Beresteczko 1651
W 1648 roku po 10 letnim okresie pokoju w Rzeczpospolitej wybuchło powstanie kozackie pod dowództwem Bohdana Chmielnickiego. Po kilku latach walk przerywanych układami oraz po zawarciu ugody podpisanej pod Zborowem, Rzeczpospolita i Kozacy wspomagani przez Tatarów postanowili ponownie stanąć do walki.
Koncentracja wojsk Rzeczpospolitej przebiegała bez większych zakłóceń. Zwraca uwagę niespotykany od wielu lat wysiłek mobilizacyjny. Ogółem w obozie zgromadzono około 27 tysięcy żołnierzy zaciężnych, 10 tysięcy ludzi w oddziałach prywatnych i 30 do 40 tysięcy pospolitego ruszenia. Wojsko Bohdana Chmielnickiego składało się z około 40 tysięcy Kozaków rejestrowych, od 40 do 50 tysięcy czerni i od 30 do 35 tysięcy Tatarów.
13 czerwca na naradzie wojennej pod przewodnictwem króla Jana Kazimierza została podjęta decyzja o ruszeniu w stronę Beresteczka, by tam oczekiwać na połączone siły kozacko - tatarskie. Postanowiono ruszyć razem z taborami, szacowanymi na około 135 tysięcy wozów, co przyczyniło się do dużego bałaganu, szczególnie irytującego monarchę, który według spisanych relacji : „… brzydko wszystkich łajał, karczemne słowa z ust. królewskich wypuszczając i od matki lżąc…”. 25 czerwca oddziały koronne osiągnęły cel. Obóz polski chroniony był od północy przez rozlewisko Plaszówki, a od południa przez gęsty las uniemożliwiający atak. Został ponadto otoczony wałem wzmocnionym basztami.
27 czerwca doszło do pierwszego spotkania obu armii. Wojska koronne rozpoczynały marsz na Dubno by tam zaskoczyć armię kozacko-tatarską. W rejonie Wiśniowca polski podjazd został rozbity przez przednią straż wojsk sprzymierzonych. Armia koronna zdołała wycofać się do obozu pod Beresteczkiem. Całą noc trwały prace przy sypaniu nowych wałów. Pierwszy dzień walki 28 czerwca przyniósł zwycięstwo armii koronnej, która w oparciu o szańce siłami jazdy spędziła z pola tatarski komunik. Jednak wojsko tatarsko-kozackie nie dotarło jeszcze na plac bitwy. Drugiego dnia stoczona została bitwa kawaleryjska. Dowodzone przez Mikołaja Potockiego oddziały polskie, bez wsparcia piechoty i artylerii, poniosły porażkę. Tymczasem armia kozacko - tatarska w całości dotarła na pole bitwy. Na naradzie w obozie koronnym Jan Kazimierz przeforsował stoczenie bitwy ofensywnej, sprzeciwiając się zdaniu hetmanów, którzy preferowali zamknięcie się w taborze.
O brzasku 30 czerwca rozpoczęto ustawianie szyku według wzoru holenderskiego, gdzie wspomagane artylerią oddziały jazdy stojąc na przemian z jednostkami piechoty zajęły centrum. Skrzydła obsadziły chorągwie jazdy wzmocnione pospolitym ruszeniem uszykowane głęboko w 6 rzutach. 
Około godziny 15 na czele 2000 kawalerzystów Jeremi Wiśniowiecki rozpoczął natarcie lewego skrzydła na próbujący się okopać tabor kozacki. Zaporożców uratował kontratak tatarski. Wiśniowiecki ponowił natarcie. Ruszyło także centrum. Mimo kategorycznych rozkazów królewskich prawe skrzydło nie podjęło ataku. 
Tymczasem Tatarzy dowodzenie przez brata chana Amurata podjęli nieudaną próbę powstrzymania atakującego polskiego centrum. Ostrzelany przez artylerię koronną chan zbiegł jednak z pola walki zabierając ze sobą Chmielnickiego, który najprawdopodobniej szukał u niego schronienia.
Tabor kozacki został przyparty do bagien Plaszówki i otoczony. Armia koronna, która w czasie 3 dniowych zmagań straciła około 700 ludzi, rozpoczęła oblężenie. Tymczasem Kozacy postanowili się bronić. Nowym hetmanem został Filon Dziedziała, którego szybko zastąpił Iwan Bohun. Chciał on wydostać się z beznadziejnej sytuacji, jednak w czasie przygotowań do wyjścia z oblężenia, w obozie kozackim wybuchła panika i według relacji polskiego pamiętnikarza „… nasze wojsko wtargnęło do obozu, a kogo z Kozaków znaleźli, szablami wycięli, innych zaś ścigali, do kilku mil jechali na ich karkach…”. Trudno dokładnie określić liczbę ofiar po stronie kozackiej jednak szacuje się, że było to kilkanaście tysięcy ludzi.
Po wygranej bitwie pospolite ruszenie oraz król Jan Kazimierz opuścili wojsko koronne. Na skutek opieszałych działań wojsk królewskich Bohdan Chmielnicki zdołał opanować panikę wśród Kozaków i na nowo zorganizować siłę zdolną przeciwstawić się polskiej armii. Po starciu pod Białą Cerkwią, które miało miejsce 23 września, pięć dni później została zawarta tzw. ugoda białocerkiewska, która kończyła kolejny etap polsko – kozackich walk. 
MW 