Lipcowa tłoka w Zbarażu Pod koniec lipca na katolickiej części cmentarza miejskiego w Zbarażu odbyła się kolejna tłoka. Mieszkańcy miasta porządkowali cmentarz także przed Wielkanocą. Podczas lipcowej tłoki (tak w Ukrainie nazywana jest akcja, podczas której mieszkańcy wspólnie wykonują jakąś robotę) na zbaraskim cmentarzu pracowali parafianie kościoła Świętego Antoniego i Świętego Jerzego, mieszkańcy miasta i okolic, zamieszkali w Zbarażu przesiedleńcy oraz członkowie Polskiego Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego «Zbaraż», które tym razem było pomysłodawcą sprzątania. W kwietniu podobna akcja odbyła się z inicjatywy Zbaraskiej Rady Miejskiej. Tak samo jak wtedy, w porządkowaniu cmentarza czynnie uczestniczyli mer Zbaraża Roman Polikrowski, pracownicy urzędów rejonowych i miejskich oraz zespół z miejskiego przedsiębiorstwa komunalnego «Dobrobut» pod kierownictwem dyrektora Jurija Dmytryszyna. Lipcową akcję poparł także naczelny lekarz Zbaraskiego Szpitala Centralnego Hryhorij Czepil, więc brali w niej udział również pracownicy tej placówki. Uczestnicy tłoki kosili trawę aż 16 kosiarkami, które wzięli ze sobą pracownicy MPK «Dobrobut», szpitala oraz członkowie Polskiego Towarzystwa Kulturalno-Oświatowego «Zbaraż». Wycinali też pędy drzew i krzewów, wynosili śmieci, skoszoną trawę i gałęzie. Wspólna praca stała się okazją do rozmów o znaczeniu przyjaznych stosunków między narodami polskim i ukraińskim. O Zbarażu w okresie międzywojennym badacze mówią jako o mieście trzech kultur. Choć oprócz Ukraińców, Polaków i Żydów, którzy byli niemal równo reprezentowani na demograficznej mapie miasta, mieszkali tu także przedstawiciele innych narodów. W czasie II wojny światowej większość Żydów zginęła lub uratowała się i opuściła miasto, później również wyjechała większość Polaków. Po nich pozostały nekropolie, obecnie zaniedbane, a nawet zniszczone przez wandali i sowieckie władze. Na polskim cmentarzu wyrósł las roślinności z ledwo widocznymi ścieżkami do niewielkiej części grobów, którymi miał się kto opiekować. 18 lat temu w Zbarażu pojawili się pierwsi wolontariusze z Polski – ekipa z Łańcuta pod przewodnictwem Ireneusza Skrzypczaka. Sprezentowali kościołowi dzwony elektroniczne i zorganizowali sprzątanie cmentarza. Później zaczęli przyjeżdżać wolontariusze akcji «Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia» z Bolesławca na czele z Barbarą Smoleńską, z Wrocławia pod przewodnictwem Danuty Kraśnickiej oraz z innych polskich miast. W ostatnich latach na zbaraskim cmentarzu katolickim pracowali także konserwatorzy z Instytutu Polonika, członkowie fundacji charytatywnej «Pamięć i Miłość» oraz Polonijnego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Tarnopolu. W związku z agresją Rosji na Ukrainę, po raz pierwszy od wielu lat, mieszkańcy Zbaraża sprzątali cmentarz katolicki bez wolontariuszy z Polski. Piotr Bajdecki, Polskie Towarzystwo Kulturalno-Oświatowe «Zbaraż»