Październik 1919 Rosja. Koniec października 1919 roku. Jednostki Armii Czerwonej, powstrzymujące ofensywę wojska generała Antona Denikina, są zupełnie pobite i panicznie się wycofują. Pozostałości armii bolszewickiej trafiają do niewoli. Nietrwały eksperyment bolszewików nad własnym narodem dobiega końca. Muszę przyznać, że niewdzięczną sprawą są rozmyślania o tym, co byłoby, jeśliby… Niestety, historia uczy tego, że nic nie uczy. Przypomnijmy październikowe wydarzenia z 1919 roku w Rosji. Właśnie wtedy nadeszła najbardziej krytyczna chwila istnienia władz bolszewickich w całej ich historii. I gdyby okoliczności były bardziej sprzyjające, rządy komunistów skończyłyby się jeszcze wtedy. Jednak złożyło się inaczej… Więc co stało się wtedy przeszkodą, aby w najcięższym dla Lenina i jego zwolenników czasie zadać ostatni, decydujący cios w system totalitarny? W lipcu 1919 roku wojska generała Denikina wystąpiły przeciwko Moskwie. Największy sukces odniosły we wrześniu i w pierwszej połowie października 1919 roku. 13 października Biała Gwardia zdobyła Oreł i zagrażała Tule, gdzie znajdowały się fabryki zbrojeniowe Armii Czerwonej. Bolszewicy byli prawie pokonani i przygotowywali się do podziemia. Założono wspólny Podziemny Komitet Moskiewski RPK (B), rady bolszewickie zaczęto ewakuować do Wołogdy. Przeciw Siłom Zbrojnym Południa Rosji, zgromadzono siły Południowego i część sił Południowo-Wschodniego Frontów Armii Czerwonej. Z Zachodniego Frontu, przeciwko Denikinowi, zostało skierowanych około 43 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej. Przypominam, że Front Zachodni został stworzony przez bolszewików do walki z Polską w lutym 1919 roku. Polski Rząd pragnął odnowić Rzeczpospolitą w jej byłych granicach, do pierwszego rozbioru w 1772 roku. Jesienią 1919 roku polsko-radziecki front posunął się do linii Połock – Borysów – Bobrujsk – Mozyr – Żytomierz. Północne tereny tego frontu przebiegały po linii wspomnianej byłej granicy Polski. W październiku 1919 roku, z inicjatywy Polaków, zaczęły się negocjacje z Rosją Radziecką, które bezskutecznie trwały do grudnia 1919 roku. Wtedy walki ucichły do początku następnego roku. Powstaje pytanie: dlaczego w czasie największego sukcesu wojsk Denikina, Polska i Biała Gwardia, nie złączyły się w celu wspólnych działań przeciw bolszewikom? Wiemy, że Paryska Konferencja Pokojowa, która została zwołana przez kraje zwycięskie w celu podpisania pokojowych porozumień z krajami zwyciężonymi, określiła wschodnie granicy Polski głównie według podziałów etnicznych. Czyli Polsce zaproponowano tylko tereny zamieszkiwane przeważnie przez Polaków. W celu połączenia wysiłków w walce z bolszewikami, Józef Piłsudski skierował do Denikina swojego wysłannika, generała Aleksandra Kiernickiego. W swoich wspomnieniach polski działacz polityczny Karol Gustaw Mannerheim pisze o spotkaniu z Piłsudskim. «Marszałek rozumiał, jak jest ważne połączyć działania wojskowe rosyjskich sił białych w tym celu, aby kraje, które wyszły z Rosji mogły zorganizować skuteczną ofensywę. Z tego powodu on bardzo słusznie powiedział: - Co jestem w stanie zrobić, jeśli rosyjscy dowódcy Białej Gwardii nie zdają sobie sprawy: ta Rosja, która odradza się na naszych oczach, już nie będzie tą Rosją, która była wcześniej. Polska, zarówno jak Finlandia, więcej nie może pozostawać częścią tego państwa! We wrześniu wysłałem do generała Denikina delegację wojskową na czele z generałem Karnikiem, aby oświadczyć, że jesteśmy gotowi przynieść w ofierze polską krew dla jego ruchu. Jednak, kiedy Karnik przeszedł do omówienia kwestii niepodległości Polski, Denikin zaczął rozmowę o niepodzielności Rosji, częścią której ponoć do tej chwili jest Polska. Dopóki będzie istnieć taka opinia – zauważył Piłsudski – nie ma sensu negocjować z kierownictwem Rosji. W niedługim czasie dowiedzieliśmy się, że umowa o współpracy między Piłsudskim a Denikinem nie została zawarta». Piłsudski wystąpił z propozycją odrodzenia Polski w granicach do 1772 roku. Denikin zrezygnował z tej propozycji, zarozumiale twierdząc, że on zwycięży bolszewików własnymi siłami. Dlatego polskie wojska nie wspierały go w czasie najcięższej walki z Armią Czerwoną w październiku 1919 roku. Ciosu bolszewickiej Rosji mogłaby wtedy zadać masowa ofensywa Wojska Polskiego na Białorusi. Wojsko Denikina poniosło klęskę… Skończyła się klęską również ofensywa Armii generała Judenicza na Pietrograd, rozpoczęta we wrześniu 1919 roku. Wiemy, że jeszcze w czerwcu 1919 roku regent Królestwa Finlandia Karol Gustaw Mannerheim zawiadomił zwierzchnika Rosji admirała Aleksandra Kołczaka, że Finlandia wesprze generała Judenicza stutysięcznym wojskiem. Warunkiem fińskiej ofensywy przeciw bolszewikom miało się stać oficjalne oświadczenie rosyjskiego zwierzchnika o uznaniu niepodległości Finlandii przez przyszły niebolszewicki rząd Rosji. Bezskutecznie radcy polityczni i dyplomatyczni Kołczaka udowadniali mu, że takie oświadczenie praktycznie do niczego nie zobowiązuje, że z niego zawsze można się wycofać. Admirał Kołczak wystąpił z oświadczeniem, że od idei jedynej i niepodzielnej Rosji, nigdy nie odstąpi. Reasumując, uważam, że ci Ukraińcy i Białorusini, którzy przeżyli głód i krwawe represje w Związku Radzieckim, nie osądziliby generała Denikina, gdyby on okazał polityczną dalekowzroczność i zgodził na warunki Polski, na rzecz wspólnego zwycięstwa nad bolszewizmem. Październik 1919 Serhij JEFIMOW