Każdy z nas jest dzieckiem Kochanowskiego Dlaczego jeszcze warto wracać do Jana Kochanowskiego? Dlatego, że był on pierwszym poetą, który tak doskonale władał językiem polskim i podniósł jego poziom na takie wyżyny, że do dziś możemy sięgać do jego twórczości, odnajdować ją dla siebie. Czytając hymn «Czego chcesz od nas, Panie» Jana Kochanowskiego wspólnie dziękujemy Bogu, że przyszło nam żyć «na tym najlepszym ze światów». Sięgając do fraszek możemy śmiać się z wraz z poetą z wesołych opisów ówczesnego życia towarzyskiego, zamyślić się nad przemijaniem, pochwalić nasz dom, naszą rodzinę, póki ją mamy. Dlaczego Kochanowski? Bo unieśmiertelnił swoją córkę Urszulkę w dziewiętnastu «Trenach», zmagając się z Bogiem, bólem, rozmyślając nad sensem życia i śmierci malutkiej istoty. Kochanowski z powodu «Pieśni świętojańskiej o Sobótce», gdzie Panna XII śpiewa «Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos jej chwale zdoła». Kochanowski, bo nie tracą na aktualności jego słowa z Pieśni XIV «Ksiąg wtórych» mówiące o tym, jacy powinni być ci, którzy rządzą w swoim państwie. Kochanowski z powodu «Psałterza Dawidów», do których to psalmów tłumaczonych z greki i łaciny Mikołaj Gomółka napisał w 1580 r. przejmującą muzykę pod tytułem «Melodie na psałterz polski». Kochanowski z powodu tragedii «Odprawa posłów greckich» i proroczych słów: «O nieszczęsne królestwo i zginienia bliskie». A wtedy daleko jeszcze było do pierwszego rozbioru Polski. Jan Kochanowski umarł nagle w wieku 54 lat na atak serca w Lublinie, dokąd przybył w nadziei na pomoc króla w sprawie brata żony, który został zamordowany w Turcji. Pochowany został w kaplicy kościoła w Zwoleniu, obok rodziców, gdzie do dziś znajduje się nagrobek z jego podobizną. Jego muzeum znajduje się w Czarnolesie – jest to oddział Muzeum im. Jacka Malczewskiego – świetnego malarza – w Radomiu. Trudno wyobrazić sobie, by ktoś nie znał Jana Kochanowskiego. Jego utwory mimo upływu pięciu wieków są zrozumiałe, urzekają urodą, działają na nasze emocje i rozum. I jeśli pewnych słów nie rozumiemy, bo zniknęły z naszego języka – po klasyczny umiar, po stoicką filozofię, śmiech z naszych przywar, rozsądek, po wiarę w świat, Boga i człowieka możemy sięgać do Jana Kochanowskiego. Każdy z nas, mówiących po polsku, jest dzieckiem Jana Kochanowskiego. «Homo sum, a me alienum esse puto» – «Ludźmi jesteśmy i nic, co ludzkie nie jest nam obce». Wiesław Pisarski nauczyciel skierowany do pracy dydaktycznej przez ORPEG do Łucka