Kęstutis Subačius
Kolonia Sudowów z II w. przy północnej granicy Imperium Rzymskiego
Dedykowane 100-leciu państwa litewskiego
Historycy niepodległej Litwy w końcu XXI wieku zaczynają odsłaniać najgłębsze warstwy cywilizacyjnej kultury naszego narodu i przedstawiają jednolitą, opartą na wszechstronnym rozwoju kultur, historię pochodzenia Litwinów. Można się z tego tylko cieszyć i być dumnym – z głębokich, sięgających 6000–5000 lat, pokładów rozwoju kulturowego pochodzenia narodu litewskiego.
Ten artykuł, przeznaczony dla tomu 10 kroniki „Terra Jatwezenorum”, stanowi dalszą analizę tematu artykułu K. Subačiusa „Sūduviai, jotviai-jotvingiai, dainaviai, palekiai-paleksėnai. Sūduva ir Jotva”, opublikowanego w tomie 9 części 1 tej kroniki. We wspomnianym artykule omówiono rozwój kultury na etnicznych ziemiach litewskiej Sudowii oraz udział ludzi kultury sudowskiej w genezie Litwinów. Dlatego też tutaj zrezygnowano z ogólnego przeglądu rozwoju kultury sudowskiej i jedynie dla kontekstu poruszono kluczowe cechy kultury sudowskiej.
Litewskiej nauce historycznej przyszło przejść długą i trudną drogę. W XIX w., kiedy kształtowała się litewska nauka historyczna, Litwa utraciła państwowość, a jej historiografia była zdeterminowana przez obcych. Dominowała w niej historiografia polska, rosyjska lub germańska. Dla świata historia Litwy była konstruowana nie przez historyków litewskich, lecz polskich, niemieckich lub rosyjskich, gdzie przeważała legendarna historia Gotów zachodnich, lokująca ich w areale prakolebki kultury Aistów/Bałtów, oraz słowiańskie – polskie, rosyjskie – roszczenia do ziem kultur bałtyjskich. Natomiast historiografia etnicznych ziem litewskiej Sudowii przed odzyskaniem państwa w ogóle nie istniała. Pojawiające się epizodyczne fragmenty jej historii były bardzo tendencyjnie zniekształcane, nie mające związku z naturą bałtyjską. Trwało to od podbojów zakonu krzyżackiego, unii lubelskiej z 1569 r., czasów Napoleona i polskich panów Księstwa Warszawskiego, Królestwa Polskiego Kongresowego, Guberni Suwalskiej. Działo się to również podczas obu okupacji niemieckich i w czasach sowieckich.
Kompleksowe badanie kwestii pochodzenia Litwinów rozpoczęto dopiero w drugiej połowie lat 60. XX w., łącząc językoznawców, archeologów, historyków i antropologów. Prawie po dziesięciu latach pracy ówczesny Instytut Historii Akademii Nauk wydał zbiór prac przygotowanych przez 10 autorów (redaktor odpowiedzialna – członek korespondent Akademii Nauk R. Volkaitė-Kulikauskienė, „Lietuvių etnogenezė”, Wilno: Mokslas, 1987, 254 s.). Zgodnie z posiadanymi wynikami badań naukowych i ówczesnym poziomem nauki, był to duży krok w zgłębianiu źródeł pochodzenia naszego narodu i próbie przedstawienia kompletnego, uogólnionego obrazu jego genezy. Jednocześnie pojawiły się w nim tezy, nadmiernie wyolbrzymiające wpływ kultury ceramiki sznurowej na kulturę rzucewską i inne kultury bałtyjskie.
Musimy być wdzięczni wybitnej uczonej Mariji Alseikaitė-Gimbutienė, która poszerzyła obszary poznania kultur bałtyjskich i odsłoniła pokryte kurzem czasu pokłady etnogenezy litewskiej w swojej pracy „Baltai priešistoriniais laikais: Etnogenezė, materialinė kultūra ir mitologija” (Wilno, 1985).
Nauka historyczna, jak wszystkie nauki, rozwija się, poszerza i pogłębia swoje horyzonty poznawcze. Nie zawsze te drogi poznania oznaczają nowe przełomy, odkrycia, ale myślę, że dla nas – narodu litewskiego, poznającego swoje pochodzenie, początek XXI w. jest szczególnie pomyślny. Eugenijus Jovaiša, podsumowując swoje wieloletnie doświadczenie w działalności naukowej i materiały zgromadzone podczas badań archeologicznych, wydał jedno po drugim dwa kapitalne dzieła – monografie „Aisčiai. Kilmė” (Wilno, 2013) i „Aisčiai. Raida” (2014). W nich po raz pierwszy w historii Litwy przedstawił i uzasadnił jednolitą teorię pochodzenia etnosu litewskiego jako wynik procesów migracyjnych przedstawicieli kultury Aistów zachodnich, wielbarskiej, galindzkiej i sudowskiej. I co najważniejsze – argumentami obalił stworzoną przez Jordanesa legendarną teorię pochodzenia Gotów zachodnich oraz na podstawie badań archeologicznych udowodnił przynależność do kultury Aistów/Bałtów terytoriów położonych po obu stronach Wisły i sięgających aż do Odry.
Dla nas, przedstawicieli obecnego regionu Sudowii, bardzo ważne są nowo odkryte przez Eugenijusa Jovaišę kody z Opisu ludów Europejskiej Sarmacji i Wielkiej Germanii Ptolemeusza. Do ich deszyfracji autor, wraz z innymi naukowcami, po raz pierwszy w naszej historiografii stworzył system współrzędnych – siatkę – według „Geografii” Ptolemeusza. Stosując jednostkę miary Ptolemeusza, stadium (1:185 m), na nowo obliczyli i sprecyzowali współrzędne ujść rzek Europejskiej Sarmacji, wpadających do Zatoki Wenedów. Stwierdzono, że Chronas to Niemen, Rudonas – Windawa, Turuntas – Dźwina, Chesinas – Parnawa (Estonia). Jednocześnie, opierając się na danych geograficznych, historycznych, archeologicznych i językowych, zlokalizowali północne ludy Europejskiej Sarmacji (ale nie Germanii) na współczesnej mapie. Ich podział według etnosu i kultur przedstawiam w tabeli (opracowanej na podstawie – Jovaiša II, 159), która jest podzielona na dwie części. Pierwsza część składa się z dwunastu ludów zlokalizowanych przez Ptolemeusza, z czego dziewięć – Wenedowie, Galindowie, Sudinowie, Weltowie, Salai, Pagiritai, Savarai, Stawanowie, Boruskai – jest zaliczanych do Bałtów. Dwa pokrewne ludy – Galindowie i Sudinowie – to wspomniane przez Ptolemeusza plemiona bałtyjskie, których tożsamość nie budzi żadnych problemów. Ze względu na swoją tożsamość są one znane w średniowieczu pod onimami – Galindowie i Sudowowie.
Drugą część lokalizacji ludów/plemion tworzy pięć ludów, które w „Geografii” Ptolemeusza pojawiły się z historii Herodota (Istorija. 1988, s. 218, 241, 242, 545) i są eklektycznie złożone z opisu plemion literackiego pochodzenia w różnych rejonach Scytii. Są to:
Gelonowie – dane Herodota
Hipopodowie – dane Pliniusza Starszego
Melanchlajnowie – dane Herodota
Agatyrsowie – dane Herodota
Aorsowie – dane Strabona
Na potwierdzenie tego stwierdzenia przedstawiam fragment „Istoriji” Herodota (s. 218, 242): „20. … Na północ od królewskich Scytów mieszkają Melanchlajnowie; to inne, niescytyjskie plemię. Za Melanchlajnami, o ile wiem, są tylko bagna. 107. Melanchlajnowie noszą czarne ubrania, dlatego tak się nazywają. Ich obyczaje są scytyjskie.”
Zarówno Tacyt, jak i Ptolemeusz wśród opisanych ludów północnych widzieli wielkie ludy bałtyjskie (i o nich pisali). Tacyt nazwał je „plemionami Aistów”, a Ptolemeusz pisał: „Wielkie ludy Sarmacji to Weneci mieszkający wzdłuż całej Zatoki Wenedów […]” (Jovaiša II, 162). Obaj autorzy antyczni mówią o tej samej przestrzeni – okolicach ujścia Wisły, Sambii, wybrzeży Litwy i Łotwy.
W różnych publikacjach od czasu do czasu spotykamy różnie zapisane nazwisko Klaudiusza Ptolemeusza. Dzieje się tak, ponieważ według jego greckiej formy nazwiska, Ptolemaios, po litewsku pisze się Ptolemajas, a według zlatynizowanej formy Ptolemaeus pisze się Ptolemėjas.
Klaudiusz Ptolemeusz (ok. 90–168 n.e.) to grecki geograf, astronom i astrolog, który żył i pracował w Aleksandrii, największym ośrodku kultury i nauki ówczesnego świata. W swoim dziele „Geografia” podsumował wiedzę geograficzną starożytnych Greków i Rzymian, przedstawił podstawy tworzenia map, spisał ponad 8000 miejsc geograficznych, podał współrzędne większości z nich, zamieścił 26 map powierzchni Ziemi. W niniejszej pracy (podobnie jak w dziele Eugenijusa Jovaišy „Aisčiai. Raida”) będę używał formy nazwiska Ptolemeusz.
Szczególnie znaczące dla litewskiej nauki historycznej jest DRUGIE IMIĘ SUDINÓW, zaczerpnięte i rozpropagowane przez Eugenijusa Jovaišę z opisu ludów germańskich Ptolemeusza. Poszerza to obszary badań nad pochodzeniem Litwinów, pozwala lepiej zrozumieć miejsce kultury Sudowów w genezie litewskiej i dostrzec związki przebiegu historycznego z dalszym rozwojem kultury bałtyjskiej. Temu też będzie poświęcona niniejsza praca. Jednocześnie zaznaczę, że o drugich Sudinach pisał już w latach 1924–1925 Kazimieras Būga w swojej pracy „Lietuvių tauta ir kalba bei jos artimieji giminaičiai” (Rinktiniai raštai III, s. 85–282). We wspomnianej pracy K. Būga (s. 126–127) nazywa Sudinów Sudynami i pisze: „Sąsiadów Galindów Ptolemeusz (zmarły 178 r. n.e.) nazywa Sudynami. Tą samą nazwą Ptolemeusz nazywa jeszcze inną, pochodzenia celtyckiego, narodowość, która mieszkała na południowym stoku Sudetów (grecka nazwa etnonimu „Erzgebirge” R. Much Deutsche Stammeskunde 56, 110).” Podane przez K. Būgę lata śmierci Ptolemeusza (178 r.) rozmijają się z podawanymi w powszechnie uznanych źródłach (ok. 168 r.).
Jeszcze niedawno, przed wojną i w Litwie sowieckiej, historycy, próbując mówić o Bałtach, z pewną ostrożnością wspominali o pochodzeniu Prusów, Galindów, Sudowów. Wielu z nich, ulegając wpływom historyków niemieckich, wiązało pochodzenie plemion pruskich z pochodzeniem gockim. Długie stulecia walk Litwinów o swoje ziemie etniczne z dążącym do ich zawładnięcia zakonem niemieckim, Krzyżakami, ukształtowały w świadomości Litwina przekonanie, że każdy jest Prus. Z drugiej strony, było to konsekwencją tego, że przez długi czas historia pochodzenia Litwinów była modelowana przez obcych. Dlatego też, uważam, K. Būga przyjął niemiecką wersję pochodzenia drugich Sudinów, mieszkających na południowym stoku Sudetów – że to naród pochodzenia celtyckiego. Od razu dodam: również w obecnych czasach Niemcy, widocznie, pozostają pod wpływem swojej legendarnej wersji gockiego pochodzenia. Dlatego w fundamentalnym dwuczęściowym dziele „Ptolemaios Handbuch der Geographie”, które ukazało się w Niemczech w latach 2006 i 2009, miejsce zamieszkania Wenedów jest wskazywane jako przestrzeń gdzieś od Chrona-Niemna do Chesina-Parnawy, co nie zgadza się z miejscami zamieszkania Galindów, Sudowów i Stawanów według Ptolemeusza, a ponadto mapa zamieszczona w wspomnianej publikacji (s. 806–807) jest sprzeczna z tekstem „Geografii” Ptolemeusza (Jovaiša II, 124).
W Wielkiej Germanii Ptolemeusz w swojej „Geografii” zlokalizował 146 obiektów (52 – geograficzne, 94 – miasta) i 68 ludów. Według schematu analizy kartograficznej opisu ludów Wielkiej Germanii, Sudowowie są oznaczeni na 63 miejscu. Lokalizację Sudowów Ptolemeusz opisuje następująco: „Po lesie Gabreta – Markomanowie, po których/pod którymi Sudini i Adrabaicampi – aż do rzeki Danubius [podkreślone; Danubius – Dunaj; po grecku – Istras – K. S.].” Dla lepszego wyobrażenia krajobrazu tych ziem w II w. kontynuujmy opis lokalizacji pozostałych czterech ludów po opisie Sudinów u Ptolemeusza: „Przed zaroślami Hyrkanii/poniżej zarośli Hyrkanii Kwadowie, po których/pod którymi – kopalnie żelaza i las Luna, po którym/pod którym aż do Dunaju mieszka wielki lud Baimów, a obok nich, wzdłuż rzeki – Rakatriowie i mieszkający przy zakolach Rakaci” (Jovaiša II, 135 i mapa 5:10 il.).
Przede wszystkim z przedstawionego opisu krajobrazu (nie tylko przyrodniczego, ale i cywilizacyjno-kulturowego) w wyobraźni bez trudu odtwarzamy ogólny obraz środowiska naturalnego, jego krajobraz, w którym żyli nasi praprzodkowie Sudowowie. A był on imponujący, jak w litewskiej pieśni: „Na drugim brzegu Dunojėlis zieleniła się łąka…” Być może możemy przypuszczać, że ta litewska pieśń ludowa z obrazami Dunojėlis ma podłoże historyczne. Patrząc na współczesne atlasy geograficzne, widzimy, że w miejscach zamieszkanych przez Sudowów, które wkrótce spróbujemy dokładniej zidentyfikować, płynie owiany legendami kronikarz narodów Europy – Dunaj, wijący się z wyżyn Schwarzwaldu, położonych na zachodniej granicy Niemiec z Francją. W środkowym biegu znajduje się olbrzymia, około 100 tys. km² powierzchni, Kotlina Panońska, rozpoczynająca się powyżej dzisiejszego Wiednia. Ta równina, stopniowo wznosząca się zboczami doliny, po obu stronach otoczona jest zalesionymi przedgórzami: po prawej – Alp Wschodnich, po lewej – południowymi przedgórzami Sudetów. Tak więc w tych rejonach ponad 1800 lat temu Ptolemeusz wymienia lasy Gabreta, za którymi mieszkali Sudowowie, dalej na wschód od nich zarośla Hyrkanii, las Luna. Zwróćmy jednak uwagę, że między zaroślami Hyrkanii a lasem Luna Ptolemeusz w II w. wymienia działającą kopalnię rudy żelaza, a na środkowej równinie do Dunaju w tym rejonie wpadają trzy rzeki: Cisa, Drawa i Sawa. Korzenie hydronimów mają związki z hydronimami bałtyckimi.
Eugenijus Jovaiša lokalizuje drugich Sudinów Ptolemeusza, opisanych na końcu ludów Germanów, następująco: „Na szczególną uwagę zasługuje lokalizacja Germanów Sudinów. Na mapie 5:11, sporządzonej na podstawie danych Ptolemeusza, Sudini znajdują się po drugiej stronie Dunaju, naprzeciwko rzymskiej prowincji Noricum, i rodzi się pytanie, czy ten lud, zaliczany do Bałtów, mógł pojawić się w Germanii” (Jovaiša II, 144). Odpowiadając na zadane pytanie, Jovaiša poświęcił temu siódmy rozdział książki „Aisčiai. Raida” zatytułowany „Galindowie na wschodzie i zachodzie Europy”. W nim autor analizuje prace słynnego bałtysty V. Toporova, w których on i później inni językoznawcy wskazują na duży obszar koncentracji etnonimu galind-, szczególnie naprzeciwko rzymskiej prowincji Noricum. E. Jovaiša wiąże to wszystko z Wielką Migracją Aistów, Szlakiem Bursztynowym i dochodzi do wniosku, „że Aistowie (wśród nich obok Galindów, widocznie i Sudini) kontrolowali nie tylko północny koniec Szlaku Bursztynowego, ale także tę część głównej drogi z Lentii do ujścia Wisły, która znajdowała się tuż przy prowincji Noricum… Możliwe, że pokrewne Galindom plemię Sudinów przeniosło swój etnonim nad Dunaj” (Jovaiša II, 144). Ostatnie zdanie Jovaišy „swój etnonim” oznacza nic innego jak etnonim Sudinów Sudowów, który objawił się w rejonie Sudetów, na przedgórzach tych gór. Dlatego uważam, że Sudety – orograficzny (górski) toponim – mogą być wywodzone z rdzenia etnonimu plemion sudowskich sud-, sud(et)-. Jednocześnie należy podkreślić: aby toponim powstał, ale – co najważniejsze – przetrwał wieki, musi upłynąć wiele lat. Trzeba, aby w tym regionie stale mieszkało kilka pokoleń, ludzie tej samej kultury. To stwierdzenie sugeruje, że takimi stałymi mieszkańcami mogli być Sudowowie zapisani w „Geografii” Ptolemeusza w II w. nad rzeką Dunaj, przy granicach Imperium Rzymskiego.
Spróbujmy teraz wyjaśnić, jakie były motywy, które sprowadziły Sudinów Sudowów pod granice Imperium Rzymskiego, przybyłych tu z kraju oddalonego o ponad 800 km, znad Wielkich Jezior Sudowskich: Niegocin, Kisajno, Dargin, Mamry. Jaką rolę odegrali w rozwoju kultury Aistów i in.? Uważam, że poznając to, będziemy mogli lepiej poznać zdolności naszych przodków z tamtych wieków i ich wpływ na ogólny rozwój kultury Aistów/Bałtów.
Nie ma wątpliwości, że wymienieni w „Geografii” Klaudiusza Ptolemeusza w II w. Aistowie/Bałtowie i inne ludy Sarmacji oraz Wielkiej Germanii, miasta i obiekty geograficzne odzwierciedlały stan kultury cywilizacyjnej Europy w II w., jej długowieczną drogę rozwoju. Aktywnymi uczestnikami tych procesów byli Aistowie/Bałtowie zachodni ze swoimi plemionami Sudowów, Galindów i in. Oprócz miast Imperium Rzymskiego, Ptolemeusz zlokalizował w Wielkiej Germanii 94 miasta, a w Sarmacji Europejskiej – 29. Miasta w każdej kulturze świadczą o poziomie cywilizacyjnym zamieszkujących tu ludów. Stary szlak handlowy Aistów, ukształtowany jeszcze w czasach przedchrześcijańskich, z Morza Swebów - Bałtyckiego do Imperium Rzymskiego, świadczy o zdolnościach Aistów do organizowania korzystnych dla nich wymian i ujawnia wiele cech życia ludów tamtych wieków, co pozwala lepiej zrozumieć historyczne procesy rozwoju kultur.
W ciągu wieków na tych ziemiach Bałtów zachodnich uformowały się wspólnoty plemienne z dobrze rozwiniętymi rzemiosłem, rolnictwem, hodowlą i kontaktami handlowymi oraz siecią grodów i osad. Na Półwyspie Sambijskim znajdowała się jedna z najbogatszych ziem – Sambia, z bardzo obfitymi złożami bursztynu z epoki eocenu sprzed 55–34 mln lat (eocen – świt nowego życia). Uważa się, że tutaj skoncentrowanych jest około 90% światowych zasobów bursztynu (A. Bliujienė. „Lietuvos priešistorės gintaras”, s. 63). Nie ma wątpliwości, że bursztyn był jednym z głównych elementów wymiany. Już w latach 1700–1600 p.n.e. wiele wyrobów z bursztynu pojawia się w grobach kultury mykeńskiej w Grecji. W „Odysei” Homera (opisywane wydarzenia sięgają VIII w. p.n.e.) mówi się, że „królewski pałac był ozdobiony miedzią, złotem, bursztynem, kością słoniową i srebrem”, a Penelopa nosiła naszyjnik z bursztynu i złota „jak słońce”.
Herodot z Halikarnasu (ok. 490/480–425 p.n.e.) w swoim dziele „Historia” pisał o najodleglejszych ludach zamieszkujących zachodnią Europę i o wpadającej do Morza Północnego rzece Eridan (legendarnej), z której transportowano bursztyn (Herodot. Istorija III, 115, s. 195). Bursztyn był bardzo ceniony przez cywilizowaną Europę Południową. Pochodzenie bałtyjskie bursztynu znajdowanego w Europie Środkowej i Grecji nie budzi wątpliwości, ponieważ skład bursztynu bałtyckiego różni się od bursztynu znajdowanego gdzie indziej.
Sambia, od I tysiąclecia p.n.e., była jednym z głównych dostawców „północnego złota” w Europie. Kultura galindzko-sudowska i ziemia Sambów wyróżniały się swoją cywilizacyjną kulturą i bogactwem. Piotr z Dusburga w „Prūsijos žemės kronika” (s. 85), charakteryzując ziemie Prus, pisał o Sambii: „Sambia obfituje w bogactwa i jest gęsto zaludnioną ziemią.” Stary szlak handlowy Aistów z Rzymem zyskał znaczenie Szlaku Bursztynowego już w I wieku, ale największą intensywność handlu bursztynem osiągnął w II wieku.
Pliniusz Starszy w swoim dziele „Historia naturalna”, napisanym około 77 roku, poświęcił sporo miejsca bursztynowi i jego właściwościom. Pisał, że pierwsza wyprawa po bursztyn została zorganizowana w 12 roku p.n.e., za panowania Oktawiana Augusta, pierwszego cesarza Cesarstwa Rzymskiego, który rządził od 27 roku p.n.e. do 14 roku n.e. Tę ekspedycję zorganizował wódz Druzus. Dotarła ona do Wysp Fryzyjskich (dziś – trzy grupy wysp na Morzu Północnym, u wybrzeży Holandii, Niemiec i Danii, ich łączna powierzchnia to około 480 km²), rzek Ems i Wezery (wpływających do Morza Północnego w dzisiejszych Niemczech) oraz dolnego biegu Łaby. Niektórzy historycy próbują udowadniać, że ekspedycja Druzusa dotarła również do Półwyspu Sambijskiego, jednak brakuje na to bardziej solidnych dowodów. Dyskusje toczą się wokół przypisania Półwyspu Sambijskiego do wymienionych przez Pliniusza Starszego wysp: Abalus, Basilia, Glaesaria-Austeravia. Pośrednim echem ekspedycji Druzusa było zintensyfikowanie rzymskich wypraw w głąb wybrzeży Morza Bałtyckiego w kierunku dolnych biegów Odry i Wisły. Widocznie z materiałów takich ekspedycji mógł skorzystać również Publiusz Korneliusz Tacyt (około 55–120 roku), który około 98 roku w swoim dziele „Germania” pisał: „[…] prawy brzeg Morza Swebów (Bałtyku) obmywa plemiona Aistów, […] czczą oni matkę bogów […] Uprawiają zboża i inne rośliny pilniej niż leniwi Germanie. […] na płyciznach i na samych [morskich] wybrzeżach jako jedyni ze wszystkich [znanych plemion] zbierają bursztyn, przez nich samych nazywany glesum (glaesum).”
Według Kazimierasa Būgi, Korneliusz Tacyt w I wieku nazwał Aistami najbardziej wysunięte na zachód plemię bałtyckie, zamieszkujące okolice rzeki Parsęta, dopływu Wisły i Zalewu Wiślanego, czyli Pomorzan. Nazwa Aistowie (Aestii) wywodzi się od etnonimu astio-, aisto- „ludzie ziemi”, mającego związki z indoeuropejskim rdzeniem *eis-, *ois- „ruchomy, szybko się poruszający, szybko płynący”. Później etnonim Aistowie przylgnął do wszystkich zachodnich plemion bałtyckich aż do X wieku, kiedy to został wyparty przez nowy etnonim – Prusowie.
W literaturze historycznej dość szeroko opisywana jest pierwsza duża ekspedycja na ziemie Aistów na południowo-wschodnim krańcu Morza Bałtyckiego, mająca na celu sprowadzenie bursztynu za panowania cesarza Nerona (rządzącego w latach 54–68), około 60–61 roku, ale nie później niż w 62 roku. Pliniusz Starszy opisał tę ekspedycję następująco: „[…] niedawno dowiedziano się, że ten kraniec Germanii, z którego sprowadzany jest bursztyn, leży niemal 600 mil [tj. 887 lub 889 km] od Carnuntum w Panonii. Żyje jeszcze rzymski jeździec, którego do sprowadzenia bursztynu wysłał Julian, organizator igrzysk gladiatorskich cesarza Nerona. Odwiedził on nadmorskie ośrodki handlowe (commercia) i wybrzeże i przywiózł tyle bursztynu, że był on nawet w węzełku sieci, przeznaczonej do powstrzymywania zwierząt i zakrywania podium. A broń i całe codzienne wyposażenie, aby urozmaicić to widowisko, w niektóre dni było ozdobione bursztynem. Najcięższy kawałek bursztynu ważył 13 funtów [tj. 4,56 kg]” (tłumaczone według Kalendo 1981; A. Bliujienė 2007, s. 260, 261). Miasto Carnuntum istnieje do dziś. To dzisiejsze austriackie miasto Petronell, położone na prawym brzegu Dunaju między Wiedniem a Bratysławą. Termin rzymski jeździec oznacza uprzywilejowaną warstwę społeczną, uprzywilejowanego kawalerzystę. Z nich składało się dowództwo armii, urzędnicy prowincji. W III wieku ta warstwa w Rzymie zanikła. Jeźdźcami nazywano również jeżdżących posłańców, kupców i inne osoby cywilne.
Z tekstu wynika, że na wybrzeżu w I wieku istniały osady-miasta z placówkami handlowymi. Główne ośrodki handlowe tamtych czasów koncentrowały się na terenie kultury wielbarskiej i to nie tylko w delcie Wisły, ale także w Sambii, na terenach kultur galindzko-sudowskich. Tę kulturę Polacy nazwali obecnie kulturą bogaczewską, od nazwy miejscowości Bogaczewo koło jeziora Niegocin (niedaleko miasta Lėcius-Giżycko). Choć delta Wisły była poprzecinana rzekami, strumieniami i bagnista, na nadmorskich wzniesieniach znajdowało się sporo osad. Niektóre z nich, choć pod obcymi nazwami, należy upamiętnić. Są to: Pruszcz Gdański, Weklice, Elbląg, Pierzchały, Krosno, nieco dalej od wybrzeża, w pobliżu Wisły – Regów, Izdebno Kościelne, Biskupice, Świlcza, Jakuszowice, Jacewo, Inowrocław, Łojewo i in. Niemal we wszystkich wymienionych osadach działały centra pozyskiwania i obróbki bursztynu. Nieopodal tych centrów (według J. Wielowiejskiego 1980 i 1991; U. Lund Hasena 1987; A. Natkańskiego 1992; A. Bliujienė 2007) przy Szlaku Bursztynowym i jego odgałęzieniach znajdowały się kopalnie soli i miejsca produkcji żelaza. A. Bliujienė (2007, s. 262) przedstawia rozmieszczenie centrów obróbki i pozyskiwania bursztynu na wybrzeżu Litwy i Łotwy w okresie rzymskim (są to Baitai, Lazdininkai, Mazkatužiai).
O zdolnościach Sudowów do zakładania osad, budowania dróg przez bagna i wznoszenia mostów informuje Przemysław Urbańczyk w czasopiśmie „Archeologia Europy” (1998, s. 399). Przekażę jego opowieść, tylko zmieniając hydronimy z polskich na bałtyjskie, pochodzące z etnicznych ziem Aistów. Według niego przez bagniste i grząskie okolice jeziora Druzno prowadziła utrzymywana droga, a przez rzekę Dzierzgoń zbudowano drewniane mosty. Znaleziono tu pozostałości drewnianego mostu, a także fragmenty drewnianych tam. Najbardziej znanym badanym drewnianym mostem przez rzekę Dzierzgoń między Bogartas a Šventasis Gojus (Šventoji Giraitė) koło jeziora Druzno była droga z Półwyspu Sambijskiego do placówek handlowych nad Wisłą. Jest to odcinek Szlaku Bursztynowego, który był najintensywniej wykorzystywany w I–III wieku. W drewnianej nawierzchni mostu pozostały wyjeżdżone głębokie koleiny kół wozów, szerokość między kołami wozu wynosiła 120 cm, co z grubsza odpowiada szerokości rozstawu kół dzisiejszych wozów. Nieopodal tych miejsc już w latach 650–400 p.n.e. zachodni Aistowie zaczęli tworzyć osadę, która stała się ważną twierdzą nad Zalewem Wiślanym. Teraz wróćmy do rzeki Dunaj, południowego końca Szlaku Bursztynowego.
Aby lepiej zrozumieć znaczenie pojawienia się drugich Sudowów nad Dunajem, przy granicach Imperium Rzymskiego, musimy odbyć choć krótką podróż w I–III wiek po Imperium Rzymskim, jego historię, w której odkrywa się sekwencja rozwoju kultury cywilizacyjnej, jej jedność ze wszystkimi sprzecznościami i różnorodnością tamtych wieków.
Fundamenty naszej obecnej cywilizacji ukształtowało dziedzictwo klasycznych kultur greckiej i rzymskiej, a następnie chrześcijaństwo z powszechną organizacją Kościoła, która odziedziczyła zjednoczoną przez Rzym cywilizację śródziemnomorską i włączyła w nią narody germańskie, bałtyjskie, słowiańskie, ugrofińskie. Takie podejście jest szeroko rozpowszechnione w historiografii, ale jednocześnie jest jednostronne. Przecież nie możemy ignorować naszej kultury rzucewskiej, która przekształciła się w kulturę wielbarsko-sambijsko-galindzko-sudowską, której korzenie są o 500 lat starsze niż kultura ceramiki sznurowej. Ta archeologiczna kultura późnego neolitu istniała mniej więcej w latach 3200–1800 p.n.e. i była rozpowszechniona na ogromnym terytorium Europy od Wołgi na wschodzie do Renu na zachodzie. Dlatego, jak mądrze mówi Karol Modzelewski („Barbarzyńska Europa”. 2004), musimy nie przekraczać dopuszczalnych granic uproszczenia problematyki historycznej, ograniczając korzenie kultury europejskiej jedynie do dziedzictwa cywilizacji śródziemnomorskiej i chrześcijaństwa. Należy pamiętać, że ta iluzja jest szczególnie niebezpieczna w naszych czasach, gdy z globalizacją ekonomiczną zaczyna zagrażać intelektualna uniformizacja, tendencja do ignorowania kulturowej różnorodności świata i prymitywne wkładanie uniwersalnej historii na jedno kopyto.
Ludność kultury sudowskiej – Sudini, Sudowowie, zapisani w historii przez Klaudiusza Ptolemeusza w II wieku przy granicach Imperium Rzymskiego, można przypuszczać, że pojawili się tam już w I wieku lub nawet wcześniej. Potwierdzenie tego faktu możemy odnaleźć w już ogłoszonym fakcie o zorganizowanej przez cesarza rzymskiego Nerona w I wieku ekspedycji bursztynowej do zachodniobałtyjskich ośrodków handlowych (commercia), centrów obróbki bursztynu. Nie sądzę, aby Julian, organizator walk gladiatorów, który wysłał legionistów z warstwy ekwitów w tę bursztynową podróż, robił to spontanicznie, nic nie wiedząc, dokąd wysyła swoich ludzi. Widocznie doskonale wiedział, skąd, z jakiego kraju, jakimi drogami bursztyn i jego wyroby rozprzestrzeniają się w imperium. Być może Juliana nie zadowalały ceny i ilość bursztynu transportowanego do Akwilei przez pośredników handlu bursztynem i za zgodą cesarza Nerona zorganizował wyprawę do zachodniobałtyjskich ośrodków handlowych i centrów obróbki bursztynu, o których wspominałem wcześniej.
Akwileja – słynne centrum obróbki i handlu bursztynem w Imperium Rzymskim nad Morzem Adriatyckim. W okresie cesarstwa bardzo popularne były bursztynowe pierścienie z wirtuozowsko wykonanymi rzeźbami przedstawiającymi głowy kobiet, motywy amorek. Znaleziono również bursztynowe pierścienie bez żadnych ozdób. Asortyment ówczesnych wyrobów bursztynowych uzupełniały małe bursztynowe amfory i flakony, łyżeczki, grzebienie, lampki-lecyty, noworoczne kartki z życzeniami i in. Jednocześnie Akwileja była jednym z największych miast rzymskich, w II wieku mieszkało w niej około 100 tysięcy ludzi, ale pod względem liczby ludności nie dorównywała Rzymowi. Według wiedzy angielskiego klasyka, historyka Robina Lane Foxa („Pagan Christians: In the Mediterranean World from the Second Century to the Conversion of Constantine”. 2006, s. 39), w Rzymie około 200 roku, wliczając przybyszów, było łącznie co najmniej milion mieszkańców.
Możliwe, że organizatorzy wspomnianej ekspedycji (legioniści z warstwy ekwitów) uzyskali informacje o placówkach handlowych bursztynu i trasie podróży od Sudowów, osiedlonych przy granicach imperium. Ci Sudowowie najlepiej znali trasy Szlaku Bursztynowego, które prowadziły naturalnymi przejściami, wzdłuż brzegów rzek. Dlatego mogli stać się również przewodnikami tej podróży, tłumaczami. Michelbertas twierdzi (Michelbertas 1995, s. 19), że w ekspedycji mógł uczestniczyć Quintus Atilius Primus, tłumacz XV legionu rzymskiego Apolinaris, pełniący wysokie stanowisko centuriona. Centurionowie stanowili trzon armii rzymskiej i mieli duże znaczenie w utrzymywaniu porządku i dyscypliny. W przeciwieństwie do innych żołnierzy, centurionowie po okresie służby nie byli zwalniani, lecz pozostawali w armii aż do śmierci. Legion XV Apolinaris (Apolon – bóg słońca) w Carnuntum (dzisiejsze austriackie miasto Petronell) stacjonował między 14 a 62 rokiem. Informacje o tłumaczu znane są z inskrypcji wykutej na nagrobku, wmurowanym w ścianę kościoła w miejscowości Boldog niedaleko Bratysławy.
Ten napis na nagrobku przetłumaczył Darius Alekna. Inskrypcja głosi: „Quintus Atilius Primus, syn Spurijusa z Volturii tribus, tłumacz XV legionu, a także centurion, kupiec, lat 80, tu leży pochowany. Postawili spadkobiercy Kwintus Atilius Kogitatas, Atilia, libertina Quintus Fausta, Privatas i Marcialis.” E. Jovaiša („Aisčiai. Raida”, s. 103) przedstawia koncepcję pojęcia tribus. Jest to wspólnota powiązana więziami terytorialnymi i społecznymi, której nieobce były wspólne cele polityki handlowej. Quintus Atilius Primus mógł należeć do kręgu wielkich przedsiębiorców, kupców. Można przypuszczać, że był jedną z tych osób, z którymi starszyzna sudowska kontaktowała się, organizując handel z Rzymem.
Ptolemeusz zbierał, systematyzował i tworzył mapy antycznego świata dotyczące ludów Wielkiej Germanii i Sarmacji Europejskiej oraz miejsc geograficznych przez wiele dziesięcioleci, aż do momentu, gdy unikalne informacje zostały sformalizowane i w II wieku zawarte w dziele „Geografia”. Dzieło to obejmuje czasy, gdy Republika Rzymska w 27 roku p.n.e. przekształciła się w Cesarstwo Rzymskie, tj. gdy August, panujący od 27 roku p.n.e. do 14 roku n.e., wprowadził pryncypat – jedynowładczą formę monarchii, w której cesarz dzielił się władzą częściowo lub formalnie z senatem i innymi instytucjami republikańskimi. Augusta możemy uznać za jednego z pierwszych polityków rzymskich, który potrafił przeprowadzić transformację państwa i jego władzy bez wojny domowej. Myślę, że mogliby mu pozazdrościć również współcześni politycy. August ogłosił przywrócenie republiki, a siebie samego uważał jedynie za pryncepsa, tj. pierwszego obywatela i pierwszego senatora. Pozostawił w mocy stare instytucje republikańskie – senat, magistratury, ale pryncepsi skupili w swoich rękach najwyższą władzę wojskową – imperium. Stąd wziął się tytuł cesarza z przydomkami Augusta i Cezara (łac. augustus „święty, wielki, czcigodny”). Pryncepsi przejmowali władzę trybunów na całe życie, mieli tytuł najwyższego kapłana (łac. pontifex), mogli pełnić funkcje konsulów, prokonsulów, cenzorów, kierowali polityką zagraniczną, wydawali ustawy itd. Oparciem władzy Augusta i jego następców była armia, która w II wieku liczyła około 500 tys. żołnierzy. Czasy pryncypatu trwały do 284 roku, tj. do końca panowania cesarza Dioklecjana.
Według oceny historyków, czasy pryncypatu są uważane za złoty wiek Cesarstwa Rzymskiego, ale mówi się, że złoty wiek nie może trwać wiecznie. Tak stało się również z Cesarstwem Rzymskim (może się mylę, ale tak dzieje się ze wszystkimi imperiami), które zaczęło się rozpadać, erodować od wewnątrz, nie potrafiło przezwyciężyć naturalnie powstałych problemów rozwojowych, rozrywane wewnętrznymi i zewnętrznymi wojnami upadło w 476 roku.
Wróćmy do czasów złotego wieku Imperium i pojawienia się drugich Sudowów w II wieku nad rzeką Danubius-Dunaj (grecki Istras). Dunaj od samego początku istnienia Wielkiego Rzymu stał się długowieczną północną granicą państwa rzymskiego, długo i niezawodnie strzegąc jego terytoriów północnych. Dlatego logiczne jest, że Sudini Sudowowie, zarejestrowani w dziele Ptolemeusza z II wieku nad rzeką Danubius-Dunaj, byli północnymi sąsiadami Imperium Rzymskiego. Świadczy to o rozwoju plemion sudowskich w II wieku, ich potencjale ekonomicznym i zdolnościach do handlu z Rzymem. Z drugiej strony, byli oni osiedleni u bram Szlaku Bursztynowego, na jego południowym końcu, a północny koniec zaczynał się na pokrewnych ziemiach sudowsko-galindzkich, dlatego całkiem przekonujące jest myślenie, że strzegli szlaku handlowego i kontrolowali cały przebieg handlu na nim. Funkcjonowanie tego szlaku jest bardzo znaczące dla rozwoju kultury zachodnich Aistów, Sudowów, której wpływ rozprzestrzeniał się dalej na wschód. O towarach podróżujących tym szlakiem z Rzymu na ziemie Aistów świadczą wspaniałe wyroby z brązu, złota, srebra, ceramiki znajdowane w osadach, grodziskach i cmentarzyskach.
A z powrotem do Rzymu wędrowały: zboża, bydło, solone mięso dzikich zwierząt, miód, wełna, ośmielam się powiedzieć – także tkaniny, futra, wosk, bursztyn oraz dębowe bale-kłody, smoła do budowy galer. Wspomniałem o eksporcie tkanin, a jako dowód, że taka możliwość istniała, chciałbym przedstawić kilka przykładów sudowskich wełnianych tkanin, znalezionych na ziemi Mieruniszki, na cmentarzysku w Szwajcarii kultury sudowskiej.
Szlak Bursztynowy najbardziej rozkwitł, jak mówi E. Jovaiša, przeżył „prawdziwy złoty wiek” (Jovaiša II, 98), za panowania cesarza, filozofa Marka Aureliusza (161–180 rok). Świadczy o tym również 224 monet znalezionych podczas badań archeologicznych z jego czasów na cmentarzyskach Aistów. Należy zauważyć, że takie monety znaleziono również w osadzie u podnóża grodziska Poniemunia Niskiego w rejonie Szak (G. Zabiela. „Šakių rajono piliakalniai”, 2017, s. 10), a w okolicach Mariampola znaleziono medalion Marka Aureliusza („Lietuvos istorija II”, s. 106). Jednocześnie cały czas towarzyszy mi myśl o próbie lepszego zrozumienia tych odległych czasów, oddalonych od nas o ponad 1800 lat oraz o odważnych Sudowowach z II wieku nad Dunajem, przy granicach Imperium Rzymskiego, jedynych spośród wszystkich ludów-plemion aistyjskich, którzy potrafili opanować Szlak Bursztynowy. Prawdopodobnie naszych pobratymców prowadziła tu nie tylko strona handlowa, materialna życia, ale i duchowa – dążenie do zobaczenia i lepszego zrozumienia tu żyjących ludzi, ich wspólnotowych więzi, przyswojenia subtelności technologicznych wydobycia kolorowych metali, nowych metod produkcji biżuterii i in. Dlatego przyjrzyjmy się rzymskim terenom pogranicznym, w których, bez wątpienia, bywali nasi pobratymcy.
Rzymianie podbite tereny na prawym brzegu Dunaju podzielili na prowincje: Panonia Dolna, Panonia Górna, Noricum, Recja i inne, z władzą gubernatorów. Najbardziej interesują nas prowincje Panonia i Noricum, ponieważ po ich północnej stronie, za Dunajem, mieszkały przesiedlone tu plemiona Aistów – Sudowowie i Galindowie. O obecności tych ostatnich świadczą galindzkie nazwy miejscowe w prowincji Noricum. W tych prowincjach rozpoczęły się szlaki handlowe, które z czasem zyskały znaczenie Szlaku Bursztynowego.
Panonia została utworzona w VIII wieku p.n.e. przez podział prowincji Iliria na dwie: Dalmację nad Morzem Adriatyckim i Panonię nad Dunajem. Ta ostatnia obejmowała część dzisiejszej Austrii, Chorwacji, Serbii, Słowenii, Słowacji, Bośni i Hercegowiny oraz zachodnią część Węgier. Mieszkańcami prowincji Panonia byli ludzie plemienia iliryjskiego – Panonowie, rolnicy. Cesarz Trajan między 102 a 107 rokiem ponownie podzielił prowincję na Panonię Górną ze stolicą Carnuntum (dzisiejszy Petronell, Austria) i Panonię Dolną (Trację) ze stolicą Aquincum (dzisiejszy Budapeszt).
Prowincja Noricum, dawne księstwo celtyckie (dzisiejsze terytorium Austrii), po rzymskich podbojach nazywana była Księstwem Rzymskim, później – prowincją Noricum przy Alpach Wschodnich, na prawym brzegu Dunaju, ze stolicą Lentią (dzisiejszy Linz, Austria).
Dla ochrony wymienionych prowincji przed agresywnymi plemionami germańskimi nie wystarczył sam potężny Dunaj. Wzdłuż całego obwodu północnej granicy, na prawym brzegu Dunaju, zbudowano twierdze, punkty oporu legionów rzymskich, począwszy od Aquincum , Carnuntum, Vindobony (koło dzisiejszego Wiednia) i w zakolu Dunaju – Lentii. To ostatnie miasto-twierdza wraz z Carnuntum i Aquincum stały się również centrami początkowymi Szlaku Bursztynowego.
Blisko Wiednia, przypuszczalnie w obozie Vindobona, 17 marca 180 roku zmarł na dżumę 58-letni cesarz i filozof Marek Aureliusz. Po objęciu tronu przyjął imię Cezar Marek Aureliusz Antonin August. Jednym z jego pierwszych aktów było podzielenie się władzą z przyrodnim bratem Lucjuszem Werusem, który został drugim cesarzem (161–169), jednak główny ciężar spoczął na nim samym. Marek Aureliusz był zwolennikiem greckiej atomistycznej filozofii stoickiej i pisał po grecku. W wojnie z Partami, prowadzonej pod jego dowództwem w latach 162–166, Rzymianie odnieśli zwycięstwo, lecz wracając do domu, zarazili się dżumą, która rozprzestrzeniła się po całym imperium. Przez całą dekadę dżuma dziesiątkowała jego mieszkańców. W 166 roku rozpoczęły się, i trwały dziewięć lat, walki nad Dunajem z Markomanami, Kwadami i Jazygami, aż Markowi Aureliuszowi udało się pokonać barbarzyńców i zawrzeć z nimi pokój. Opisując walki Marka Aureliusza z ludami zamieszkującymi Wielką Germanię, dla zwięzłości posłużyłem się utrwalonym w historiografii terminem „barbarzyńcy”. Dlatego uważam, że należy wyjaśnić historię powstania terminu barbarzyńców, aby pozbyć się zniekształconych naleciałości znaczeniowych, które przyniosły ze sobą wieki. Przecież słysząc słowo „barbarzyńca”, w pierwszej kolejności kojarzymy je z niszczeniem i dewastacją. Greckie słowo barbaros pochodzi od imitacji niewyraźnego mamrotania bar-bar-bar. W ten sposób starożytni Grecy szydzili ze wszystkich, których języka nie rozumieli, tak nazywali wszystkie ludy mówiące obcymi językami. Rzymianie, zapożyczywszy to słowo z greki, używali go w wtórnym znaczeniu, przeciwstawiając „barbarzyństwo” i „cywilizację”. Rzymianie nigdy nie nazywali Greków barbarzyńcami, ale siebie wraz z Grekami uważali za przeciwieństwo barbarzyńców. W ten sposób słowo „barbarzyńca” zyskało nową treść. Dlatego uogólnione przypisanie ludów na północ od granic Imperium Rzymskiego do barbarzyńców wcale nie oznacza ich okrutnych, niszczycielskich cech charakteru, które później były wykorzystywane w sztuce, w walce z religią pogańską.
Marek Aureliusz, na ile to było możliwe, doskonalił i łagodził prawa, próbował zakazać walk gladiatorskich (rzezi) i tym samym wywołał niezadowolenie ludu. Głoszone przez niego humanistyczne zasady moralne stały się normą i przez wiele wieków wpływały na świadomość i tradycje życia narodów Europy. Marek Aureliusz twierdził: „Człowiek w życiu nie ma żadnej alternatywy poza tą nikłą iluzją szczęścia, którą daje spełniony obowiązek. Wszystko jest z góry uwarunkowane i przewidziane, wszystko płynie surowym i niezmiennym nurtem przyczynowości. Każda cząstka, również człowiek, gdy nadejdzie przeznaczony czas, zamienia się w cząstkę, a ta – znowu w inną. I tak w nieskończoność” (Marek Aureliusz. „Sau pačiam”, 2005, s. 201).
Ogólnie rzecz biorąc, patrząc na erozję Imperium Rzymskiego po II wieku, możemy stwierdzić, że w coraz większym stopniu zaczęły się w nim ujawniać nagromadzone sprzeczności społeczne różnego poziomu, mówiąc obrazowo – wybuchy „wulkanu społecznego” niszczące państwo. Władze rzymskie na różne sposoby starały się je łagodzić, przydzielając niższym warstwom zboże, mięso i inne produkty, organizując podczas świąt różne rozrywki, bezpłatne walki gladiatorów. Z coraz większą siłą zaczęły się ujawniać kryzys zarządzania i separatyzm prowincjonalny, Ostrogoci, zjednoczywszy się z innymi Sarmatami nad Dunajem, zajęli Dację (Grecy nazywali ją Getią). W imperium cesarz Konstantyn, zwyciężywszy w wojnie domowej, która wybuchła w 325 roku, w 330 roku przeniósł stolicę imperium z Rzymu do Konstantynopola. Ten krok odzwierciedlał sytuację, jaka powstała w zachodniej części imperium. W 259 roku na terytoriach Galii, Hiszpanii, Brytanii powstało Cesarstwo Galijskie, nasiliło się wtargnięcie plemion barbarzyńskich, do oddziałów ochrony granic imperium zaczęto rekrutować barbarzyńców, którzy byli osiedlani na jego terytorium pod warunkiem ochrony granic. Bez wątpienia zjawiska degradacji państwa dotknęły również życie Sudowów mieszkających przy granicy imperium, ich przedsięwzięcia handlowe. Te zmiany wyraźnie odzwierciedla znacznie zmniejszona liczba monet rzymskich w grobowcach z III wieku. Dlatego możemy przypuszczać, że część zamieszkujących tu Sudowów zmieniła swój styl życia i stopiła się z innymi plemionami europejskimi, które napłynęły w te regiony, uczestniczyła w ich wyprawach do Rzymu, do Hiszpanii. Inna część mogła wrócić na swoją etniczną ziemię ojców i dalej uczestniczyć w procesach cywilizacyjnych formowania się narodu litewskiego, torując drogę przyszłym pokoleniom. Potwierdzenie tego znajdujemy w historii.
Odbicia doświadczeń handlowych i innych kontaktów z Imperium Rzymskim, które zdobyli drudzy Sudowowie Ptolemeusza, ponownie odnajdujemy w VI wieku w liście władcy Ostrogotów, Teodoryka Wielkiego, do Aistów, opublikowanym w latach 523–526 w „Variae” przez jego pierwszego ministra i doradcę, Flawiusza Magnusa Aureliusza Kasjodora. Ten ostatni został doskonale przetłumaczony z łaciny przez Dariusza Aleknę. Szukając wspomnianych powiązań, zapoznajmy się z treścią listu.
KRÓL TEODORYK DO AISTÓW.
Z przybyłych waszych posłów zrozumieliśmy, że bardzo staracie się z nami zapoznać, aby, żyjąc na wybrzeżach Oceanu, przyczynić się do naszego zamiaru. Bardzo miła i przyjemna jest nam wasza prośba o rozpowszechnienie naszej sławy aż do was, którym [dotąd] nie mogliśmy udzielić żadnych poleceń. Więc już poznawszy, pokochajmy tego, którego tak wytrwale szukaliście, nie znając. Albowiem wśród tylu plemion wyruszenie w drogę nie jest rzeczą łatwą do zamyślenia.
Dlatego z największym zadowoleniem witając wasze pragnienie, oświadczamy, że poprzez tych [posłów] wasz wysłany bursztyn został przyjęty z największą wdzięcznością. Ten bardzo lekki materiał, jak opowiadali wasi, przynosi do was ustępująca fala Oceanu. Jednak mówili, że nie wiecie, skąd [ten materiał] pochodzi, który, gdy dotrze do waszej ojczyzny, zbieracie jako pierwsi ze wszystkich ludzi. Po przeczytaniu opisu pewnego Korneliusza [dowiadujemy się, że] wypływa on jako żywica (sucum) z drzew rosnących na wyspach w głębi Oceanu i dlatego nazywa się „sucinum” (bursztyn), stopniowo twardniejąc pod wpływem słońca.
W ten sposób powstaje ten ociekający minerał, przezroczysta delikatność, tu rumieniąca się barwą szafranu, tu tężejąca blaskiem płomienia, aby, upadłszy na waszym wybrzeżu, oczyszczony powtarzającym się upałem i przyniesiony, został przekazany waszemu brzegowi. Postanowiliśmy wam to powiedzieć, abyście nie myśleli, że naszej wiedzy jest obce to, co wy uważacie za tajemnicę. Dlatego częściej do nas przybywajcie drogami, które odkryła wasza miłość, ponieważ zawsze korzystne jest zdobycie zgody bogatych królów, którzy, choćby niewielkim darem uradowani, zawsze troszczą się o większą nagrodę. Ponadto coś wam słownie przekazaliśmy przez waszych posłów, przez których [również] ogłaszamy, że przeznaczyliśmy wam to, co ma być przyjemne (Jovaiša II, 214, 215).
Czytając list, rodzi się wiele różnych myśli na temat jego treści i historii tamtych wieków. Dlatego, dla kontekstu, krótko scharakteryzujmy samego Teodoryka i jego epokę, jego imperium Ostrogotów, które powstało na ziemiach dawnej Republiki Rzymskiej, gdzie znaleźli się posłowie Aistów. Teodoryk urodził się najprawdopodobniej w latach 451/454 w Panonii (czyli w pobliżu terenów zamieszkanych przez drugich Sudowów), obok głównej drogi z Carnuntum do centrów wydobycia i obróbki bursztynu zachodnich Aistów (Sudowii, Sambii). W dzieciństwie być może słyszał imię Sudowów Aistów lub przynajmniej trochę rozumiał język sudowski. Przez około dziesięć lat, od 8 do 18 roku życia, był zakładnikiem w Bizancjum i, sądząc po jego metodach rządzenia, otrzymał przyzwoite wykształcenie. Dzięki jego wysiłkom w 493 roku powstało imperium Ostrogotów ze stolicą w Rawennie (miasto nad Morzem Adriatyckim). Utworzone imperium istniało około sześćdziesięciu lat, do 555 roku. W jego skład wchodziły całe Włochy z Sycylią, południowa Galia oraz prowincje Noricum, Panonia, Recja (dzisiejsza Szwajcaria). Teodoryk zmarł w Rawennie 30 sierpnia 526 roku.
Po pierwsze, należy stwierdzić, że po ponad 360 latach od wpisania drugich Sudowów Aistów przez Ptolemeusza na mapę Europy przy brzegach Dunaju, na dzisiejszym terytorium Austrii, między miastami Carnuntum (dzisiejszy Petronell) a Lentia (dzisiejszy Linz), Sudowowie nie zniknęli. Prawdopodobnie byli oni członkami delegacji posłów aistyjskich, ich przewodnikami i tłumaczami. Doprowadzili Aistów do Rawenny nad Morzem Adriatyckim do króla Imperium Ostrogotów, Teodoryka Wielkiego, ponieważ – jak mówi list: „Albowiem wśród tylu plemion wyruszenie w drogę nie jest rzeczą łatwą do zamyślenia.” Sam fakt, że Aistowie zebrali delegację i wysłali ją do najpotężniejszego króla państwa Europy Zachodniej, jest bardzo wymowny. Pokazuje to, że Aistowie, elita ich związku, dobrze rozumieli ówczesne realia polityczne Europy i prawidłowo wybierali priorytety, co oznacza, że byli wykształceni.
Po drugie. Przybyła do Teodoryka delegacja Aistów, widocznie, była wynikiem wcześniejszych prób nawiązania kontaktów. To stwierdzenie potwierdzają słowa listu: „[…] bardzo staracie się z nami zapoznać.” Przybyła delegacja nie była przypadkową grupą osób, lecz reprezentowała grupę połączonych plemion, co mogą potwierdzić słowa skierowane do osoby trzeciej: „[…] oświadczamy, że poprzez tych posłów wasz wysłany bursztyn został przyjęty z największą wdzięcznością.”
Po trzecie. Ze słów listu Teodoryka „z przybyłych waszych posłów zrozumieliśmy” można wnioskować, że jest on dobrze poinformowany o Aistach mieszkających nad oceanem, których przybycie może oznaczać chęć przyłączenia się „do naszego zamiaru”. Choć istota zamiaru pozostała nieujawniona, ale biorąc pod uwagę napięte stosunki Imperium Ostrogotów z Bizancjum (Wschodnie Cesarstwo Rzymskie) i inne problemy graniczne, można przypuszczać, że Teodoryk szukał sojuszników i cieszył się, że Aistowie proszą się o bycie nimi i podejmują się „rozpowszechnić naszą sławę aż do was”. Jednocześnie Teodoryk przyznaje, że Aistowie nie podlegają jego władzy.
Zatrzymajmy się jeszcze przy założeniu drugiej konkluzji, że delegacja reprezentowała związek plemion aistyjskich. Pośrednie potwierdzenie takiej konkluzji i jej rozwój można by wiązać z uczestnictwem Aistów w VI wieku w procesach migracyjnych Ostrogotów i ich walkach z Awarami, którzy wdzierali się na ziemie Aistów i w posiadłości Teodoryka. Awarowie byli wojowniczym plemieniem ze Stepów Pontyjskich (Morza Czarnego), którzy pod naciskiem Bizancjum ruszyli na zachód i w 562 roku zajęli ziemie nad Dunajem, na równinach Panonii. Tam utworzyli wielonarodowy Kaganat Awarów, istniejący w VI–VIII wieku. Można przypuszczać, że w jego skład weszli również nasi etniczni pobratymcy, drudzy Sudowowie Ptolemeusza, mieszkający nad Dunajem, na nizinie Panonii. Dyplomacji bizantyjskiej udało się uczynić Awarów swoimi sojusznikami, którzy podjęli się ochrony granic Imperium Bizantyjskiego z Rzymem Zachodnim, otrzymując za to solidne dochody.
Plemię Awarów stanowiło mniejszość etniczną w Kaganacie, ale stworzyło w kraju system podległy wyłącznie ich władzy. Sami nie zajmowali się rolnictwem, ale słynęli z wyrobów jubilerskich. Najbardziej rozwinięte było złotnictwo. Posługując się stylem zwierzęcym, rozpowszechnionym na wszystkich Stepach Pontyjskich, Awarowie wytwarzali wysokiej jakości złote i srebrne naczynia, a w Europie słynęli z klamer do pasów. W ich sztuce odzwierciedlają się tradycje tureckie, perskie, a nawet chińskie. Obficie przedstawiano zwierzęta, wojowników, istoty mitologiczne.
Awarowie podjęli się ożywienia północnych szlaków handlowych, między innymi zerwanego handlu bursztynem. Istnieją twierdzenia, że Awarowie, dążąc do opanowania źródeł wydobycia bursztynu, przedostali się aż na ziemie Sudowów-Galindów w pobliżu Wielkich Jezior Sudowskich. O tych walkach pisze kronikarz Szymon Grunau (około 1470 – około 1531) w „Kronice Pruskiej” (napisanej około 1526 r.). W kronice tej jako pierwszy przedstawił informacje o trójcy naczelnych bogów Bałtów Zachodnich – Perkunie, Patrimpsie i Picullusie, o świątyni Romuva oraz o legendarnych władcach pruskich z VI wieku, braciach Prutenisie, Brutenisie i Videvutisie, którzy pokonali Awarów. Szymon Grunau twierdził, że czerpał informacje z kroniki pierwszego biskupa Prus z XIII wieku, Krystiana. Podkreślę – legendarne informacje o braciach władcach i znacznie wcześniejsze użycie etnonimu Prusowie; w historiografii pojawił się on dopiero około IX wieku.
Vladimir Kulakov („Užmirštieji prūsai: Sembų palikimas”. 1999, s. 145, 146) o informacjach Szymona Grunau pisze: „Dane archeologiczne świadczą, że przedstawione przez Szymona Grunau fakty nie są wymyślone. Tajemnice historii Prus zaczęto badać w 1798 roku. Wówczas podczas orki pola w okolicach osady Strobėnai (niem. Strobjehnen, ros. Kulikovo), na północnym wybrzeżu Sambii, odkryto największe pruskie znalezisko złota – ważącą 374 gramy naszyjnik, ozdobiony licznymi płaskorzeźbionymi przedstawieniami.” Długo toczono spory o wiek znalezionego naszyjnika, ale w końcu ustalono, że jest to wyrób jubilerski awarskich jubilerów z początku VIII wieku, przedstawiający walki awarskich wojowników. V. Kulakov twierdzi, że na ilustracji (zob. szczegół b naszyjnika) przedstawiony jest pruski wojownik Videvutis, a na innej (zob. szczegół c) – jego starszy brat, kapłan Brutenis na wilku. Można zgadzać się lub nie z przedstawionymi przez V. Kulakova wizerunkami z naszyjnika, lub raczej przypisać je legendzie, ale fakt jest faktem – imponujący złoty naszyjnik, wykonany przez awarskich jubilerów z początku VIII wieku, został znaleziony na ziemi Aistów. Odkryto go w pobliżu osady Strobėnai - Kulikovo, położonej na Półwyspie Sambijskim, na północnym wybrzeżu Morza Bałtyckiego, pięć kilometrów od Przylądka Alnikų. Jest to miejsce sakralne – świątynia Aistów z II tysiąclecia p.n.e., istniejąca do XVI wieku. Znalezisko świadczy o związkach handlowych Aistów z Sambii z Awarami i, widocznie, przede wszystkim o handlu bursztynem, ponieważ w Sambii znajduje się około 90% światowych zasobów bursztynu. Inny, całkiem prawdopodobny wniosek – że związki handlowe z Awarami pomogli nawiązać lub po prostu rozwijać drudzy Sudowowie Ptolemeusza, żyjący już w II wieku nad Dunajem, na równinach Panonii, bracia Aistów z Sambii, mówiący tym samym językiem.
I to już ósmy wiek. Minęło osiemset lat, a wciąż odnajdujemy drugich Sudowów Ptolemeusza lub ich wizerunki w środku Europy, nad Dunajem. W pierwszych stuleciach po Chrystusie aktywnie uczestniczyli i pomagali tworzyć kulturę galindzko-sudowską, kolebkę pochodzenia narodu litewskiego, na etnicznych ziemiach Aistów. Choć to bardzo odległe wieki, duchowe wołanie historii pragnie znaleźć odpowiedź, jaki był dalszy los ich, naszych pobratymców. Myślę, że był on trudny, ale bardzo zaszczytny. Kładli oni podwaliny naszej kultury etnicznej i przez nich torowali przyszłe drogi, prowadzące do narodzin narodu litewskiego. W tamtych wiekach nie byli jeszcze w stanie zjednoczyć silnej, broniącej ich wspólnoty o odpowiadającej jej formie organizacyjnej, dlatego stopniowo zanikali, włączając swoje zdolności w inne kultury, aż ostatecznie rozpłynęli się w kulturach europejskich. Jednak wszystkim Aistom, ich kulturze, pozostawili duchowe pomniki, wyrażone w nazwach rzek: Litawa, prawy dopływ Dunaju o długości 240 km, wpadający w pobliżu dawnego centrum handlowego Vindobona i Carnuntum, lub Morawa, Nava, Sawa i wiele innych. Do tych pomników można zaliczyć również orograficzny toponim Sudety. W tych cudownie pięknych górach być może Sudini Sudowowie mieli kopalnie rudy miedzi, opanowali technologie jej wydobycia, wytwarzali brąz i transportowali go do wielkiej ojczyzny. W tej nazwie gór – Sudety, w jej formie liczby mnogiej, słyszymy rdzenne dźwięki imienia naszych pobratymców Sudinów Sudowów – sud-, które są rdzeniem nazwy gór Sud(e)+ty, a e jest samogłoską łączącą, „-ty” – końcówką sufiksalną, wskazującą na obiekt nazwy – Sudety.
Omówiliśmy jeden z najbardziej wyrazistych związków Aistów – plemiona sudowskie, które stworzyły warstwę cywilizacyjnej kultury sudowsko-galindzkiej, będącej kolebką narodu litewskiego, wpisanej w genetyczny kod ducha narodu, niosącej i hojnie dzielącej się wartościami kultury ludzkiej z innymi narodami Europy, przetrwałej ponad 2000 lat i godnie obchodzącej 100-LECIE ODRODZENIA PAŃSTWA LITEWSKIEGO.
Źródła i literatura
Baranauskas, T. 2000. Lietuvos valstybės ištakos: monografija. Vilnius: Vaga.
Bliujienė, A. 2007. Lietuvos priešistorės gintaras. Vilnius: Versus aureus.
Būga, K. 1958–1962. Rinktiniai raštai. Sud. Z. Zinkevičius. T. I, II, III. Vilnius.
Būtėnas, P. 1962. Jotva – Sūduva. Bostonas.
Dusburgietis, P. 1985. Prūsijos žemės kronika. Vilnius: Vaga.
Gimbutienė, M. 1985. Baltai priešistoriniais laikais. Etnogenezė, materialinė kultūra ir mitologija. Vilnius: Mokslas.
Herodotas. Istorija. Vilnius: Mintis, 1988.
Jaskanis, J. 2013. Szwajcaria. Cmentarzysko bałtyjskie kultury sudowskiej w północno-wschodniej Polsce. Warszawa.
Jovaiša, E. 2013. Aisčiai. Kilmė. I. Vilnius.
Jovaiša, E. 2014. Aisčiai. Raida. II. Vilnius.
Jučas, M. 2000. Lietuvos ir Lenkijos unija. Vilnius.
Kamuntavičienė, V. 2013. Jotvingiai „Senoji Lietuva” ir jų tikėjimas XVII a. Terra Jatwezenorum, t. 5, p. 62–70.
Kučinskas, A. 1988. Kęstutis. Vilnius.
Lietuvių etnogenezė. Monografija. Ats. red. R. Volkaitė-Kulikauskienė. Vilnius: Mokslas, 1987.
Markas Aurelijus. Sau pačiam. Alma littera, 2005.
Michelbertas, M. Senasis geležies amžius Lietuvoje. Vilnius, 1986.
Mitologijos enciklopedija. T. I, II. Vaga, 1999.
Modzelewski, K. Barbarų Europa. Vilnius: Mintis, 2008.
Pretorijus, M. Prūsijos įdomybės, arba Prūsijos regykla. T. II. Vilnius: Pradai, 1999.
Robin Lane Fox. Pagonys ir krikščionys. Viduržemio pasaulyje nuo antro amžiaus iki Konstantino atsivertimo. Aidai, 2006.
Stakauskas, J. 2004. Lietuva ir Vakarų Europa XIII amžiuje. Perspaudas.
Subačius, K. 2016. Sūduvos kraštas Didžiojo karo ugnyje ir Lietuvos valstybės nepriklausomybės aušrose. Punskas: „Aušros” leidykla.
Šimėnas V., Kulakovas V. Užmirštieji prūsai. Vilnius: Mintis, 1999.
Visuotinė lietuvių enciklopedija. T. I–XXV.
Zinkevičius, Z. Lietuvių kalbos istorija. Iki pirmųjų raštų, t. II, p. 44.