz usypano wał obronny, w nim urządzono bunkry i poterny, łączące się z kazamatami – umocnionymi koszarami. W 1902 r. rozpoczęto budowę trzech fortów nowej generacji na północnych podejściach do miasta z betonu i żelbetu, ale do 1913 r. zbudowano tylko 9. fort, a 11. fort Marvos nie został ukończony. Twierdza Kowno była rzeczywiście imponującym kompleksem obronnym. Między fortami rozmieszczono baterie artyleryjskie z magazynami amunicji, wybudowano łączące je drogi i wąskotorową kolej. W Poniemuniu i Szańcach zbudowano miasteczka koszarowe z budynkami pomocniczymi – magazynami zboża, stajniami itp. (łącznie – 438 budynków), a w Aleksocie – młyn, magazyny zboża. Na lewym brzegu Niemna, za mostem kolejowym, w 1886 r. urządzono wojskową stację kolejową. Na zboczu wzgórza Petrakalnis-Parodų urządzono umocniony schron dowództwa wojskowego. W latach 1891–1895 w centrum miasta zbudowano Sobór Garnizonowy. Pod koniec 1899 r. w mieście zbudowano i zaczęła działać pierwsza elektrownia twierdzy Kowno. Wraz z rozwojem lotnictwa, w celach maskowania postanowiono obsadzić drzewami drogi twierdzy, podejścia do fortów i przyległe okolice. Dokumenty z 1907 r. wskazują, że zastępcą ogrodnika-aborysty twierdzy był Antanas Gelčys z okolic Mariampola, który bezpośrednio nadzorował sadzenie zieleni i dbał o jej pielęgnację. Zwiększając wytrzymałość obronną twierdzy, w latach 1910–1911 opracowano plany stworzenia nowego pierścienia umocnień twierdzy Kowno, podniesionego i przesuniętego naprzód od istniejącego, jeszcze bardziej oddalonego od miasta. Zgodnie z tym planem należało zbudować 12 nowych fortów i 12 punktów oporu obronnego, które stworzyłyby nową linię obrony o długości 47,17 km. Planowane do budowy obiekty obronne rozmieszczono co 3,18 km. Rozpoczęto budowę 11 fortu Marvos i 10 fortu Romainių. Jednak rozpoczęta wojna przeszkodziła w budowie planowanych fortów i drugi pierścień fortów nie został stworzony. Jednocześnie do rozpoczęcia szturmu na twierdzę stare forty 1., 2., 3. pozostały nie wzmocnione żelbetowymi stropami, aby mogły wytrzymać bezpośrednie uderzenie dwóch pocisków artyleryjskich kalibru 210 mm w to samo miejsce. Inne forty, jeśli nawet zostały wzmocnione betonem (ale nie żelbetem), niewiele mogły przy bezpośrednich uderzeniach pocisków moździerzowych. Bowiem zwykły beton, podobnie jak mur ceglany, nie wytrzymywał, pękał od uderzeń i zasypywał obrońców twierdzy. Od przeglądu umocnień obronnych twierdzy Kowno w przededniu szturmu i dramatycznej, bohaterskiej obrony twierdzy dzieli nas ponad 100 lat. I można by o tym pisać bardziej ogólnikowo, skrótowo, ale jest kilka przyczyn moralnych, skłaniających do szerszego spojrzenia. To bodaj największe i najkrwawsze bitwy pod Kownem (Poniemuń), na północnych ziemiach Sudowii, na początku XX wieku, w których zginęła duża liczba ludzi, w tym Litwinów, walczących w Pułkach 495. i 496. z 124. Dywizji Piechoty oraz w oddziałach artylerii twierdzy. Na podejściach do twierdzy, poczynając od podejść do 1. odcinka obrony (odległość 20–17 km) i kończąc na samym ostatnim odcinku – linii fortów twierdzy, z około 55–60 wsi, stojących na tych terenach, nie ostała się ani jedna cała, nieuszkodzona, a niektóre ogień artyleryjski po prostu zmiótł z powierzchni ziemi lub spalił. Pamiętajmy, że te wsie otaczały już dojrzałe kłosy zboża. Przecież nadszedł najlepszy czas żniw. Jednak zamiast żniwiarzy, zboże kładły szeregi żołnierzy, kopyta koni kawalerzystów, niszczyły kopane okopy i fontanny ziemi wzbite w powietrze przez potężne działa artyleryjskie. Dlatego nie zrezygnuję z szerszego przeglądu tych strasznych wydarzeń, tym bardziej że z 9 w pełni ukończonych fortów, 5 fortów i centralny odcinek umocnień znajdowały się na lewym brzegu Niemna, a ich pierwszy zewnętrzny odcinek obrony był oddalony od linii fortów w głąb kraju Sudowii o około 20 km. Dla jasności forty twierdzy Kowno, oprócz ich numerów, nazwijmy jeszcze nazwami miejscowości, w których zostały zbudowane, z krótką charakterystyką przyrodniczą tych miejsc. Pozwoli to lepiej odtworzyć miejsca toczących się bitew i zrozumieć ogólną sytuację podczas walk i zajmowania twierdzy. 1. fort został zbudowany na górnej terasie lewego brzegu rzeki Marvelė, z drogami dojazdowymi od strony dolnego zbocza rzeki i nazwany imieniem pobliskiej wsi Noreikiškės. Na lewo i prawo od fortu rozciągała się głęboka dolina Marvelė, osłaniająca jego skrzydła. Na prawym brzegu doliny Marvelė, między Niemnem a fortem, urządzono stałą pozycję baterii artyleryjskiej. Taka sama pozycja artyleryjska została urządzona między 1. i 2. fortem. Około 2 km na zachód od 1. fortu do sierpnia 1915 r. zdążono już zabetonować 11. fort Marvos, jeden z 12 planowanych do budowy według planów linii obrony o długości 47,17 km. 2. fort został zbudowany po lewej stronie trasy Petersburg – Warszawa (Kowno – Mariampol) i nazwany Julijanava od nazwy pobliskiego dworu. Na lewo od niego, za wspomnianą szosą, zbudowano stałą pozycję baterii artyleryjskich, wykorzystując osłonę doliny lewego dopływu Jiesii. Od 2. fortu w kierunku 3. fortu po obu stronach szosy usypano wał obronny z urządzeniami stałych przeszkód. 3. fort powstał na prawym brzegu rzeki Sąnaša, lewego dopływu Jiesii, wykorzystując głębszą dolinę strumienia do osłony skrzydeł fortu, dawniej nazywany nazwą (wsi) Seniava, teraz Freda. Około 1 km przed fortem zbudowano umocnioną pozycję artyleryjską. 4. fort został zbudowany na prawo od prawego brzegu Jiesii, na wysokim brzegu górnej terasy Niemna, nazwany Rokai, teraz Poniemuń, a 5. fort – na prawym brzegu doliny rzeki Sėmena i górnej terasy Niemna koło wsi Zuikinė i Pakalniškiai, więc początkowo nazwany Zuikinė, a teraz Pakalniškiai. Centralny odcinek umocnień urządzono w Aleksocie. Rozpoczynał się tam, gdzie górna terasa doliny lewego brzegu Niemna, na wschód od dworu Linksmakalnio, i ciągnął się w kierunku południowym do trasy Kowno–Warszawa, stąd dalej biegł na południowy wschód, do Aukštoji Freda, po czym gwałtownie skręcał na wschód – w kierunku brzegu górnej terasy Niemna. Centralny odcinek umocnień to silnie umocniony kombinowany ziemny obiekt obronny twierdzy, posiadający cztery reduty artyleryjskie, magazyny amunicji i inne urządzenia, drogi kolejowe i lądowe. Przed wałem centralnych umocnień, na całym jego obwodzie od strony zewnętrznej, urządzono specjalną trójrzędową, wysoką metalową zaporę-płot. Na tym obszarze chronionym wałem obronnym dyslokowano zarząd-sztab artylerii twierdzy, powstały garaże samochodowe twierdzy z warsztatami naprawczymi, magazyny i inne budowle. Na prawym brzegu Niemna zbudowano forty: 6. Petrašiūnai, 7. Kalniečiai (Eiguliai), 8. Linkuva (Wiliampol), którego podejścia osłaniała głęboka dolina strumienia Veršva. W latach 1903–1912 zbudowano nowy, wzmocniony żelbetem 9. fort w pobliżu folwarku Kumpių. Był on oddalony od 8. fortu o około 3–3,5 km. Rozpoczęto budowę 10. fortu Romainių. Począwszy od fortu Petrašiūnai, około 1 km na południowy zachód od niego, urządzono ciągłą, silną linię obrony z umocnieniami ziemnymi i pozycjami artyleryjskimi, ciągnącą się od Niemna do zboczy Wilii po południowej stronie 7. fortu w Kalniečiai. Za wałami, po stronie wewnętrznej, urządzono cztery stałe pozycje baterii artyleryjskich. Teraz krótko przyjrzyjmy się, jakie siły zostały skoncentrowane w twierdzy Kowno i jak zostały wykorzystane w obronie twierdzy przed atakującym od zachodu-południa niemieckim 40. Korpusem, dowodzonym przez generała Karla Litzmanna, liczącym około 90 tys. żołnierzy i dysponującym potężną artylerią i moździerzami. Niewiele mniejsze siły, dowodzone przez generała Friedricha von Esebecka, atakowały prawym brzegiem Niemna od strony zachodnio-północnej. Podczas dyskusji 5 grudnia 1907 r. określono nowe główne funkcje obronne twierdzy. Były to: 1. Uniemożliwienie przeciwnikowi korzystania z linii kolejowej Królewiec–Wilno i okolicznych tras. 2. Uniemożliwienie przeciwnikowi korzystania z Niemna do transportu niezbędnych zasobów. 3. Wspieranie armii rosyjskiej w natarciu w kierunku Prus Wschodnich. 4. Bycie głównym rosyjskim punktem oparcia w rejonie środkowego i dolnego Niemna, ochrona szczególnie ważnego mostu kolejowego i innych przepraw przez Niemen. 5. Zapewnienie nieskrępowanych możliwości działania wojskom rosyjskim na terenach przybrzeżnych Niemna, Wilii i Niewiaży. Nieco dziwnie wyglądała w instrukcji obrony twierdzy informacja, wśród innych wymogów, że załoga twierdzy nie może oczekiwać pomocy innych oddziałów wojskowych. Możliwe, że tą zasadą, jak zobaczymy później, kierowano się w 1915 r. broniąc twierdzy. Jak twierdzi historyk Arvydas Pociūnas w książce „Ad voini u Kovenskoi kreposti: 1915 god: istoričeskaja rekonstrukcija sobytij” (Wilno, 2012, s. 39), skład załogi twierdzy od początku wojny do rozpoczęcia walk obronnych twierdzy zmieniał się sześć razy. Na początku z załogi twierdzy wycofano 28. Dywizję Piechoty liniowej z 28. Brygadą Artylerii, składającą się z czterech pułków. W pułkach służyło wielu Litwinów (szczególnie licznie w 109. i 111.). Dywizja ta została włączona w skład 20. Korpusu 1. Armii Rosyjskiej i brała udział w najcięższych bitwach w Prusach Wschodnich. W pierwszych walkach pod Stołupianami poniosła wielkie straty. W dużej mierze było to związane ze specyfiką przygotowania bojowego dywizji. Byli to żołnierze przygotowani do obrony twierdzy, a nie do walk w polu. Musieli przejść piekło bitew i za cenę krwi zdobyć nowe doświadczenie. W lutym 1915 r. 20. Korpus z 28. Dywizją uratowały 1. Armię Rosyjską od losu armii Samsonowa i, walcząc bohatersko, pozwoliły innym korpusom armii uniknąć okrążenia, jednak same nie zdążyły się wycofać i wpadły w żelazne kleszcze dwóch armii niemieckich w Puszczy Augustowskiej. Tutaj większość żołnierzy zginęła, próbując wyrwać się z okrążenia, inni dostali się do niewoli. Na początku października 1914 r. do twierdzy została przeniesiona 53. Dywizja Piechoty, ale po kilku dniach zastępująca ją 73. Dywizja również została wycofana z załogi twierdzy. Na początku 1915 r. w skład załogi włączono 97. Brygadę Rezerwy Państwa, ale po pewnym czasie i ją wycofano. Częste zmiany składu załogi i jej uzupełnianie nieprzygotowanymi żołnierzami zmniejszały jej siłę bojową, a tym samym zdolność obrony całej twierdzy, ponieważ brakowało czasu nie tylko na przygotowanie bojowe, ale nawet na właściwe zapoznanie się z naturalnym środowiskiem podejść do twierdzy, opanowanie umocnień wysuniętych odcinków obrony, sposobów współdziałania oddziałów wzajemnie i oddziałów artylerii, łączności itp. Jeszcze większym problemem był niski poziom przygotowania bojowego żołnierzy twierdzy, z jakim musieli stawić czoła żołnierzom nacierającej armii niemieckiej. Całkowita liczba żołnierzy załogi twierdzy na początku walk, wliczając żołnierzy artylerii twierdzy, jest podawana różnie przez różnych autorów, ale waha się między 57 a 65 tysiącami. Według Arvydasa Pociūnasa („Ad voini u Kovenskoi kreposti”, s. 39), w bitwach o twierdzę, oprócz oddziałów artylerii twierdzy, uczestniczyły dwie dywizje piechoty (w tym złożona z żołnierzy granicznych), składające się z czterech pułków, Pułku Szkoły Strzelców, siedmiu brygad rezerwy, 51. Pułku Kozaków Dońskich i dziesięciu innych szwadronów kawalerii. Szacując przybliżony skład oddziałów, wychodzi na to, że nawet 57–60% załogi twierdzy stanowili żołnierze rezerwy. Kim byli ci żołnierze? Jaki był ich poziom przygotowania? W ówczesnej Rosji obowiązywało 3-letnie obowiązkowe służba wojskowa. Żołnierze po odbyciu 3-letniej służby wojskowej byli jeszcze przez 14–15 lat uważani za żołnierzy rezerwy. Do oddziałów pospolitego ruszenia i rezerwy mobilizowani byli starsi wiekiem mężczyźni rezerwiści, którzy w swoim czasie odbyli obowiązkową 3-letnią służbę wojskową lub byli zwolnieni z zasadniczej służby wojskowej z powodu zdrowia lub z innych przyczyn. Z poborowych formowano drużyny (drużina). Zazwyczaj tworzono je w celu pomocy w czasie wojny i wykorzystywano jako oddziały pomocnicze. Dlatego w ich skład brano tylko takich mężczyzn z rezerwy, którzy nie nadawali się do uzupełnienia armii głównej. Takich poborowych w armii carskiej nazywano starodawnym, uroczystym terminem ratnik (co odpowiadałoby litewskiemu wojak-poborowy, a historycznie – strażnikowi, żołnierzowi oddziałów ochronnych-pomocniczych). Drużyny pospolitego ruszenia skoncentrowane w twierdzy Kowno były przeznaczone przede wszystkim do wzmacniania fortów, pozycji na ich podejściach, kopania okopów i dopiero w styczniu 1915 r. zaczęto wydawać im broń i szkolić ich w posługiwaniu się nią. Duża część po raz pierwszy w życiu wzięła broń do ręki. 17 lipca 1915 r. z kowieńskiej i 14. brygady drużynowej zaczęto formować 124. Dywizję Piechoty, w której dwóch batalionach 495. Pułku Piechoty około 50% żołnierzy stanowili Litwini, drugą połowę stanowili Łotysze i Rosjanie. Znaczną część uzbrojenia strzelców załogi twierdzy stanowiły przestarzałe karabiny „Berdan” na wzór 1870 kalibru 10,6 mm. Były one ładowane tylko jednym nabojem, nie miały tak zwanego „magazino” – magazynka, dlatego szybkostrzelność była niska i wyraźnie nie nadawała się do odpierania licznych szeregów przeciwnika. Natomiast jego długość była imponująca – 1340 mm, a z bagnetem – około 2 m. Karabin na wzór 1870 i jego imponująca długość mówią same za siebie, że został stworzony do walk o zupełnie innym charakterze – do witania przeciwnika na dalekich dystansach, strzelania z dużych odległości, gdy jest na to czas, lub do walki na bagnety. Według różnych danych, obrońcy twierdzy posiadali około 150–160 karabinów maszynowych „Maxim” na wzór 1910. Broń ta była dość skuteczna, mogła strzelać z szybkostrzelnością do 250–300 strzałów na minutę, ale wymagało to dużej ilości amunicji i dobrze zorganizowanego jej zaopatrzenia. Z powodu słabego składu piechoty załogi, widocznie, niebagatelną rolę odegrało panujące w dowództwie 10. Armii Rosyjskiej przekonanie, że twierdza jest niezawodnie umocniona silnymi fortami, redutami artyleryjskimi, dysponuje potężną artylerią, dlatego można z niej wycofać część bojowych oddziałów piechoty na inne odcinki frontu. Szkody wynikające z takiego podejścia szybko ujawniły się w dniach szturmu twierdzy. Wielką siłą była artyleria twierdzy. Jej siła zależała od wielu czynników, ale w tym przypadku skupmy się na przygotowaniu artylerzystów i zdolnościach bojowych dział – luf artyleryjskich. Według wielu badaczy historii, artylerzyści byli najlepiej przygotowanymi żołnierzami twierdzy. Częściowo tak, jeśli porównamy ich ze składem piechoty, ale i artylerzyści nie byli w pełni dobrze przygotowani. Z raportu szefa artylerii twierdzy z zimy 1915 r. do komendanta twierdzy wynika, że w twierdzy znajdowało się 8 batalionów artylerii, składających się z 28 kompanii artyleryjskich, które średnio liczyły po 557 żołnierzy. W ten sposób twierdza, oprócz oddziałów pomocniczych, dysponowała artylerzystami w liczbie około 15 600. Ponadto w oddziałach artylerii utworzono 28 tymczasowych lub stałych oddziałów pomocniczych. Do nich można zaliczyć 7 ruchomych baterii samochodowych, przewożonych konno, transport konny z 1 754 końmi. Oceniając zdolności bojowe żołnierzy oddziałów artylerii twierdzy, bardzo ważnym czynnikiem jest skład artylerii. Zatem w przededniu decydujących walk żołnierze liniowi artylerii stanowili 41,5%, pospolite ruszenie z rezerwy – 46%, a młodzi żołnierze – 12,5%. Artylerzyści-nowicjusze, widocznie, w ogóle nie słyszeli ogłuszającego huku potężniejszych dział. Po drugie, tylko część żołnierzy liniowych artylerii brała udział w ćwiczeniach strzeleckich na poligonie w rejonie orańskim. Do intensywniejszego szkolenia praktycznego potrzebny był poligon położony bliżej, ale rozpoczętej budowy nowego poligonu w powiecie mariampolskim nie zdążono ukończyć. Z drugiej strony, wobec braku danych o zdolności sztabu twierdzy do właściwej koordynacji współdziałania artylerii poszczególnych odcinków obrony, na podstawie danych wywiadowczych, do przygotowywania skoncentrowanych uderzeń prewencyjnych na przygotowywane przez przeciwnika pozycje artyleryjskie i koncentrowane siły uderzeniowe, nie można jednoznacznie ocenić zdolności bojowych artylerzystów twierdzy. Nie mamy również wiarygodnych informacji o oficerach oddziałów artylerii twierdzy oraz o ich doświadczeniu bojowym i umiejętnościach wykorzystania możliwości dział artyleryjskich. Po rozpoczęciu wojny i przygotowaniach do obrony twierdzy Kowno, jej arsenał artyleryjski był stale uzupełniany, dlatego dokładne określenie ilości znajdujących się w niej dział jest trudne. Według różnych danych, twierdza Kowno dysponowała od 1375 do 1500 dział artyleryjskich. Pod każdym względem, licząc tak czy inaczej – to imponująca siła, ale do głębszej, bardziej obiektywnej oceny tej siły podanie samej liczby dział jest wyraźnie niewystarczające. Dlatego nieco szerzej. Pod względem przeznaczenia dział i ich siły bojowej, artyleria twierdzy składała się z: 698 dział artylerii ciężkiej różnego kalibru i typu (45% ogólnej liczby), 105 moździerzy kalibru od 152 do 280 mm (około 7%), 733 dział lekkich różnego kalibru i przeznaczenia (48% całego arsenału artyleryjskiego). W składzie artylerii ciężkiej dominowały działa na wzór 1877, łącznie było ich 330 lub więcej niż 47% wszystkich dział ciężkich. Działo kalibru 152,4 mm na wzór 1877 mogło strzelać pociskami przeciwpancernymi, kartaczami i szrapnelami. Przy największym kącie strzału 37,80, maksymalna odległość strzału wynosiła 8,96 km. Masa pocisku wynosiła 33,27/42 kg. W zależności od przeznaczenia zawierał 8,8 kg materiału wybuchowego. Szybkostrzelność wynosiła jeden strzał na minutę. Takie pociski miały znaczną siłę niszczącą i nadawały się do niszczenia umocnień ziemnych pozycji przeciwnika. Masa działa na pozycji bojowej wynosiła 4,8 tony, podczas transportu – 5,4 tony, dlatego można je było przewozić tylko dobrymi drogami lub koleją, statkami. Z powodu dużej masy nie było możliwości szybkiej zmiany pozycji działa w czasie walki. To czyniło je dobrym celem dla artylerii wroga. Potwierdza to wyraźnie fakt, że podczas walk artyleria 6. fortu nie oddała ani jednego strzału, ratując ginące 3. i 4. fort, ponieważ działa były nakierowane w stronę Janowa. Twierdza zaczęła otrzymywać nowe, znacznie bardziej manewrowe, lżejsze, z hydraulicznym amortyzatorem odrzutu, działa kalibru 152,4 mm – haubice na wzór 1909, jednak było ich tylko 18 sztuk. Innym działem zaliczanym do klasy ciężkich było działo kalibru 107 mm. W twierdzy, wliczając na wzór 1877 i późniejsze modyfikacje z lat 1903–1910, było ich 323. Do 1903 r. działo 107 mm produkowano na podstawie kupionej od niemieckiej firmy Krupp licencji. Masa pocisku działa wynosiła 16,38 (jeden pud), odległość strzału – 8,3 km. Działa z 1910 r. były znacznie skuteczniejsze: odległość strzału sięgała 12,5 km (przy kącie strzału 370), strzelano pociskami o masie 17,1 kg, masa działa – 1300 kg, ale takich dział w twierdzy było niewiele. Twierdza posiadała dwa działa o wyjątkowej mocy. Zostały one otrzymane z twierdzy Kronsztad i 12 lutego 1915 r. zamontowane na stałej pozycji bateryjnej w 2. sektorze 1. odcinka obrony. Były to działa kalibru 254 mm, zdolne strzelać na odległość 20,5 km, z pociskami o masie 225 kg, wypełnionymi 18,8 kg materiału wybuchowego. W 1. sektorze 1. odcinka obrony przy pozycjach stałych baterii dodatkowo ustawiono dwa działa „Kane” kalibru 152 mm, strzelające do 13,2 km, pociskami o masie 41,4 kg z ładunkami 2,9 kg. Takie same działa ustawiono również w 3. sektorze 1. odcinka obrony, na lewo od 3. fortu, a w 2. odcinku obrony zbudowano dwie szybkostrzelne moździerze 280 mm. Te ostatnie otrzymano w 1915 r. z twierdzy Osowiec. Większość dział lekkich stanowiły lekkie działa polowe i kawaleryjskie na wzór 1877, przeznaczone do walki na krótkim i średnim dystansie. W twierdzy było ich 539 sztuk. Były to działa kalibru 87 mm, bez amortyzatorów odrzutu. Lufa lekkich dział polowych była krótsza od luf dział kawaleryjskich, a ich masa wynosiła 360 kg, a kawaleryjskich – 445 kg. Mogły strzelać pociskami: odłamkowymi, szrapnelami i kartaczami, z zamkniętym zamkiem tłokowym. Odległość strzału pociskami-granatami – 6,4 km, szrapnelami – 3,4 km. Dość skuteczna była armata kalibru 76,2 mm lub trzycalowa na wzór 1902. Można było z niej strzelać z ukrycia i pozycji zamkniętych, posiadała zamek tłokowy, odrzut tłumiły amortyzatory, cechowała się dobrą celnością. Strzelano z niej pociskami jednolitymi wszystkich trzech rodzajów: odłamkowymi, kartaczami i szrapnelami. Odległość strzału zależała od rodzaju używanej amunicji, maksymalna wynosiła 8,5 km. Celowanie było możliwe w pionie +170, –50, w poziomie można było obracać w lewo lub w prawo do 50. Szybkostrzelność sięgała 12–15 strzałów na minutę. Całkowita masa działa zależała od jego przeznaczenia. Polowo-marszowe ważyło 1350 kg, były więc manewrowe. Jednak w twierdzy takich dział było niewiele. Do odpierania piechoty wroga zbliżającej się do fortów, forty i baterie stałe były uzbrojone w broń specjalistyczną: armaty obronne kaponiery – przeciwpiechotne kalibru 57 mm, gładkolufowe moździerze strzelające ładunkami kartaczy ½ puda, oraz ciężkie karabiny maszynowe „Maxim”. Po rozpoczęciu Wielkiej Wojny, 10 sierpnia 1914 r. do twierdzy Kowno przyleciał z Lidy rosyjski sterowiec „Balandis”, który został włączony w skład działającej już w Kownie 4. Kompanii Aerostatów. Ta z kolei należała do 27. Korpusu. Kowieńska kompania aerostatów wywodziła się z Wydziału Aerostatów twierdzy sformowanego w 1898 r. W 1906 r. baza-lotnisko kompanii została ulokowana w Górnym Poniemuniu, gdzie przechowywano aerostaty sferyczne i typu „Parsefal”. W tych latach urządzono kilka mniejszych stacji aerostatów: w Olicie, Oranach (znajdował się tu poligon strzelecki artylerii twierdzy), Wyłkowyszkach. W 1912 r. w twierdzy sformowano oddział lotniczy, przydzielony do 4. kompanii aerostatów. W skład oddziału lotniczego weszło: 5 oficerów, 47 podoficerów i 133 szeregowych żołnierzy. W 1913 r. oddział ten posiadał 16 samolotów, które zostały ulokowane na lotnisku w Górnym Poniemuniu. W 1915 r. oddział lotniczy został wydzielony z kompanii aerostatów i przeformowany w oddział lotniczy 27. Korpusu. Brał on aktywny udział w walkach w sierpniu 1915 r., dostarczając cenne informacje wywiadowcze o działaniach wojsk niemieckich. W dowodzeniu skupionymi w twierdzy siłami bojowymi, zwłaszcza w czasie szczególnie intensywnych walk, znaczenie miał system łączności, a przede wszystkim jego możliwości techniczne. Jak pokazał przebieg walk, system łączności telefonicznej twierdzy i jego charakterystyki techniczne nie odpowiadały wymogom ówczesnej dynamicznej bitwy i nie zapewniały niezbędnej koordynacji działań bojowych fortów i stałych baterii artyleryjskich, ich wzajemnego współdziałania. Widocznie, można by też zarzucić oddziałowi łączności brak kwalifikacji oraz umiejętności naprawy uszkodzonych linii łączności w czasie walk. Dopiero po rozpoczęciu wojny pospiesznie przystąpiono do urządzania łączności telefonicznej ze wszystkimi odcinkami obrony. Wówczas urządzono łączność telefoniczną w 1. odcinku między wszystkimi fortami i z centralnym pierścieniem umocnień, a na terenie 4. odcinka punkt obserwacyjny sztabu twierdzy bezpośrednio połączono z centralą telefoniczną komendanta twierdzy. 8 czerwca 1915 r. w twierdzy sformowano odrębny oddział łączności – kompanię telegraficzną. Już 22 czerwca w jej składzie było 6 oficerów oraz 417 szeregowych i podoficerów. Twierdza posiadała dwie polowe stacje radiowe i łączność telegraficzną ze sztabem frontu. Oddziały piechoty uzupełniające załogę miały samodzielne środki łączności, a oddziały artylerii polowej – 643 telefony i niemal 1750 km linii kablowych. Cała obrona twierdzy zorganizowana została na zasadzie obrony pierścieniowej, uszeregowanej w głąb terytorium w cztery pierścienie-odcinki obrony z aktywnym rozpoznaniem bojowym na dalekich podejściach do twierdzy. Pierwszy pierścień-odcinek obrony (dalej – tylko odcinek) miał długość 17 km, biegnący od Pypliai do Stangviškiai, dalej – Alšėnai, Godlewo, Rinkūnai. Składał się z okopów piechoty z pozycjami baterii polowych, dróg dojazdowych. Drugi odcinek to była linia obrony o długości 13 km: Ringaudai–Domininkaviškės–Armaviškiai–Jonučiai–Ražiškiai, znajdująca się 1,5–3 km od fortów pierwszego odcinka w kierunku twierdzy. Składał się również z okopów i pozycji artylerii polowej w ukryciu. Trzeci odcinek – linia obrony o długości 11 km, oddalona o 1–1,5 km od drugiego odcinka, nazwana imionami fortu 11. Marvos (fort nie został ukończony), folwarku Jonučiai, miejscowości Teleičiai, Zagrada, Marvilius. Odcinek ten składał się z kilku rzędów okopów, zapór drutowych, siedmiu stałych pozycji baterii artyleryjskich i odpowiednich pozycji artylerii polowej, urządzonych w ukryciu, dostosowanych do naturalnych przeszkód terenowych, w celu maskowania część z nich była sztuczna. Czwarty odcinek obrony stanowiła linia fortów o długości 7 km z 8 fortami i 12 stałymi pozycjami baterii artyleryjskich. Za tą linią obrony w Aleksocie znajdowało się umocnienie centralne ze stałymi pozycjami artyleryjskimi – redutami i innymi urządzeniami obronnymi. Na tym odcinku obrony skoncentrowano głównie reflektory o dużym średnicy. Na podejściach do fortów, w głębokich jarach strumieni lub ich dolinach i w innych miejscach trudno dostępnych dla artylerii, saperzy (żołnierze wojsk inżynieryjnych) twierdzy urządzali tajne, sterowane przewodowo, „Fugasy” (materiały wybuchowe – miny). Z kolei cały system obrony twierdzy był uszeregowany w głąb terytorium. Do jej obrony, waleczności, dowodzenia działaniami bojowymi i odpowiedzialności w czasie walk, rozkazem z 30 lipca 1915 r. cały broniony obszar twierdzy został podzielony na cztery sekcje obrony z odpowiednimi siłami i ich sztabami, dowódcami sekcji. W tych odcinkach urządzono 104 pozycje baterii artylerii polowej, w każdej baterii znajdowało się po 6 dział. Łącznie na pozycjach baterii polowych ustawiono 624 działa artyleryjskie różnego kalibru. Broniony obszar twierdzy według sekcji rozdzielono w następujący sposób: 1. Do 1. sekcji obrony należał obszar położony między lewym brzegiem Niemna a lewym brzegiem Jiesii, a także odpowiedni odcinek rzeki Niemen z wyspami i mostami. Na terenie sekcji urządzono 39 baterii artylerii polowej, rozmieszczając w nich 234 działa artyleryjskie różnego kalibru. Dla zwiększenia skuteczności bojowej artylerii, w nocy sekcji przydzielono 24 reflektory, w tym 3 o średnicy 90 cm, jeden – 25 cm, pozostałe – 20 cm. 2. Do 2. sekcji obrony należał obszar położony między Jiesią a Niemnem, poczynając od prawego brzegu Jiesii, wliczając całą jej głęboką dolinę, dalej biegnąc rzeką Jiesia w dół zgodnie z nurtem i od jej ujścia lewym brzegiem Niemna w górę, pod prąd. Urządzono w nim 26 baterii artylerii polowej z 156 działami różnego kalibru. 3. Do 3. sekcji obrony należał obszar położony na prawym brzegu Niemna do ujścia Wilii, dalej lewym brzegiem Wilii pod prąd, a także znajdujące się na tym obszarze wyspy i mosty. W tej sekcji urządzono 16 baterii artylerii polowej z 96 działami różnego kalibru. 4. Do 4. sekcji obrony należał obszar położony między prawymi brzegami Niemna i Wilii, poczynając od ich ujścia, ze wszystkimi wyspami i mostami. Na terenie sekcji urządzono pozycje polowe dla 23 baterii artylerii z 138 działami różnego kalibru. Cały obszar sekcji obrony został podzielony na sektory obrony z granicami odpowiedzialności i sektorami ostrzału dział dla konkretnych oddziałów wojskowych i baterii artyleryjskich. Ze względu na objętość artykułu nie ma możliwości szerzej opowiedzieć o walkach obronnych twierdzy, poniesionych wielkich stratach, dlatego przedstawię uogólniony wniosek z walk o twierdzę. Po dziesięciu dniach szturmu twierdzy sytuacja była katastrofalna. Można powiedzieć, że forty 1., 2., 3. zostały zburzone, niemal wszystkie baterie artylerii ciężkiej rozbite, tylko artyleria ciężka linii fortów była mniej uszkodzona. Pozostało bardzo mało żołnierzy, a i ci wyczerpani, nie było kim ich zastąpić ani nawet uzupełnić. W takiej sytuacji jedynym wyjściem ratującym twierdzę było uderzenie nowymi siłami w skrzydło i tyły prawego skrzydła niemieckiego w rejonie Garliava–Kampiškiai. Generał K. Litzmann wspominał, że modlił się do Boga, żeby tylko Rosjanie nie wpadli na pomysł uderzenia w skrzydło jego armii od strony Jiesii. Jednak dowódca rosyjskiej 10. Armii pogrzebał plan takiego uderzenia, wyjaśniając, że front 10. Armii jest bardzo rozciągnięty i uczestniczy ona w ciężkich walkach, dlatego 65. Dywizja Piechoty i 4. Dywizja Fińska mają pozostać w rezerwie frontu, a natarcie rozpocznie tylko 3. Korpus Syberyjski. Natarcie miało rozpocząć się w nocy z 16 na 17 sierpnia w rejonie Garliava–Wejwery. Komendant twierdzy i jego sztab dobrze rozumieli beznadziejność sytuacji obronnej i w nocy 16 sierpnia 1915 r., o godzinie 0.55, wysłali telegram radiowy do sztabu 10. Armii: „Sytuacja twierdzy w obecnej chwili jest krytyczna, żołnierze cofają się w kierunku linii obronnej fortów, są zdemoralizowani, wyczerpani, wątpię, czy zdołają utrzymać pozycje tej linii obrony. Jeżeli dziś nie zostanie podjęta próba ataku na wroga z tyłu i ze skrzydła (Garliava– Wejwery), możemy stracić cały 1. odcinek obrony i całą jego artylerię”. (Arvydas Pociūnas „Ad voini u Kovenskoi kreposti”, s. 133–134) Według K. Litzmanna, wojska niemieckie rano 18 sierpnia zdołały zająć forty 4. i 6., a do południa zdobyto ostatnie forty 5., 8., 9. i 10. I Niemcy świętowali zwycięstwo, osiągnięte kosztem prawie 7 000 zabitych własnych żołnierzy. Jak ważne było to zwycięstwo, świadczy również fakt, że na defiladę zwycięstwa po zajęciu twierdzy w Kownie przybył sam cesarz niemiecki Wilhelm II. Literatura Bulota A. Rusijos dūmos atstovas, Lietuvos mokslų akademijos biblioteka. Čepėnas P., Naujųjų laikų Lietuvos istorija, I, II t. 1986, fotogr. leidimas 1992. Eidintas A., Antanas Smetona, Vilnius, 1990. Generolo J. Žemaičio karo akademija, Karo archyvas, t. XXV, Vilnius, 2010. Gimžauskas E., Baltarusijos veiksnys formuojantis Lietuvos valstybei 1915– 1923 m., Vilnius, 2003. Gimžauskas E., Vokiečių demokratijos šauklys M. Erzbergeris Vasario 16-osios kontekste, Lietuvos istorijos metraštis, Vilnius, 2005. Ginteris A., Lietuva caro ir kaizerio naguose, Čikaga, 1970. Gliožaitis A., Lietuvos administracinis suskirstymas žemėlapiuose. Nuo seniausių laikų iki XXI a. pradžios, Lietuvos istorijos metraštis, Vilnius, 2008. Gliožaitis A., Mažosios Lietuvos žemė XVIII–XX a. dokumentuose ir žemėlapiuose, Gairės, 2013. Grinius K., Atsiminimai ir mintys, Marijampolė, 2005. Heznamov A., Strategičeski očerk voiny 1914-1918. Period s 12(25) nojabria 1914 po 15(28) marta 1915 g., d. 3, Moskva, 1922. Hroch M., Mažosios Europos tautos, Vilnius, 2012. Istorija pervoi mirovoi vojny 1914–1 918, t. 2, Moskva, 1975. Jokantas K., Kalvarijos miesto padegimas, Karo archyvas, t. VIII. Jučas M., Lietuvos ir Lenkijos unija, Vilnius, 2000. Kaštelionis B., Dainava. Seinų kraštas, Vilnius, 2002. Kinder H., Hilgemann W., Pasaulio istorijos atlasas, t. 2, Alma Littera, 2002. Klimas P., Iš mano atsiminimų, Lietuvių enciklopedijos leidykla, 1979. Klimas P., Lietuva, jos gyventojai ir sienos, 1917. Liekis A., Juodieji Lietuvos istorijos puslapiai. Lenkų skriaudų lietuviams istorija (iki 1921 m.), t. 1, Vilnius: VGTU Mokslotyros institutas, 2011. Liekis A., Lietuvių tautos prisikėlimas, 2007. Lietuva vokiečių okupacijoje Pirmojo pasaulinio karo metais, 1915–1918: Lietuvos nepriklausomos valstybės genezė: dokumentų rinkinys, red. E. Gimžauskas, Lietuvos istorijos instituto leidykla, 2006. Lietuvos istorija, t. 5, 2013. Lietuvos istorijos šaltiniai, t. 1, 2, 3, Vilnius, 1955–1958. Lietuvos nepriklausomos valstybės genezė, sud. E. Gimžauskas, 2004. Lietuvos Valstybės Tarybos protokolai, 1917–1918, sud. Eidintas A., Lopata R., Vilnius: Mokslas, 1991. Marcinkevičius J., Kudirkos Naumiestis ir jo apylinkės Pirmojo pasaulinio karo metais, Mintis, 1990. Meždunarodnaja konferencija. Predposilki Pervoi mirovoi voini. Sbornik dokladov 9–11 ijulia 2013 g., Vilnius. Miškinis A., Kudirkos Naumiestis, Vilnius, 1998. Pamiatnaja knižka Suvalskoi guberniji. 1913 god. Pociūnas A., Ad voini u Kovenskoi kreposti: 1915 god: istoričeskaja rekonstrukcija sobytij, Vilnius, 2012. Smetona A., Rinktiniai raštai, Kaunas, 1990. Subačius K., Marijampolės miestas, Marijampolė, 2009. Subačius K., Sūduvos kraštas nuo priešistorinių laikų iki XX a. III dešimtmečio, Marijampolė, 2006. Vaitiekūnas S., Justinas Staugaitis, Vilnius, 2011. Visuotinė lietuvių enciklopedija, Mokslo ir enciklopedijų leidybos institutas.