O Związku Strzeleckim na Wołyniu. Część 2
Jakie zadania wypełniał Związek Strzelecki? Przede wszystkim stanowił najważniejszą organizację o charakterze paramilitarnym na Wołyniu. Od początku istnienia zasadniczym jego celem było przysposobienie wojskowe. Głoszone przez organizację hasło: «Naród pod bronią» oznaczało nastawienie działalności na powszechne szkolenie społeczeństwa na wypadek przyszłej wojny.
Wyszkolenie wojskowe obejmowało młodzież przedpoborową, dla której było przygotowaniem do obowiązkowej służby w różnych oddziałach Wojska Polskiego, oraz rezerwistów – służyło to podtrzymaniu ich sprawności bojowej i nawyków wyniesionych z wojska. Prowadzono zatem wykłady i ćwiczenia, w tym polowe. Organizowano obozy i kursy, a sprawdzianem wyszkolenia wojskowego były tak zwane koncentracje, które pozwalały na prowadzenie zajęć i ćwiczeń w ramach większych formacji.
Przy wyszkoleniu wojskowym prócz własnych posiłkowano się także instruktorami oddelegowanymi z wojska. Bliskie kontakty łączyły na przykład łuckich strzelców ze stacjonującym w mieście 24 Pułkiem Piechoty. Razem przygotowywano ważne uroczystości, defilady, przemarsze czy inne imprezy, ale i razem świętowano, na przykład – jak wspominali mój ojciec, Tadeusz Marcinkowski, i jego starsza siostra – powitanie Nowego Roku.
Na pułkowej strzelnicy odbywały się organizowane przez Związek Strzelecki Okręgowe Zawody Strzeleckie. Do momentu otwarcia w Łucku Stadionu Sportowego im. Marszałka Piłsudskiego na pułkowym boisku rozgrywano związkowe zawody sportowe. Za sprawą 24 Pułku Piechoty odbywały się kursy dla komendantów oddziałów i instruktorów Związku Strzeleckiego z Okręgu Wołyń. Popularną formą podnoszenia kwalifikacji wojskowych był udział strzelców w ćwiczeniach prowadzonych przez wojsko, oraz w manewrach.
W założeniach organizacji najważniejszą dziedzinę sportu, tzw. «sport obrony narodowej», stanowiło strzelectwo. Związek Strzelecki upowszechniał ten sport i patronował różnym konkursom i zawodom w tej dziedzinie, np. na Odznakę Strzelecką. Mógł ją zdobyć każdy obywatel bez względu na płeć, wiek czy przynależność organizacyjną. Odznaka Strzelecka była symbolem spełnienia ważnego czynu obywatelskiego.
Od kwietnia do listopada w całym województwie wołyńskim odbywały się imprezy pod nazwą «10 strzałów ku chwale Ojczyzny», mające na celu propagowanie strzelectwa wśród szerokich mas ludności. Były to najbardziej powszechne zawody, podczas których można było zdobyć Odznakę Strzelecką. Takie «ostre strzelanie» odbywało się na przykład w Łucku na dziedzińcu zamku Lubarta. Związek Strzelecki zapewniał chętnym broń, amunicję i tarcze. Opłata za serię dziesięciu strzałów plus trzy strzały próbne wynosiła 50 gr.
Dla podniesienia poziomu strzeleckiego członków Związku przygotowywano też doroczne zawody strzeleckie na wszystkich szczeblach organizacyjnych i prowadzono ewidencję «Rekordów strzeleckich Związku Strzeleckiego».
Pod koniec lat 20. podjęto próbę szkolenia strzelców w innych dziedzinach przydatnych dla wojska. Kto miał własnego konia oraz posiadał wyposażenie jeździeckie, mógł służyć w tzw. Krakusach. Strzelcy na koniach wyglądali niezwykle malowniczo. Dodawali kolorytu lokalnym uroczystościom, jak strzelcy z Piłsudczyzny, Torczyna, Hulczy Czeskiej czy Zasławia. Krakusi uczestniczyli w wielu ważnych wydarzeniach w województwie. W 1929 r. konne oddziały «Strzelca» z Wiktorówki towarzyszyły w podróży ks. bp. Adolfowi Szelążkowi, z kolei w 1938 r. banderia Krakusów, złożona z okolicznych osadników, eskortowała orszak Prymasa Polski do Wiśniowca.
Na początku lat 30. pojawiły się nowe kluby i sekcje o specjalnościach szczególnie ważnych dla wojska: szybowcowe, motocyklowe i automobilowe, radiowe (krótkofalarstwa) i kajakarskie. W zorganizowanej w 1933 r. wspaniałej akcji propagandowej, czyli w tzw. Spływie do Morza, wzięło udział 600 strzelców i ponad 300 jednostek pływających. Wśród uczestników nie zabrakło Wołyniaków, między innymi sześciu strzelców z Oddziału w Ostrogu nad Horyniem. Młodzi zawodnicy, płynąc kajakami ze swojej miejscowości do Gdyni, od 26 czerwca do 17 sierpnia pokonali rekordową trasę: Horyń – Prypeć – Jasiołda – Kanał Ogińskiego – Szczara – Niemen – Kanał Augustowski – Biebrza – Narew – Wisła, liczącą 2300 km.
Z kolei po śmierci Józefa Piłsudskiego sekcja motocyklowa z Łucka wzięła udział w wielkim ogólnopolskim rajdzie motocyklowym pod hasłem «Z ziemią na kopiec Marszałka Piłsudskiego». Dzięki strzelcom-motocyklistom, którzy – nie zważając na pogodę i związany z nią dramatyczny stan wołyńskich dróg – przebyli wiele kilometrów, ziemia z wołyńskich pól bitewnych w specjalnych urnach trafiła do Krakowa.
Oryginalną sekcją, której zadanie na wypadek wojny miało polegać na wspieraniu wojska w sprawach łączności, była sekcja gołębi pocztowych, np. kowelscy strzelcy byli zrzeszeni w Towarzystwie Gołębi Pocztowych i Rasowych «Turia».
Związek Strzelecki dbał również o ogólną sprawność fizyczną młodzieży przedpoborowej i podtrzymanie tej sprawności w wypadku tych, którzy już odbyli służbę wojskową. Propagował różne sporty masowe, jak marsze, gry i zabawy ruchowe, sporty wodne, ale także lekką atletykę, boks, kolarstwo czy narciarstwo. Do ciekawszych tradycji sportowych w Okręgu Wołyńskim należał Marsz Ołyka-Łuck, zorganizowany po raz pierwszy w 1927 r.
Każdy region Polski miał też swój szlak chwały oręża polskiego. Na Wołyniu, w rocznicę największej i najtrudniejszej bitwy, stoczonej przez Legiony Piłsudskiego w lipcu 1916 r., organizowano tzw. Marsz na Polską Górę, który należał do najpopularniejszych w Polsce okręgowych zawodów marszowych. W rywalizacji prócz strzelców brały udział między innymi drużyny z jednostek wojskowych, Policji Państwowej, Korpusu Ochrony Pogranicza, Związku Rezerwistów, Związku Legionistów, Kolejowego Przysposobienia Wojskowego czy Ochotniczej Straży Pożarnej.
Pierwszy Marsz na Polską Górę zapoczątkowały uroczystości, które odbyły się na Wołyniu 15 lipca 1928 r. W ich przygotowaniu uczestniczył mój dziadek Jan Marcinkowski. Zapewne wykazał się wówczas talentami organizacyjnymi, gdyż po uroczystości mianowano go na stanowisko Komendanta Powiatu Łuck («Opłatek strzelecki w Łucku», «Strzelec», 1931, nr 9, s. 15), z której to funkcji zrezygnował po narodzinach syna Tadeusza.
W latach 30. na szlaku Maniewicze–Kostiuchnówka bezkonkurencyjna okazała się drużyna strzelców z Janowej Doliny, która świętowała sukcesy także w innych ogólnopolskich zawodach marszowych, m.in. w Marszu Sulejówek-Belweder (I miejsce w latach 1934–1939) czy w Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej.
Dobrze funkcjonowały strzeleckie sekcje piłki nożnej, lekkiej atletyki, sekcje kolarskie czy narciarskie. Warto wymienić choćby zwycięstwo Henryka Cybulskiego, zawodnika «Strzelca» Łuck, a późniejszego autora «Czerwonych nocy» (wspomnienia z czasów obrony Przebraża; Henryk Cybulski był komendantem samoobrony Przebraża w latach 1943–1944 – red.) w VIII Narodowym Biegu Naprzełaj (pisownia oryginalna) czy drugie miejsce narciarzy z Janowej Doliny w 1937 r. w Marszu Narciarskim na trasie Zułów-Wilno, gdzie początkowo triumfowały wyłącznie zespoły z Karpat.
Rozgrywano zawody nie tylko z drużynami z innych miejscowości, powiatów czy okręgów strzeleckich. Wołyńscy zawodnicy brali też udział w rywalizacji o charakterze międzynarodowym. W styczniu 1936 r. do Janowej Doliny przyjechali reprezentanci łotewskiej drużyny bokserskiej. Na ringu zmierzyli się bokserzy z KS «Strzelec» Janowa Dolina i LAS Riga. Mecz bokserski zakończył się zwycięstwem wołyńskich pięściarzy. (Ciąg dalszy w następnym numerze)
Małgorzata Ziemska
Zdjęcia z wołyńskiej kolekcji Tadeusza Marcinkowskiego – dar Anny Kotowicz-Eysmont
Na zdjęciach: 1. Tadeusz Kotowicz-Eysmont, prezes Związku Strzeleckiego w Ołyce z córką Anną. 2. Oddział Strzelca w 1936 r. na dziedzińcu zamku w Ołyce. 3. Przemawia komendant Związku Strzeleckiego w Ołyce Tadeusz Kotowicz-Eysmont. Obok stoi burmistrz Ołyki hr. Zygmunt Czerwiński