Drogami wojny ku pokojowi Pod koniec sierpnia po obu stronach rzeki Bug Zachodni, w pobliżu wsi Kryłów (RP) i Kreczów (Ukraina) zorganizowano imprezę w ramach Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa. Festiwal „Granica 835” gromadził w te dni różnych ludzi – bez względu na wiek i status społeczny, narodowość czy wyznanie. Jednym z ważnych wydarzeń dla przedstawicieli Polski i Ukrainy była Modlitwa Ekumeniczna i założenie znaku pamięci na wyspie w Kryłowie. Osoby duchowne i świeckie modliły się w intencji oczyszczenia pamięci od bolesnej przeszłości, a także rozwoju dobrosąsiedztwa, pojednania, zgody i dobrobytu. Na miejscu tragedii z czasów walk ukraińsko-polskich został zainstalowany obelisk z przesłaniem Jana Pawła II: „Musimy pokonać bariery i nieufność, żeby wspólnie budować harmonijną i pokojową przyszłość”. Właśnie te słowa Wielkiego Polaka stały się inspiracją dla grupy inicjatywnych ludzi, którzy zaproponowali zorganizowanie wystawy fotograficznej pod tytułem „Drogami wojny ku pokojowi”. Niewielki most pontonowy przez parę dni łączący ziemie polską i ukraińską, stał się nie tylko symbolicznym, lecz też rzeczywistym połączeniem pomiędzy dwoma dużymi europejskimi państwami. Łączą nas nie tylko setki kilometrów wspólnej granicy, ale również wspomnienia przeszłości, w której Polacy i Ukraińcy nie zawsze byli po różnych stronach barykady. Pięćdziesiąt reprodukcji zdjęć z bitwy pod Waterloo i Austerlic zrobiło niezapomniane wrażenie na gościach festiwalu ukazując luksusowe stroje z tamtej epoki, stare armaty i niespokojne konie, które unosiły się w górę na odgłos strzałów. Przede wszystkim jednak na zdjęciach przyciągał wzrok widok ludzi ubranych w mundury oficerskie czy suknie markitanek. Były to twarze czasów Napoleona, autentycznych członków 2 pułku Legionu Wisła armii francuskiej. Inicjatorzy akcji – ludzie oddani swemu dziełu – urządzili na festiwalu efektowna inscenizację ubrań. Brakowało tylko koni, armat i samego Bonaparte. Żołnierze armii Napoleona, przestrzegając wszystkich niezbędnych zasad dotyczących ubiorów tamtych czasów i wytrzymując upał 30˚ C - podobnie jak podczas bitwy pod Waterloo - jakby wyszli z fotografii, dając możliwość wszystkim chętnym do zrobienia zdjęcia w prawdziwym mundurze pułku Legionu Wisła. Cała prezentacja została uzupełniona o ciekawe historie. Można było się dowiedzieć o unikalnych faktach historycznych. Słuchając historii obu państw, serca Polaków i Ukraińców były przepełnione dumą z tego powodu, że Polska i Ukraina posiadały poczesne miejsce we wspólnocie europejskiej. Na przykład, duże zainteresowanie wzbudziła opowieść o polskim generale Janie Henryku Dąbrowskim, który faktycznie stworzył we Włoszech Legiony Polskie, powołane aby uwolnić Polskę od trwającej od 1795 roku okupacji Rosji, Prus i Austrii. Właśnie we Włoszech legionistów odwiedził Józef Wybicki i dla podniesienia ich ducha napisał słowa pieśni, która się stała powszechnie znanym „Marszem Dąbrowskiego”, a później hymnem narodowym Polski. Oryginalna prezentacja zdjęć została zorganizowana przez uczestników stowarzyszenia „Kobiety Ojczyzny” i Klub Rekonstrukcji Wojskowo-Historycznej. Ciekawostką jest fakt, że wśród „retrowojowników” jest dużo kobiet a czasem nawet całe rodziny uczestniczą w tym dziele. Ci energiczni ludzie pragną się w pełni angażować w tworzenie europejskiej przyszłości Ukrainy realizując na co dzień idee dobrosąsiedztwa i współpracy polsko-ukraińskiej. Chcą zrozumieć swą przeszłość, żeby zorientować się, jak nasze narody mają podążać dalej drogami braterstwa, nie powtarzając starych błędów. Ma to być wspólna droga dla obu słowiańskich narodów – polskiego i ukraińskiego, ponieważ, jak powiedział wielki filozof Hryhorij Skoworoda, „Wszystko przemija, lecz pod koniec wszystkiego pozostaje miłość. Wszystko mija, ale nie Bóg i nie miłość”. Olga GORIACZEWA