Musimy kosić kilka razy w sezonie
Na cmentarzu w Lubomlu, kwaterze wojskowej w Mielnikach oraz w pobliżu krzyża i Figury Matki Bożej w miejscu, gdzie dawniej był kościół w Ostrówkach, wykoszono trawę.
W kwietniu pisaliśmy o tym, że Stowarzyszenie Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego w Lubomlu rozpoczęło tegoroczne prace na nekropoliach. Członkowie SKP udali się wówczas do Ostrówek, gdzie po zimie było wiele do zrobienia. Następnie posprzątali inne cmentarze, którymi zwykle się opiekują: w Rymaczach, Lubomlu i Mielnikach.
«W Rymaczach musimy kosić kilka razy w sezonie, ponieważ po deszczach ten teren bardzo szybko zarasta. Podobnie jest w Lubomlu. W innych miejscach jest trochę łatwiej» – mówi Włodzimierz Pedycz, prezes Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Michała Ogińskiego w Lubomlu.
W maju i czerwcu pan Włodzimierz odwiedził cmentarz wojskowy i cywilny w Rymaczach, a następnie zajął się innymi nekropoliami, gdyż w czerwcu do Rymacz przyjechała grupa z Chełmskiego Środowiska Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej pod kierownictwem Reginy Awtoniuk, do której dołączyli pracownicy Centrum Integracji «Zamłynie». «Zrobiliśmy tam idealny porządek – wszystkie zarośla wykoszone, a krzyże pomalowane» – powiedział ksiądz kanonik Jan Buras, dyrektor Centrum Integracyjnego «Zamłynie».
Z kolei Włodzimierz Pedycz w czerwcu porządkował cmentarze w Lubomlu i Mielnikach, a w pierwszą sobotę lipca – w Ostrówkach. Ostatnio pracuje tu sam – w soboty, w wolnym czasie. «Ktoś wyjechał, ktoś jest na froncie, a są też tacy, którzy nie mogą dołączyć, ponieważ są w pracy lub na emeryturze i zdrowie im na to nie pozwala» – wyjaśnia. Przypomina, że w maju w Rymaczach pomagała mu Olena Semenczuk, a w kwietniu w Ostrówkach pracowali także Tetiana Jagodynec, Lidia Fedoniuk oraz Oleksandra Wasejko.
W sobotę, 6 lipca, pan Włodzimierz ponownie przybył do Ostrówek, aby wykosić trawę w pobliżu krzyża oraz figury Matki Bożej postawionych w miejscu, gdzie dawniej był kościół.
Natalia Denysiuk