Kęstutis Subačius 600-lecie odzyskania sudawskich ziem etnicznych. Lekcje historii Wielkie Księstwo Litewskie pod przywództwem wielkiego księcia Witolda, wraz z Polską, w pierwszej połowie XV wieku osiągnęło szczyt swojej potęgi, którą zwieńczyło zwycięstwo w bitwie pod Grunwaldem. Po dwunastu latach wyniki bitwy zostały utrwalone 27 września 1422 roku pokojem mełneńskim. Na mocy traktatu zakon został zmuszony do zrzeczenia się większości ziem Sudowii i prawie całej Żmudzi. Litwie udało się odzyskać terytorium nadmorskie między Połągą a Świętą, o które szczególnie zabiegał zakon niemiecki, chcąc połączyć terytorialne struktury zagrabionych ziem Prus i Inflant. W celu odzyskania tych terytoriów WKL jeszcze przed bitwą pod Grunwaldem musiało podjąć radykalne środki. Dwukrotnie, za namową Witolda, przeciwko zakonowi powstawała Żmudź (w 1401 r. i w maju 1409 r.). Żmudzini pod dowództwem pełnomocnika Witolda, głównego wodza powstania Rumbauda Wolimuntowicza, wypędzili Niemców wraz z ich wójtem M. Küchmeisterem i przejęli władzę nad całym krajem. Po wygranym powstaniu rozpoczęła się zacięta walka dyplomatyczna; z obu stron płynęły pisma, skargi i wyroki arbitrów. Wyrok arbitrażowy króla czeskiego Wacława IV z 15 lutego 1410 r., zgodnie z przewidywaniami, został przekupiony przez zakon. Na jego mocy Żmudź przyznano zakonowi krzyżackiemu. Uważa się, że w ten sposób Żmudź stała się jedną z głównych przyczyn bitwy pod Grunwaldem. Mimo to pokój mełneński nie satysfakcjonował obu stron; wszedł on w życie dopiero 7 czerwca 1424 r., czyli prawie dwa lata po podpisaniu traktatu. Utrzymania zagrabionych ziem w rękach zakonu niemieckiego bronił cesarz rzymski Zygmunt Luksemburski, a wspierał go opiekun zakonu, papież Marcin V. Taka sytuacja zmuszała WKL i Polskę do politycznego manewrowania; zobowiązano się do zaprzestania wspierania husytów w Czechach i poczynienia ustępstw terytorialnych na rzecz zakonu. Zakonowi krzyżackiemu pozostał pas ziem litewskich o szerokości dwóch mil na prawym brzegu dolnego Niemna, od 1919 r. nazywany Krajem Kłajpedzkim. Do 1923 r. Litwa pozostawała bez Kłajpedy wraz z wybrzeżem Bałtyku. Zakon zobowiązał się do zwrotu WKL starych dokumentów otrzymanych od papieży i cesarzy rzymskich, na których opierał swoje roszczenia do ziem uznanych za własność WKL na mocy pokoju mełneńskiego. Znacznie bardziej zawiła i skomplikowana historycznie sytuacja z naturalnymi granicami etnicznych ziem kultury Sudowów występowała po południowo-wschodniej i południowo-zachodniej stronie Wielkiego Księstwa Litewskiego w zderzeniu z teokratycznym państwem zakonu krzyżackiego. Należało pogodzić się z utratą znacznej części etnicznych ziem kultury Bałtów zachodnich – Sambów, Galindów i Sudowów – które od IX w. zaczęto określać mianem Prusów, a po ich zagarnięciu przez zakon niemiecki – nazwą Prusy. W 1206 r. w Prusach mieszkało około 170 tysięcy ludzi (Boockmannas H., Vokiečių ordinas, s. 91), średnio 5,48 os./km². Spośród wszystkich okolicznych krain był to obszar najgęściej zaludniony i prawdopodobnie najbogatszy w południowo-wschodniej części regionu bałtyckiego. Większość historyków uważa, że istniała tu już konfederacja ziem pruskich, choć jej więzi były słabe, a jednoczący lub dominujący książę nie występował. Taka konfederacja zazwyczaj ujawniała się w obliczu zagrożenia dla ich wspólnot w czasie walk, podczas obrony własnych terytoriów. Średni potencjał obronny ziem pruskich wynosił około 17 tysięcy wojowników; na jednej ziemi mogło mieszkać średnio około 2 800 rodzin. Niemożliwe jest obiektywne ocenienie wszystkich strat krainy Sudowia, jej niszczenia, bez poruszenia historii podboju ziem pruskich dokonanego przez zakon niemiecki-krzyżacki. Zagarnięcie zachodnich ziem pruskich było niejako preludium do ataku na ziemie Sudowii i Litwy. W pewnym okresie próbowano negować ciągłość kultury bałtyckiej na wszystkich ziemiach Aistów-Prusów, co szczególnie dotyczyło Nadrowii, Skalowii i części Sudowii. Twierdzono, że ten etnos wyginął, a zdobywcy, którzy zajęli jego miejsce, stali się autochtonami tych ziem. We współczesnej historii Litwy również nie brakuje zamieszania na ten temat, sprzecznych interpretacji i powierzchowności. Związki kulturowe etnicznych ziem Sudowii z Litwą od wieków objawiają się poprzez powiązania kultury bałtyckiej – archeologiczne, historyczne, językowe, światopoglądowe, wierzenia, zwyczaje, cechy charakteru i właściwości ludzi, postawy duchowe, moralne i inne. Takie więzi łączyły również ziemie Nadrowii i Skalowii – historyczny rdzeń Małej Litwy. O ich litewskości świadczy akt legata papieża Innocentego IV, biskupa Modeny Wilhelma z 1243 r. (Matulevičius A., Mažoji Lietuva XVIII a., s. 6). Bałtyckie związki naszej krainy – Sudowii – z Litwą nie zanikły nawet po wojnach krzyżowych. Nadal, choć w znacznie mniejszej liczbie, żyli tu ludzie. Z trudem, ale odradzały się rzemiosła leśne i łowieckie, rozwijało się rolnictwo i hodowla, powstawały nowe wsie i miasteczka. O wysokiej kulturze duchowej tej krainy świadczy wiele źródeł historycznych. Tę niezaprzeczalną prawdę potwierdzają również wygnańcy sudowscy, słynni bursztynnicy sambijscy. W lokalnym „kącie sudowskim”, w bałtyckiej Sambii, uciskani przez krzyżackich rządców i ich następców, zdołali zachować swoje wartości duchowe, religijne i obyczajowe aż do XVII–XVIII wieku. Na ziemi ojczystej ich przodkowie pozostawili liczne zabytki kultury – kurhany, grodziska z bogatymi znaleziskami archeologicznymi oraz skarby językowe: hydronimy, toponimy, antroponimy i podania. O tym autor artykułu pisze szerzej w wydanej w 2012 r. książce „Sūduvių protėvių dvasinis testamentas – Ką mena Sūduvos krašto upės ir ežerai”. W pamięci wielu z nas utrwaliła się myśl, że podbój Prusów rozpoczął się wraz z przybyciem zakonu krzyżackiego do Księstwa Pomorskiego. Nie bez powodu tak się uważa, gdyż uformowała się ona poprzez utrwalenie faktu podboju Prusów. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że zachodni Bałtowie – Pomorzanie, Pogezanie, Pomezanie, mieszkańcy ziemi chełmińskiej, Galindowie i Sudowowie, czyli wszystkie plemiona peryferyjne po stronie zachodniej i południowej, oraz ich ziemie, doświadczyły wielkiej ekspansji słowiańsko-polańskiej już od VII–VIII wieku, kiedy to oni, migrując z rozległych stepów, osiedlili się w sąsiedztwie. W X–XI w. działania polskich zdobywców rozpoczęły się od terenów nad Zalewem Wiślanym, krain słynących z bogactw. Pomorze zagarnął polski książę Świętopełk, ziemię chełmińską – Konrad, jednak nie będąc w stanie samodzielnie oprzeć się bałtyckim plemionom pruskim, wezwali na pomoc cystersów i zakon dobrzyński. Ci, nie mogąc pokonać Bałtów, wezwali Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie – zakon niemiecki – i w ten sposób wpuścili drapieżnego wilka do swojej „owczarni”. Ponieważ na białych płaszczach noszonych przez braci widniał czarny krzyż, nazwany został zakonem krzyżackim. Spodziewano się, że ci mnisi-rycerze będą walczyć z Prusami po stronie polskiej nie tylko za nagrodę po śmierci w niebie, ale także za część ziem odebranych poganom Bałtom oraz przywłaszczone mienie. Rozpoczęte jeszcze w X w. ujarzmianie Prusów szybko się rozszerzyło i przerodziło w wojny krzyżowe, do których zachęcali papieże i cesarze rzymscy. Można było tu uzyskać odpust – list gwarancyjny odpuszczenia grzechów, potwierdzający, że wierzący, który poległ w obronie Kościoła lub żył po wojnie jako pobożny chrześcijanin, po śmierci natychmiast wejdzie do królestwa niebieskiego. Polski historyk Jan Długosz (1415–1480) w jednym ze swoich najsłynniejszych dzieł dotyczących historii Europy Środkowej i Wschodniej, historii Polski, w rozdziale „Rok Pański 997”, w artykule „Pochodzenie, obyczaje Litwinów i Prusów oraz o tym, jak błogosławiony Wojciech doznał w Prusiech losu męczennika”, szczegółowo opisuje chrześcijańską misję arcybiskupa gnieźnieńskiego Wojciecha i jego śmierć wśród Prusów w 997 roku. Arcybiskup, w towarzystwie trzystu zbrojnych i sług polskiego księcia Mieszka I, wyruszył do Prus, leżących obok ziem polskich. Najpierw udali się nad Osę, która wpada do Wisły i oddziela Polskę od Prus. Według Długosza, Prusowie byli okrutnymi bałwochwalcami, pogrążonymi w ciemnocie, czczącymi demony, a słońce, księżyc, gwiazdy, zwierzęta, ptaki, ogień i inne stworzenia uważali za bogów; również niektóre lasy, jeziora i wody uznawali za święte i nie pozwalali w nich ani łowić ryb, ani polować, ani ścinać drzew. Jest to po prostu barwne powtórzenie tekstu z dzieła: „Kronika Ziemi Pruskiej” Piotra z Dusburga. I choć opis wiary pruskiej dzielą 150 lata, stworzony chrześcijański obraz pruskiej religii i obyczajów pozostał niezmienny. Według Jana Długosza, biskup objechał niemal całe Prusy. Głosząc słowo boże, przybył do wsi położonej na brzegu morza, całkiem blisko miasta, które nazywają Rybakami, i na wzgórzu wznoszącym się nad wsią, w piątek – 10 maja – odprawił uroczystą mszę. Zgromadzeni Prusowie byli przekonani, że rzuca on uroki na ich bogów, więc zaatakowali go i zabili. Sądząc po wcześniejszych opisach żywota św. Wojciecha, poczynając od pierwszego z lat 998–999, a kończąc na opisie Jana Długosza, biskup misyjną podróż w Prusach odbywał w towarzystwie trzystu zbrojnych i trwała ona od 17 kwietnia 997 r. do 10 maja 997 r. Opis ten pokazuje, że walka plemion pruskich (i ich sąsiadów) o swoją wiarę i wolność rozpoczęła się znacznie wcześniej przed inwazją zakonu krzyżackiego. Papież Honoriusz III bullami z marca i kwietnia 1217 r. potwierdził, że przeciwko Prusom będą musiały walczyć siły zebrane przez najbliższe Prusom Księstwa Mazowieckie i Kujawskie. Pierwsze wyprawy krzyżowe przeciwko Prusom nie odniosły sukcesu. Dlatego rozszerzano grono uczestników. Oprócz Polski i Pomorza, do wypraw zaczęto włączać kościoły niemieckie. Toczyła się dość zmienna walka. Prusowie zdołali odzyskać od księcia mazowieckiego wcześniej zajętą ziemię chełmińską, która z punktu widzenia geograficznego była niejako oknem na inne ziemie pruskie. Dobrze rozumiały to obie strony i o to terytorium zaciekle walczono. Aż do wojny w latach 1222–1223, w której brali udział książę mazowiecki Konrad, krakowski – Leszek Biały, dolnośląski – Henryk Brodaty, pomorscy – Świętopełk i Warcisław, arcybiskup gnieźnieński, biskupi płocki, wrocławski, lubuski, poznański i kujawski, kiedy to częściowo zagarnięto ziemię chełmińską i zaczęto w niej tworzyć stałą bazę dla ekspansji na Prusy. Tutaj w 1232 r. Krzyżacy zbudowali murowany zamek, odnowili miasto i nazwali je Chełmnem (niem. Kulm). Jest to stary bałtycki ojkonim, wywodzący się od hydronimicznego rdzenia kul- „kręcić, skręcać” z formantem -m-, mający semantyczne powiązania z zakolem Wisły i meandrowaniem jej prawego dopływu, rzeki Fryba. W 1215 r. biskupem Prus został mianowany brat Chrystian z cysterskiego klasztoru w Oliwie. Wykazał się on dużą determinacją i umiejętnościami w pozyskiwaniu donacji ziemskich od szlachetnych Prusów i polskich książąt. Już w 1216 r. papież Innocenty III potwierdził nadania ziem księcia kaliskiego dla biskupa Chrystiana przez ochrzczonych szlachetnych Prusów Surwabuny i Warpody. 5 sierpnia 1222 r. Konrad przekazał biskupowi Chrystianowi w ziemi chełmińskiej (na prawach książęcych) kilka zamków oraze wsi. Wkrótce rozpoczęły się wielkie kombinacje i wydawanie falsyfikatów w celu całkowitego prawnego zawładnięcia tą ziemią. Należy powiedzieć, że dzięki staraniom biskupa, a później włączonego w proces wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego Hermanna von Salzy, cała ta ziemia stała się donacją zakonu, zatwierdzoną przez papieża. Wspomniane terytorium stało się bazą zakonu do prowadzenia dalszej polityki podboju Prusów. Oprócz już wspomnianych przyczyn przybycia zakonu krzyżackiego na pogranicze pruskie, istniało kilka innych – był to konflikt interesów w rozszerzaniu stref wpływów Kościoła zachodniego i wschodniego oraz dążenie zakonu niemieckiego-kawalerów mieczowych do stworzenia własnego państwa na zagrabionych ziemiach. Wielki mistrz zakonu Hermann von Salza (1210–1239) doskonale potrafił wykorzystać obiektywne przesłanki i nadarzające się okazje, dążąc do stworzenia państwa i zagarnięcia ziem pruskich. Nie omawiając wszystkich niuansów przybycia zakonu do Chełmna, chciałoby się zaznaczyć, że od początku negocjacji w 1225 r. do 1230 r., kiedy papież Grzegorz IX bullą z 12 września 1230 r. zatwierdził darowiznę ziemi chełmińskiej, toczyła się wielka gra polityczno-dyplomatyczna. W 1226 r. jeszcze nieistniejące państwo zakonu niemieckiego zostało sformalizowane bullą z Rimini cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego, która gwarantowała mu suwerenność terytorialną, zwalniała z danin na rzecz książąt Rzeszy i nadawała prawa księstwa Rzeszy, nie czyniąc go jednak jej częścią składową. Hermann von Salza nie złożył przysięgi lennej ani papieżowi, ani cesarzowi. Okoliczność ta była później bardzo podstępnie wykorzystywana w łupieżczych walkach zakonu przeciwko Litwie. Gdy biskup Chrystian w 1233 r. trafił do pruskiej niewoli, zakon nawet nie próbował go uwalniać ani wykupić. W niewoli przebywał aż pięć lat. Sytuacja ta pozwoliła zakonowi pozbyć się jego prób uzależnienia zakonu od biskupa. Po wielkich sukcesach dyplomatycznych zakonu w sprawach ziem, wreszcie w 1230 r. nad Wisłę przybył oddział krzyżacki z Hermannem von Balkiem, którego Hermann von Salza mianował mistrzem krajowym w Prusach. Przybycie Krzyżaków stanowiło wzmocnienie sił polskich feudałów i oznaczało nowy etap agresji przeciwko Prusom. Jednak wkrótce polscy feudałowie-książęta zostali zastąpieni przez Niemców i Polacy stracili ziemie. Jednocześnie był to początek tworzenia placówki agresji przeciwko Litwie. W 1231 r. Krzyżacy rozpoczęli systematyczny podbój pruskich ziem terytorialnych, a Prusowie nie zdołali zjednoczyć się do wspólnej walki przeciwko nim. Krzyżacy, posuwając się początkowo wzdłuż Wisły, w 1231 r. podbili niemal całe Chełmno i wznieśli tu zamki Chełmno i Kwidzyn. Ich łupieżcze wyprawy wspierali książęta mazowieccy, kujawscy, krakowscy, wrocławscy, pomorscy oraz rycerze przybyli z Niemiec. Grabieże ziem pruskich trwały długie dziesięciolecia i były prowadzone etapami. Podczas pierwszego etapu inwazji w latach 1231–1241 ujarzmione zostały wszystkie ziemie pruskie, z wyjątkiem Sambii. Galindia, Sudowia, Nadrowia i Skalowia były samodzielnymi wspólnotowymi związkami ziem z własną strukturą społeczną, dialektami i zwyczajami. Do ogólnego związku ziem pruskich zaliczyli je Krzyżacy, dążąc do swoich łupieżczych celów i chcąc falsyfikatami dotyczącymi darowizn ziem chełmińskich przykryć swoje roszczenia również do tych ziem. Krzyżacy po podbiciu ziem prowadzili także ekspansję ekonomiczną, umacniając się środkami militarnymi i gospodarczymi. Środki militarne to budowa silnych zamków z dobrze przygotowanymi załogami, zaś ekonomiczne – przyciąganie do kraju niemieckich kolonistów, kolonizacja ziem, przekupywanie pruskiej arystokracji przywilejami i ziemią, wprowadzanie pańszczyzny dla chłopów, budowa miast przy zamkach oraz stworzenie struktur zarządczych zakonu. Podczas drugiego etapu – w latach 1242–1253 – wybuchło pierwsze powstanie pruskie. Jak twierdzi historyk Edvardas Gudavičius, główną przyczyną powstania było niezadowolenie wszystkich Prusów z wszechstronnego ucisku i bezprawia Krzyżaków. Walka podjęta przez księcia pomorskiego Świętopełka przeciwko zakonowi, który całkowicie lekceważył jego interesy i rozpoczął podział Prus na diecezje powiązane z władzą zakonu, stała się impulsem do wybuchu powstania. Podział na diecezje oznaczał również upadek idei biskupa Chrystiana dotyczącej stworzenia państwa, w którym znaczącą rolę odgrywałaby pruska arystokracja. Świętopełk zawarł sojusz z pruskimi wodzami i na początku powstania Prusom udało się odzyskać niemal całe terytorium; w rękach Krzyżaków pozostały jedynie najsilniejsze zamki: Elbląg, Bałga, Toruń, Chełmno i Radzyń. Niezadowolony z wielkich zamierzeń księcia pomorskiego w opanowywaniu ziem pruskich, książę mazowiecki Konrad zaatakował Świętopełka od tyłu. Świętopełk, pod wpływem nowo mianowanego legata papieskiego na Polskę, Prusy i Pomorze, przerwał współpracę z Prusami i w listopadzie 1248 r. zawarł układ pokojowy z zakonem. Na pomoc Prusom w latach 1243–1244 przyszli Sudowowie, którzy wraz z Prusami wkroczyli do Chełmna i rozbili wojska krzyżackie nad bagnami Renzė. (Gudavičius E., Kryžiaus karai Pabaltijyje ir Lietuva XIII a., s. 72). Ogólnopruskie powstanie i bitwa nad Renzė pozwalają twierdzić, że Prusowie posiadali konfederację ziem zrodzoną w walce z Krzyżakami i przynajmniej częściowo zdołali ją zachować w warunkach ich okrutnej administracji. Jednocześnie nasuwa się inny bardzo ważny wniosek, że ziemie pruskie miały szerokie kontakty z Sudowami. Dowódcy zakonu krzyżackiego zostali zmuszeni do szukania nie tylko środków militarnych – wzywali na pomoc rycerzy z Niemiec – ale także podjęli negocjacje z przedstawicielami pruskiej arystokracji. Ostatecznie 7 lutego 1249 r. w Pomezanii, w niedawno zbudowanym przez zakon zamku w Dzierzgoniu, podpisano układ pokojowy między wysłannikiem papieskim, kierownictwem zakonu, biskupem chełmińskim a przedstawicielami arystokracji pruskiej z Pomezanii, Warmii i Natangii, które doznały najsilniejszych uderzeń ze strony zakonu. Część zachodnich Prusów doczekała się wytchnienia, lecz zakon nadal kontynuował podbój pozostałych ziem pruskich. W latach 1253–1254 podbito Barcję i Galindię, a w latach 1254–1258 – Sambię. Traktat z 1249 roku pokazuje, że Prusowie, zmuszeni do uznania władzy zakonu, starali się uchronić przed krzyżacką samowolą, bezprawnym zagarnianiem ziemi i mienia oraz nadużyciami krzyżackich sądów. Układ dawał pruskiej arystokracji pewne gwarancje. Neofitom obiecano prawo do dziedziczenia, nabywania i zastawiania mienia ruchomego i nieruchomego lub pozostawiania go w testamencie. Sprzedaż mienia dozwolona była równym sobie Prusom, Niemcom lub Pomorzanom, jednak pod warunkiem, że zakonowi niemieckiemu zostanie złożony zastaw odpowiadający wartości sprzedawanego mienia, aby sprzedający nie uciekł do pogan lub innych wrogów zakonu. Jeżeli któryś z Prusów nie miał spadkobierców, to po jego śmierci mienie nieruchome przypadało zakonowi lub feudałowi, na którego ziemi ten neofita mieszkał. Jeżeli zmarły zapisał swoje mienie ruchome lub nieruchome Kościołowi lub duchownemu, to mienie to w ciągu roku musiało zostać sprzedane krewnym zmarłego, a otrzymane pieniądze przekazane Kościołowi lub duchownemu; w przeciwnym razie mienie przypadało zakonowi. Osobom, które przyjęły wiarę katolicką i zadeklarowały lojalność wobec zakonu, gwarantowano wolność osobistą; mogli oni zostawać duchownymi, rycerzami, korzystać z ochrony sądów. W zamian Prusowie musieli wyrzec się swojej mitologii, zwyczajów, pełnić ciężką służbę wojskową dla zakonu i corocznie składać daninę w produktach – jedną dziesięcinę. Historyk Romas Batūra, badający ten układ, wysuwa wniosek, że kraj pogański był dobrze rozwinięty, występowała w nim wyraźna dyferencjacja majątkowa i społeczna, oraz posiadał on wystarczający potencjał budowlany. Zgodnie z traktatem Pomezanie zobowiązali się w ciągu 1249 r. zbudować 13 kościołów, Natangowie – 3, Warmianie – 6 i wyposażyć te kościoły w ziemię, przeznaczając dla każdego po 8 łanów (średnio około 135 ha), płacić dziesięcinę z 20 mórg (około 11–12 ha) oraz dać dwa woły, konia i krowę. Trzeci etap walki pruskiej, trwający w latach 1260–1274, określany jest mianem Wielkiego Powstania Pruskiego. Po zawarciu układu w Dzierzgoniu w Prusach nie było spokojnie; oddziały zakonu urządzały łupieżcze wyprawy na okoliczne ziemie i najwyraźniej nie bardzo przestrzegały postanowień układu pokojowego. W tym czasie podbito Barcję i Sambię. Zgodnie z bullą papieża Aleksandra IV z 21 stycznia 1260 r. Krzyżacy mogli Prusów, którzy odmawiali budowy zamków, więzić lub brać jako zakładników ich najbliższych krewnych. Krzyżacy czuli narastające niezadowolenie i wszelkimi sposobami starali się je tłumić. Dowiedziawszy się, że najwybitniejsi pruscy wittyngowie – wodzowie arystokracji – zebrali się w pruskim zamku Lencenbergas (znajdował się nad brzegiem Zalewu Wiślanego między Królewcem a Bałgą), otoczyli go i podpalili. Wszyscy zginęli. Barbarzyńskie zamordowanie najwybitniejszych pruskich wittyngów wywołało potężne, powszechne oburzenie, które przerodziło się w Wielkie Powstanie Pruskie. Determinację Prusów do powstania wzmocniła i ułatwiła wygrana największa bitwa w regionie bałtyckim pod Durben, która odbyła się 13 lipca 1260 r. W bitwie tej Żmudzini rozgromili połączone siły zakonu krzyżackiego i inflanckiego, wspierane przez oddziały duńskie i szwedzkie. W bitwie zginął marszałek zakonu krzyżackiego Henryk Botel i inni wybitni niemieccy dowódcy wojskowi. Powstanie rozpoczęło się 20 września 1260 r. i objęło wszystkie ziemie pruskie z wyjątkiem Pomezanii. Podczas powstania Prusowie utworzyli konfederację ziem, co dawało im siłę. Konfederację tworzyły ziemie pruskie: Barcja, którą dowodził jej wódz Diwan; Natangia – Herkus Monte; Pogezania – Autume; Sambia – Glande, Warmia – Glappo. Jak uznają historycy, stałymi sojusznikami Prusów byli Sudowowie pod dowództwem Skomanda; pomagali także Nadrowowie i Skalowowie. Wsparcie Litwy ujawniło się latem 1262 r., kiedy zorganizowano wyprawy przeciwko sojusznikowi zakonu – Mazowszu, na ziemię chełmińską i Pomezanię, jednak z powodu rozpoczętych na Litwie wojen wewnętrznych pomoc dla pruskich powstańców ustała. W początkowym etapie powstania (1260–1264) powstańcy zajęli całe Prusy, lecz nie zdołali zdobyć najsilniejszych zamków: Bałgi, Elbląga, Królewca, Torunia i innych. Zakon nadal kontrolował drogi wodne i brzegi Zalewu Wiślanego. Powstańcy pod wodzą Herkusa Monte rozbili wojska krzyżackie w bitwie pod Pokarminem w 1261 r., w bitwie pod Lubawą w 1263 r. i spalili zamek Kwidzyn w Pomezanii. Wygrano jeszcze kilka bitew, lecz w ciągu 14 lat walk zginęło wielu pruskich wojowników oraz ich wybitnych wodzów; nie mogli oni oprzeć się coraz liczniejszej i otrzymującej wsparcie armii zachodniej, ogłoszonej blokadzie ekonomicznej oraz przekupywaniu pruskich wittyngów przez zakon. W 1273 r. zamordowano najwybitniejszego wodza powstańców – Herkusa Monte. W młodości Herkus – co jest skróconą bałtycką formą jego imienia chrzestnego Henryk – został wzięty przez Krzyżaków jako zakładnik i był przetrzymywany w Magdeburgu (miasto w Niemczech). Tam pobierał nauki rycerskie, nauczył się języka niemieckiego, a zdobytą w niewoli wiedzę wojskową wykorzystał do walki z ciemiężycielami Prusów – zakonem krzyżackim. Najdłużej, do końca 1274 r., opierali się powstańcy z Pogezanii. Znany badacz historii średniowiecza, Niemiec Hartmut Boockmann (1934–1998), napisał wiele prac o Prusach Wschodnich i Zachodnich. W jego książce „Zakon Krzyżacki” przedstawione są okrucieństwa ujarzmiania Prusów, o których dobitnie świadczy spadek liczby ludności pruskiej ze 170 tysięcy w roku przybycia zakonu krzyżackiego do Prus do 90 tysięcy osób w roku 1300 (Boockmann H., Vokiečių ordinas, s. 91). Oznacza to, że w okresie podboju Prusów liczba ludności zmniejszyła się aż o 80 tysięcy. Zatem Prusy straciły niemal połowę wszystkich mieszkańców; większość z nich została zamordowana lub zginęła w walkach o wolność, a tylko niewielka ich część wycofała się na Litwę. Znaczenie powstania było ogromne – na piętnaście lat zatrzymało ono ekspansję Krzyżaków na ziemie litewskie. W tym okresie Litwa mogła się wzmocnić i obronić przed łupieżczymi zakusami zakonu krzyżackiego. Po stłumieniu powstania w latach 1274–1277 Krzyżacy podbili Nadrowię i Skalowię, a w 1277 r. rozpoczęli wyprawy na Sudowię, dążąc do ujarzmienia Sudowów i wyjścia nad Niemen. Tam, po utworzeniu punktów oparcia, planowali rozpocząć systematyczny podbój Litwy. Taka strategia i podobna taktyka zostały już wykorzystane przy opanowywaniu ziem pruskich. Sudowowie byli najbliższymi pobratymcami podbitych Prusów; boleśnie przeżywali ich stratę, starali się wzmacniać siłę obronną swoich zamków, gromadzić i jednoczyć swoje siły przeciwko wspólnemu wrogowi, który grabił i zabijał ich ludzi, grabił mienie i przywłaszczał ziemie, na których żyli od niepamiętnych czasów. Na swoich ziemiach rozwijali kulturę z własną koncepcją postrzegania świata, odzwierciedloną w dawnej religii. Liczne źródła historyczne wspominają Sudowów jako ludzi bardzo pokojowych, pracowitych, strzegących odziedziczonych po ojcach wartości moralnych, wyrażanych przez szacunek dla osób starszych, swoich pobratymców i ziemi. W ich narodzie nie było ludzi żebrzących; dzieci szanowały i opiekowały się swoimi starzejącymi się rodzicami. Czuli silną więź z otaczającą ich przyrodą i procesami uwarunkowanymi jej cyklicznym czasem. Panował szacunek do pracy i jej owoców, powiązany z wspaniałą mitologią o dobrach tworzonych pracą. Najwidoczniej tutaj, na tej ziemi, wszystkim żyło się dobrze. Sudowowie potrafili pięknie dzielić się dobrami ziemskimi, lecz to nieco hamowało dojrzałość polityczną ich społeczeństwa, która zintensyfikowała się wraz z pojawieniem się zewnętrznych zagrożeń. Rozpoczęte przez wrogów podboje ziem przerwały te procesy. Fakty historyczne o udziale Sudowów w walkach powstania pruskiego, przekupywanie ich arystokracji w celu pozyskania ich wojowników do walki przeciwko Mendogowi (z powodu darowizn ziem sudawskich dla zakonu przez Mendoga) i odwrotnie – udział po stronie obozu Mendoga, wyprawy do Prus już po klęsce powstania, jednoznacznie wskazują, że Sudowowie zdołali już utworzyć konfederację ziem (dziesięć ziem). Posiadali również wodzów tych ziem i ich drużyn. Najwybitniejszym z nich był Skomand, inni to: Gedejt, Komat, Kantigirdas, Ruseinis, Skurdo, Vadola. Z zamiarów podboju nie tylko Prus, ale i Litwy nie rezygnował również wypchnięty z Prus przez zakon niemiecki arcybiskup inflancki i pruski Albert. Jeszcze przed rozpoczęciem podboju Sudowii, w 1248 r., wyświęcił on Henryka na biskupa Sudowii. Śpieszono się w ten sposób ubiec zakon, kontynuując „linię polityczną” biskupa Chrystiana. Również południowe ziemie Sudowii były nieustannie atakowane przez polskich książąt. W 1249 r. Sudowów zaatakował książę mazowiecki Siemowit wraz z Haliczanami. Zakon krzyżacki przed wyprawą na Żmudź w 1260 r., chcąc zabezpieczyć swoje południowe granice, zawarł z księciem mazowieckim Siemowitem układ o pokoju i pomocy w Troszynie. Na mocy tego układu zakon zgodził się przekazać Siemowitowi jedną szóstą ziem Sudowii, należy sądzić, w części południowej. Jak widzimy, polityczny i ideologiczny podbój naszych ziem rozpoczął się znacznie wcześniej przed skoncentrowanym atakiem zakonu niemieckiego na ziemie Sudowów. Dlatego nasi przodkowie w miarę swoich sił pomagali Prusom podczas ich pierwszego powstania w 1244 r., we wspomnianej już bitwie nad Renzė pokonując Krzyżaków. Wraz z wojskiem litewskim pod dowództwem księcia Trenioty brali udział w wyprawie na Mazowsze i ziemię chełmińską w czerwcu 1262 r. Podczas tej wyprawy zabity został książę Siemowit za jego zmowę z Krzyżakami i podział ziem Sudowii z nimi. Sudowowie pod wodzą Skomanda w 1263 r. ponownie zorganizowali wielką wyprawę, by pomóc powstańczym Prusom. Podczas niej zniszczono zamek w Lubawie i wiele innych w ziemi chełmińskiej. W 1273 r. Sudowowie wraz z Prusami zniszczyli zamek w Bartoszycach nad rzeką Łyną. W kolejnym roku Sudowowie, Nadrowowie i Skalowowie otoczyli zamek Beselėda, znajdujący się niedaleko Bartoszyc, w lesie [obecnie Bezledy; miejscowość około 10 km od Bartoszyc – K. S.], i go spustoszyli. Po walkach wewnętrznych na Litwie ponownie wzmocniła się współpraca Litwinów i Sudowów w celu powstrzymania naporu zakonu, który w latach 1274–1277 zagarnął Nadrowię i Skalowię, przesuwając się na wschód. Książę Trojden w październiku 1277 r. zorganizował szczególnie wielką wyprawę wojenną Litwinów i Sudowów. Wyprawę tę szeroko opisuje Piotr z Dusburga w dziele: „Kronika Ziemi Pruskiej”. Chcąc oddać napięcie walk tamtego okresu, pragnę nie streszczać, lecz zacytować fragment wspomnianej książki. Jednocześnie należy zauważyć, że kronikarz zawsze widzi jedynie cierpienia chrześcijan – zabijanie pogan było dla niego czynem pobłogosławionym przez Boga. 192 (187) O spustoszeniu ziemi chełmińskiej i okręgów zamkowych Grudziądza, Kwidzyna, Zantyru i Dzierzgonia i o zniszczeniu zamku Plemięta W tym czasie w ziemi chełmińskiej mieszkał brat Bertold z Northausen, komtur krajowy, który, choć skądinąd roztropnie zarządzał sprawami gospodarczymi, znacznie mniej nadawał się do wojny (najwyraźniej był ku temu mniej skłonny), dlatego też nie potrafił dać należytego odporu atakom wroga. Z tego powodu Sudowowie coraz częściej wdzierali się do ziemi chełmińskiej, [ziemia chełmińska – baza oparcia zakonu, nie brała udziału w powstaniu pruskim – K. S.] dokonywali wielkich rzezi ludu Bożego, pustoszyli ziemie ogniem, grabili i wycofywali się; a kiedy spostrzegli, że nikt nie stawia im już oporu, odważali się nawet z niewielkim wojskiem wdzierać do ziemi chełmińskiej. W końcu mistrz wyznaczył komturem krajowym tej ziemi brata Hermana ze Schönburga, doświadczonego wodza, który zaczął stawiać im mężny opór: za każdym razem, gdy Sudowowie z niewielkim wojskiem wdzierali się do ziemi chełmińskiej, on ze zbrojnymi odważnie zastępował im drogę, atakował ich i rozbijał, wielu wybijając, a innych rozpraszając; tyle razy to czynił i tylu ich zgładził, że Sudowowie nie odważali się więcej pojawiać bez wielkiego wojska. Rozwścieczony taką porażką swoich ludzi i tak wielkimi stratami poniesionymi w ziemi chełmińskiej, Skomand, wódz Sudowów, z 4 tysiącami swoich współplemieńców i silnym wojskiem litewskim wtargnął do ziemi chełmińskiej w dniu 11 000 dziewic [21 października 1277 r. – K. S.], zdecydowany zemścić się wszelkimi sposobami za śmierć swoich. Początkowo gwałtownie zaatakowali zamek jednego wasala, zwany Plovista [obecnie Płowęż, na lewym brzegu rzeki Osy – K. S.], położony na brzegu rzeki Osy; zburzyliby go, gdyby w końcu nie porozumieli się z mieszkańcami zamku, że ci dadzą im dwóch doświadczonych mężów, którzy poprowadzą wojsko niewiernych, w ten sposób uniknęli oni zguby. Następnie pociągnęli pod zamki Radzyń, Lipieniek [obecnie Lipienek na południowy wschód od Chełmna – K. S.] i wreszcie pod Velzacas [obecnie Wieldządz, na wschód od Chełmna – K. S.], podzamcze spalili do fundamentów. Potem gwałtownie zaatakowali zamek jednego wasala, zwany Turznicami [obecnie Turznice, na południowy wschód od Grudziądza – K. S.], jednak ze względu na dobrą obronę mieszkańców zamku tego dnia szturmując nic nie wskórali, choć przez całą noc trzymali zamek w oblężeniu. Następnego dnia, zrozumiawszy, iż zamku broni znacznie więcej zbrojnych, niż sądzili, wycofali się, ani nie próbując powtórnego ataku. Potem przybyli pod zamek Plemięta, który należał do jednego wasala, otoczyli ze wszystkich stron, zaatakowali; w końcu, podłożywszy ogień, spalili do fundamentów, zginęło w nim stu chrześcijan, nie licząc kobiet i dzieci, uprowadzonych do niewoli. Ostatecznie pociągnęli przeciwko tym zamkom i miastom: Grudziądzowi, Kwidzynowi, Zantyrowi i Dzierzgoniowi, wszystko, co napotkali na drodze, albo wymordowali, albo wzięli do niewoli, albo obrócili w popiół. Potem powrócili z nieocenionym łupem: mnóstwem chrześcijan i wielką ilością wszelkich rzeczy. Żaden rozumny człowiek nie może bez łez myśleć o złych czynach dokonanych przez to wojsko, o straszliwych rzeziach ludu bożego, o zbezczeszczonych sakramentach kościoła oraz jego sługach”. (Dusburgietis, P. 1985. Prūsijos žemės kronika, s. 197–199.) „Kronika Ziemi Pruskiej” Piotra z Dusburga to historia wojen zaborczych zakonu krzyżackiego, prowadzonych w latach 1190–1330 przeciwko Bałtom. Było to oficjalne dzieło państwa zakonnego, wykorzystywane do politycznego usankcjonowania swojego prawa do podbojów zagrabionych ziem pruskich, sudowskich i litewskich. Piotr z Dusburga był ideologiem zakonu, kapelanem konwentu królewieckiego. Dla nas istotna jest druga i trzecia część tej książki, w których opisane są heroiczne walki Bałtów – Prusów, Sudowów, Litwinów – przeciwko najeźdźcom, a także podano wiele unikalnego materiału historycznego o ziemiach Sudowii i bohaterskich walkach Sudowów. Gdy zakon krzyżacki rozpoczął podbój Sudowii, Litwa jako państwo była jeszcze zbyt słaba, by móc włączyć w swój skład ziemie peryferyjne i je obronić. Przeszkadzały w tym również walki z zakonem inflanckim, książętami halicko-wołyńskimi, mazowieckimi oraz przyczyny wewnętrzne. Piotr z Dusburga pisze, że po podbiciu wszystkich ziem Prus, pozostało jedno jedyne plemię, ale najpotężniejsze ze wszystkich – Sudowowie, których bracia [rycerze – K. S.] mężnie zaatakowali, zgromadziwszy liczne wojsko. Zaliczanie Sudowów bezpośrednio do Prusów jako obywateli Prus jest co najmniej niesprawiedliwe, ale Krzyżacy i ich ideolodzy świadomie wpajali myśl, że Prusy to także Sudowia. Twierdzenie, że podbój ziem sudowskich trwał od 1277 r. do 1283 r., świadczy o uporczywych walkach Sudowów stawiających opór znacznie liczniejszemu wrogowi. Od początku walk z Prusami zakon potrzebował aż pięćdziesięciu trzech lat, zanim dotarł do lewego brzegu Niemna i osiągnął Litwę. W tym okresie plemiona bałtyjskie zjednoczyły się do wspólnej walki przeciwko najeźdźcom i stworzyły państwo Wielkiego Księstwa Litewskiego, które stało się niepokonane dla państwa zakonu krzyżackiego, wspieranego przez potężne siły zachodniej i środkowej Europy. Los Sudowów, którzy dostali się pod panowanie Krzyżaków, był dramatyczny. Słynny wódz sudowskiej ziemi Kresmena, Skomand, który zorganizował wiele wypraw odwetowych na zagrabione przez zakon ziemie pruskie, wycieńczony nieustannymi atakami Krzyżaków, wycofał się na Litwę, w okolice Grodna, ale i tutaj nie było łatwo. Ziemie te stale atakowali Haliczanie i Polacy. Idąc za Piotrem z Dusburga, po pewnym czasie Skomand znów powrócił do rodzinnych ziem i zaczął walczyć przeciwko Krzyżakom, lecz nie widząc możliwości obrony, zgodził się przyjąć chrzest i poddał się Krzyżakom. O jego dalszym losie krążą różne informacje. Vydūnas [Vilhelmas Starosta – K. S.] w dziele „Septyni šimtmečiai vokiečių ir lietuvių santykių” (s. 265) pisze: „[…] Ich wielki szermierz Skomand wycofał się z powrotem na wschód”. Najpewniej powinniśmy wierzyć informacjom podanym w książce niemieckiego mediewisty Hartmuta Boockmanna „Zakon Krzyżacki” (s. 93), że Skomand 18 kwietnia 1285 r. został przesiedlony na dobrych warunkach [do Prus – K. S.], zgodnie z zachowanym dokumentem nadania za powinności wojskowe otrzymał dziedziczną posiadłość z prawem sądowniczym. Wielki mistrz zakonu Winrich von Kniprode za pomoc zakonowi w wdzieraniu się na ziemie Bartów nagrodził w 1361 r. potomka Skomanda, Ditrika Skomanda (Ditrikas Skomantas), ziemią w okręgu gierdawskim i przekazał mu 50 radeł ziemi [około 500 ha – K. S.], na której założył on wieś, nazywaną później Dietrichsdorf [obecne Dzietrzychowo, Polska – K. S.]. Staraniem jego żony w 1398 r. uzyskano pozwolenie na budowę tam kościoła. Później posiadłość ta nazywała się Didieji Stengiai, do najbliższego kościoła nie było nawet pięciu kilometrów. Ksiądz zakonny Konrad z Bałgi, którego wspomina Piotr z Dusburga, w rzeczywistości był starym znajomym Skomanda, w dokumencie nadania z 1285 r. jest on wymieniony jako świadek. Informacje o potomkach Skomanda można napotkać także w późniejszych dokumentach. Warto wspomnieć także o innym grodzisku Skomandów, znajdującym się w rejonie kłajpedzkim, przy wsi Skomantai, na prawym brzegu rzeki Veivirža, oraz znajdującym się przy nim cmentarzu Skomandów z VI–XII w. (znaleziono w nim groby ciałopalne i szkieletowe). Uzasadnione wydaje się pytanie, w jaki sposób pojawili się tutaj Skomandowie? Można wysnuwać różne przypuszczenia, ale najprawdopodobniej świadczy to o więzach pokrewieństwa sudowskiego księcia Skomanda z wymienionymi miejscami. Zresztą nazwa rzeki Veiviržas kojarzy się z sudowskimi nazwami rzek z dwugłoską ei (Seira, Seina, Šeimena). Vei+viržas – dwuczłonowa nazwa wodna, mająca asocjacje z ide. vei- „wilgotne łąki, pola”, viržis „rośliny wiecznie zielone, wrzos” oraz hydronimem Wiejsieje, nazwą miejscową Wejwery i tym podobnymi. Nie można zgodzić się z twierdzeniami Piotra z Dusburga, że w roku Pańskim 1283, gdy od wojen z plemionami pruskimi minęły 53 lata, wszystkie te ziemie zostały już podbite, a ich mieszkańcy rozproszeni i nie pozostał nikt, kto nie podporządkowałby się pokornie świętemu Kościołowi rzymskiemu. W rozdziale 223 „Kroniki Ziemi Pruskiej” napisano: w roku Pańskim 1284 ten sam mistrz, któremu nigdy nie było dość wojen z niewiernymi […] latem wyruszył przeciwko zamkowi w Grodnie […]. Dalej opisano, jak spustoszone zostało całe włości i zagarnięto wielki łup (zamku tego w tym czasie broniła załoga sformowana przez księcia Trojdena z wycofanych Bartów). Oznacza to, że wojna nie była zakończona, a w okolicach Grodna – i nie tylko – mieszkali Sudowowie i Jaćwingowie. Stojące na północy Sudowii grodzisko Kimelis (grodzisko Kukarskė znajdujące się w rejonie szakowskim) po krwawych bitwach został zdobyty i w 1295 r. spalony, gród Sudargas zagarnięty w 1317 r., gród we wsi Piliakalnis zniszczony nie wcześniej niż w XIV w., a gród Kirsnava (grodzisko Urdomin) przez Krzyżaków został spalony w 1381 r. Uważa się, że dość długo istniał gród w Varnupiai. Oczywiście łupieżcze wyprawy zakonu krzyżackiego zburzyły dawną strukturę ekonomiczno-społeczną ziem Sudowii. Zniszczona została ukształtowana przez wieki struktura grodów i osad (ówczesnych miast) wspólnot terytorialnych, wygrabiono, zniszczono i spalono majątek nieruchomy, narzędzia domowe, inwentarz, a ocalali ludzie zostali wzięci do niewoli. Potem jeszcze długo (około 120 lat) organizowano zbójeckie wyprawy na ziemie Sudowów, opisał je Wigand z Marburga w swej książce „Naujoji Prūsijos kronika” (Wilno, 1999). Aż do klęski zakonu krzyżackiego w bitwie pod Grunwaldem przez Sudowię na wyprawy łupieżcze na Litwę wciąż nadciągały oddziały wojsk krzyżackich. Sudowia była ziemią przyfrontową, co przeszkadzało w odtworzeniu w niej struktur gospodarczych, socjalno-społecznych oraz w dalszym rozwoju krainy. W różnych źródłach historycznych wspomina się o częstych przypadkach wycofywania się Prusów, Nadrowów, Skalwów, Jaćwingów i Sudowów na Litwę. W 1276 r. książę Trojden osiedlił wycofanych Bartów w południowej Litwie i w zamkach Rusi Czarnej. Skalwowie, północni Sudowowie, znaleźli schronienie na Żmudzi, pod Kownem przesiedleńcy założyli osady wojskowe. Część Nadrowów zamieszkała w Litwie wschodniej, a w Litwie południowej i południowo-wschodniej jeszcze i teraz w toponimii znajdujemy Dainawę – wsie dainawskie, plemienia szczepowego południowej części Sudowów. Ludzi przesiedlonych na Litwę łączyła pewna więź społeczna, wspólnotowa i wojskowa. Stanowili oni poważne uzupełnienie litewskich sił oporu przeciwko najazdom krzyżackim, pomagali wzmacniać siłę militarną Litwy. Należy zauważyć – co potwierdzają też źródła historyczne – że najczęściej na Litwę wycofywał się bardziej zorganizowany rdzeń Sudowów. Dane archeologiczne pozwalają twierdzić, że w samej Sudowii, w ukrytych, lepiej ufortyfikowanych grodziskach (grodziska te zostały porzucone i podupadły znacznie później, niż twierdzi Piotr z Dusburga) nadal mieszkała część Sudowów. Inna część w mniejszych wspólnotach żyła w zasobnych w jeziora bujnych puszczach. Ich potomkowie z pokolenia na pokolenie aż do naszych czasów zachowali archaiczne nazwy wodne ziemi Sudowii, pamiętające wieki kultury pomorskiej. W opisach dróg krzyżackich (1384–1402), których historycy doliczają się ponad stu, znajduje się bardzo wiele cennych informacji, świadczących o ówczesnym kraju sudowskim, jego puszczach, rzekach, lasach, zamieszkanych miejscowościach i ich mieszkańcach. Zatem rozpowszechniony mit o pustce (Wielkiej Puszczy) musimy uznać za wymysł wykorzystywany przez Krzyżaków, ideologię wielkoniemiecką oraz wtórujących jej nieodpowiedzialnych historyków do usprawiedliwienia zaboru cudzych ziem. Grabież ziem Sudowii, niszczenie jej etnicznych podstaw, tj. wypędzanie lub wysiedlanie z rodzinnych ziem autochtonicznych Sudowów, niszczenie ich obyczajów, zakazywanie ich wierzeń i zburzenie ich społeczno-wspólnotowego ładu, jest ogromną zbrodnią zakonu krzyżackiego, dokonaną na naszych pobratymcach. Opierając się na źródłach historycznych i dziełach literackich z XVI w., które do nas dotarły, spróbujmy wyjaśnić, jaki był los tych, którzy przetrwali. Część ludzi, ratując się przed atakami Krzyżaków, przeniosła się na Litwę, inna część jako niewolnicy została zesłana na już podbity Półwysep Sambijski i osiedlona w jego północno-zachodniej części, niedaleko Mierzei Kurońskiej. Przesiedleni mieszkańcy stali się poddanymi – zbieraczami bursztynu, rolnikami, budowniczymi zamków, umocnień wojskowych i mostów, gdyż zakonowi krzyżackiemu po spustoszeniu ziem pruskich bardzo brakowało siły roboczej. Do historii terytorium przeszło to pod nazwą „Sūduvių kampas” (niem. Sudauischer Winkel), gdyż większość mieszkańców należała do plemienia Sudowów. Mateusz Pretoriusz wskazuje, że ten kąt ma około mili długości i szerokości (7,52 x 7,52 km). „Sūduvių kampas” stał się głównym miejscem bursztyniarstwa na Półwyspie Sambijskim od jego północno-zachodniej części aż do południowej części Mierzei Kurońskiej. Jak wiadomo, według twierdzenia Piotra z Dusburga, zakon krzyżacki na to terytorium przesiedlił, przemocą przygnał ponad 3 000 Sudowów. Oczywiście nie są to bynajmniej wiarygodne liczby, ale potwierdzają one fakt zjawiska. Po upływie ponad 200 lat od zesłania Sudowów, w dokumentach historycznych pojawiły się wiadomości o mieszkających tam Sudowowach. Wiadomości te pozwalają spojrzeć na życie naszych praprzodków aż do XVII w., kiedy ostatecznie zanikli – zlali się z sąsiadującymi Prusami, Litwinami i utworzyli rdzeń nowej, kształtującej się etnicznej grupy Litwinów pruskich. Bodźcem do pojawienia się takich wiadomości w owych czasach stało się zainteresowanie antykiem oraz poszukiwanie przez duchownych protestanckich pozostałości pogaństwa podlegających wytępieniu w Księstwie Pruskim, nieco później – w królestwie. Tutaj nasi przodkowie w trudnych z powodu długiego zesłania warunkach zdołali zachować swój hart ducha, etniczną odrębność plemienną na poziomie wspólnot wiejskich. W XIII–XVII w. stali się oni dużą kolonią sudowską na sambijskiej ziemi bałtyjskiej, którą tworzyły trzy grupy dużych wsi. Pierwsza znajdowała się w północno-zachodniej części Sambii, gdzie uformowały się następujące wsie: Donskoje (niem. Dirschkeim, ros. Donskoje), Primorje (niem. Gr. Kuhren, ros. Primorje), Lesnoje (niem. Warnicken, ros. Lesnoje), Swietłogorsk (niem. Rauschen, ros. Swietłogorsk) i inne. Jako pierwsi ze swej ojczyzny zostali przesiedleni Sudowowie. Druga – na północnym brzegu półwyspu, wzdłuż południowego brzegu Zalewu Kurońskiego, w parafii Szaki (niem. Schaken, Kaširskoe), gdzie znajdowały się wsie Sudau, Sudniken, oraz w parafiach Labiawy (niem. Labiau, obecnie Polessk), w których osiedlonych Sudowów pod koniec XVI w. wspomina proboszcz parafii Jonas Bretkūnas. On jako pierwszy przetłumaczył na język litewski całą Biblię, pisał kronikę ziemi pruskiej, jego matka była Pruską, on sam znał siedem języków. Jonas Bretkūnas, opierając się na dostępnej informacji z XVI w., opisuje wierzenia, obrzędy i bogów Sudowów. Trzecia – na zachód od Królewca, w okolicach Łogwino (niem. Medenau, Longvin) i Kotielnikowo (niem. Wargen, Kotelnikovo). Lekarz nadworny księcia Albrechta Hohenzollerna, Andreas Aurifaber, w wydanej w 1551 r. „Succini historia” wymienia jeszcze wiele innych wsi sudowskich: Alt Tief – nieistniejąca, Krecke – nieistniejąca, Rodums – nieistniejąca, Lasnicken – nieistniejąca, Fevral'skoe (niem. Kirchkeim, obecnie Fevralskoje), Ampe – nieistniejąca, Palmniki (niem. Palmnicken, obecnie Jantarnyj). Doktor nauk humanistycznych Inga Lukšaitė uważa, że najbardziej autentycznie życie mieszkańców „Sūduvių kampas” około 1535 r. opisał pisarz Johann Poliander (1486–1541). Był on konsultantem biblioteki dworskiej księcia Albrechta, zwolennikiem wprowadzenia luteranizmu w Księstwie Pruskim, jednym z pierwszych twórców hymnów luterskich, pastorem kościoła na Starym Mieście w Królewcu. Johann Poliander pisał, że Sudowowie w pierwszej grupie wsi mieszkają w pasie nadmorskim o długości 6–7 mil (jedna mila pruska to około 7,5 km) i szerokości około jednej mili. Ten obszar nadmorski nazywany jest Sudavią, a jego środkowa część przez żeglarzy nazywana jest „Pustų ragas”. Historyk Prus oraz Litwy Mniejszej, magister filozofii Krzysztof Hartknoch (1644–1687) wspominał wieś Plavni (Plavissken, Plauendorf) nad rzeką Pregołą. Za jedno z najstarszych źródeł o mitologii Sudowów uważana jest napisana na przełomie lat 1520–1530 przez nieznanego autora „Sūduvių knygelė” (Lukšaitė, I. Reformacija, s. 186). Irena Čepienė w książce „Lietuvių etninė kultūra: raidos įžvalgos” (s. 37) wspomina, że „Sūduvių knygelę” około II połowy XVI w. (około 1583 r.) napisał pastor Hieronim Malecki, choć w tym samym miejscu autorka twierdzi, że inni badacze wskazują, iż autor książeczki jest nieznany, a H. Malecki jedynie ją wydał. Zigmas Zinkevičius w książce „Lietuviai: praeities didybė ir sunykimas” (s. 57) podaje następującą informację: Po ponad dwustu pięćdziesięciu latach Hieronim Malecki wydał książeczkę o wierze i mitologii tych Sudowów (1562). Podane w niej przykłady języka sudowskiego są bliskie językowi pruskiemu. Interesująca jest wzmianka w rozdziale „Von Tolken” („O tolkach” – tłumaczach) luterańskich ustaw kościelnych Księstwa Pruskiego z 1568 r.: A żeby z czasem można było zrezygnować z tolków […], dzieci litewskie, sudowskie [wyróżnienie – K. S.] można by posyłać na studia, aby z czasem stawały się księżmi. W ten sposób potwierdzone zostaje istnienie Sudowów także w XVI w. Arthur Hermann – historyk, badacz relacji litewsko-niemieckich, opierając się na F. C. Karpie, w swej książce „Lietuvių ir vokiečių kaimynystė” pisze: […] wspomnienie w katechizmie o nieco obcych Prusom dialektach sudowskich [opiera się na wzmiance w przedmowie do Pierwszego i Drugiego katechizmu pruskiego, 1545 r. – K. S.] właśnie dowodzi, iż Sudowowie nawet po 250 latach nie przejęli języka pruskiego, co może potwierdzać jedynie ich całkowitą odrębność od Prusów. Sudowowie pozostawili głębokie ślady w historii Sambii nie tylko bursztyniarstwem, ale i pisząc w języku bałtycko-sudowskim drugi i trzeci „Prūsų katekizmai”. Z bursztynu wyłowionego przez słynnych bursztyniarzy sudowskich w Plamnikach oraz znalezionego przez kurońskich kopaczy bursztynu w Juodkrantė (największych jego brył) w latach 1705–1709 w Berlinie wykonano dekoracyjne panele ścienne Bursztynowej Komnaty o powierzchni 55 m2. Później król Fryderyk Wilhelm I podarował je rosyjskiemu cesarzowi Piotrowi I, a ten wykorzystał je przy urządzaniu Bursztynowej Komnaty w pałacu w Peterhofie-Jekaterynburgu. Kultura litewska Litwy Mniejszej przygarnęła potomków Prusów, Sudowów (zbieraczy bursztynu, rybaków) wraz z ich długo i troskliwie strzeżonym duchem dawnej Sudowii i nowej ojczyzny na Litwie Mniejszej. Terytoria zamieszkane przez Sudowów wskazano na mapach Prus, które wydano jako osobną książkę w 1584 r. i 1585 r. Na tych mapach wskazano, że Sudowowie mieszkali, tj. ich kraj Sudavia znajdował się na wschód od jeziora Śniardwy i rzeki Narew, chociaż do nich nie sięgał. Jeziora Śniardwy, Dargin, Mamry znajdują się na terytorium obecnej Polski, stanowią część Pojezierza Mazurskiego. Ziemie Sudowii i etnonim Sudowia to długowieczne dziedzictwo etnosu naszego narodu, wywalczone, obronione i wpisane w zawarty po zwycięstwie w bitwie pod Grunwaldem traktat pokoju mełneńskiego z 1422 r., wymieniający nie tylko etnonim Sudowia, ale i konkretne obszary ziemi sudowskiej, przez które mają biec granice państwowe Wielkiego Księstwa Litewskiego. Jest to pierwsza definicja prawna odzyskanych ziem kraju sudowskiego, granic zachodnich i południowo-zachodnich, utrwalona w międzypaństwowym traktacie pokoju mełneńskiego. Zatem w imię naszych przodków ogłośmy nakreślone w traktacie pokoju mełneńskiego granice ziemi sudowskiej – Litwy: My, Władysław, z Bożej łaski król Polski, … Aleksander, albo Witold, z Bożej łaski wielki książę ziem litewskich i ruskich, niniejszym zaznaczamy … że zawarliśmy traktat wieczystego pokoju, unii i zgody między … nami a … wielkim mistrzem zakonu krzyżackiego i samym zakonem… Przede wszystkim, aby między nami, poddanymi Królestwa Polskiego, Litwy, Rusi, Żmudzi, ziem mazowieckich i innych ziem oraz posiadłości – z jednej strony, a wspomnianym wielkim mistrzem, zakonem, jego ziemiami i poddanymi tak w Prusach, jak i w Inflantach i w Niemczech, z drugiej strony, natychmiast zostały zniesione i całkowicie usunięte wszelkie dotychczasowe spory, sprzeczności i wyrządzone krzywdy między stronami i nie mają one być więcej wspominane ani pamiętane… […] Ziemie Sudowów dla sprawy pokoju mają pozostać przy wspomnianych królu i księciu oraz Królestwie Polskim i Księstwie Litewskim w tych oto granicach: Poczynając od końca granic książąt mazowieckich, od rzeki Ełk, od brodu zwanego Kamienny Bród, który jest w górnym biegu Ełku, powyżej jeziora Grajewo i Toczyłowo; od tego miejsca idąc prosto przez pustkę (Wielką Puszczę) aż do jeziora, które nazywa się Rogors, w ten sposób, aby połowa tego jeziora należała do ziem pana księcia litewskiego, a druga połowa – do ziem zakonu. Od tego jeziora prostą ścieżką idzie się przez pustynię do pewnej równiny nazwanej Preivaste. Od tej równiny znów należy wędrować prosto do innej równiny zwanej Mieruniszki (Mermiski), od Mieruniszek idąc prosto do jeziora zwanego Wisztynieckim (Dvystytz), jednak tak, aby to jezioro w całości pozostało po stronie zakonu, i od tego jeziora, jak tylko można najprościej, iść do źródeł, czyli potoków rzeki zwanej Liepona. Od tej rzeki należy iść do miejsca, gdzie wpada ona do rzeki Szyrwinty, a dalej schodząc rzeką Szyrwintą do jej końca, gdzie wpada do rzeki Szeszupy. Dalej wędrując wprost przez pustkę (Wielką Puszczę) do brzegu rzeki Niemen, gdzie z przeciwnej strony znajduje się rzeka zwana Świętą, tam, gdzie ta Święta wpada do wspomnianej rzeki Niemen, tyle co do ziemi Sudowów. Te granice państwowe na ziemiach Sudowii w 1529 r. w Wilnie ponownie na nowo zatwierdzili król Polski Zygmunt Stary, wielki książę litewski Zygmunt August i książę pruski Albrecht Hohenzollern. Mimo różnych skomplikowanych wydarzeń historycznych, większa część tej granicy państwowej przetrwała do naszych czasów (granica między Litwą a obwodem królewieckim Federacji Rosyjskiej), choć minęło już 600 lat. Dla niej naród litewski i jego pobratymcy: Sudowowie, Nadrowowie, Skalwowie, Żmudzini, Auksztoci, na ołtarzu narodowym złożyli ofiarę całych pokoleń. Jest ona oczywistym odbiciem naszej hartu ducha i źródłem życia narodu, ożywiającym naszą pamięć historyczną. Zwycięstwo w bitwie pod Grunwaldem oznaczało nowy etap w historii państwa litewskiego. Można stwierdzić, że po tym zwycięstwie rozpoczęły się czasy wzrostu społeczno-gospodarczego Litwy i wzmacniania państwa. Przeprowadzona przez Zygmunta Augusta w 1557 r. reforma włóczna, wykonana w 1559 r. rewizja puszcz Sudowii dały szczególnie wielki impuls do odbudowy kraju i całego jego dalszego rozwoju. Cała część Litwy znajdująca się na lewym brzegu Niemna, Sudowia, podczas trzeciego rozbioru państwa (1795 r.) została anektowana przez Prusy. Na tym terytorium oraz z ziem polskich przypadłych Prusom sformowano nową prowincję Prusy Nowowschodnie (terytorium około 30 tys. km2). Została ona podzielona na dwa departamenty – białostocki i płocki, a te rozdzielono na 16 okręgów, tzw. powiatów. Do departamentu białostockiego należały litewskie powiaty mariampolski, kalwaryjski i wigierski. Dobra starostwa preńskiego zamieniono w państwowe i zamiast nich utworzono gminy. Zaraz po przyłączeniu kraju sudowskiego Prusy w 1795 r. zaczęły sporządzać mapy nowych ziem, przeprowadziły reformę administracyjną, gospodarczą kraju i podjęły się intensywnej germanizacji krainy, eliminując z użycia nazwę Sudowia. W tym czasie zaczęto używać geograficznej nazwy kraju Zaniemnie (Užnemunė), a centrum utworzonego powiatu wigierskiego stało się miasto Suwałki. Po zwycięstwie Napoleona nad Prusami w 1807 r. utworzono nowy twór państwowy – Księstwo Warszawskie. Część etnicznych ziem Sudowii należących do Królestwa Prus została odłączona od Litwy i przyłączona do Księstwa Warszawskiego, lecz bez obwodu białostockiego, który przypadł Rosji. Terytorium obwodu białostockiego obejmowało część południowych ziem bałtyjskiej Sudowii, szczepu jaćwieskiego. Uformował się region, którego rozwój gospodarczo-społeczny do końca XIX w. (częściowo i kilka dziesięcioleci później) przebiegał w izolacji od pozostałej Litwy. Po klęsce Francji, 9 czerwca 1815 r. decyzją kongresu wiedeńskiego utworzono Kongresowe Królestwo Polskie, którego królem został car Imperium Rosyjskiego. W jego skład, nie bez starań polskich działaczy politycznych, weszły wszystkie ziemie Sudowii leżące między Prusami a rzeką Niemen, aż do miasta Grodna, wraz z ziemiami powiatów mariampolskiego, kalwaryjskiego, suwalskiego, sejneńskiego i augustowskiego, lecz bez obwodu białostockiego. W Królestwie zniesiono terytorialne departamenty Księstwa Warszawskiego i na ich miejsce ustanowiono województwa. Wszystkie wspomniane powiaty weszły w skład utworzonego w 1816 r. województwa augustowskiego, dzieląc je na obwody (powiaty) łomżyński, tykociński, dąbrowski, biebrzański, sejneński, kalwaryjski i mariampolski. Centrum województwa z powodu braku lokali (raczej ze względów strategicznych i politycznych) ustanowiono nie w Augustowie, lecz w Suwałkach. Opisane w traktacie pokoju mełneńskiego zachodnie granice ziem Sudowów wyznaczały także w 1914 r. zachodnią granicę guberni suwalskiej z ziemiami Prus. W 1867 r., po przekształceniu północnych powiatów Królestwa Kongresowego w nową gubernię suwalską, w miejsce guberni augustowskiej (istniała w latach 1815–1867, do 1837 r. zwana województwem augustowskim) terytorium litewskiego Zaniemnia zaczęto nazywać „Suwalszczyzną” (lit. Suvalkija). Gubernię suwalską tworzyło 7 powiatów: augustowski, suwalski, sejneński, kalwaryjski, mariampolski, wyłkowyski i władysławowski. Około początku XIX w. wszystkie 7 wymienionych powiatów było jeszcze etnicznie litewskich. Jednakże do końca XIX wieku, wskutek agresywnej polityki polonizacji i rusyfikacji realizowanej przez szkoły podległe władzom, biurokrację i Kościół, a także z powodu statusu języka polskiego jako urzędowego w guberni oraz statystyk ludności zniekształconych przez polskich urzędników i rachmistrzów spisowych, niemal wszyscy Litwini z powiatów augustowskiego i suwalskiego byli uważani za Polaków. Kulisy polityki niemieckiej w czasie Wielkiej Wojny (1914–1918), mającej na celu realizację bezpośredniej lub zamaskowanej aneksji w formach „wiecznej przyjaźni”, unii monarchistycznej, „prawa do samostanowienia”, konwencji i innych, zmieniających się w zależności od przebiegu procesów politycznych i nowych okoliczności, a cały czas przykrywanych pięknymi frazami o wolności narodów, są dobrze znane. Dlatego w dalszej części zostaną przedstawione istotne fakty związane z terytorium odtwarzanego państwa litewskiego i jego granicami. 18 grudnia 1917 r. w Kwaterze Głównej odbyła się narada cesarza Niemiec Wilhelma II z udziałem całej niemieckiej wierchuszki władzy. Cesarz określił na niej stanowisko Niemiec w sprawie przyszłości Litwy i Kurlandii, wskazując, że kraj ten [Litwa – K. S.] nie może mieć własnego władcy, gdyż taka dynastia wahałaby się między Rosją, Polską a Niemcami. Po zawarciu traktatu pokojowego nieunikniony będzie wojskowy okres przejściowy z administracją wojskową podległą Naczelnemu Dowódcy Wojsk. Cesarz podkreślił konieczność rządzenia narodami innego pochodzenia „na długich wodzach”, stwarzając warunki do rozwoju ich odrębności. Ponadto wskazał, że należy pogłębiać sprzeczności między Litwą a Polską, aby walka o Wilno toczyła się nie między Berlinem a Wiedniem, lecz między Litwą a Polską. Niemcy dobrze rozumieli, że z powodu granic między Litwą a Polską powstanie napięcie, dlatego już z góry chcieli stać się arbitrem. Aby tak się stało, Niemcy dążyli do terytorialnego rozgraniczenia diecezji i mianowania w diecezjach litewskich biskupów Litwinów (LVO E. G. 2006, s. 256, dok. nr 52). Rozważając trudną drogę Rady Litewskiej (Taryby) ku niepodległości Litwy, należy przypomnieć niemiecko-rosyjskie negocjacje pokojowe w Brześciu. Rozpoczęte 3 grudnia 1917 r. rokowania zakończyły się 15 grudnia 1917 r. podpisaniem porozumienia o zawieszeniu broni. Następnie, 22 grudnia 1917 r., w Brześciu (Brześciu Litewskim) rozpoczęły się oficjalne rokowania pokojowe. Jeszcze w przededniu rokowań wileńscy politycy polscy wszystkich opcji wysłali do Brześcia telegram do ministra spraw zagranicznych Niemiec R. Kühlmanna z prośbą, by Niemcy oddzieliły Litwę od Rosji i przyłączyły ją do Polski. Podczas negocjacji chcąc nie chcąc uwidoczniły się prawdziwe zakusy Niemiec i Rosji Sowieckiej co do losu mieszkańców okupowanych krajów i ich terytoriów. 2 sierpnia 1917 r. Antanas Smetona, podczas posiedzenia poświęconego zorganizowaniu konferencji komitetu organizacyjnego, przedstawił swoją wizję polityki odbudowy państwa, której podstawą miała być zasada etnograficzno-narodowa, a terytorium definiował on poprzez granice terytorium etnograficznego. Najprawdopodobniej opierał się na wydanej w 1916 r. książce Petrasa Klimasa „Lietuva, jos gyventojai ir sienos”. Podczas posiedzenia intensywnie dyskutowano nad kwestią terytorium państwowego, poruszono także temat ziem guberni suwalskiej. Poniżej przedstawiono krótki wypis z protokołu posiedzenia z tego dnia (LVTP 1991, s. 45): 1. Terytorium. Smetona krótko podsumowuje granice terytorium etnograficznego (zgodnie z wydanymi publikacjami). Jedynie z motywów politycznych radzę zająć Suwałki [pogrubienie – K. S.]. Litwa Mniejsza nie jest tutaj poruszana ze względów politycznych. K. Jokantas radzi, aby nie włączać do terytorium Litwy obcych elementów w powiatach suwalskim i augustowskim, tak jak są one obecnie przypisane do Litwy przez władze niemieckie. Ks. Stankevičius: Suwałki przyłącza się do Litwy, gdyż od dawna był to region zamieszkany przez Litwinów, tutaj znajdują się nasze dokumenty sądowe i administracyjne, tutaj jest stolica guberni. [J. Stankevičius pochodził ze wsi Sparviniai, w powiecie władysławowskim, w guberni suwalskiej, pogrubienie – K. S.] Smetona zaznacza, że nie można tu kierować się wyłącznie motywem etnograficznym. Šernas: W Rosji ta kwestia jest kamieniem, o który wszyscy się rozbijali. Przy ustalaniu granic należy kierować się nie tylko językiem, ale i tradycją. Klimas: Nie ma dowodów na to, że Suwałki są litewskie. Na Mazurach Suwalskich już, być może, od XV–XVI w. nie ma śladu języka litewskiego. Chcąc zatem włączyć Suwałki do naszego terytorium, trzeba mieć inne motywy. [Klimas nie miał racji, twierdząc, że brakuje dowodów na litewskość Suwałk – K. S.] Ks. Stankevičius: Około XV–XVI w. w rejonie Suwałk były pustkowia, lasy, dlatego nie mogło być tam nawet Mazurów [rzadko zamieszkiwali tu Sudowowie – K. S.]. <…> Z wyciągu z protokołu wynika, że motywy członków komitetu organizacyjnego oraz ich pojmowanie etniczności ziem Sudowii (guberni suwalskiej) były bardzo kontrowersyjne i powierzchowne (żaden z prelegentów posiedzenia nie użył etnonimu Sudowia) lub interpretowane w sposób zniekształcony. Widocznie taka, słabo uzasadniona pod względem etnicznym, pozycja dotycząca regionu suwalskiego w dalszej walce politycznej i dyplomatycznej o terytorium Litwy i jej granice była łatwym celem, szczególnie w starciu z polskimi szowinistami. Szkoda, że twórcy naszego państwa – o ile udało się ustalić – w całym procesie genezy państwa nie korzystali z opisu granic ziem Sudowii ustalonego w traktacie mełneńskim z 1422 r. Traktat ten w 1529 r. został ponownie, słowo w słowo, podpisany w Wilnie. W dokumencie tym granica Sudowii z Prusami zaczynała się od końca granic Księstwa Mazowieckiego i biegła dalej przez jezioro Rajgrodzkie, Preiviškiai–Prawdziska, Mieruniszki aż do jeziora Wisztynieckiego i dalej do Niemna. Być może dla wzmocnienia argumentacji można było wykorzystać także dokumenty z późniejszych czasów historycznych, w tym traktat III rozbioru państwa litewsko-polskiego z lat 1793–1795, który po upadku wszystkich trzech zaborczych imperiów stał się nieważny. Osobno należy wspomnieć o wielkiej pracy wykonanej przez mieszkańca Sudowii Petrasa Klimasa, polegającej na uzasadnieniu i utrwaleniu koncepcji etnograficznego terytorium Litwy, opartej na jego badaniach naukowych. Petras Klimas w swojej książce „Iš mano atsiminimų” (napisanej w latach 1960–1962 w Kownie, ale wydanej dopiero w 1979 r. w Bostonie) pisze (s. 86): Moim zadaniem było wskrzeszenie starego rdzenia „Lituania Propria” – „Litwy właściwej” – choć przez wieki naruszonego i zmąconego, to jednak niemal w pełni zachowanego w swojej istocie jako relikwia narodu litewskiego. W zdobyczy Imperium Rosyjskiego rdzeń ten stanowiła cała gubernia kowieńska wraz z pobrzeżem kurlandzkim, gubernia suwalska bez najbardziej południowych powiatów, gubernia wileńska bez powiatów wilejskiego i dziśnieńskiego oraz północna część guberni grodzieńskiej. Aż po najnowsze czasy przeanalizowane dane statystyczne, opisy i świadectwa miały potwierdzać to twierdzenie. Posługiwano się nim we wszystkich oświadczeniach zarówno podczas okupacji, jak i na konferencji pokojowej w Paryżu, a wreszcie w negocjacjach z Rosją Sowiecką, która w traktacie z 12 lipca 1920 roku uznała ten rdzeń w składzie terytorium niepodległej, odłączonej od Imperium Rosyjskiego Litwy. W tych negocjacjach sam broniłem tej swojej tezy moimi argumentami z 1916 roku. I Lenin z Cziczerinem ją przyjęli. Zatem według ówczesnej sytuacji historycznej – narodowe odrodzenie ludów, prawo narodów do samostanowienia, okupacja imperium niemieckiego, rozpadająca się Rosja, a później i inne imperia – pierwiastek etniczny był chyba najlepszym argumentem w dążeniach politycznych do odrodzenia narodu i zdefiniowania jego terytorium. Dla odbudowywanego państwa kwestie narodu i terytorium były kluczowe. Przez niemal 125 lat naród i jego terytorium na wszelkie sposoby integrowano ze sferami innych państw – w sensie fizycznym, ekonomicznym i duchowym. W tym kontekście należy osobno wspomnieć o sytuacji ziem sudowskich, które w Imperium Rosyjskim posiadały status guberni suwalskiej, a następnie przeszły do stworzonej przez niemiecką okupację jednostki administracyjnej Ober-Ost. Częste reformy administracyjno-terytorialne przeprowadzane przez Ober-Ost wiązały się z dostrzegalnymi, choć często ukrytymi, aneksjonistycznymi celami polityki niemieckiej. Niemieccy dowódcy wojskowi i politycy nie zapomnieli o litewskich etnicznych ziemiach Sudowii, części „guberni suwalskiej”, które po III rozbiorze RON w 1795 r. przypadły Prusom, i celowo dążyli do ich odzyskania. W tym celu 18 września 1915 r. Niemcy oddzielili ziemie Sudowii (gubernię suwalską) od terytorium Królestwa Polskiego i utworzyli Suwalską Wojskową Władzę Terytorialną. W jednej z tajnych informacji brytyjskiego biura wywiadu politycznego z 23 października 1917 r. (Raport o terytoriach okupowanych przez Rosję (25 października 1917 r.) /LVO E. G. 2006, 200–204, dok. nr 33/) czytamy: Gubernia grodzieńska nie będzie podmiotem terytorium Litwy, choć do tej pory nic nie wiemy w sprawie guberni suwalskiej; wydaje się jednak bardzo prawdopodobne, że Niemcy przekażą Litwinom przynajmniej jej północną, czysto litewską część, zwłaszcza gdy Rząd Tymczasowy Rosji, prawdopodobnie wprowadzony w błąd przez Polaków, popełnił decydujący błąd, przypisując całą tę prowincję Polskiej Komisji Likwidacyjnej. To stronnicze porozumienie zostało ostro skrytykowane i jednogłośnie potępione na Kongresie Narodów, zorganizowanym pod koniec września w Kijowie, i jeśli nie zostanie odwołane, może bardzo skomplikować Rosji problem Litwy i dopomóc niemieckim intrygom [nie zostało odwołane – K. S.]. Tak zwana Polska Komisja Likwidacyjna został założony 28 marca 1917 r. przez Rząd Tymczasowy Rosji. Miała ona zlikwidować rosyjskie instytucje władzy, których kompetencją było zarządzanie i administrowanie sprawami dawnego Królestwa Polskiego w Imperium Rosyjskim. Część członków komisji wyznaczyli sami Polacy. Na jej pracę duży wpływ mieli polscy przedstawiciele w Dumie Państwowej. Z przedstawionej informacji wywiadowczej wynika, że dążenia do przypisania guberni suwalskiej do Polski były realizowane także metodami polskiej komisji. Są to stare polskie szowinistyczne dążenia do slawizowania etnicznych ziem Sudowii i na zgliszczach „etnicznych” oddzielenia ich od bałtyckiego pnia na Litwie. Dążenia te bardzo wyraźnie objawiły się po unii lubelskiej. 15 marca 1569 r. uniwersałami-dekretami królewskimi od Litwy odłączono jej południowe ziemie – Wołyń (ok. 40 800 km²), Podlasie (ok. 12 500 km²) – i przekazano Koronie Królestwa Polskiego. Terytoria tych obszarów w historii nazywane są mianem „Litwy właściwej” lub inaczej „Lituania Propria”. Do tych ziem włączono całe województwo Polesės-Poleksijos-Palenkės (pol. Podlaskie). Są to historyczne ziemie Jaćwingów i południowych Sudowów. Uważam, że pierwotna forma nazwy wspomnianego obszaru wywodzi się od bałtyckiego słowa lekiai „mokre, grzęskie łąki, pola”, a nie z asocjacji z etnonimem Polak; notabene słowo lekiai odzwierciedlało cechy środowiska przyrodniczego krainy Sudowów-Jaćwingów we wczesnych wiekach. Do odłączonego wówczas terytorium, biorąc pod uwagę tylko Podlasie, weszło 25 miast: Augustów, Bielsk, Drohiczyn, Grabowo, Knyszyn, Narew, Rajgród, Tykocin i inne, oraz sporo powstających miasteczek dworskich. Z powodu ziem odłączonych od Litwy po unii lubelskiej, ostrze północnej granicy sięgało Augustowa. 1 sierpnia 1918 r., po przeprowadzeniu przez Niemcy nowej reformy zarządzania, suwalski okręg wojskowy został nominalnie przywrócony do struktury litewskiej administracji wojskowej, ale jego granice pozostały niezmienione, a pod względem hierarchicznym była to jednostka równorzędna jednostkom terytorialnym Litwy: wileńskiej, kowieńskiej oraz południowej. Region suwalski w latach wojny doświadczył najwięcej przekształceń i reform. Wiąże się to z położeniem geograficznym krainy, jej sąsiedztwem z Prusami, Polską, Rosją, jej środowiskiem przyrodniczym i znaczeniem strategicznym. Wszystko to wpłynęło na to, że tak niewielka jednostka terytorialna, mimo tylu reform, została zachowana jako odrębny twór terytorialno-administracyjny. Ujawnia to zresztą koncepcja sformułowana przez generała Ludendorffa, architekta Ober-Ostu, przedstawiona 10–11 marca 1918 r. podczas narady przedstawicieli rządu niemieckiego i Naczelnego Dowództwa Wojsk na temat sytuacji politycznej na Litwie i w krajach bałtyckich. Oświadczył on tam, że po dokonaniu niewielkich korekt granicznych [na korzyść Prus Wschodnich – Niemiec – K. S.], pozostała część guberni może zostać przekazana Litwie. Zatem tą niewielką korektą granicy był najprawdopodobniej nowo utworzony wojskowy okręg suwalski i augustowski z własną administracją, ale pod warunkiem, że powiat Narwa stanie się niemiecki. Miasto Wilno i jego okoliczne obszary, ziemie guberni suwalskiej-Sudowii w procesie odbudowy niepodległego państwa litewskiego stały się kwestią niezwykle trudną do rozwiązania ze względu na hegemonistyczne i szowinistyczne cele Polski wobec niepodległości narodu litewskiego, zmierzające do inkorporacji Litwy do państwa polskiego. Gdy próba ta się nie powiodła, Polska sięgnęła po najbrutalniejsze środki polityczne i otwartą agresję wojskową, dążąc do opanowania tych terytoriów. Polska siłą militarną na długo oderwała znaczną część wschodniej Litwy z Wilnem. Dopiero po długim czasie, gdy rozpoczęła się już II wojna światowa i w Europie zachodziły wielkie zmiany polityczne, udało się je odzyskać. Jednak około jednej trzeciej zagarniętych etnicznych ziem Sudowii w guberni suwalskiej pozostało odłączonych od Litwy. W latach siedemdziesiątych XX w. etnografowie Litewskiej SRR wraz z językoznawcami postanowili nazwać region etnograficznym obszarem Suwałk, a krainę – Suwalszczyzną (lit. Suvalkija). Inne nazwy i synonimy zostały wyparte z języka. Takie decyzje wyrządziły wielką szkodę historii Litwy, korzeniom pochodzenia jej etnosu oraz historyczno-kulturalnemu dziedzictwu narodu. Po pierwsze, decyzje te odzwierciedlały ówczesne ideologiczne założenia władzy, by nie pozwolić na rozkwit świadomości narodowej, po drugie – by dostosować się do wdrażanego paradygmatu słowiańskiego pochodzenia. Należy przyznać, że ogłoszona w 1987 r. teoria etnogenezy Litwinów miała poważne wady; z użycia eliminowano najgłębsze pokłady historii pochodzenia narodu. Przymusowe wyparcie etnonimu Sudowia (lit. Sūduva) z użycia zmusiło ludzi nauki, przede wszystkim archeologów i historyków, do szukania wyjść. Region Sudowii zaczęto nazywać etnicznie neutralną nazwą geograficzną Zaniemnie (lit. Užnemunė), ale dla społeczeństwa pozostawało niejasne – lewobrzeżne czy prawobrzeżne Zaniemnie. Kwestia ta trafiła jednak do „dozorców” języka i etnografów czasów sowieckich. Z tego powodu wydana w 1982 r. znakomita praca archeologa Pranasa Kulikauskasa dotycząca badań archeologicznych grodzisk Sudowii została zatytułowana „Užnemunės piliakalniai”. Jeszcze smutniejsze jest to, że w 2010 r., już w czasach naszego odrodzonego państwa, Vygantas Juodagalvis swoją monografię (studium naukowe, w którym analizowany jest najstarszy okres historii Sudowii) również musiał zatytułować „Užnemunės priešistorė”. Używanie terytorialno-administracyjnej nazwy guberni suwalskiej, zrodzonej w imperium czasów carskich, do określania starej bałtyckiej ziemi Sudowii jest równoznaczne z degradacją duchową i ogromnym brakiem szacunku dla własnej kultury i historii Litwy. Aż chce się zapytać krzewicieli nazwy Suwalszczyzna: Gdzie podziejecie, komu przypiszecie ogromne dziedzictwo materialne Sudowii, znajdujące się w grodziskach, cmentarzyskach, osadach archeologicznych, znaleziskach zgromadzonych w zbiorach muzealnych, a także to ukryte w niezbadanych skarbcach regionu? Gdzie podziejecie podarowane nam przez przodków archaiczne nazwy rzek i jezior? Czyżbyście zapomnieli o świętym obowiązku potomnych, by chronić i pielęgnować duchowe dziedzictwo przodków, ich ofiary złożone na ołtarzu genezy narodu i jego przetrwania, co zakodowane jest w genach narodu, jego mitologii, zwyczajach i charakterze? Czyż pozwolimy zniknąć jednemu z fundamentalnych etnonimów etnogenezy narodu litewskiego – nazwie Sudowia, na której ziemiach uformowały się podstawy naszego litewskiego języka literackiego, narodziła się i świeciła „Aušra”, budził i podrywał „Varpas”, narodził się hymn Litwy oraz większość działaczy kultury, państwowych i najbardziej pracowitych twórców. Kazys Būga sporo pisał o Sudowii, Sudowach (zwanych przez niego Sūdami) i nigdzie nie nazywał tej krainy Suwalszczyzną. Najwyraźniej niepoprawną słowotwórczość tego słowa potępił Antanas Salys: od nazw miast nie tworzy się nazw krain z przyrostkiem -ija, więc nieuzasadnione są nazwy: Suvalkija, Vilnija, Klaipėdija, Šiaulija. Nazwa Suwalszczyzna (lit. Suvalkija) powstała właśnie od nazwy miasta. Proces ten jest jednak świeży i nie warto o nim wiele mówić. Na ten temat bardzo wyraźnie wypowiedział się nasz rodak językoznawca prof. Vitas Labutis – nazwa Suvalkija jest całkowicie nietrafiona. Parafrazując, można powiedzieć – to pospolita, banalna wulgaryzacja genezy narodu litewskiego, jego historii oraz pogarda dla własnego wybitnego etnosu. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości nasi naukowcy, historycy i archeolodzy opublikowali wiele wartościowych prac na temat pochodzenia narodu litewskiego i jego rozwoju. Szczególnie ważne są dzieła Eugenijusa Jovaišy o prehistorii Litwy (2013 r. „Aisčiai. Kilmė” i 2014 r. „Aisčiai. Raida”). E. Jovaiša wzywa do odrzucenia utrwalonej w historii Litwy tradycji historycznej, która godziła się z legendarną częścią „Historii Gotów” Jordanesa i przedstawia syntetyczne wnioski: „Plemiona bałtyckie ocalałe w zachodniej części masywu bałtyckiego stworzyły państwo litewskie. Naturalne jest, że Litwini i Litwa czują się spadkobiercami i krzewicielami historii oraz tradycji bałtyckich; naturalne jest, że historia Bałtów zachodnich musi być oceniana jako głębokie dziedzictwo historii Litwy, które stanowi jej fundament” (E. J. I, s. 19). Jednocześnie w imię historycznej prawdy naukowej wzywa do uznania: „[…] świadectw antycznego autora [Klaudiusza Ptolemeusza – K. S.] i do przypisania części Pojezierza Mazurskiego, znajdującej się za Galindami, już od początku II wieku Sudowii” [pogrubienie – K. S.] (E. J. II. 2014, s. 86). W traktacie mełneńskim o terytorium Sudowii i jej granicach zapisano: ziemie Sudowów dla dobra pokoju mają pozostać przy wspomnianych królu i księciu oraz Królestwie Polskim i Księstwie Litewskim w tych granicach:… od Mieruniszek idąc prosto aż do jeziora zwanego Wisztynieckim (Dvystytz), jednak tak, aby to jezioro w całości pozostało po stronie zakonu, i od tego jeziora, możliwie najprościej, iść do źródeł, czyli potoków rzeki zwanej Liepona. Od tej rzeki należy iść do miejsca, gdzie wpada ona do rzeki Szyrwinty, a dalej schodząc rzeką Szyrwintą do jej końca, gdzie wpada do rzeki Szeszupy. Dalej wędrując prosto przez pustkę do brzegu rzeki Niemen, gdzie z przeciwnej strony znajduje się rzeka zwana Świętą, tam, gdzie ta Święta wpada do wspomnianej rzeki Niemen – tyle w kwestii ziemi Sudowów. Obecnie żyjemy w nowej erze, na świecie zachodzą sprzeczne procesy globalizacji i asymilacji kultur, znikają granice państw i tożsamość narodowa. Coraz wyraźniejsza staje się konieczność skupiania się wspólnot narodowych wokół kultury, głębszego i lepszego poznawania własnego pochodzenia etnicznego, rozwoju cywilizacyjnego własnego narodu oraz przyjmowania wyzwań nowej ery z wykorzystaniem duchowego dziedzictwa kulturowego. 27 czerwca 2009 r. w Mariampolu powstało „Towarzystwo Nauki, Historii i Kultury Regionu Sudowii” (Sūduvos krašto mokslo, istorijos ir kultūros draugija), wydobywające z zapomnienia historię regionu. W tej tematyce autor artykułu – jeden z założycieli towarzystwa – w latach 2005–2018 przygotował i wydał siedem książek, a w 2013 r. w okręgu mariampolskim zainicjował ankietę dotyczącą używania nazwy Sudowia zamiast Suwalszczyzny. Towarzystwo zorganizowało szereg konferencji i publicznych prezentacji, prowadzono także inną działalność kulturalną mającą na celu ożywienie miana Sudowii oraz pogłębienie wiedzy o historii Sudowów i genezie litewskiego etnosu. W 2021 r. dwudziestolecie swojej działalności obchodziła Rada Ochrony Kultury Etnicznej Republiki Litewskiej oraz jej rady regionalne. Dzięki staraniom Regionalnej Rady Ochrony Kultury Etnicznej Regionu Sudowii udało się przekonać Komisję Języka Litewskiego do usankcjonowania używania nazwy Sudowia w nazwie regionalnej rady ochrony. Komisja podjęła jednak decyzję, by obok nazwy Suvalkija w nawiasie wpisać etnonim Sūduva. Decyzją tą Komisja Języka Litewskiego kieruje się do dziś. Zatem z woli Komisji Języka Litewskiego nazwa guberni suwalskiej z czasów carskich stała się nazwą najstarszego litewskiego etnosu Sudowów, ich historycznej ziemi oraz ich kultury etnicznej. Jest to sprzeczne z narodową postawą duchową, świadczy o braku szacunku dla fundamentów pochodzenia narodu litewskiego, jego kultury i pamięci historycznej, a także zniekształca prawdę historyczną. Komisja ignoruje elementarną prawdę historyczną, że historyczne nazwy ziem etnicznych nie są zmieniane przez samych twórców kultury etnosu czy rodaków; zazwyczaj robią to tylko okupanci, kierując się zasadą – odebrać imiona, język, wodzów, twórców, a wtedy łatwo będzie zasymilować kraj. Oficjalne używanie nazwy guberni suwalskiej z czasów carskich w państwie litewskim jest politycznie niewłaściwe, gdyż rodzi oczywistą sprzeczność. Odzwierciedla to dobrze dekret Prezydenta Republiki Litewskiej z 21 czerwca 2021 r. „W sprawie zatwierdzenia herbu wielkiego i małego Suwalszczyzny (Sudowii)”. Pocieszające jest to, że używanie etnonimu Sudowia w regionie, w sferze publicznej i codziennej, szybko się rozprzestrzenia i daje nadzieję. Należy czekać, aż Komisja Języka Litewskiego weźmie pod uwagę realia życia, historię regionu Sudowii i jej znaczenie dla historii narodu litewskiego. Wybitni językoznawcy twierdzą, że od nazw miast czy guberni nie tworzy się nazw krain. Już w 2014 r. rada regionalna podjęła starania o stworzenie atrybutów regionu Sudowii – flagi i herbu. W radzie długo dyskutowano nad symbolami herbu, pojawiały się propozycje wykorzystania wizerunków jelenia, psa, tura. Wybrano propozycję autora, by za główny symbol herbu uznać wizerunek tura. Oto jeden z listów autora niniejszego artykułu (17.06.2014) do sekretarza/kuratora Regionalnej Rady Ochrony Kultury Etnicznej Regionu Sudowii: Do Valentinasa Jezerskasa Dzień dobry, Valentinasie, bardzo dobrze, że ruszyły prace nad herbem Sudowii. Zasadniczo popieram orientację na zwierzęta. Oczywiście pies jest zwierzęciem bardzo kontrowersyjnym. Zbyt wiele jest tu różnych dwuznaczności. Proponowałbym przyjąć za podstawę TURA i dlaczego? TUR (TAURAS-TURAS-TŪRAS) to bałtycka nazwa o indoeuropejskim pierwiastku taur-, wskazującym na bardzo dawne pochodzenie tego miana. Jest to zrozumiałe. Już w latach 8000–6000 p.n.e. w litewskich puszczach pasły się tury i polowano na nie w czasach neolitu (Linas Daugnora i Algirdas Girininkas „Rytų Pabaltijo bendruomenių gyvensena XI–II tūkst. pr. Kr.”). Simonas Daukantas wspomina, że w czasach Herodota (urodzonego w 484 r. p.n.e.) Litwini sprzedawali Rzymianom żywe tury, łosie, konie. Tur jest ssakiem parzystokopytnym, przeżuwaczem. Wysokość samców wynosiła 155–180 cm, masa około 600–800 kg; samice były mniejsze. Rogi o długości do 80 cm, zakrzywione, o średnicy 10–20 cm, skierowane do przodu. Samce były ciemnobrązowe lub czarne z wąskim jasnym pasem wzdłuż grzbietu, samice – rudawe. Wszystkie encyklopedie podają, że tury są przodkami naszego bydła. Można twierdzić, że tury ze swej natury były zwierzętami bardziej lasów mieszanych, w których dominowały liściaste, polany z naturalnymi łąkami i rozległe wody. Cechami tymi szczególnie odznaczały się ziemie Sudowii. O znaczeniu turów w życiu Sudowów świadczy szereg nazw wodnych – Turupis (prawy dopływ Sūduonė), Turupis (dopływ Rausvė), jezioro Turla (torfowisko-bagno Turlojiškė, w którym znaleziono szczątki ludzkie z epoki brązu), prawie dziesięć nazw miejscowych z rdzeniem tur-, a zobaczmy, ile mamy bogactw języka litewskiego – słów związanych z tym rdzeniem: taurė (czara – w późniejszych czasach tak nazywano wszystkie naczynia do picia), zdobiony róg tura myśliwego, taurus (szlachetny, prawy), taura (szlachetność, prawość, dobroć). Możemy sądzić, że i samo zwierzę – tur – odznaczało się tymi cechami, które teraz odzwierciedlają się w wymienionych słowach. Z polowaniami na tury w średniowieczu ściśle związana jest ziemia Sudowii. Znajdowały się tutaj puszcze królewskie: Olicka, Birsztańska, Dorsuniska, Punia, Merecka, Perstuńska i inne. Polowali w nich Kiejstut, Witold Wielki, Jagiełło, Kazimierz, Stefan Batory i inni. Tutaj założono dwory myśliwskie w Daudiškiai, Giełgudyszkach, Wigrach, Bukcie i inne. Według Gediminasa Isokasa, w lasach Mazur (starożytnej ziemi Sudowii) w 1564 r. było jeszcze 38 turów, w 1599 r. – 24, w 1602 r. – 4 (Lietuvos girių ir medžioklės istorija, s. 87). W 1920 r. w ogrodach zoologicznych w Berlinie i Monachium odtworzono zwierzęta o wyglądzie turów. W Muzeum Zoologicznym w Kownie eksponowane są szczątki piętnastu turów. 12.01.2013 „Lietuvos rytas” opisał znalezione w rejonie kupiszeckim rogi tura sprzed prawie 4000 lat, które przekazano do muzeum w Kupiszkach, ale co najbardziej znaczące, rogi tura znajdują się także w Muzeum Krajoznawczym w Mariampolu od 1970 roku. Powiązanie historii regionu Sudowii z najbardziej rozpowszechnionym tu w starożytności zwierzęciem – turem – w herbie, uważam za sensowne w aspekcie prawdy historycznej, ożywiania pamięci historycznej i spojrzenia w przyszłość. Z poważaniem Kęstutis Subačius Herb Sudowii stworzył artysta Rolandas Rimkūnas. Litewska Komisja Heraldyczna uzgodniła ten herb 2 kwietnia 2015 r. (Protokół z posiedzenia Komisji nr 6K–l [485]). Starając się zachować tradycję, w herbie Sudowii, podobnie jak w heraldyce innych regionów etnograficznych, widnieje dewiza. Jednak w odróżnieniu od herbów Żmudzi, Dzukii i Auksztoty, których dewizy są łacińskie, odpowiednio: PATRIA UNA (Ojczyzna jedna), EX GENTE BELLICOSISSIMA POPULUS LABORIOSUS (Z najbardziej walecznego plemienia lud pracowity) oraz PATRIAM TUAM MUNDUM EXISTIMA (Swoją ojczyznę uważaj za cały świat), dla dewizy herbu Suwalszczyzny (Sudowii) wybrano słowa w języku litewskim, tj. ostatni wers hymnu Litwy – VIENYBĖ TEŽYDI (Niech jedność kwitnie). Tak zdecydowano, ponieważ autor „Pieśni narodowej” Vincas Kudirka pochodził z Sudowii. Nowością w heraldyce litewskich regionów etnograficznych jest rezygnacja z trzymaczy w herbie Suwalszczyzny (Sudowii), choć pojawiały się propozycje, by jako trzymacze przedstawić psa i jelenia. Zamiast nich – herb z obu stron zdobią dwie srebrne gałązki dębu z żołędziami, które okala wspomniana dewiza. Symbolika dębu to aluzja do niemal tysiącletniej historii, mając na uwadze pierwszą wzmiankę o Sudowii w XIII w. (wyciąg z opisu-legendy herbu). Prezydent Republiki Litewskiej, kierując się art. 10 ustawy o herbie Republiki Litewskiej, innych herbach i znakach herbowych oraz biorąc pod uwagę wniosek Litewskiej Komisji Heraldycznej z 11 czerwca 2021 r. nr 3D-17, dekretem z 21 czerwca 2022 r. nr 1 K-655 zatwierdził herb wielki i mały. Kraina Sudowii doświadczyła wielu różnych krzywd duchowych i terytorialnych. Niemal za każdym razem narzucano jej coraz to nowe nazwy, była odrywana od pozostałych ziem litewskich. Jeśli będziemy kierować się logiką podziałów oraz nazwami narzuconymi przez dzielących, z czasem możemy utracić etniczne fundamenty krainy – podstawy etnogenezy narodu litewskiego oraz jego pamięć historyczną, a naród bez pamięci nie może budować swojej przyszłości. 27 września 2022 r. mija 600 lat od podpisania traktatu mełneńskiego i powrotu ziem regionu Sudowii pod suwerenność Litwy. Przed 600 laty w traktacie mełneńskim po raz pierwszy prawnie zdefiniowano zewnętrzne granice regionu Sudowii i państwa. Zachodnia część granicy z obwodem królewieckim, niewiele zmieniona, pozostaje aktualna także w naszych czasach. Biorąc pod uwagę znaczenie nazwy Sudowia dla historii Litwy, jej teraźniejszości i przyszłości, podkreślając wpływ regionu Sudowii na litewską kulturę, język, piśmiennictwo, działalność nielegalnych kolporterów książek (knygnešiai) oraz zaznaczając wkład regionu Sudowii w ożywienie ruchu litewskiego we wszystkich latach okupacji, odrodzenie państwa litewskiego, Rada Ochrony Kultury Etnicznej Litwy, przychylając się do prośby regionalnej rady ochrony, zwróciła się do Sejmu Republiki Litewskiej o wsparcie dążeń Regionalnej Rady Ochrony Kultury Etnicznej Sudowii (Suwalszczyzny) do ożywienia historycznej, etnicznej nazwy Sudowia i podjęcie uchwały ogłaszającej rok 2022 Rokiem Sudowii. Perspektywy rozwoju Unii Europejskiej, trudna sytuacja demograficzna Litwy i duża migracja zewnętrzna skłaniają naszych polityków, działaczy państwowych i kultury do łączenia się we wspólnej działalności i jednoczenia społeczności litewskiej wokół poznania swojego pochodzenia i jego rozwoju. W tym celu, oceniając znaczenie Sudowii w historii formowania się państwa litewskiego w XIII–XIV w. i zaznaczając wpływ Sudowii na proces formowania się i umacniania języka litewskiego, kultury oraz tożsamości, na działalność nielegalnych kolporterów książek, litewskie odrodzenie narodowe i odbudowę państwowości w 1918 roku, Sejm Republiki Litewskiej 13 maja 2021 r. podjął uchwałę nr XIV-313 „W sprawie ogłoszenia roku 2022 Rokiem Sudowii”. Po raz pierwszy odrodzone państwo litewskie oficjalnie, dokumentem prawnym na szczeblu państwowym deklaruje nazwę najstarszej litewskiej ziemi etnicznej – Sudowia, którą ponad 1800 lat temu do światowego rejestru nazw wpisał Klaudiusz Ptolemeusz. Ogłoszony dokument Sejmu Republiki Litewskiej ma wielkie, trwałe znaczenie historyczne, ożywia pamięć historyczną narodu, wzmacnia naukowe podstawy etnogenezy narodu, usuwa wszelkie historyczne naleciałości w używaniu etnonimu Sudowia i jednoznacznie utwierdza historyczną nazwę krainy – Sudowia. Literatura 1. Akromas, J. 2007. „Iš Lietuvos diplomatijos istorijos. Lietuvos atstovybė Lenkijoje“, in: Aušra. 2. Albrecht, D. Kelias į Sarmatiją. Dešimt dienų Prūsijoje. 3. Aleksandravičius, E. Praeitis, istorija ir istorikai. 4. Baltų religijos ir mitologijos šaltiniai, t. I, II, IV. Sudarė N. Vėlius. 5. B aranauskas, T. Lietuvos valstybės ištakos. 6. B asanavičius, J. 1970. Rinktiniai raštai. 7. B atūra, R. Lietuvių tauta kovoje prieš Aukso ordą. 8. B eresnevičius, G. 2001. Trumpas lietuvių ir prūsų religijos žodynas. 9. B ertašius, M. 2009. Marvelė. Marvelės žirgų kapinynas. 10. B liujienė, A. 2007. Lietuvos priešistorės gintaras. 11. B oockmann, H. Vokiečių ordinas. 12. B ūga, K. Rinktiniai raštai, 1958–1961, t. 1–3. 13. B ūtėnas, P. 1962. Jotva – Sūduva. 14. Čepėnas, P. Naujųjų laikų Lietuvos istorija. 15. Čepienė, I. 2008. Lietuvių etninė kultūra: raidos įžvalgos. 16. Daugnora, L., Girininkas, A. 2004. Rytų Pabaltijo bendruomenių gyvensena XI–II tūkst. pr. Kr. 17. Davies, N. Dievo žaislas Lenkijos istorija, t. 1, 2. 18. Deltuvienė, D. Baltiški Mažosios Lietuvos XIV–XVIII a. oikonimai. 19. Dini, P. U. 2000. Baltų kalbos: lyginamoji istorija. 20. Dubonis, A. 1998. Lietuvos didžiojo kunigaikščio leičiai: iš Lietuvos ankstyvųjų valstybinių struktūrų praeities. Vilnius: Lietuvos istorijos institutas. 21. Dundulienė, P. Lietuvių liaudies kosmologija. 22. Dundulienė, P. Pagonybė Lietuvoje. 23. Dundulis, B. Lietuva laisvės kovų sūkuriuose (IX–XIX a.). 24. Dusburgietis, P. Prūsijos žemės kronika. 25. „Gediminaičiai“, in: Enciklopedinis žinynas, 2005. 26. Gedimino laiškai, 2003. Lietuvos istorijos institutas, rengėjas S. C. Rowell. Vaga. 27. Gelžinis, M. Mūsų gimtinė Mažoji Lietuva. 28. Gimbutienė, M. Baltai priešistoriniais laikais. 29. Gimbutienė, M. Rytprūsių ir Vakarų Lietuvos priešistorinės kultūros apžvalga. 30. Gimbutienė, M. Senoji Europa. 31. Gimbutienė, M. 2002. Senovės lietuvių deivės ir dievai. 32. Girininkas, A. 2009. Lietuvos archeologija. I. 33. Girininkas, A., Lukoševičius, O. 1997. Lietuvos priešistorė. 34. Gliožaitis, A. A. 2008. Lietuvos administracinis suskirstymas žemėlapiuose. Nuo seniausių laikų iki XX I amžiaus pradžios. Vilnius: Gairės. 35. Gombich, E. Meno istorija. 36. Greimas, A. J. Lietuvos mitologijos studijos. 37. Grigaravičienė, E. Žalvario ir ankstyvasis geležies amžius Lietuvoje. 38. Grigas, R. 2006. Neužverstas lietuvių istorijos puslapis: piliakalnių atvejis. 39. Gudavičius, E. 1989. Kryžiaus karai Pabaltijyje ir Lietuva XIII amžiuje. Vilnius. 40. Gudavičius, E. 1999. Lietuvos istorija nuo seniausių laikų iki 1569 metų, t. 1. Vilnius. 41. Gudavičius, E. 1998. Mindaugas. Lietuvos istorijos institutas. Vilnius: Žara. 42. Hermann, A. Lietuvių ir vokiečių kaimynystė. 43. Herodotas. Istorija. 44. York, M. 2008. Pagoniškoji teologija: pagonybė kaip pasaulio religija. 45. Isokas, G. 2006. Lietuvos girių ir medžioklės istorija. Mintis. 46. Istorijos institutas. Archeologiniai ir etnografiniai tyrinėjimai Lietuvoje 1968 ir 1969 m. 47. Istorijos institutas. Lietuvių materialinė kultūra IX–XIII amžiuje, t. 1. 48. Ivanauskas, E., Strazdas, A. Nauji archeologiniai duomenys apie Sūduvos Panemunę. 49. Ivinskis, Z. 1962. Grigalius Valavičius ir Lietuvos didžiųjų girių sunykimo priežastys. 50. Ivinskis, Z. Lietuvos istorija iki Vytauto Didžiojo mirties. Roma, 1978 / Vilnius, 1991. 51. Ivinskis, Z. Vytautas Didysis. 52. Jablonskis, K. 1930. Praeitis, t. 1. Kaunas, p. 379–383. Kritika ir referatai: „Kun. Jonas Reitelaitis. Veisiejai. K. J.“. 53. Jakštas, J., Ivinskis, Z., Sužiedėlis, S., Šapoka, A., Šležas, P. 1935. Jogaila. Kaunas. 54. Janulaitis, A. 1928. Užnemunė po Prūsais 1795–1807. Kaunas. 55. Janulaitis, A. 1923. Žydai Lietuvoje. Kaunas. 56. Jaskanis, J. 2013. Szwajcaria. Cmentarzysko bałtyjskie kultury sudowskiej w północno-wschodniej Polsce. Warszawa. 57. Jonynas, I. Lietuvos didieji kunigaikščiai. 58. Jovaiša, E. 2013. Aisčiai. Kilmė. I knyga: monografija. Vilnius: Lietuvos edukologijos universiteto leidykla. 59. Jovaiša, E. 2014. Aisčiai. Raida. II knyga: monografija. Vilnius: Lietuvos edukologijos universiteto leidykla. 60. Juodagalvis, V. 2010. Užnemunės priešistorė. 61. Jučas, M. Lietuvos ir Lenkijos unija. 62. Jučas, M. Lietuvos metraščiai ir kronikos. 63. Jučas, M. 1991. Žūstančios valstybės testamentas, Nr. 5, p. 4. 64. Jučas, M., Lukšaitė, I., Merkys, V. Lietuvos istorija: nuo seniausių laikų iki 1917 metų. 65. Jurginis, J. 1984. Istorija ir kultūra. Vilnius. 66. Jurginis, J. Lietuvos krikštas. 67. Jurginis, J., Šidlauskas, A. Kraštas ir žmonės. 68. Kabailienė, M. Gamtinės aplinkos raida Lietuvoje per 14 000 metų. 69. Kalnius, P. 2005. Sūduvos ir Suvalkijos tapatumo klausimu. Etninė kultūra, Nr. 5. 70. Kašelionis, B. 2002. Dainava. Seinų kraštas. Istorija. Kultūra. Žmonės. Vilnius. 71. Kerautret, M. 2013. Prūsijos istorija. Žara. 72. Kučinskas, A. 1938. Kęstutis. Lietuvių tautos gynėjas. Kaunas. Fotogr. Vilnius, 1988. 73. Kulikauskas, P. Užnemunės piliakalniai I–XIII amžiuje. 74. Kunskas, R. Kazlų Rūdos smėlynų kraštovės kilmė ir sandora. 75. Latvis, H., Vartbergė, H. Livonijos kronikos. Iš vokiečių kalbos vertė, įvadą ir paaiškinimus parašė J. Jurginis. Mokslas, 1991. 76. Laurinkienė, N. Mito atšvaitai lietuvių kalendorinėse dainose. 77. Lazutka, S., Sapiega, L. 1998. „Gyvenimas, valstybinė veikla, politinės ir filosofinės pažiūros“, in: Margi raštai. Vilnius. 78. Lesmaitis, G. 2010. LDK samdomoji kariuomenė XV a. pabaigoje – XVI a. antroje pusėje. Baltos lankos. 79. Liekis, A. Lietuvos sienų raida, t. 1, 2. 80. Lietuva senuosiuose istorijos šaltiniuose, 2009. 81. Lietuvininkų kraštas. 1995. Kaunas. 82. Lietuvių mitologija, t. 1, 2, 3. Parengė Vėlius N. 83. Lietuvių mitologija, t. 3. Sudarė Vėlius N. ir Beresnevičius G. 84. Lietuvos architektūros ir statybos institutas. Lietuvos architektūros istorija, t. 1, 2, 3. Vilnius, 1987, 1994, 2000. 85. Lietuvos bažnyčios: žinynas. 1993. Sudarė Misius K. ir Šinkūnas R. Vilnius: Pradai. 86. Lietuvos gyventojai. Pirmojo 1923 m. rugsėjo 17 d. visuotinio gyventojų surašymo duomenys. 1926. Kaunas: F. Sokolskienės ir G. Lano spaustuvė. 87. Lietuvos istorijos institutas – autorių kolektyvas. 1987. Lietuvių etnogenezė. Vilnius. 88. Lietuvos istorijos institutas. 2008. Lenkijos–Lietuvos valstybės padalijimų dokumentai. Sudarė R. Šmigelskytė-Stukienė. Vilnius. 89. Lietuvos istorijos institutas. 2006. Lietuva vokiečių okupacijoje Pirmojo pasaulinio karo metais, 1915–1918. Lietuvos nepriklausomos valstybės genezė. Sudarytojas Edmundas Gimžauskas. Vilnius. 90. Lietuvos istorijos institutas. Lietuvos istorija. Akmens amžius ir ankstyvasis metalų amžius, t. 1. 91. Lietuvos istorijos institutas. Lietuvos istorija. Geležies amžius, t. 2. 92. Lietuvos istorijos institutas. Lietuvos istorija. Nauji horizontai: Dinastija, Visuomenė, Valstybė. Lietuvos Didžioji Kunigaikštystė 1386–1529 m. 93. Lietuvos istorijos institutas. 2011. Lietuvos istorija, t. 3: XIII–1385 m. Valstybės iškilimas tarp Rytų ir Vakarų. Baltos lankos. 94. Lietuvos istorijos institutas. 1997. Lietuvos Metrika. Knyga Nr. 10 (1440– 1523). Vilnius. 95. Lietuvos istorijos institutas. 1998. Lietuvos Metrika. Knyga Nr. 25 (1387– 1546). Vilnius. 96. Lietuvos istorijos institutas. 1988. Lietuvos miestų istorijos šaltiniai. Vilnius. 97. Lietuvos istorijos institutas. 2002. 1385 m. rugpjūčio 14 d. Krėvos aktas. 98. Lietuvos istorijos metraštis, 1984. V., 1985. 99. Lietuvos mokslų akademijos istorijos institutas. 1970. Panemunių dzūkai. 100. Lietuvos piliakalniai. Atlasas. 101. Mažosios Lietuvos enciklopedija. 2000–2009. Vilnius. 102. Pretorijus, M. 2004. Prūsijos įdomybės arba Prūsijos regykla, t. 2. Sudarė Lukšaitė I. Vilnius.