Leonas Nekrašas
Gospodarstwa podzielone między Litwę a Polskę: problemy rolników litewskich i obrona ich interesów w latach 1923–1939
Streszczenie. W artykule analizowano problem gospodarstw rolnych podzielonych granicą państwową między Litwą a Polską (od likwidacji strefy neutralnej oddzielającej oba kraje w 1923 r. do wybuchu II wojny światowej). Analizie poddano ciągłe problemy właścicieli i pracowników takich gospodarstw, którzy posiadali wyjątkowe prawo do przekraczania linii demarkacyjnej skłóconych państw w celu wykonywania prac rolnych, oraz sposoby ich rozwiązywania. Dokonano typologii trudności, z jakimi borykali się obywatele litewscy, spotykający się z ciągłymi ograniczeniami, oraz analizowano strategię (metody, fundamentalne zasady) instytucji litewskich w obronie ich interesów. Analiza ujawnia unikalne mechanizmy rozwiązywania problemów chłopów, które ukształtowały się w warunkach braku stosunków dyplomatycznych, zasady stanowiska litewskiego oraz relację między obroną interesów własnych obywateli a interesem państwa.
Słowa kluczowe: gospodarstwa podzielone między państwami, pogranicze, Litwa, Polska, konflikt graniczny.
Sytuacja między skłóconymi republikami Litwy i Polski w okresie międzywojennym XX wieku była napięta, skomplikowana i wyjątkowa. Litwa nie godziła się z inkorporacją Wileńszczyzny do Polski, nie uznawała granicy międzypaństwowej za granicę państwową i generalnie odmawiała współpracy z antagonistycznym sąsiadem – aż do polskiego ultimatum z 1938 r. kraje nie utrzymywały oficjalnych stosunków dyplomatycznych. Chociaż możliwości przemieszczania się między skłóconymi państwami były bardzo ograniczone, uczyniono ważny wyjątek. Istota problemu polegała na tym, że ostatecznie ustalona w 1923 r. linia demarkacyjna podzieliła liczne gospodarstwa miejscowej ludności, pozostawiając część ich ziem pod kontrolą wrogiego państwa – to właśnie mieszkańcy pogranicza, właściciele podzielonych gospodarstw (oraz ich pracownicy), stali się wyjątkową grupą, która miała uznane przez obie strony prawo do przekraczania granicy międzypaństwowej w celu gospodarczej eksploatacji własnych ziem. Mimo to grupa ta cierpiała z powodu konfliktu państw i spotykała się z częstymi ograniczeniami. Z drugiej strony, nawet na niezwykle skonfliktowanym pograniczu, w warunkach braku stosunków dyplomatycznych, znaleziono sposoby na obronę interesów własnych chłopów – ukształtowały się doprawdy unikalne (odzwierciedlające trudną sytuację w stosunkach niezgadzających się państw) mechanizmy rozwiązywania problemów. Przedmiotem niniejszego badania jest ewolucja rozwiązywania kwestii eksploatacji gospodarstw podzielonych granicą międzypaństwową między Litwą a Polską. Celem będzie ukazanie problemów, z jakimi borykali się mieszkańcy strony litewskiej, właściciele i pracownicy gospodarstw podzielonych między Litwę a Polskę, oraz polityka (zarówno metody, jak i jej fundamentalne zasady) instytucji państwa litewskiego w obronie ich interesów w latach 1923–1939 [fn: Mieszkańcy strony polskiej, znajdujący się w analogicznej sytuacji, również doświadczali ograniczeń i niedogodności, jednak w niniejszej analizie skupimy się na problemach rolników ze strony litewskiej i obronie ich interesów.]. Ramy czasowe badania obejmują okres od likwidacji strefy neutralnej oddzielającej oba kraje i utrwalenia się nowej sytuacji na pograniczu w 1923 r. do początku II wojny światowej w 1939 r., która doprowadziła do upadku Polski.
Problem gospodarstw podzielonych między Litwą a Polską w okresie międzywojennym nie był dotąd szerzej badany. Mimo to w historiografii obu krajów nie brakuje prac, które krótko omawiają to zagadnienie, dostarczając cennych szczegółów faktograficznych. Przede wszystkim należy wymienić studia nad stosunkami litewsko-polskimi autorstwa R. Žepkaitė i P. Łossowskiego, które wprowadzają w problematykę [fn: R. Žepkaitė, 1980; P. Łossowski, 1985.]. W pracach V. Žalysa i G. Vilkelisa szczegółowo przeanalizowano rozwiązywanie konfliktu między krajami przy pośrednictwie Ligi Narodów oraz negocjacje, których kulminacją była właśnie umowa w kwestii eksploatacji podzielonych gospodarstw [fn: V. Žalys, 2007; G. Vilkelis, 2006.]. Informacji na temat zasad przekraczania linii demarkacyjnej dostarczają studia A. Balaišisa i A. Jakubčionisa dotyczące litewskich służb granicznych [fn: A. Balaišis, 2010; A. Jakubčionis, 1999.]. Dzieło A. Ochała o polskich służbach strzegących granicy z Litwą zawiera ważne szczegóły, ukazujące stanowisko polskich funkcjonariuszy [fn: A. Ochał, 2017]. Istotna jest opublikowana w okresie międzywojennym analiza sytuacji na pograniczu autorstwa S. Gorzuchowskiego, która przedstawia i interpretuje dane statystyczne dotyczące ruchu chłopów w celach prac polowych [fn: S. Gorzuchowski, 1928.].
Głównym źródłem badawczym są niepublikowane dokumenty różnych instytucji litewskich (Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Departamentu Policji, naczelników okręgów, policji granicznej itd.) dostępne w Litewskim Centralnym Archiwum Państwowym, które upamiętniają problemy litewskich rolników i przebieg ich rozwiązywania od poziomu najniższego (prośby samych rolników i raporty straży granicznej) do najwyższego (korespondencja międzyresortowa, rozporządzenia ministerstw, wytyczne), a także materiały ukazujące charakter kontaktów przedstawicieli Litwy i Polski (zarówno na pograniczu, jak i w Genewie oraz Berlinie) przy oficjalnym braku stosunków dyplomatycznych. Ważnych informacji na temat niuansów przekraczania linii i sytuacji na pograniczu dostarcza litewska prasa okresu międzywojennego – zwłaszcza czasopismo „Policija”.
Geneza problemu, jego skala i modus vivendi
Gdy pod koniec 1920 r. wojska polskiego generała L. Żeligowskiego, pozorując bunt, zajęły Wilno, przy pośrednictwie Ligi Narodów między Litwą a Polską wraz z Litwą Środkową (marionetkowym pseudopaństwem, w 1922 r. włączonym do Polski) utworzono strefę neutralną o szerokości od kilku do kilkunastu kilometrów [fn: Historiografia polska bardziej akcentuje rozróżnienie między strefą neutralną utworzoną na wschodnim pograniczu Litwy a strefą zdemilitaryzowaną ustanowioną na odcinku suwalskim po obu stronach linii demarkacyjnej (linii Curzona) wytyczonej w 1919 r. W historiografii litewskiej utrwaliła się tendencja do określania jednej „strefy neutralnej” bez podkreślania różnic między jej poszczególnymi odcinkami.]. Chociaż epizod strefy neutralnej nie jest przedmiotem tej analizy, należy podkreślić, że problemy i trudności, z którymi mieszkańcy tego pogranicza musieli się mierzyć później (i które zostaną omówione w tym artykule), bledną w porównaniu z okropnościami okresu strefy neutralnej – ciągłym terrorem ekonomicznym, grabieżami, morderstwami. W strefie neutralnej funkcjonowały różne struktury paramilitarne zorganizowane przez obie strony, grasowały liczne grupy bandyckie – według V. Vareikisa, badacza historii tego obszaru, w strefie działały „tylko prawa broni i siły”, a miejscowi „<…> żyli w anarchii administracyjnej i cierpieli z powodu konfliktów zbrojnych” [fn: V. Vareikis, 2004, s. 115.]. Twór ten istniał ponad dwa lata. Decyzją Rady Ligi Narodów z 3 lutego 1923 r. w granicach strefy wytyczono nową linię demarkacyjną, a samą strefę postanowiono zlikwidować [fn: G. Vilkelis, 2006, s. 109; R. Žepkaitė, 1980, s. 164.]. Wkrótce, 15 marca, Konferencja Ambasadorów podjęła uchwałę w sprawie wschodniej granicy Polski – ustalony odcinek granicy Polski z Litwą pokrywał się z linią demarkacyjną wytyczoną przez Ligę Narodów [fn: Tamże, s. 166.]. Gdy wojska obu krajów zajęły przypadające im części zlikwidowanej strefy neutralnej, między Litwą a Polską utrwaliła się granica o długości 521 km [fn: P. Łossowski, 1985, s. 235.], której Litwa, roszcząc sobie pretensje do Wilna i Wileńszczyzny, nigdy nie uznała za granicę państwową.
Po przyłączeniu Wileńszczyzny Polska dążyła do uznania status quo i normalizacji stosunków z Litwą. Litwa natomiast wybrała taktykę radykalnie pryncypialną i całkowicie odmówiła utrzymywania stosunków z sąsiadem, który „zniewolił” jej deklaratywną stolicę. W ten sposób aż do 1938 r. państwa nie utrzymywały stosunków dyplomatycznych, nie rozwijały handlu [fn: A. Jakubčionis, 1999, s. 50.], nie miały nawet łączności pocztowej, infrastruktura komunikacyjna została zdemontowana, a możliwości podróżowania między oboma państwami – skrajnie ograniczone [fn: K. Buchowski, 2003, s. 65–66.]. Stanowisko Litwy w kwestii komunikacji międzypaństwowej podsumowuje argumentacja ówczesnego premiera i ministra spraw zagranicznych Litwy, A. Voldemarasa, wyrażona w 1928 r.: „Na zamknięcie linii demarkacyjnej Litwa patrzy jak na pokojowe narzędzie walki o wyzwolenie Wilna” [fn: Konfidenciali Lietuvos ir Lenkijos konferencijos Karaliaučiuje 1928 m. lapkritį apžvalga, 1928-12, w: Litewskie Centralne Archiwum Państwowe (dalej – LCVA), f. 383, ap. 7, b. 779, l. 63.]. Mimo to dla jednej grupy mieszkańców ograniczona komunikacja z drugą stroną była wzajemnie uznawana, tolerowana i usankcjonowana – byli to ludzie, których gospodarstwa podzieliła granica międzypaństwowa. Linia demarkacyjna przecięła wsie, parafie, rozdzieliła bliskich, podzieliła także liczne gospodarstwa – budynki pozostawiając po jednej stronie linii, a ziemie – po drugiej [fn: K. Buchowski, 2003, s. 65.]. W ten sposób po stronie litewskiej pozostało około 5300 ha ziemi należącej do mieszkańców strony polskiej, a po stronie polskiej – około 3040 ha należących do mieszkańców Litwy [fn: R. Žepkaitė, 1980, s. 216.]. Problem był dotkliwy, ponieważ oddzielono bezpośrednie źródło utrzymania wielu ludzi.
Po likwidacji strefy neutralnej w tej kwestii między Litwą a Polską ustalił się niepisany modus vivendi: litewscy strażnicy graniczni nie zabraniali rolnikom z drugiej strony przychodzić przez linię, by uprawiać swoje ziemie, podobnie jak polscy [fn: „Mūsų pasienis”, w: Policija, 1926, nr 2, s. 1.]. Rolnicy z litewskiego pogranicza musieli w tym celu uzyskiwać zezwolenia od komendantów rewirów litewskiej policji granicznej [fn: Pismo naczelnika okręgu uciańskiego do komendantów rewirów i rejonów policji granicznej, Uciana, 1924-06-07, w: LCVA, f. 1021, ap. 1, b. 205, l. 49.]. Stanowisko Litwy było rygorystyczne: wizyty po drugiej stronie miały ograniczać się wyłącznie do prac gospodarskich. Pozwalano im pracować na polach, wypasać bydło lub w inny sposób gospodarczo wykorzystywać swoje ziemie, ale nie wolno im było robić niczego innego, gdzieś wyjeżdżać czy kogoś odwiedzać [fn: „Należy jednak z całą starannością pilnować, aby osoba, która otrzymała zezwolenie, nie przechodziła przez linię demarkacyjną w innych celach, a jedynie w celu prac polowych” – zarządzenie naczelnika okręgu olickiego, Olita, 1928-04-18, w: LCVA, f. 1119, ap. 1, b. 1, l. 11.]. Ciągła eksploatacja posiadłości własnych obywateli po drugiej stronie leżała w interesie Litwy, ponieważ tamte tereny uważano za własne.
Podzielone gospodarstwa istniały na wszystkich odcinkach linii demarkacyjnej. Według danych z 1930 r., najwięcej zezwoleń na przekraczanie linii w celach gospodarczych dla obywateli litewskich (wydawanych nie tylko właścicielom gospodarstw, ale i ich pracownikom) wydano w okręgach olickim (~43%) i trockim (~28%) [fn: A. Balaišis, 2010, s. 147.]. Dokładna liczba właścicieli podzielonych gospodarstw – mieszkańców strony litewskiej – nie jest znana. Według danych z 1935 r., w samym okręgu olickim, jednym z ośmiu okręgów „graniczących” z „okupowaną Litwą”, takich osób było 539 [fn: Wykazy właścicieli posiadłości podzielonych linią w gminach Orany i Merecz, 1935, w: LCVA, f. 1119, ap. 2, b. 14, 17, 29.] – biorąc pod uwagę pozycję tego okręgu w statystykach wydanych zezwoleń, można przypuszczać, że łączna ich liczba mogła wynosić do dwóch tysięcy. Analiza zachowanej dokumentacji sugeruje, że obywatele litewscy posiadali raczej drobne gospodarstwa (pod względem areału ziemi). Należy zauważyć, że ruch właścicieli podzielonych gospodarstw i robotników ze strony polskiej na Litwę był liczniejszy niż analogiczny ruch mieszkańców strony litewskiej. Na przykład w sierpniu 1926 r. wydano 14 834 zezwolenia na przekroczenie linii w celach gospodarczych mieszkańcom Polski i 9 291 zezwoleń – mieszkańcom Litwy [fn: S. Gorzuchowski, 1928, s. 116.], w październiku 1927 r. linię przekroczyło 8 486 chłopów z Polski i 5 917 z Litwy [fn: P. Łossowski, 1985, s. 235.], w kwietniu 1932 r. odpowiednio ~9 500 i ~8 450 [fn: „Iš pademarklinijo”, w: Mūsų Vilnius, 1932, nr 14, s. 330.]. Skala ruchu ludności przez linię korelowała z intensywnością prac polowych – szczyt osiągała w okresie letnich żniw. Polski naukowiec S. Gorzuchowski, który w trzeciej dekadzie XX w. przeanalizował statystyki przewożenia koni i bydła przez linię, stwierdził, że w posiadłościach obywateli polskich oddzielonych linią demarkacyjną dominowały grunty orne, a w posiadłościach obywateli litewskich – raczej łąki i pastwiska [fn: S. Gorzuchowski, 1928, s. 118.].
Mimo istnienia modus vivendi, na skonfliktowanym pograniczu, gdzie przelatujące nad głową „kulki” wystrzelone z drugiej strony wcale nie były rzadkością, nieporozumienia były zjawiskiem naturalnym.
Rozwiązywanie problemów w warunkach konfrontacji i droga do oficjalnej umowy (1923–1929)
Amerykański historyk Oscar J. Martinez sformułował uniwersalną typologię interakcji na pograniczach. Pogranicze litewsko-polskie w okresie międzywojennym zasadniczo odpowiada wyróżnionemu przez niego typowi skonfliktowanych pograniczy (ang. Alienated Borderlands). Według O. J. Martineza, na takim pograniczu konfrontację mogą powodować wojna, spory polityczne, silny nacjonalizm, przeciwieństwa ideologiczne, konflikty etniczne itp. Atmosfera napięcia utrudnia miejscowym normalne życie. Kontakty międzyludzkie z drugą stroną są prawie niemożliwe [fn: O. J. Martinez, 1994, s. 6.]. Panuje niepewność – dopóki nie ma porozumienia co do granicy, prawdopodobieństwo przemocy zawsze pozostaje wysokie. Mieszkańcy pogranicza są wciągani w wir terytorialnych lub politycznych zmagań wrogich państw [fn: Tamże, s. 13–14.]. Taka właśnie była panorama analizowanego pogranicza (w tym przypadku źródłem konfrontacji nie była niechęć zwykłych mieszkańców po obu stronach linii, lecz konflikt państw). Niemal przez cały okres międzywojenny była to strefa napięcia, niebezpieczeństwa, wzajemnych ostrzałów strażników granicy międzypaństwowej, krwawych incydentów [fn: Lietuvos ir Lenkijos diplomatiniai santykiai, 2013, s. 92.] i ciągłych prowokacji.
W tak konfliktowej atmosferze litewscy chłopi mieszkający przy linii, regularnie ją przekraczający, często spotykali się z różnymi szykanami, utrudnieniami, nie brakowało konfliktowych, przynoszących straty zdarzeń (które zostaną sklasyfikowane w następnym rozdziale). Należy podkreślić, że rolnicy ze strony polskiej również doświadczali ograniczeń ze strony litewskiej. Według S. Gorzuchowskiego, prawa mieszkańców Polski do eksploatacji swoich ziem po drugiej stronie były bardziej ograniczane (na przykład przez nieuznawanie zezwoleń) na tych odcinkach linii, gdzie po obu stronach mieszkali Polacy – tam, gdzie po obu stronach mieszkali Litwini, spory w tym aspekcie, jego zdaniem, były wyjątkowe [fn: S. Gorzuchowski, 1928, s. 114–116.].
W trzeciej dekadzie, broniąc interesów swoich obywateli na pograniczu, Litwa praktykowała zasadę symetrycznej odpowiedzi (lub „oko za oko”). W marcu 1924 r. Departament Ochrony Obywateli jasno wskazał, że na utrudnienia stosowane przez polskich funkcjonariuszy wobec obywateli litewskich należy „odpowiadać <…> tym samym” [fn: Pismo Departamentu Ochrony Obywateli (dalej – PAD) do naczelnika okręgu jezioroskiego, Kowno, marzec 1924, w: LCVA, f. 394, ap. 2, b. 507, l. 188.]. Na przykład, gdy polscy strażnicy zabronili pewnym chłopom przekroczenia linii i dotarcia do swoich ziem, Litwa nie wpuszczała takiej samej liczby rolników z Polski [fn: „Mūsų pasienis”, w: Policija, 1926, nr 2, s. 1.]. To rozwiązywało problem. Analogiczną zasadę stosowali również polscy funkcjonariusze [fn: A. Ochał, 2017, s. 418.]. Zdarzały się też kuriozalne przypadki – na przykład, gdy mieszkańcy z drugiej strony uprowadzili sześć krów należących do obywateli litewskich, nakazano skonfiskować sześć krów obywateli polskich wypasanych po stronie litewskiej. Dopiero wtedy udało się porozumieć z przedstawicielem Polski i dokonano wymiany krów [fn: Raport komendanta I rejonu policji granicznej okręgu jezioroskiego, 1927-09-09, w: LCVA, f. 394, ap. 2, b. 791, l. 22.]. Takich przypadków nie brakowało. Litwa reagowała na każdą krzywdę wyrządzoną swoim rolnikom na pograniczu.
Inną regularnie stosowaną przez Litwę reakcją odwetową na tendencyjne ograniczanie i krzywdzenie jej obywateli było zwracanie się do Ligi Narodów. Jednym z takich przypadków była sytuacja, gdy polskie władze graniczne zaczęły wymagać, aby litewscy rolnicy, chcąc przekroczyć linię, składali do polskich naczelników powiatów wnioski o wizy – czyli o dodatkowe zezwolenie. Litewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oceniło to jako „<…> chęć Polaków, by okrężną drogą zmusić nas do uznania okupacji za legalną” [fn: Pismo Ministerstwa Spraw Zagranicznych (dalej – URM) do sekretarza Przedstawicielstwa przy Lidze Narodów, Kowno, 1927-03-23, w: LCVA, f. 394, ap. 3, b. 99, l. 64.]. W tym przypadku Litwa stanowczo zaprotestowała i narzucany przez Polskę porządek się nie przyjął. Mimo to wiele przypadków świadczy, że zwracanie się do Ligi Narodów w sprawie różnych incydentów i poniesionych strat często nie było perspektywicznym rozwiązaniem. W mniejszej skali czasami skuteczniejsza była metoda – która zostanie przedstawiona nieco później – wzajemnych rozmów lokalnych funkcjonariuszy obu stron.
Zdarzały się sytuacje, w których Litwa niewiele mogła zdziałać. Na przykład latem 1927 r. Polska ogłosiła otwarcie linii demarkacyjnej i zapraszała „braci z Litwy” na uroczystości koronacji obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej w Wilnie [fn: V. Žalys, 2007, s. 274–275.].
Oczywiście Litwa nie zamierzała tam wypuszczać mieszkańców, ale nie mogła zapobiec rozprzestrzenianiu się niekorzystnej propagandy, gdy polscy żołnierze wręczali pocztówki z zaproszeniem na uroczystości tym, którzy szli pracować na pola po drugiej stronie [fn: Pismo naczelnika okręgu olickiego do PAD, Olita, 1927-07-08, w: LCVA, f. 394, ap. 3, b. 99, l. 178.]. Po powrocie chłopów pocztówki można było skonfiskować, ale wyeliminowanie ich możliwego wpływu nie było tak proste.
W 1927 r. i tak już złe stosunki litewsko-polskie pogorszyły się, wzrosła liczba prowokacyjnych incydentów, ostrzałów między strażnikami granicznymi oraz utrudnień dla chłopów idących do pracy po drugiej stronie. Pojawiło się realne zagrożenie wojną [fn: Kryzys 1927 r. i jego czynniki zostały szczegółowo przeanalizowane w pracy V. Žalysa – V. Žalys, 2007, s. 274–280.]. Napięcie częściowo opadło dopiero po serii posiedzeń Rady Ligi Narodów w Genewie w grudniu 1927 r., które miały na celu rozwiązanie kryzysu litewsko-polskiego. Dzień 10 grudnia był znamienny ze względu na konfrontację A. Voldemarasa i J. Piłsudskiego. Tego dnia ogłoszono rezolucję Rady: Litwa w stosunkach z Polską zrezygnowała z deklarowanej polityki „stanu wojny”, a Polska uznała niepodległość i integralność terytorialną Litwy (bez Wilna) [fn: G. Vilkelis, 2006, s. 159.]. Strony zobowiązały się do prowadzenia negocjacji. Rozpoczęte w 1928 r. rozmowy nie przebiegały gładko. Polska dążyła do przyjęcia konkretnych porozumień [fn: V. Žalys, 2007, s. 353.], natomiast Litwa wszystkie kwestie wiązała z problemem Wilna i w zasadzie sabotowała negocjacje [fn: R. Žepkaitė, 1980, s. 218.]. Jedynym konkretnym rezultatem długich negocjacji było właśnie porozumienie dotyczące kwestii gospodarstw podzielonych granicą międzypaństwową – było to podpisane 7 listopada 1928 r. w Królewcu Tymczasowe porozumienie między Republiką Litewską a Rzeczpospolitą Polską w sprawie ułatwień dla mieszkańców strefy przygranicznej litewsko-polskiej linii administracyjnej [fn: Provizorinis susitarimas tarp Lietuvos Respublikos ir Lenkijos Respublikos dėl lengvatų abiejų šonų lietuvių lenkų administracinės linijos gyventojams, w: Vyriausybės žinios, nr 311, 1929-10-28, s. 1–4.]. Od tego momentu termin „linia demarkacyjna” został zastąpiony terminem „linia administracyjna”. Była to pierwsza umowa między państwami od czasu umowy suwalskiej [fn: „Pirmoji sutartis su Lenkija po Suvalkų sutarties sulaužymo”, w: Mūsų rytojus, 1929-04-19, nr 16, s. 1.], co świadczy o wadze problemu. Reżim ruchu ludności między państwami pozostał ograniczony – Litwa trzymała się swoich zasad i w negocjacjach nie zgodziła się na propozycje liberalizacji komunikacji [fn: V. Žalys, 2007, s. 361.].
Umowa utrwaliła prawo właścicieli gospodarstw podzielonych linią po obu stronach, członków ich rodzin oraz pracowników rolnych do przekraczania granicy międzypaństwowej w celu ciągłej eksploatacji gospodarczej tych posiadłości i tylko w tym celu. Zezwolenia mogli uzyskać również ci, których gospodarstw linia bezpośrednio nie przecinała, ale których posiadłość po drugiej stronie (na przykład łąka) stanowiła z ich ziemiami jedną jednostkę gospodarczą. Linię można było przekraczać tylko w ciągu dnia, a powrót musiał nastąpić tego samego dnia. Pozwolono na przewożenie niezbędnych do pracy zwierząt, wozów, narzędzi (które należało również zabrać z powrotem), materiałów gospodarczych (kamienie, piasek, drewno opałowe, nawozy itp.), swobodne przewożenie plonów, sprzętu wędkarskiego i połowu. Po drugiej stronie pozwolono wypasać bydło, ale musiało ono ostatecznie wrócić razem z pasterzami. Zezwolenia wydawano na 6 miesięcy, a ich cena była symboliczna: 1 lit na Litwie, 1 złoty u sąsiada. Utrzymano zasadę, że zezwolenia dla własnych obywateli wydaje tylko własne państwo: na Litwie czynili to naczelnicy okręgów i upoważnieni przez nich funkcjonariusze policji granicznej [fn: „Administracinė linija”, w: Policija, 1929, nr 9, s. 160.]. Linii administracyjnej nie można było przekraczać w dowolnym miejscu, a jedynie w wyznaczonych do tego punktach, które jednak miały być dogodnie zlokalizowane [fn: Chociaż nierzadko funkcjonariusze obu stron uzgadniali przepuszczanie chłopów bezpośrednio w granicach ich posiadłości, zdarzało się, że na przykład stanowisko strony polskiej się zmieniało i ludzie musieli pokonywać dużą odległość do najbliższego punktu przejściowego – Raport komendanta rewiru sejneńsko-mariampolskiego policji granicznej, Łoździeje, 1937-06-08, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1626, l. 93.]. Przewidziano, że w przypadku nieporozumień dotyczących stosowania umowy, będą je rozwiązywać w drodze bezpośrednich narad lokalne organy władzy obu stron. W ten sposób uzasadniono praktykę narad między lokalnymi funkcjonariuszami obu państw. Umowa ta nie wprowadziła nowości znacząco zmieniających dotychczasową sytuację, ale sformalizowała prawnie, ściśle i konkretnie zdefiniowała reżim przekraczania linii. W przypadku jawnego naruszenia praw osób przekraczających linię, odtąd można było odwoływać się do konkretnego, zawartego przez obie strony porozumienia, stwierdzać fakt jego łamania i domagać się jego przestrzegania. Od tego czasu tak właśnie czyniono. Nie mogąc porozumieć się w żadnej innej kwestii, tym razem porozumiano się przynajmniej w tej. Oba kraje ratyfikowały umowę – wymiana dokumentów ratyfikacyjnych nastąpiła 19 kwietnia 1929 r.
Trudności litewskich rolników
Tereny przy linii administracyjnej pozostały strefą niebezpieczeństwa i niepokojów. Zawarcie umowy z Polską w rzeczywistości nie zapewniło płynnego ruchu chłopów z pogranicza. Nie brakowało przypadków jej łamania. Litewscy funkcjonariusze identyfikowali bardzo wiele osób przybywających z drugiej strony, które w Polsce otrzymały zezwolenia, chociaż nie miały ziemi za linią, a przychodziły w odwiedziny do krewnych lub w innych sprawach – tych już nie wpuszczano. Rolnicy ze strony litewskiej nadal byli stale ograniczani przez polskich funkcjonariuszy – działo się to co roku na wszystkich odcinkach linii administracyjnej (choć nie zawsze we wszystkich segmentach granicy jednocześnie). Utrudnienia dla rolników nasilały się w okresach większego napięcia w stosunkach litewsko-polskich.
Problemy doświadczane przez właścicieli i pracowników podzielonych gospodarstw można podzielić na kilka grup. Po pierwsze, były to częste szykany ze strony polskich funkcjonariuszy. Na przykład, od rolników niespodziewanie żądano dodatkowej dokumentacji dla zwierząt i oznakowania narzędzi [fn: Telefonogram naczelnika okręgu wiłkomierskiego do PAD, Wiłkomierz, 1930-06-04, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1238, l. 114.], czego umowa nie przewidywała; nagle nie chciano wpuszczać tych, którzy przyszli tylko doglądać łąk, a nie uprawiać ziemi [fn: Raport komendanta rewiru policji granicznej okręgu olickiego, Kowno, 1937-07-17, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1626, l. 119.] itd. Po drugie, różne szkodliwe dla mienia obowiązki i nakazy. Bardzo wiele razy miejscowym nakazywano wycięcie części lasu za linią, w przeciwnym razie miał on zostać wycięty i skonfiskowany, co często czyniono (w 1929 r. wyręby prowadzono masowo na całym pograniczu), blokowano przewóz własnego materiału leśnego [fn: Informacje o wydarzeniach na pograniczu, 1930, w: LCVA, f. 394, ap. 7, b. 50, l. 85–91.]. Mieszkańcom Oran nakazano wycinać drzewa nad rzeką, co spowodowało erozję brzegu – łąki zostały zasypane i zapiaszczone, co przyniosło straty [fn: Streszczenie skargi mieszkańców miasteczka Orany przygotowane przez URM, Kowno, marzec 1932, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1237, l. 407.]. Po trzecie, częste nieprzewidywalne zamykanie punktów przejściowych (absolutna stała) i niewpuszczanie chłopów. Zdarzało się, że litewskich rolników zaczynano wpuszczać za późno, co rujnowało pielęgnację ozimin i niszczyło plony [fn: Aide-mémoire URM w kwestii ograniczania litewskich rolników, Kowno, 1937, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1626, l. 166.]. Po czwarte, zastraszanie i znieważanie ludzi. Po piąte, niespodziewane aresztowania i przesłuchania. Co najmniej raz niewinny chłop został nawet porwany, aby można go było wymienić na polskiego funkcjonariusza zatrzymanego przez litewskie władze (wymiana doszła do skutku) [fn: Informacje o wydarzeniach na pograniczu, 1930, w: LCVA, f. 394, ap. 7, b. 50, l. 95.]. Ludzi zatrzymywano w celu zbierania informacji [fn: Telefonogram naczelnika okręgu trockiego do PAD, Koszedary, 1929-10-07, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 907, l. 80.]. Po szóste, konflikty z mieszkańcami drugiej strony i wyrządzone przez nich szkody. Na przykład lasy należące do mieszkańców litewskiej wsi Mordasowo (okręg olicki), znajdujące się po drugiej stronie linii (i rzeki Mereczanki), zostały po prostu wycięte przez mieszkańców z drugiej strony [fn: Prośba J. Barysa do Ministerstwa Rolnictwa (dalej – ŽŪM), Mordasowo, 1930-06-29, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 957, l. 15.]. Pomoc poszkodowanym w takich przypadkach była niezwykle trudna.
Litewscy urzędnicy podejrzewali, że strona polska celowo stosuje ograniczenia, by zmusić obywateli litewskich do zrzeczenia się swoich posiadłości po drugiej stronie poprzez wymianę ziem z mieszkańcami strony polskiej [fn: Raport komendanta rewiru sejneńsko-mariampolskiego policji granicznej, Łoździeje, 1937-06-08, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1626, l. 93.]. Takie dążenie wyrazili pojedynczy polscy funkcjonariusze, ale nie wiadomo, czy istniała taka powszechna polityka. Zdaniem ówczesnego komentatora politycznego J. Purickisa, Polska w ten sposób dążyła do zirytowania mieszkańców litewskiego pogranicza i przekonania ich, „<…> że wszystkie kłopoty wynikają z tego, iż władze litewskie nie zgadzają się na zmianę linii w normalną granicę” [fn: „Dėl derybų Ženevoj administracijos linijos reikalu”, w: Mūsų Vilnius, 1931, nr 14, s. 316.]. Niewątpliwie ograniczanie rolników było wykorzystywane jako środek nacisku i w ten sposób rzeczywiście dążono do skłonienia Litwy do normalizacji stosunków dwustronnych. Niektóre działania polskich funkcjonariuszy, traktowane na Litwie jako ograniczenia, miały uzasadnione przyczyny. Na przykład zainteresowanie polskich strażników granicznych liczeniem i dokumentacją bydła sprowadzanego z Litwy (oraz złość, gdy po przeliczeniu okazywało się, że brakuje bydła pędzonego z powrotem [fn: Pismo Departamentu Policji (dalej – PD) do URM, Kowno, 1936-07-22, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1626, l. 317.]) wiązało się z powszechnym przemytem bydła prowadzonym przez obywateli litewskich posiadających zezwolenia – tę część sprowadzonego bydła zostawiali oni po stronie polskiej [fn: A. Ochał, 2017, s. 343.].
Należy zaznaczyć, że również litewscy urzędnicy stwarzali problemy swoim rolnikom – była to baczna obserwacja, częsta nieufność, natrętne praktyki integracyjne, godzina policyjna, rewizje czy przesłuchania w przypadku podejrzenia. Można jedynie próbować odgadnąć uczucia tych chłopów, którzy po obu stronach znajdowali się jakby pod lupą. Mimo to, na podstawie zebranych w archiwum ich próśb i innej dokumentacji, można zidentyfikować dwa konkretne punkty ich troski – plony i majątek. To było najdotkliwsze – strata lub jej groźba irytowała ich najbardziej. Nie będzie błędem stwierdzenie również niepokoju tych ludzi. Na przykład w 1937 r., gdy polscy strażnicy graniczni wezwali litewskiego chłopa, mieszkającego w gminie Janiszki w okręgu uciańskim i posiadającego ziemię po drugiej stronie linii, i poinformowali go o znakowaniu linii, ten, niczego nie rozumiejąc, zmieszał się, myśląc, że jego ziemia jest konfiskowana [fn: Raport komendanta rejonu policji granicznej okręgu uciańskiego, październik 1937, w: LCVA, f. 394, ap. 6, b. 456, l. 37.]. Taki niepokój istniał.
Pograniczna „dyplomacja” i inne metody rozwiązywania problemów po zawarciu umowy (1929–1938)
Po zawarciu umowy królewieckiej Litwa, jak się wydaje, nie stosowała już zasady symetrycznej odpowiedzi (z drugiej strony, Polska z niej całkowicie nie zrezygnowała [fn: Informacje o wydarzeniach na pograniczu, 1930, w: LCVA, f. 394, ap. 7, b. 50, l. 104.]) i była skłonna rozwiązywać problemy eksploatacji podzielonych gospodarstw metodą przewidzianą w umowie, czyli poprzez bezpośrednie narady lokalnych urzędników obu stron. Drobniejsze incydenty wyjaśniali komendanci rewirów litewskiej policji granicznej na spotkaniach z dowódcami batalionów polskiego Korpusu Ochrony Pogranicza (czasem wystarczały spotkania strażników niższego szczebla), sprawy ważniejsze – naczelnicy litewskich okręgów na spotkaniach z polskimi starostami powiatowymi [fn: R. Žepkaitė, 1980, s. 250.]. W warunkach braku stosunków dyplomatycznych między państwami istniała taka nieoficjalna dyplomacja lokalna – pograniczna. Spotkania naczelników okręgów ze starostami, tematy, które można było poruszać i których nie można było, oraz wytyczne dotyczące ich zachowania były nadzorowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych we współpracy ze strukturami Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Na własną inicjatywę pozostawiono niewiele miejsca, rozwiązywanie tych spraw było ściśle scentralizowane. Podczas spotkań wymieniano się listami osób, które otrzymały zezwolenia, omawiano różne kwestie związane z wykonywaniem umowy, wyrażano protesty i składano zapytania dotyczące przypadków jej łamania. Naczelnikom okręgów polecono zachowywać się uprzejmie: „Spotkanie powinno być utrzymane w jak najbardziej uprzejmym tonie, starając się po dobroci przekonać starostę” [fn: Pismo URM do PD, Kowno, 1937-08-26, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1626, l. 70.]. W ich listach, przekazywanych starostom, również nie brakowało uprzejmych epitetów. Świadczy to tylko o tym, że interesy chłopów uważano za ważne – ogólnie w wewnętrznej korespondencji międzyresortowej na Litwie można dostrzec szczerą troskę o ich dobro.
Podczas spotkań z polskimi starostami udawało się rzeczowo rozwiązać znaczną część problemów chłopów. Przynajmniej na jakiś czas zmniejszało to niektóre utrudnienia, choć na pewno nie eliminowało wszystkich. Po przeanalizowaniu wielu raportów z tych spotkań odnosi się wrażenie, że starostowie podczas nich zachowywali się swobodniej, litewscy urzędnicy byli bardziej spięci, powściągliwi, a ich zachowanie można opisać jako niezręcznie uprzejme. Polacy czasem chcieli, aby Litwini podpisali ten czy inny dokument – tego stanowczo odmawiano, unikano omawiania spraw niezwiązanych z umową (czego litewskim urzędnikom zabroniono [fn: Zarządzenie PAD, Kowno, 1930-04-02, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1238, l. 125.]), raz w swoim raporcie naczelnik okręgu nawet wyraził zaniepokojenie ewentualnym poczęstunkiem przygotowywanym przez starostę i prosił o instrukcje [fn: Raport naczelnika okręgu uciańskiego do PAD, 1929-12-16, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 907, l. 10.]. Wyraźnie unikano sytuacji kompromitujących. Spotkania były częste. Rozmawiano po rosyjsku, czasem po polsku, w pojedynczych przypadkach zapraszano tłumaczy. Litewscy urzędnicy mogli niejednokrotnie czuć się dwuznacznie, ponieważ zdarzały się przejawy konstruktywizmu, a nawet niemal przyjaźni ze strony polskich urzędników, podczas gdy pogranicze charakteryzowały nieporozumienia, strzały i napięcie. Niektóre spotkania były chłodniejsze, na innych doświadczano gróźb, zdarzało się też, że nie dochodziły one do skutku z powodu nieprzybycia polskich urzędników w umówionym czasie. Mimo to w wielu przypadkach spotkania przynosiły wymierne korzyści.
Inną metodą rozwiązywania problemów pozostało zwracanie się do Ligi Narodów. Generalnie nie było to skuteczne. Na przykład w lipcu 1930 r. Litwa zwróciła się do Ligi Narodów, twierdząc, że umowa jest łamana, i prosiła o powołanie komisji przedstawicieli państw neutralnych do nadzorowania jej wykonywania. Reakcją Rady Ligi Narodów było poparcie propozycji Polski dotyczącej prowadzenia bezpośrednich negocjacji [fn: „Lietuvių lenkų byla Tautų Sąjungos taryboj”, w: Mūsų Vilnius, 1930, nr 19–20, s. 404–405.]. Negocjacje prowadzone od grudnia 1930 r. do maja 1931 r. nie przyniosły sukcesu [fn: „Tautų Sąjungos tarybos nutarimas administracijos linijos reikalu”, w: Mūsų Vilnius, 1931, nr 15, s. 355.] (strony dążyły do różnych celów: Litwa – do powołania komisji śledczej w sprawie incydentów, Polska – do zawarcia umowy o spławie na rzekach granicznych [fn: Pismo posła litewskiego we Francji do URM, Paryż, 1931-04-25, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1083, l. 12–13.]). W trakcie negocjacji przedstawiciele Litwy i Polski wymieniali się zapytaniami i wyjaśnieniami dotyczącymi incydentów. Również później składanie pretensji i zapytań (dotyczących incydentów związanych z eksploatacją podzielonych gospodarstw) za pośrednictwem swoich posłów w Berlinie pozostało metodą stosowaną przez oba państwa [fn: Pismo URM do posła litewskiego w Berlinie, Kowno, 1932-03-18, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1237, l. 405.]. Mimo to Ministerstwo Spraw Zagranicznych preferowało (i niejednokrotnie polecało strukturom Ministerstwa Spraw Wewnętrznych [fn: Pismo URM do PAD, Kowno, 1932-12-10, w: tamże, l. 20; Pismo URM do PAD, Kowno, 1932-01-13, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1238, l. 8.]), aby przed zastosowaniem tej dyplomatycznej „interwencji” w pierwszej kolejności wykorzystywano metodę narad urzędników władz lokalnych.
Gdy litewscy chłopi ponosili duże straty z powodu ograniczeń ze strony polskich funkcjonariuszy, litewskie władze poważnie rozważały możliwość [fn: Pismo Departamentu Administracji do ŽŪM, Kowno, 1936-05-16, w: LCVA, f. 1367, ap. 10, b. 109, l. 237.] przyznania tym chłopom zapomogi finansowej.
Fundamentalne zasady stanowiska litewskiego
Polityka Litwy w kwestii podzielonych gospodarstw opierała się na bardzo twardych zasadach. Gdy w 1937 r. naczelnik okręgu sejneńskiego spotkał się ze starostą suwalskim, ten ostatni wysunął propozycję, aby mieszkańcy obu stron wymienili się ziemiami, rozwiązując w ten sposób problem przechodzenia na drugą stronę – naczelnik okręgu stanowczo odmówił dyskusji na ten temat [fn: Naczelnik okręgu sejneńskiego do PD, Łoździeje, 1937-06-27, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1626, l. 163.]. Takie rozwiązanie kwestii było z gruntu sprzeczne ze stanowiskiem Litwy. Wymianę ziem, likwidację gospodarstw podzielonych linią, można by zinterpretować jako uznanie granicy – dla Litwy było to nie do przyjęcia. Rozwiązując problemy mieszkańców, nawet tych, którzy ponosili największe trudy i straty, nigdy nie proponowano im rezygnacji z własnych ziem za linią. Stanowi to wyraźny kontrast z rozwiązaniem kwestii gospodarstw podzielonych granicą na pograniczu litewsko-łotewskim. Już w 1921 r., wkrótce po ustaleniu granicy, Litwa i Łotwa zgodziły się na likwidację takich gospodarstw (pozostawiając posiadłości ich właścicieli w jednym państwie) w ciągu dwóch lat od zatwierdzenia granicy wytyczonej w terenie. Chociaż faktyczne rozwiązanie tej kwestii przeciągnęło się aż do lat trzydziestych i nie udawało się go sfinalizować [fn: L. Nekrašas, 2019, s. 67.], oba kraje zgodziły się na to i promowały takie rozwiązanie. Ze względu na specyficzną sytuację w stosunkach międzypaństwowych i litewskie roszczenia terytorialne, analogiczne problemy na różnych pograniczach Litwy rozwiązywano w zupełnie odmienny sposób.
Ogólnie litewscy urzędnicy unikali wszystkiego, co można by było zinterpretować jako uznanie granicy z Polską. Zakwestionowano nawet odebranie zezwolenia obywatelowi zajmującemu się przemytem: „<…> odebranie zezwolenia na kontakt z gospodarstwem za linią adm. jest karą materialną trudną do oszacowania, a na linii administracyjnej zupełnie niestosowalną (sic!), aby nie nadawało jej to charakteru granicy” [fn: Streszczenie przesłuchania inspektora policji, Kowno, 1931-12-17, w: LCVA, f. 394, ap. 3, b. 209, l. 148.].
Zdarzało się, i to nierzadko, że napotykano na całkowitą bezsilność w pomaganiu krzywdzonym rolnikom. Dobrze ilustruje to historia mieszkańców wsi Gerdašiai w gminie Lejpuny. Przez wiele lat skarżyli się oni, że ich łąki po drugiej stronie przywłaszczali sobie mieszkańcy polskiej wsi Przewałka – wypasali na nich bydło, kosili je. Mieszkańców Przewałki zbierały się dziesiątki i wypędzali oni przybyłych z Litwy. W celu pomocy mieszkańcom Gerdašiai na Litwie zorganizowano dochodzenie, kilkakrotnie zwracano się do Ligi Narodów, negocjowano z polskimi urzędnikami. Podejrzewano, że polskie władze prawdopodobnie tolerują zachowanie mieszkańców wsi Przewałka [fn: Raport komisji badającej skargę mieszkańców Gerdašiai, Kowno, 1929-07-13, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 910, l. 13.]. Długo tlący się konflikt zakończył się bójką na pięści i kije między mieszkańcami obu wsi – kilkudziesięcioma rozjuszonymi chłopami – po drugiej stronie, którą udało się stłumić dopiero polskim żołnierzom [fn: Zestawienie incydentów granicznych, 1932, w: LCVA, f. 394, ap. 3, b. 410, l. 30.]. Z przykrością stwierdzono, że sprawy chłopów ze wsi Gerdašiai „<…> trudno jest chronić. Jedynym sposobem jest, aby mieszkańcy obu wsi sami doszli do porozumienia” [fn: Raport komisji badającej skargę mieszkańców Gerdašiai, Kowno, 1929-07-13, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 910, l. 14.]. Mimo to Litwa nie porzuciła sprawy swoich obywateli i przynajmniej nie przestawała podnosić ich kwestii. Było to pryncypialną częścią taktyki państwa. W 1937 r., w obliczu nowej fali żądań polskich funkcjonariuszy wobec litewskich chłopów, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zobowiązało naczelników okręgów do aktywnego kontaktowania się z polskimi starostami – nawet jeśli nie udałoby się osiągnąć porozumienia, to przynajmniej aby wyrazić swój protest przeciwko łamaniu umowy [fn: Pismo URM do PD, Kowno, 1937-09-07, w: LCVA, f. 394, ap. 6, b. 456, l. 17.]. Wyraźnie zdawano sobie sprawę, że szybka reakcja i protest są szczególnie ważne – prawdopodobnie przeczuwano, że bierność i zaniedbanie tylko ośmielą polskich funkcjonariuszy i zwiększą liczbę niekorzystnych dla Litwy działań. Gdy litewscy rolnicy ponosili duże straty materialne, nawet nie licząc na szybkie rozwiązanie czy odszkodowanie, skrupulatnie dokumentowano wyrządzone szkody [fn: Podczas masowego wyrębu lasów należących do obywateli litewskich po drugiej stronie linii w 1929 r. oszacowano straty na ~658 900 litów – Pro Memoria URM, Kowno, 1931-09-10, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1317, l. 2.].
Krótko o legalnych możliwościach podróżowania między państwami
Tymczasowe porozumienie umożliwiało jedynie eksploatację podzielonych gospodarstw – mieszkańcom pogranicza nie wolno było odwiedzać krewnych ani załatwiać innych spraw po drugiej stronie. Było to bardzo bolesne – naruszeń i prób nielegalnego przekroczenia linii było wiele. Mimo to, nawet w skrajnie ograniczonych warunkach, legalne podróżowanie między państwami było możliwe. Takie podróże odbywały się zarówno przez państwo trzecie (Łotwę lub Niemcy), jak i przez linię administracyjną. Obywatele litewscy mogli składać wnioski i „w wyjątkowych przypadkach” otrzymywać od Departamentu Ochrony Obywateli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (od 1935 r. – od Departamentu Administracji) jednorazowe zezwolenia na przekroczenie linii w celu terminowej wizyty (lub nawet zamieszkania w „okupowanej Litwie” – jeśli stamtąd pochodzili) [fn: Okólnik PAD, Kowno, 1931-08-26, w: LCVA, f. 383, ap. 7, b. 1238, l. 61.]. Biografia takich osób, ich wiarygodność i waga sprawy (w prośbach dominowały sprawy związane z odwiedzinami członków rodziny i kwestie majątkowe) były skrupulatnie sprawdzane. Bardzo wiele wniosków odrzucano. Po zatwierdzeniu – ludzie płacili opłatę i otrzymywali ustne zezwolenie, podawano im datę i godzinę, kiedy i przez który punkt mają wyjechać i do kiedy wrócić. Policja graniczna była informowana, od kiedy do kiedy ma przepuszczać wskazane osoby przez linię. Składano również wnioski o pozwolenie na przyjazd dla krewnych [fn: Sytuację zrekonstruowano na podstawie dokumentów z akt referentów obywatelstwa i cudzoziemców PAD (f. 394, ap. 8), Departamentu Administracji (f. 1367, ap. 10), komendanta rewiru policji granicznej w Olicie (f. 1119, ap. 1) w LCVA.]. Ten mechanizm nie był publicznie ogłaszany, wszystkie zarządzenia w tej sprawie były tajne.
Obywatelom polskim, którzy chcieli przyjechać na Litwę, pomagał Tymczasowy Komitet Litwinów w Wilnie, który de facto pełnił funkcje konsulatu. Instytucja ta przyjmowała wnioski tych obywateli, kontaktowała się z litewskimi organami i pomagała w uzyskaniu zezwoleń. Aby podróżować, potrzebne było zarówno zezwolenie litewskie, jak i polskie. Na Litwę wpuszczano tylko osoby scharakteryzowane jako nieszkodzące państwu litewskiemu [fn: B. Makauskas, 1991, s. 70–72.].
Ograniczony charakter legalnych podróży między krajami pokazują niepublikowane dane statystyczne. W 1930 r. Departament Ochrony Obywateli w omówiony sposób zezwolił na przyjazd z „okupowanej Litwy” i powrót 486 osobom (95 przez Łotwę lub Niemcy, 391 przez linię administracyjną), z Litwy do „okupowanej Litwy” wypuszczono zaledwie 281 osób (96 przez państwo trzecie, 185 przez linię) [fn: Statystyka ruchu granicznego referenta ds. cudzoziemców, Kowno, 1931-01-01, w: LCVA, f. 394, ap. 8, b. 46, l. 1.]. Dla porównania – w tym samym roku obywatelom litewskim wydano 5777 zezwoleń na przekroczenie linii w celu eksploatacji podzielonych gospodarstw [fn: A. Balaišis, 2010, s. 147.]. Tak kontrastowy stosunek po raz kolejny pokazuje wyjątkowość sytuacji właścicieli i pracowników podzielonych gospodarstw.
Po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych (1938–1939)
W drugiej połowie lat trzydziestych napięcie i prowokacje na pograniczu nie ustawały. Śmierć polskiego strażnika granicznego 11 marca 1938 r. stała się dla Polski pretekstem do wystosowania wobec Litwy ultimatum i zmuszenia jej do nawiązania stosunków dyplomatycznych. Ultimatum z 17 marca zostało przyjęte 19 marca [fn: Lietuvos ir Lenkijos diplomatiniai santykiai, 2013, s. 11–13.]. Reakcję mieszkańców litewskiego pogranicza na niespokojne wydarzenia z marca 1938 r. być może oddaje ta uwaga komendanta okręgu trockiego, która ponownie ukazuje niepokój miejscowych i troskę o majątek: „Mieszkańcy żyjący przy linii administracyjnej bali się wojny: «nic lepszego nie będzie, a majątek rozgrabią i znowu bieda (sic!).»” [fn: Raport komendanta okręgu trockiego do referenta ds. stanu wojennego, Koszedary, 1938-05-19, w: LCVA, f. 500, ap. 1, b. 448, l. 17.].
Po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych Litwa nie zrezygnowała z roszczeń do Wileńszczyzny i nie uznała linii międzypaństwowej za granicę. Mimo to oba kraje zawarły wiele umów, które rozwijały różnorodne nisze stosunków dwustronnych. Porozumiano się w sprawie poczty, handlu, żeglugi i spławu, komunikacji kolejowej i drogowej, turystyki [fn: A. Jakubčionis, 1999, s. 153; Lietuvos ir Lenkijos diplomatiniai santykiai, 2013, s. 17–18, 255, 275, 290.]. Zliberalizowano zasady podróżowania ludności między państwami. Mimo to nie skłaniano się do zmiany czy liberalizacji reżimu eksploatacji podzielonych gospodarstw (nadal obowiązywało Tymczasowe porozumienie) – po zawarciu przez kraje porozumienia o komunikacji drogowej, w okólniku skierowanym do urzędów celnych, specjalnie podkreślono, że mieszkańcy przy linii administracyjnej, udający się do pracy polowej za linią, nadal mają być przepuszczani tylko według wcześniej ustalonego porządku [fn: Okólnik do wszystkich urzędów celnych, Kowno, 1938-08-05, w: LCVA, f. 900, ap. 1, b. 16, l. 191.].
Chociaż pojawiają się doniesienia o znacznie ocieplonych stosunkach z polskimi strażnikami granicznymi i ogólnie poprawionej sytuacji na granicy [fn: „Ežerais nuo Kirdeikių iki administracinės linijos”, w: Mūsų Rytojus, 1939-06-07, nr 127, s. 9.], wydaje się, że Polska czasami nadal wykorzystywała ograniczanie litewskich rolników jako środek nacisku politycznego. Na przykład w maju 1938 r., gdy stosunki między krajami ochłodziły się z powodu określenia Wilna jako stolicy w nowej redakcji Konstytucji Republiki Litewskiej [fn: Lietuvos ir Lenkijos diplomatiniai santykiai, 2013, s. 18.], rolnicy z różnych litewskich okręgów przygranicznych napotkali na różne utrudnienia ze strony polskich funkcjonariuszy przy przekraczaniu linii [fn: Pismo PD do naczelników okręgów przygranicznych, Kowno, 1938-05-28, LCVA, f. 1367, ap. 10, b. 236, l. 370.]. Należy również zaznaczyć, że po nawiązaniu stosunków nadal odbywały się narady litewskich naczelników okręgów i polskich starostów – ta nisza nie została przekazana dyplomatom. I w przededniu II wojny światowej litewskie instytucje trzymały się twardego stanowiska przeciwko redystrybucji ziem w taki sposób, by posiadłości mieszkańców znalazły się w jednym państwie („<…>, ponieważ wtedy linia administracyjna stanie się także granicą ziem mieszkańców, nabierając tym samym charakteru granicy państwowej” [fn: Pismo Departamentu Administracji do URM, Kowno, 1939-08-21, w: LCVA, f. 1367, ap. 10, b. 302, l. 189.]). Nawiązanie stosunków dyplomatycznych nie przyniosło radykalnych zmian. Jesienią 1939 r., po upadku Polski w wyniku agresji Niemiec i ZSRR oraz po przyłączeniu przez Litwę Wileńszczyzny, wytyczne oznaczające linię administracyjną zostały przez litewskich urzędników spalone [fn: Lietuvos policija, 1974, s. 144.] – radość nie trwała długo.
W niniejszym artykule przeanalizowano, jak litewskie instytucje broniły interesów swoich obywateli, właścicieli i pracowników podzielonych ziem, którzy nieustannie kursowali między dwoma wrogimi państwami. Ale czy naprawdę broniono ich autentycznych interesów? W węższym sensie należy na to odpowiedzieć twierdząco – broniono ich bardzo ważnego prawa do eksploatacji własnych ziem. Jasne jest również, że ci ludzie byliby szczęśliwsi, mogąc swobodniej spotykać się z krewnymi czy przyjaciółmi po drugiej stronie lub nie napotykając ciągłych szykan, zastraszeń, niebezpieczeństwa, niepewności i strat. Wymagało to jednak normalnych stosunków międzypaństwowych i współpracy, na co Litwa nie mogła sobie pozwolić – było to częścią pryncypialnego stanowiska wobec Wilna. Należy stwierdzić, że interesy rolników z pogranicza broniono na tyle, na ile odpowiadały one interesowi państwa lub nie były z nim sprzeczne.
Wnioski
• W trzeciej dekadzie XX wieku między Litwą a Polską, skłóconymi państwami nieutrzymującymi stosunków dyplomatycznych, ustalił się modus vivendi: rolnikom obu krajów, których gospodarstwa podzieliła linia demarkacyjna, pozwalano ją przekraczać, aby mogli uprawiać swoją ziemię. W tym aspekcie, w warunkach kardynalnie ograniczonych kontaktów dwustronnych, grupa ta (właściciele i pracownicy podzielonych gospodarstw) była w tamtym czasie wyjątkowa. Mimo to Litwa utrzymywała bardzo rygorystyczne stanowisko – chłopi byli wypuszczani (i wpuszczani) tylko w celach gospodarczych.
• Pomimo modus vivendi, na niespokojnym pograniczu skonfliktowanych państw rolnicy obu stron doświadczali utrudnień i ograniczeń. Litewscy chłopi często spotykali się z celowymi (motywowanymi politycznie) ograniczeniami na wszystkich odcinkach pogranicza – były to szykany ze strony polskich funkcjonariuszy, nakazy i obowiązki przynoszące straty, zamykanie punktów przejściowych, niewpuszczanie, aresztowania itd.
• W trzeciej dekadzie problemy litewskich chłopów rozwiązywano przede wszystkim metodą symetrycznej odpowiedzi (analogicznych utrudnień dla chłopów z drugiej strony). Litwa uciekała się również do zwracania się do Ligi Narodów.
• Zawarta w 1928 r. (zaczęła obowiązywać w 1929 r.) pierwsza od czasu umowy suwalskiej umowa litewsko-polska dotyczyła właśnie kwestii eksploatacji podzielonych gospodarstw – określała ona konkretnie reżim przekraczania linii i zasady usuwania nieporozumień. Po wejściu w życie umowy główną platformą rozwiązywania problemów rolników stały się bezpośrednie spotkania lokalnych urzędników litewskich i polskich – w warunkach braku oficjalnych stosunków dyplomatycznych unikalne spotkania litewskich naczelników okręgóe z polskimi starostami często przynosiły wymierne korzyści, przynajmniej na jakiś czas zmniejszając część utrudnień. Zwracanie się do Ligi Narodów pozostało alternatywą stosowaną przez Litwę (raczej mało skuteczną). Czasami dyplomaci obu państw za granicą wymieniali się pretensjami i zapytaniami dotyczącymi utrudnień w eksploatacji podzielonych gospodarstw.
• Litewscy urzędnicy unikali wszystkiego, co można by było zinterpretować jako uznanie linii administracyjnej za granicę państwową – warunkowało to również stanowisko przeciwne rozwiązywaniu problemu poprzez pozostawienie ziem rolników po jednej stronie linii. Sytuacja ta stanowiła wyraźny kontrast z rozwiązaniem kwestii podzielonych gospodarstw na granicy litewsko-łotewskiej, gdzie oba kraje promowały likwidację takich gospodarstw poprzez przeniesienie posiadłości ich właścicieli do jednego państwa.
• Podstawową zasadą taktyki Litwy była szybka reakcja, czujność, reagowanie na każdy przypadek ograniczania obywateli, protest i podnoszenie kwestii nawet bez wielkich nadziei na sukces. Zdawano sobie sprawę z wagi pryncypialnego reagowania i z ceny bierności.
• Nawiązanie w 1938 r. stosunków dyplomatycznych między Litwą a Polską, które umożliwiło rozwój różnych form kontaktów między państwami, nie przyniosło radykalnych zmian w kwestii eksploatacji podzielonych gospodarstw.
• Interesy właścicieli i pracowników podzielonych gospodarstw były bronione przez instytucje litewskie o tyle, o ile odpowiadały one interesowi państwa lub nie były z nim sprzeczne.
Bibliografia
Balaišis A., 2010 – Algis Balaišis, „Valstybės sienos apsaugos organizavimas ir raida 1918–1940 m.“, in: Valstybės sienos apsaugos istorija, Vilnius: Lodvila, 2010, p. 28–271.
Buchowski K., 2003 – Krzysztof Buchowski, „Retorsijos įkaitai (Lenkai Lietuvos Respublikoje 1918–1940 metais)“, in: Darbai ir dienos, t. 34, Kaunas: VDU leidykla, 2003, p. 49–101.
Gorzuchowski S., 1928 – Stanisław Gorzuchowski, Granica Polsko-Litewska w terenie, Warszawa, 1928.
Jakubčionis A., 1999 – Algirdas Jakubčionis, Lietuvos muitinės, Vilnius: Diemedis, 1999.
Lietuvos ir Lenkijos diplomatiniai santykiai, 2013 – Lietuvos ir Lenkijos diplomatiniai santykiai 1938–1940 m. Dokumentų rinkinys, sudarytojai Algimantas Kasparavičius ir Paweł Libera, Vilnius: LII leidykla, 2013.
Lietuvos policija, 1974 – Lietuvos policija: įstatymų ir tvarkos tarnyboje, Chicago, 1974.
Łossowski P., 1985 – Piotr Łossowski, Po tej i tamtej stronie Niemna. Stosunki Polsko-Litewskie 1883–1939, Warszawa: Czytelnik, 1985.
Makauskas B., 1991 – Bronius Makauskas, Vilnijos lietuviai 1920–1939 metais, Vilnius: Mokslas, 1991.
Martinez O. J., 1994 – Oscar J. Martinez, Border People: Life and Society in the U.S. – Mexico Borderlands, Tucson: The University of Arizona Press, 1994.
Nekrašas L., 2019 – Leonas Nekrašas, Mažasis pasienio susisiekimas tarp Lietuvos ir Latvijos 1919– 1939 m., in: Lietuvos istorijos studijos, 2019, t. 44, p. 62–75, [interaktyvus], in: https://doi.org/10.15388/LIS.2019.44.4.
Ochał A., 2017 – Artur Ochał, Na Litewskiej rubieży: brygada KOP „Grodno“ (1929–1939), Warszawa, 2017.
Vareikis V., 2004 – Vygantas Vareikis, „Pasienio incidentai (Lietuvos šaulių partizaninė veikla)“, in: Darbai ir dienos, 2004, t. 40, p. 109–128.
Vilkelis G., 2006 – Gintautas Vilkelis, Lietuvos ir Lenkijos santykiai Tautų Sąjungoje, Vilnius: Versus aureus, 2006.
Žalys V., 2007 – Vytautas Žalys, Lietuvos diplomatijos istorija (1925–1940), t. 1, Vilnius: Versus aureus, 2007.
Žepkaitė R., 1980 – Regina Žepkaitė, Diplomatija imperializmo tarnyboje: Lietuvos ir Lenkijos santykiai 1919–1939 m., Vilnius: Mokslas, 1980.