Kamionka Nowa k. Huty Stepańskiej
Pamięci Aleksandry Sadowskiej, c. Łucjana Cichockiego, która u schyłku swego długiego życia przekazała mi wspomnienia o Kamionce Nowej i tragicznych losach Jej rodziny.
Kolonia powstała pod koniec XIX wieku w zawiłych okolicznościach, na ziemi Kamila de Pourbaix, który opisał to we wspomnieniach pt. «Wołyńskie Echa». Zamieszkana była przez Polaków, kilka rodzin ukraińskich i kilkanaście rodzin niemieckich kolonistów. Osadnicy niemieccy mieli tu zbór ewangelicki i cmentarz, wyróżniali się wzorowym gospodarowaniem, schludnymi gospodarstwami i usprzętowieniem w rolnictwie. W styczniu 1940 r. Niemcy zabrali swoich kolonistów i osiedlili ich koło Bydgoszczy. Wysiedleni pisali listy i złorzeczyli na swój los, opisywali nędzne warunki do jakich ich przesiedlono. Na ich miejsce sowieci przesiedlili Polaków z Bartkówki k. Dynowa.
Żyją jeszcze ostatni mieszkańcy Kamionki Nowej, świadkowie wydarzeń. Opowiadają o czasie wojny i napadzie. Oni uciekali do Huty Stepańskiej, a w drugą stronę – Ukraińcy kierujący się do Stepania. Rozmijając się wymieniali jedynie pojedyncze słowa pocieszenia, nadziei na uspokojenie i powrót. Zostawiali za sobą na zawsze dorobek życia, własne gospodarstwa. Nie wszyscy jednak zdecydowali się uciekać, część mieszkańców Kamionki Nowej, ci właśnie przesiedleńcy z Bartkówki, zebrali się w domu Bronisława Hadama i rozpoczęli odmawiać różaniec. Tak siedemnaście osób zastała śmierć, na modlitwie. Zabitych przywieziono do Huty Stepańskiej i pochowano na Nowym Cmentarzu 17 lipca 1943 r.
Po kolonii nie pozostał żaden ślad, jedynie ten Krzyż.
1. Podnosimy krzyż.
2. Praca przy krzyżu.
3. Poświęcenia krzyża w Kamionce Nowej dokonali w 2011 r. ks. Witold Józef Kowalow z Ostroga oraz o. Stepan Szomonka ze Stepania, który wygłosił piękne kazanie.
4. Za krzyżem widać las koło Butejek.
Tekst i zdjęcia: Janusz HOROSZKIEWICZ
P. S.: Zainteresowani mogą uzyskać więcej informacji pod adresem mailowym: janusz-hutastepanska@wp.pl