Robotnik w winnicy Miłosierdzia Dobroczyńca Baltazar Tyszka w XVII w. założył w Łucku szpital dla ubogich, słabych i chorych i został fundatorem klasztoru Bonifratrów. Jeszcze w młodości, kiedy Baltazar Tyszka zaczynał posługę kapłańską, przechodził on obok katedry św. Trójcy w Łucku, której kopuły wznosiły się obok Zamku Lubarta i zobaczył przy ogrodzeniu, obok bramy chorego i nieszczęsnego żebraka. Jak on mógł wtedy pomóc? Przyniósł chleba i wody, aby ten chociaż trochę się pokrzepił. Biedak zaczął się za niego tak żarliwie modlić do Boga, aż się młodemu kapłanowi wydało, że w duszy tego nieszczęsnego naprawdę mieszka Jezus Chrystus. Baltazar wszedł do katedry i długo modlił się za wszystkich ubogich, nieszczęsnych, aż poczuł, że Bóg zasiał w jego duszy ziarno miłości do bliźniego i pragnienie pomagania biednym. Z tego ziarna, za łaską Bożą wyrosły później hojne plony. Kiedy ksiądz w latach 1620 stał się znanym i szanowanym kapłanem na Wołyniu, kanonikiem kapituły łuckiej, udało mu się zrealizować swoje życiowe powołanie. Postanowił założyć szpital dla ubogich, słabych i chorych. W założeniu zakładu charytatywnego pomogli mu wołyńscy magnaci Jan-Kazimierz Pac z żoną Heleną i Michał Myszka, a pan Karol Korecki podarował dla tych celów dworek w Łucku przy ulicy Żydowskiej. Właśnie w tym budynku był zlokalizowany szpital, w którym mogli przebywać ludzie różnych wyznań, wieku i stanu, wszyscy potrzebujący pomocy, którym brakowało kosztów na leczenie. Wszystkie fundusze, przekazane przez magnatów kanonikowi i zyski ze wsi, kierował on na akcje dobroczynne, pomoc osobom nieszczęsnym i ubogim. W zamian on prosił tylko o jedno – aby ludzie przebywający w szpitalu, za czasów jego życia i po śmierci modlili się i błagali Pana Boga o odpuszczenie jego grzechów i grzechów wszystkich ludzi. Szczególnie należało się modlić za tych, którzy nie czują skruchy przed Panem, żeby On ich wyprowadził na prawdziwe drogi, a także za zmarłych, których dusze są w czyśćcu i przede wszystkim za tych, którzy nie mają rodziny, za zaginionych w czasie wojny, w drodze, na wodzie i w więzieniu, skazanych przez sędziów na karę śmierci, za wszystkich, którzy staną przed Bożą sprawiedliwością z nadzieją na miłosierdzie. Baltazar Tyszka również był fundatorem klasztoru Bonifratrów. Głównym zadaniem tego zgromadzenia zakonnego była opieka nad chorymi. Teren przy ulicy Zamkowej, według starań Baltazara Tyszki, został przekazany biskupowi łuckiemu i na nim był wybudowany klasztor Bonifratrów. Kapłan dobroczyńca podarował dwór ze szpitalem zakonowi Bonifratrów i mnisi zaczęli opiekować się ubogimi przebywającymi w zakładzie. A trochę później, z inicjatywy dobroczyńcy, zostało założone Jezuickie Bractwo Miłosierdzia. Tak oto dobrym, mądrym i hojnym był kapłan Baltazar Tyszka. Żył długo, a swoje dzieło przekazał jako dziedzictwo swoim uczniom, których nazywał «młodszymi robotnikami w winnicy Miłosierdzia». Przed śmiercią spisał testament, w którym cały swój majątek przekazał szpitalowi dla bezdomnych, ubogich i nieszczęsnych chorych ludzi. Kiedy kanonik i wielki dobroczyńca umierał, szczerze modlił się o ich lepszy los i jemu wydawało się w ostatniej chwili, że do jego duszy też wszedł Jezus Chrystus. Feodosij Mandziuk